ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Wioska morderców (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    548
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    30,40 zł 23%
    23,41 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Tajemnicze zabójstwo w ogrodzie zoologicznym

    Pewnego dnia w berlińskim ogrodzie zoologicznym grupka dzieci na wycieczce dokonuje makabrycznego odkrycia. W jednej z klatek znajduje się ludzka ręka. Sanela Beara, młoda policjantka, która przyjeżdża na miejsce zdarzenia, zastaje chaos, strach i szok. Kilka dni później prasa opisuje przerażające okoliczności zdarzenia i ujawnia nazwisko kobiety podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Charlie Rubin przyznaje się, że to ona dopuściła się tej zbrodni. Sanela jednak ma wątpliwości i rozpoczyna własne dochodzenie w tej sprawie. Tymczasem młody psycholog Jeremy i profesor Brock, których zadaniem jest sporządzenie opinii na temat jej poczytalności, dochodzą do wniosku, że zabójstwo ma coś wspólnego z dzieciństwem podejrzanej, spędzonym w Wendisch Bruch, niewielkiej wiosce w Brandenburgii, gdzie nie ma już ani jednego mężczyzny… Na dodatek mieszkanki owej wsi przejawiają pewne wspólne, niepokojące cechy. I tylko psy szczekają wciąż, niezmiennie od wielu lat tak samo…

    (…) Pomocy.

    Pies uniósł łeb i zaczął węszyć, ale wyglądało na to, że oprócz niego nikt inny niczego nie słyszał. W wielkim domu panowała cisza. Mlecznobiały księżyc rozświetlał noc i rzucał dokoła chłodny cień. Znad rzeczki nadciągnęła mgła, która szczelnie zasnuła całą kotlinę. Drzewa przypominały w jej oparach sterczące kikuty. Z ich gołych konarów zwisały jemioły.

    Pies położył głowę na przednich łapach, zamknął oczy i zapadł w sen. Śniło mu się, że goni za kolorowymi piłkami i młodymi wiewiórkami. Łapy drgały mu we śnie, zamiatał ogonem po podłodze. Być może przeskakiwał właśnie przez jakiś rów albo przestraszył go wiejski kot. W pewnej chwili zerwał się gwałtownie z ziemi, jak gdyby w trakcie zabawy znalazł się niespodziewanie na skraju przepaści. Otworzył oczy i stanął na wyprostowanych łapach. Wołania, które go obudziło, nikt inny nie słyszał, bo słyszały je tylko jego uszy i uszy innych psów. Ale one spały, ogłuchły albo nie umiały tego wołania z niczym skojarzyć. W jego zachowaniu było coś odwiecznego, pierwotnego, jak w historiach, które ludzie opowiadali o swoich wiernych i dzielnych towarzyszach.

    Pomocy! (…)

                                                                                   Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności