Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Pożoga (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    504
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    30,40 zł 23%
    23,41 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Fatalne skutki ignorancji 

    Sto lat przed wydarzeniami przedstawionym w Grze Endera na Ziemię przybyli obcy, niosąc jej ogień i śmierć. To historia pierwszej wojny z Formidami. Ich statek jest już coraz bliżej Ziemi, a niebezpieczeństwo staje się realne. Victor dotarł na Lunę, przed najazdem aby wszystkich ostrzec. Jednak reakcja ludzkości okazała się zupełnie inna niż się spodziewał. Sceptycznie nastawione rządy nie uwierzyły w zagrożenie.  Jego słowa nabrały mocy  dopiero wtedy, gdy niespodziewany ogień zniszczył stacje kosmiczne, statki i kolonie. Najazd stał się faktem, a nieprzygotowani ludzie nie wiedzieli jak się zachować. Tylko Mazer Rackham i żołnierze Policyjnego Oddziału Polowego potrafili poruszać się wystarczająco szybko, by stawić czoło najeźdźcy. By dotrzeć do lądownika obcych, którego załoga pustoszy chińską prowincję, Mazer – wspierany przez chłopca, którego uratował przed obcymi – korzysta z wojskowego urządzenia drążącego tunele. Tymczasem w obliczu bezsilności ziemskich rządów Victor planuje dostać się na pokład wrogiego statku... 

    (…) Bibliotekarka obejrzała wideo na monitorze Bingwena, zmarszczyła brwi i powiedziała:

    – To jest ta twoja pilna sprawa, Bingwenie? Oderwałeś mnie od pracy, żeby pokazać mi jakiś przerażający filmik o obcych? Powinieneś się uczyć do egzaminów. Ludzie czekają w kolejce, żeby skorzystać z tego komputera. – Wskazała dzieci ustawione przy drzwiach, chcące się dostać do sprzętu. – Marnujesz czas mój oraz ich.

    – To nie jest przerażający filmik – rzekł Bingwen. – To się dzieje naprawdę.

    – Po sieciach krążą dziesiątki historyjek o obcych – stwierdziła drwiąco. – Jak nie seks, to obcy.

    Bingwen skinął głową. Powinien był się spodziewać, że bibliotekarka mu nie uwierzy. Wiadomość o czymś tak poważnym jak zagrożenie ze strony obcych powinna pochodzić z wiarygodnego źródła: z wiadomości, od rządu albo od innych dorosłych, a nie od ośmioletniego syna rolnika uprawiającego ryż.

    – Masz trzy sekundy na powrót do nauki albo dam twój czas komuś innemu.

    Nie oponował. Co by mu to dało? Kiedy dorośli upierają się przy czymś publicznie, nie zmienią zdania pod wpływem żadnych dowodów, choćby były nie do obalenia. Wrócił na swoje krzesło i przycisnął dwa klawisze. Wideo z obcymi zniknęło, zastąpione skomplikowanym dowodem geometrycznym. Bibliotekarka skinęła głową, posłała chłopcu ostatnie pogardliwe spojrzenie i wróciła do swojego biurka po przeciwnej stronie pokoju (…) 

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności