Kirke (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Albatros
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    416
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    36,00 zł 20%
    28,80 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Bezbronna nimfa czy potężna czarownica?

    Kirke to ciekawa propozycja autorstwa Madeline Miller, oparta na motywach mitologicznych. W rodzinie bogów i tytanów na świat przychodzi niezwykła istota, córka boga słońca Heliosa i Okeanidy Perseidy. Jednak Kirke nie jest podobna do żadnego ze swoich boskich rodziców. Jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka... Nie przejawia konkretnych zdolności magicznych do czasu. Jest szykanowana, odrzucona, wyśmiewana i zdradzona. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom… Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i, oczywiście, z przebiegłym Odyseuszem. Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

    (…) Kiedy się urodziłam, nie było słowa, które określałoby to, kim byłam. Nazwano mnie nimfą, zakładano bowiem, że okażę się podobna do matki, ciotek i tysięcy kuzynek. Zajmowałyśmy ostatnie miejsce w ostatnim rzędzie boginek, a nasze moce były tak skromne, że ledwo zapewniały nam nieśmiertelność. Rozmawiałyśmy z rybami, opiekowałyśmy się kwiatami i zwabiałyśmy krople deszczu z chmur i sól z morskich fal. Słowo „nimfa” wyznaczało długość i sens naszego bytu. W naszym języku nimfa to nie bogini, lecz panna młoda.

    Moja matka była jedną z boginek, najadą, strażniczką tryskających źródeł i strumieni. Wpadła w oko mojemu ojcu, gdy przybył w odwiedziny do pałacu jej ojca, Okeanosa. W tamtych czasach Helios i Okeanos często biesiadowali to przy stole jednego, to drugiego. Byli kuzynami, rówieśnikami, chociaż na to nie wyglądali. Ojciec rozsyłał oślepiający blask jak świeżo wykuta z brązu tarcza, podczas gdy Okeanos już się urodził z kaprawymi oczami i brodą do pasa. Byli jednak tytanami, woleli więc swoje towarzystwo niż przestawanie z młodziutkimi, nieporadnymi bogami na Olimpie, którzy nie widzieli stworzenia świata (…)

    Fragment książki 

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności