Pierwsze urodziny Filii Literackiej! Polecamy 5 ebooków!
Spis treści
Wiosna już coraz śmielej sobie poczyna - coraz cieplejsze i dłuższe dni, coraz większa chęć bo odpocząć i poczytać sobie coś fajnego w pięknych okolicznościach przyrody, wszystko powoli budzi się do życia. Trzeba celebrować te momenty! Celebrować można też jeszcze jedna rzecz - pierwsze urodziny imprintu Filia Literacka! Wraz z wydawnictwem Filia chcemy pokazać Wam dziś ebooki, na które warto zwrócić uwagę i od których najlepiej rozpocząć przygodę z ich młodym imprintem. Warto! :) Tymczasem - sto lat, sto lat droga Filio, życzymy długich, owocnych wydawniczych lat! :)
Pierwsze urodziny Filii Literackiej
Filia Literacka, imprint Grupy Wydawniczej Filia, 27 marca obchodzi swoje pierwsze urodziny. Z tej okazji wracamy do tego, co wydarzyło się przez ostatnie miesiące: przypominamy najważniejsze tytuły, opowiadamy o idei, która stoi za projektem i zdradzamy kilka planów na przyszłość. Zapraszamy do wspólnego świętowania!
Czym jest Filia Literacka?
To imprint Grupy Wydawniczej Filia zrodzony z miłości do literatury pięknej i reportażu – projekt, w którym liczy się język, wrażliwość i dobrze opowiedziana historia. Ważne są dla nich książki, które poruszają, poszerzają perspektywę i zostają z czytelnikiem na dłużej. Do tej pory ukazało się 15 tytułów, a kolejne są w przygotowaniu. Na dobry początek przygody z Filią Literacką proponujemy zatem wybór 5 pozycji, które najlepiej pokazują nie tylko charakter i ambicję całego projektu, ale także różnorodność oferty.
5 książek na dobry start z Filią Literacką
To opowieść o ostatniej rodzinie strzegącej banku nasion na odciętej od świata wyspie u wybrzeży Antarktydy, której krucha równowaga rozpada się, gdy podczas burzy morze wyrzuca na brzeg tajemniczą kobietę – a wraz z nią pytania o zaufanie, prawdę i możliwość nowego początku.
Fen
Przypływa niesiona przez sztorm, wplątana w dryfującą stertę drewna. Dziewczyna dostrzega ją spomiędzy fok. Przebija się między tłustymi, rozespanymi cielskami i podchodzi do falującej linii wody. Niespokojne fale przysuwają kłębowisko bliżej, wraz z przypływem. Mlecznobiały kształt skąpany w blasku księżyca. To ręka, myśli. I włosy z wodorostów. Dłoń delikatnie zaciśnięta na kawałku drewna.
Dziewczyna brodzi w huczącej czerni. Nurkuje i wypływa. Sięga po tę bulwiastą rzecz, żeby ją uwolnić. Kiedy uderza stopą w piasek, wstaje i idzie, ciągnąc za sobą drewno. Fale sieką ją po udach i biodrach, ale ona umie poruszać się w wodzie tak, by nie dać się przewrócić. Przez cały ten czas szykuje się na coś przerażającego. Coś, co wszystko zmieni. Ale ostatnia fala wyrzuca kłąb na plażę i dziewczyna odsuwa zasłonę splątanych wodorostów, odkrywając twarz – ale nie opuchniętą, nie siną czy nadjedzoną; ta twarz oddycha.
Dziewczyna ma na imię Fen i teraz żyje tu, na tym odsłoniętym kawałku wybrzeża, wśród petreli, burzyków, pingwinów i fok. Od dawna nie była na wzgórzu, gdzie w latarni morskiej mieszka jej rodzina. Nie lubi opuszczać morza. Ale ten dzisiejszy sztorm, ta kobieta. Błyskawice na horyzoncie i nadciągający szybko deszcz, już go słyszy. Myśli szybko i zamiast próbować wyplątać ciało, wyciąga całą stertę drewna na czarny piasek tak daleko, jak tylko może. Pozwala sobie na jeszcze jeden rzut oka na tę twarz, tę istotę wyrzuconą przez ocean zbyt rozległy, żeby go pojąć. Dar dla nich czy coś, co zostało odrzucone? I wtedy Fen rusza biegiem.
To miejsce często jest nawiedzane przez sztormy, ale ten sztorm, ten okaże się najgorszym, jaki przeżyli, odkąd się tu znaleźli. Wie to, gdy wydostaje się na grzbiet wzgórza i zderza z wiatrem. Zwala ją z nóg. W oddali widzi światła budynku. Szarpany tam i z powrotem biały kształt leci w górze: prześcieradło zerwane ze sznura. Wszyscy wiedzą, że nie wolno zostawiać rzeczy na dworze na noc, ktoś będzie miał kłopoty przez to porwane prześcieradło. Za nim po trawie pędzi wózek z narzędziami, unosi się na chwilę w powietrze i opada z powrotem na koła, cała jego zawartość się rozsypuje, a to – cenne przedmioty pozostawione na zewnątrz – jest jeszcze gorsze niż prześcieradło.
Ostatecznie nie musi z trudem przebijać się do domu. Tata czuwa, a gdy tylko dostrzega ją na wzgórzu, wychodzi jej naprzeciw. Spotykają się w ciemnościach, na ścieżce biegnącej do oceanu. Nawet słuszny wzrost nie pomaga mu w walce z tym wiatrem i niemal zgina się wpół, gdy ją łapie i zawraca w stronę domu.
– Stój! – krzyczy Fen. – Tato! Musimy zawołać Raffa.
– Jestem – odzywa się brat. Materializuje się u jej drugiego boku, by podtrzymać ją ramionami prawie równie mocnymi jak u ojca, obaj ją popędzają.
– Czekajcie! – mówi Fen, wiedząc, że odtąd czas będzie się dzielił na przed i po. – Tam jest kobieta.
/fragment
„Demon Copperhead” Barbary Kingsolver to epicka, pełna humoru i bólu opowieść o chłopcu dorastającym u podnóża Appalachów wśród biedy, uzależnień i strat, będąca współczesnym echem „Davida Copperfielda” – historią, która łamie serce, a potem daje nadzieję i głos tym, których świat najczęściej odrzuca.
Najsampierw wziąłem i się urodziłem. Na miejscu zebrało się akurat sporo gapiów i potem zawsze mi powtarzali, że co jak co, ale to ja odwaliłem najgorszą robotę, bo moja matka, jakby to powiedzieć, nie bardzo jarzyła, co się dzieje.
Ludzie zazwyczaj widywali ją przed przyczepą, w której mieszkała, i zawsze coś jej tam przygadali, jak na dobrych sąsiadów przystało, żeby się dziewucha nie wpakowała w kłopoty. Pod koniec lata i jesienią, kiedy tylko człowiek spojrzał, ta nieduża tleniona blondyneczka opierała się o poręcz i paliła pall malla jak kapitan statku, ale teraz chyba łajba poszła na dno. Mowa tu o osiemnastolatce, zdanej wyłącznie na siebie i w ciąży. Pewnego dnia się nie pojawiła, a Nance Peggot najpierw długo dobijała się do drzwi, a potem wpadła do środka i znalazła ją nieprzytomną na podłodze w łazience, całą w syfie, z instrumentem na wierzchu i ze mną już prawie na zewnątrz. Leżałem sobie na linoleum, obklejony śmieciami, wijąc się i rzucając, bo wciąż tkwiłem w tym worku, w którym pływają dzieci przed prawdziwym życiem.
Pan Peggot czekał w ciężarówce na jałowym biegu, bo właśnie mieli jechać na wieczorne nabożeństwo, i myślał sobie pewnie, że w życiu nic, tylko ciągle czeka na jakąś kobietę. Żona oznajmiła mu wcześniej, że jezusowanie może chwilę poczekać, bo ona najpierw musi sprawdzić, czy ta mała w ciąży znowu się nawaliła. Pani Peggot nie miała bowiem w zwyczaju owijać w bawełnę i w razie potrzeby gotowa była nakazać samemu Chrystusowi Panu, żeby siedział cicho i nie podskakiwał. Wróciła, wrzeszcząc na męża, żeby dzwonił po pogotowie, bo biedne dzieciątko w łazience próbuje utorować sobie pięściami drogę z worka.
Jak mały siny zawodnik w czasie walki. Takich słów użyła później, kiedy bez krępacji opowiadała o najgorszym dniu w życiu mojej mamy. A skoro tak wyglądałem w oczach pierwszej osoby, która mnie zobaczyła, to niech i tak będzie. Dla mnie oznacza to, że miałem szanse w tej walce. Tak, wiem, bardzo małe szanse. Jeśli matka leży we własnych szczynach, wśród butelek po tabletkach, podczas gdy tamci klepią dzieciaka, którego właśnie wypchnęła, i każą mu wyglądać na żywego, to skubaniec raczej nie ma na co liczyć. Dziecko urodzone przez ćpunkę też będzie ćpunem. Jak dorośnie, to zostanie tym wszystkim, od czego człowiek wolałby trzymać się z daleka, jak popsute zęby i martwe oczy, jak uciążliwa konieczność zamykania narzędzi w garażu, żeby sobie same gdzieś nie poszły, jak wynajmowany na tygodnie pokój w motelu przycupniętym daleko od malowniczej autostrady. Jeśli ten dzieciak chciał mieć szanse na coś lepszego, to powinien był zadbać, żeby urodziła go jakaś bogata, mądra albo chrześcijańska matka, taka, co nie ćpa ani nie chleje. Każdy wam to powie, że na tym świecie jesteśmy naznaczeni od samego początku, na wygranych albo przegranych.
Ja jednak od urodzenia miałem słabość do superbohaterów i ratunku z ich rąk. Czy ten zawód w ogóle istniał w naszym przyczepowym uniwersum? Czyżby wszyscy superbohaterowie porzucili Smallville i wyruszyli szukać większej akcji? Ratuj albo daj się uratować, oto są pytania. Chce się myśleć, że to jeszcze nie koniec, aż do ostatniej strony.
/fragment
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami
Książka Philipa Gourevitcha to przejmujący reportaż o ludobójstwie w Rwandzie w 1994 roku, łączący historię wydarzeń z osobistymi świadectwami ocalałych i próbą zrozumienia niewyobrażalnej przemocy – jako ostrzeżenie, akt pamięci i apel o empatię.
(...) ZACZĄŁEM JEŹDZIĆ do Rwandy w maju 1995 roku i nie minęło wiele czasu, zanim w Gikongoro spotkałem Pigmeja. Nie domyśliłbym się, że jest Pigmejem: mierzył prawie metr siedemdziesiąt. Wyglądało na to, że nazywając siebie tak, chciał zdystansować się od kwestii Hutu i Tutsi, traktować mnie, jakbyśmy obaj byli kimś z zewnątrz, postronnymi obserwatorami. Jednak chociaż nie powiedział ani słowa o ludobójstwie, odszedłem od niego z wrażeniem, że właśnie ono było prawdziwym tematem naszej rozmowy. Być może dało się rozmawiać w Rwandzie o czymś innym, ale wszystkie poważniejsze rozmowy, jakie tam prowadziłem, jakoś dotyczyły ludobójstwa, zawsze było choćby gdzieś w tle, pojawiało się jako punkt odniesienia, z którego wynikały wszystkie porozumienia lub nieporozumienia.
Pigmej mówił o homo sapiens, ale ja wyczuwałem podtekst. Pigmeje byli pierwszymi mieszkańcami Rwandy, ludźmi lasu, zarówno Hutu, jak i Tutsi lekceważyli ich, mieli za lud prymitywny, szczątkowy. Za czasów prekolonialnej monarchii Pigmeje pełnili funkcję nadwornych błaznów, a skoro królami Rwandy byli Tutsi, z powodu pamięci o tej roli podczas ludobójstwa zdarzało się, że Pigmejów także zabijano, jako królewskich sługusów. Bywali też zmuszani przez bojówki Hutu do gwałtów, co miało dodać do przemocy wobec kobiet Tutsi jeszcze jeden wymiar plemiennej drwiny.
Zapewne anglikański biskup, który wykształcił mojego rozmówcę z baru Guest House, uznałby wychowanie prymitywnego dzikusa za szczególne osiągnięcie, dowód na słuszność misjonarskiej doktryny, wedle której wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. Jednak być może Pigmej przyswoił sobie te lekcje aż nazbyt dobrze. Jasne było, że uznawał jedność ludzkości nie za fakt, ale, jak powtarzał, za teorię lub zasadę – twierdzenia białego kapłana. Wziął tę ideę do serca niczym zaproszenie – ale wnet odkrył jej bezwzględne granice. W imię uniwersalizmu nauczył się pogardy dla swojego ludu i dżungli, z której pochodził, i nauczył się kochać samego siebie za odrzucenie tego dziedzictwa. Teraz uznał, że aby potwierdzić tę teorię, brakowało mu tylko białej żony, a nierealność takiego związku wystawiała jego wiarę na ciężką próbę.
Starałem się ukoić jego nerwy, sugerując, że nawet dla białych mężczyzn, otoczonych białymi kobietami na co dzień, znalezienie chętnej partnerki może być sporym wyzwaniem, nawet w Holandii.
– Ale ja mówię o Afrykaninie – odparł. – Afrykanin jest chory.
Pierwszy raz uśmiechnął się krzywo.
– Jest taka powieść – ciągnął. – Wichrowe wzgórza. Rozumiesz? To moja większa teoria. Nie ma znaczenia, czy jesteś biały, żółty, zielony, czy czarny jak Murzyn z Afryki. Chodzi o homo sapiens. Europejczyk jest zaawansowany technologicznie, a Afrykanin jest na etapie, który jest bardziej prymitywny. Ale cała ludzkość musi się zjednoczyć w walce przeciwko naturze. Taki jest sens Wichrowych wzgórz. Taka jest misja homo sapiens. Zgadzasz się?
– Rozumiem – przytaknąłem.
– Walka ludzkości, by pokonać naturę – powiedział łagodnie Pigmej. – To jedyna nadzieja. Jedyny sposób na pokój i zgodę. Ludzkość zjednoczona przeciwko naturze.
Rozsiadł się na krześle, skrzyżował ręce na piersi i zamilkł.
Po chwili powiedziałem:
– Ale ludzkość też jest częścią natury.
– Otóż to – odparł Pigmej. – I właśnie w tym tkwi cały problem.
/fragment
„Białe noce” Dostojewskiego to sentymentalna opowieść o przypadkowym spotkaniu samotnego marzyciela i młodej kobiety w rozświetlonym białymi nocami Petersburgu, gdzie w kilka wieczorów rodzi się krucha więź niosąca całe spektrum emocji – od nadziei i iluzji po rozczarowanie i bolesną prawdę.
Książka ukazała się w nowej serii klasycznej, w której pojawił się także „Frankenstein” i „Portret Doriana Graya”.
PIERWSZA NOC
To była cudowna noc. Taka, drogi Czytelniku, która może się zdarzyć tylko wtedy, kiedy jesteśmy młodzi. Niebo było tak gwieździste i tak jasne, że patrząc w nie, trzeba było zapytać samego siebie: czy naprawdę pod takim niebem mogą żyć źli i niezadowoleni ludzie? To też jest pytanie młodości, drogi Czytelniku, wczesnej młodości. Ale niech Bóg jak najczęściej każe Ci zadawać sobie podobne!
Mówiąc o różnych złych i niezadowolonych ludziach, muszę wspomnieć także o swoim dziwnym zachowaniu tego dnia. Od samego rana byłem jakoś dziwnie przygnębiony.
Zdawało mi się, że wszyscy mnie opuścili i odwrócili się ode mnie. Oczywiście, każdy ma prawo zapytać: kim są ci wszyscy? Przecież już od ośmiu lat mieszkam w Petersburgu i nie nawiązałem prawie żadnej znajomości. Tylko do czego one są mi potrzebne? I bez nich znam całe miasto. Po prostu wydawało mi się, że wszyscy mnie opuścili, bo cały Petersburg nagle wstał i wyjechał na daczę.
Przestraszyłem się samotności. Przez trzy dni błąkałem się smutny po mieście i kompletnie nie rozumiałem, co się ze mną działo. Nie spotkałem nikogo z tych, których przywykłem widywać przez cały rok codziennie w tym samym miejscu i o tej samej porze. Nieważne, czy szedłem po Newskim, po parku, czy włóczyłem się po bulwarze. Oczywiście ci ludzie mnie nie znają, ale ja ich znam. Znam ich dobrze. Prawie na pamięć nauczyłem się ich twarzy. Cieszę się, kiedy są szczęśliwi, i przykro mi, kiedy są smutni.
Prawie zaprzyjaźniłem się z jednym staruszkiem. Spotykam go codziennie o tej samej porze na Fontance. Ma taką poważną i zamyśloną twarz. Ciągle coś szepcze pod nosem i macha lewą ręką. W prawej trzyma długą, sękatą laskę ze złotą gałką.
Nawet jemu zrobiło się lżej, jak mnie zauważył. Jestem pewien, że gdybym nie pojawił się w określonym czasie na Fontance, byłoby mu przykro. Dlatego czasem prawie się ze sobą witamy. Zwłaszcza wtedy, kiedy obaj jesteśmy w dobrych nastrojach. Niedawno nie widzieliśmy się przez dwa dni, więc kiedy spotkaliśmy się trzeciego, już prawie chwyciliśmy za kapelusze, żeby się przywitać. Na szczęście w porę się opamiętaliśmy, opuściliśmy dłonie i serdecznie się minęliśmy.
Znam też te domy.
Kiedy idę, każdy z nich jakby wybiega mi na spotkanie. Każdy jakby patrzy na mnie wszystkimi swoimi oknami. Każdy jakby mówi: „Dzień dobry, jak się pan czuje? Ja, dzięki Bogu, jestem zdrowy, ale w maju przybędzie mi piętro”. Albo: „Jak się pan miewa? Jutro będą mnie remontować”. Albo: „Prawie się spaliłem i bardzo się bałem” itd.
Mam wśród nich swoich ulubieńców. Mam też bliskich przyjaciół. Jeden z nich ma w planach latem leczyć się u architekta. Specjalnie będę przychodzić do niego codziennie, żeby nic złego mu się nie stało. Niech Bóg ma go w swojej opiece!…
/fragment
„Korespondentka” to intymna opowieść o Sybil Van Antwerp, która porządkuje życie za pomocą listów, lecz gdy wraca do niej korespondencja z przeszłości, musi wreszcie zmierzyć się z niewysłanym od lat listem, by odnaleźć prawdę, przebaczenie i odwagę do zmiany.
W poniedziałek, około dziesiątej lub wpół do jedenastej, Sybil Van Antwerp wreszcie idzie z kubkiem irlandzkiej herbaty z mlekiem do swojego biurka. Łóżko jest pościelone, umyte naczynia obciekają na ściereczce przy zlewie, rośliny podlane, półki odkurzone. Starannie ustawia krzesło, a następnie przez chwilę wygląda przez okno na ogród i płynącą w dole rzekę, na kilka białych trójkątnych żagli w oddali, odbicie nieba w wodzie, kanciaste rezydencje po stronie Annapolis. Z zadowoleniem wyrównuje stos papieru listowego i niską, wiecznie chwiejną stertę książek, które zamierza przeczytać. Układa długopisy w kubku. Liczy znaczki pocztowe. Przegląda listy, które otrzymała i na które jeszcze nie odpowiedziała; spis listów, które zamierza napisać; kilka odwróconych do góry nogami kartek w szufladzie – list, który pisze już od lat, ale nadal pozostaje niewysłany. Sybil jest matką i babcią, rozwódką, emerytką po znakomitej karierze prawniczej, to wszystko wiele o niej mówi, ale to właśnie ta korespondencja…
W środę jest tak samo.
I w piątek.
I w sobotę.
W poniedziałek około dziesiątej lub wpół do jedenastej Sybil Van Antwerp ponownie zasiada przy biurku. To właśnie korespondencja jest jej sposobem na życie.
/fragment
Która z powyższych propozycji najbardziej pasuje do Twojej biblioteczki? A moze któraś lektura już za Tobą? Koniecznie podziel się z nami swoimi wrażeniami lub wystaw przeczytanym ebookom swoją opinię! Pamiętaj - za opinię możesz otrzymać dodatkowe punkty na koncie klienta, dzięki którym możesz osiągnąć Złotą Półkę i wyższy stały rabat na zakupy :)
Zachęcamy do śledzenia nowości wydawniczych Filii Literackiej!
Wpis we współpracy z Wydawnictwem Filia.
Zobacz nasze propozycje
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
38.94 zł
59.90 zł (-35%)(47,92 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.99 zł
49.99 zł (-20%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
34.99 zł
49.99 zł (-30%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
42.39 zł
52.99 zł (-20%)(39,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
43.98 zł
52.99 zł (-17%)(39,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
37.49 zł
49.99 zł (-25%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
37.26 zł
44.90 zł (-17%)(33,67 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
35.69 zł
54.90 zł (-35%)(43,92 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
58.09 zł
69.99 zł (-17%)(53,89 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
51.99 zł
64.98 zł (-20%)(50,04 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
58.02 zł
69.90 zł (-17%)(48,93 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.99 zł
49.99 zł (-20%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.99 zł
49.99 zł (-20%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
59.99 zł
74.99 zł (-20%)(57,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
55.99 zł
69.99 zł (-20%)(52,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
Niedostępna
-
-
-
ebook
-
audiobook
49.72 zł
59.90 zł (-17%)(41,93 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(29,99 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
45.64 zł
54.99 zł (-17%)(38,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
66.39 zł
79.99 zł (-17%)(55,99 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
49.79 zł
59.99 zł (-17%)(41,99 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.76 zł
47.90 zł (-17%)(35,92 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
49.72 zł
59.90 zł (-17%)(41,93 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(49,90 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
28.74 zł
47.90 zł (-40%)(28,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
43.98 zł
52.99 zł (-17%)(31,79 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(38,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
45.64 zł
54.99 zł (-17%)(41,24 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
37.26 zł
44.90 zł (-17%)(33,67 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
29.94 zł
49.90 zł (-40%)(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(29,94 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
28.74 zł
47.90 zł (-40%)(28,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(49,90 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
45.57 zł
54.90 zł (-17%)(38,43 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.42 zł
49.90 zł (-17%)(37,42 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(29,99 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
62.24 zł
74.99 zł (-17%)(52,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
24.89 zł
29.99 zł (-17%)(29,99 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
43.98 zł
52.99 zł (-17%)(39,74 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
41.49 zł
49.99 zł (-17%)(38,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.99 zł
49.99 zł (-20%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
51.99 zł
64.98 zł (-20%)(50,04 zł najniższa cena z 30 dni)
-
-
-
ebook
-
audiobook
39.99 zł
49.99 zł (-20%)(37,49 zł najniższa cena z 30 dni)
-
y brzeg
d
Białe noce
Korespondentka