ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Złodziejka (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    732
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    38,40 zł 21%
    30,43 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Zamglone uliczki i niebezpieczne zaułki XIX – wiecznej Anglii

    Kryminalna powieść historyczna. Akcja została osadzona w wiktoriańskiej Anglii w roku 1862. Dwie młode kobiety w wieku osiemnastu lat. Łączy je tragiczna przeszłość, ich matki zginęły w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder to córka złodziejki i morderczyni. Mieszka w Londynie w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie mają miejsce różnego rodzaju szwindle i brudne interesy. Druga nosi imię Maud Lilly i jest wykształconą młodą damą. Wychowuje się w Briar, posiadłości wuja, który jest wielkim fanem i kolekcjonerem wyjątkowo specyficznego gatunku książek. Nadchodzi dzień, gdy losy tych dwóch niewiast, z różnych środowisk połączą się. Powieść Sarah Waters to połączenie niezwykłego klimatu XIX – wiecznej Anglii i wyśmienitej narracji. Błyskotliwa, pełna niespodziewanych zwrotów akcji, mroczna powieść w stylu Dickensa i Wilkiego Collinsa. Autorka znakomicie orientuje się w wiktoriańskich realiach, dokładnie odwzorowuje obyczaje tamtych czasów tworząc prawdziwą ucztę dla wyobraźni.

    (…) Nazywałam się wówczas Susan Trinder. Ludzie mówili na mnie Sue. Wiem, w którym roku przyszłam na świat, lecz przez wiele lat nie znałam dokładnej daty i obchodziłam urodziny w Boże Narodzenie. Sądzę, że jestem sierotą. Moja matka nie żyje. Nigdy jej nie widziałam i nic dla mnie nie znaczyła. Byłam co najwyżej dzieckiem pani Sucksby, a za ojca miałam pana Ibbsa, właściciela warsztatu ślusarskiego przy Lant Street w Borough, nieopodal Tamizy.
    Oto pierwsze zapamiętane przeze mnie zdarzenie, które nasunęło mi refleksję o świecie oraz mojej w nim roli.
    Pamiętam dziewczynę o imieniu Flora, która płaciła pani Sucksby pensa, aby mnie zabierać pod teatr na żebry. Starsi lubili brać mnie na żebry z powodu moich jasnych włosów; Flora miała podobne, dlatego mogłyśmy uchodzić za siostry. Owej nocy wzięła mnie do Surrey, do St George’s Circus. Wystawiano „Oliwera Twista”. Przedstawienie wydało mi się okropne. Pamiętam nachylenie galerii i spadek w kierunku parteru. Pamiętam pijaną kobietę czepiającą się wstążek mojej sukienki. Pamiętam migotliwe światła rzucające na scenę trupią poświatę, krzyki aktorów i pohukiwania tłumu. Jedna z postaci miała rudą perukę i bokobrody; jej podskoki wzbudziły we mnie przekonanie, że to małpa w przebraniu. Jeszcze gorszy był warczący, różowooki pies, najgorszy zaś jego właściciel – Bill Sykes, sutener. Kiedy uderzył nieszczęsną Nancy kijem, wszyscy w naszym rzędzie zerwali się z miejsc. Na scenie wylądował czyjś but. Kobieta obok mnie wrzasnęła:
    – Łotr! Zwierzę! Jest warta czterdzieści takich gnid jak ty! (…) 

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności