ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Łotrzyki (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    998
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    50,00 zł 23%
    38,61 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Znakomita antologia o tych, którzy balansują na granicy prawa

    Dużo znakomitych nazwisk i jeszcze więcej fascynującej treści. Łotrzyki to zbiór opowiadań, których łączy niezwykle atrakcyjny dla czytelnika motyw. Wszyscy kochamy tych, którzy w brawurowy sposób balansują na granicy tego co wolno i tego co jest absolutnie niedozwolone. Na dodatek jakoś zawsze udaje im się wyjść cało z każdej opresji. Bohaterowie wszystkich opowieści są niebezpieczni i podstępni, a do tego zupełnie nieprzewidywalni. Książka zawiera teksty znanych autorów powieści detektywistycznych oraz thrillerów, a także tych, którzy zasłynęli z science fiction i fantasy. W tomie znajdziemy m.in. najnowsze opowiadanie Neila Gaimana rozgrywające się w uniwersum znanym czytelnikom z powieści Nigdziebądź, nowelę Patricka Rothfussa opowiadającą o Bast z Kronik królobójcy oraz cechującą się błyskawiczną akcją opowieść Joe Abercrombiego o serii nieustannych kradzieży. I wreszcie na koniec opowiadanie samego mistrza George’a R.R. Martina, relacjonujące skrawek historii świata  Gry o tron, opowiadające o pewnym draniu z czasów panowania dynastii Targaryenów. Zapowiada się bardzo ciekawie. 

    (…) GEO­RGE R.R. MAR­TIN
     
    Chyba zawsze lubi­łem łotrzy­ków. Kiedy byłem małym chłop­cem, w latach pięć­dzie­sią­tych minio­nego stu­le­cia, cza­sami odno­si­łem wra­że­nie, że połowa fil­mów w tele­wi­zji to sit­comy, a druga połowa to westerny. Mój ojciec uwiel­biał westerny, obej­rza­łem więc wtedy chyba wszyst­kie — nie­koń­cząca się parada sze­ry­fów o wydat­nych szczę­kach i stró­żów porządku z pogra­ni­cza. Sze­ryf Dil­lon był jak skała. Wyatt Earp był dzielny, odważny i śmiały (tak mówiła pio­senka), a Jeź­dziec Zni­kąd, Hopa­long Cas­sidy, Gene Autry i Roy Rogers byli boha­ter­scy, szla­chetni i prawi — naj­lep­sze wzory do naśla­do­wa­nia, jakich mógłby pra­gnąć chło­pak… ale żaden z nich nie wyda­wał mi się w pełni realny. Moimi ulu­bio­nymi wester­no­wymi boha­te­rami byli dwaj, któ­rzy wycho­dzili poza tę sztampę: Pala­dyn, który na szlaku ubie­rał się na czarno (jak czarny cha­rak­ter), a w San Fran­ci­sco jak jakiś wymu­skany fir­cyk, co tydzień miał za „towa­rzyszkę” inną piękną kobietę i brał pie­nią­dze za swoje usługi (boha­te­rom ni­gdy nie zale­żało na zapła­cie), a także bra­cia Mave­rick (zwłasz­cza Bret), cza­ru­jący łaj­dacy wolący stroje hazar­dzi­stów skła­da­jące się z czar­nych gar­ni­tu­rów, kra­wa­tów i ele­ganc­kiej kami­zelki od tra­dy­cyj­nego ubioru sze­ryfa z bez­rę­kaw­ni­kiem, odznaką i bia­łym kape­lu­szem, czę­ściej widy­wani przy grze w pokera niż pod­czas strze­la­niny (…) 

                                                                                             Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności