Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    GŁÓD (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Alma Katsu
    Wydawnictwo:
    Albatros
    Wydawnictwo:
    Albatros
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    416
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    niedostępna

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Ebook

    33,00 zł 20%
    26,40 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Przygoda, która zabrała niewinne życia

    Głód Almy Katsu to przejmująca powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach jakie rozegrały się w Ameryce. W 1846 grupa pionierów zmierza na zachód, by zaznać lepszego jutra w Kalifornii. Porzucają dotychczasowe życie, bezpieczeństwo i wyruszają w nieznane przez pustynie i góry, zabierając ze sobą rodziny. Może zostali przeklęci? Tylko tak można wytłumaczyć serię nieszczęść, które spadły na Wyprawę Donnera. Szczupłe racje żywnościowe, zagorzałe kłótnie i tajemnicza śmierć małego chłopca doprowadzają odizolowanych od cywilizacji podróżnych na skraj szaleństwa. Choć do przodu wciąż gnają ich marzenia o dostatnim życiu w Kalifornii, wewnątrz grupy zaczynają narastać konflikty, wychodzą na jaw skrywane dotąd tajemnice, dochodzi do brutalnego morderstwa, znikają kolejne osoby… Zdrowy rozsądek nie ma prawa głosu, gdy ludzkie umysły zasnuwa obłęd i może to za jego sprawą członkowie karawany mają wrażenie, że coś ich prześladuje… Niezależnie od tego, czy przyczyną niepowodzeń jest klątwa, nierozważny wybór trasy, czy najzwyklejszy pech, dziewięćdziesiąt osób – mężczyźni, kobiety i dzieci – zmierza ku nieuchronnej tragedii.

    (…) Im bliżej podchodzili do jeziora, tym robiło się ciemniej. Wysokie drzewa przesłaniały szczyty gór i nie dopuszczały słońca. Las nosił wyraźne ślady zniszczeń, świadczące o tym, ile napadało śniegu: gałęzie były połamane, kora zdarta do wysokości trzydziestu, czterdziestu stóp. Nad jeziorem panowała upiorna cisza. Nie słyszeli żadnych dźwięków: ptak nie zaśpiewał, ryba nie plusnęła w wodzie. Tylko tupot ich stóp i ciężkie oddechy, i czasami trzask topniejącego śniegu.

    Pierwsze, na co zwrócili uwagę, kiedy z jeziora uniosła się mgła, to smród: cała okolica cuchnęła padliną. Gęsty fetor rozkładu mieszał się z zapachem sosen, gdy grupa zbliżała się do jeziora. Żelazisty odór krwi zdawał się napływać zewsząd, z ziemi, wody i nieba.

    Uprzedzono ich, że ci, którzy przeżyli, mieszkali w opuszczonej chacie i dwóch przybudówkach, jednej opartej o wielki głaz. Chatę znaleźli szybko, okrążając brzeg jeziora, które falowało pod leniwymi pasmami mgły. Stała samotnie na niewielkiej polanie. Z pewnością była opuszczona, a jednak nie mogli się pozbyć wrażenia, że nie są sami, że ktoś czeka na nich w środku, niczym stwór z bajki. Złe przeczucia opanowały całą grupę; ten nienaturalny zapach w powietrzu działał wszystkim na nerwy. Podchodzili do chaty powoli, ze strzelbami w pogotowiu (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności