ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Bracia Karamazow (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Fiodor Dostojewski
    Wydawnictwo:
    Zielona Sowa
    Ocena:
    4.5/6  Opinie: 2
    Stron:
    544
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Piekło jest na wyciągnięcie ręki 

    Wielkie arcydzieło i zarazem ostatnia powieść Fiodora Dostojewskiego. Bracia Karamazow to historia, w której autor kolejny raz porusza wątek zbrodni i kary. Pisarz opisując historię rodziny, w której popełniono ojcobójstwo, z wnikliwością analizy psychologicznej i bogactwem problematyki filozoficznej i moralnej bada naturę człowieka, zgłębia mroczne rejony ludzkiej duszy, poszukuje wiary i Boga, zastanawia się nad zwątpieniem, grzechem, sprawiedliwością i odkupieniem. Autor fabułę swojej książki osadza w realiach XIX wieku, gdy carat staje przed wyzwaniem nowych prądów, do głosu zaczynają dochodzić socjaliści oraz wszelkiej maści liberałowie. W Rosji następują nowe reformy, a poddaństwo zostaje zniesione. Dostojewski odnosi się do tych wydarzeń z troską, widać, że los prostych, ubogich ludzi nie jest mu obojętny. Zdaje sobie sprawę jak ciężka jest ich praca. Bracia Karamazow to powieść, która znajduje się niemal we wszystkich nawet tych najbardziej wąskich zestawieniach arcydzieł literatury światowej. 

    (…) Można so­bie wy­obra­zić, ja­kim oj­cem i wy­cho­waw­cą mógł być taki czło­wiek. Jako oj­ciec – po pro­stu rzu­cił syn­ka, spło­dzo­ne­go z Ade­laj­dą, rzu­cił na­wet nie przez złość, ale za­po­mniał o nim. Gdy­by nie sta­ry, wier­ny słu­ga Gry­go­ry, dziec­ku nie miał­by kto zmie­nić ko­szul­ki; ro­dzi­na mat­ki w pierw­szej chwi­li rów­nież za­po­mnia­ła o nim. Dzia­dek jego, oj­ciec Ade­laj­dy, zmarł już; wdo­wa po nim prze­nio­sła się do Mo­skwy i za­czę­ła cho­ro­wać; cór­ki wy­szły za mąż, tak że trzy­let­ni Mi­tia pra­wie rok prze­żył w izbie cze­lad­nej u Gry­go­re­go. Gdy­by papa na­wet przy­po­mniał so­bie o nim, za­pew­ne ode­słał­by go do izby cze­lad­nej z po­wro­tem, by mu nie prze­szka­dzał w hu­lan­kach. Zda­rzy­ło się jed­nak, że przy­był z Pa­ry­ża ku­zyn nie­boszcz­ki Ade­laj­dy, Piotr Alek­san­dro­wicz Miu­sow, mło­dy jesz­cze, czło­wiek nie­zwy­kły w tej ro­dzi­nie, wy­kształ­co­ny, kul­tu­ral­ny, li­be­rał. Ży­jąc prze­waż­nie za gra­ni­cą, za­zna­jo­mił się z sze­re­giem skraj­nych li­be­ra­łów i ro­syj­skich, i za­gra­nicz­nych; znał oso­bi­ście i Pro­udho­na, i Ba­ku­ni­na. Lu­bił za­wsze opo­wia­dać o trzech dniach lu­to­wej re­wo­lu­cji pa­ry­skiej 1848 roku, na­po­my­ka­jąc, że i on sam omal­że nie brał w niej udzia­łu, na ba­ry­ka­dach – było to jed­no z naj­pięk­niej­szych wspo­mnień jego mło­do­ści. Ma­te­rial­nie był nie­za­leż­ny, ma­jąc do ty­sią­ca „dusz”. Tuż obok mia­stecz­ka miał wspa­nia­łą po­sia­dłość, są­sia­du­ją­cą z do­bra­mi na­sze­go zna­ko­mi­te­go klasz­to­ru, z któ­rym Piotr Alek­san­dro­wicz, od sa­me­go otrzy­ma­nia spad­ku, po­czął się pro­ce­so­wać o pra­wo po­ło­wu ryb czy też wy­rę­bów le­śnych – do­kład­nie nie wiem; pro­ce­so­wa­nie się z „kle­ry­ka­ła­mi” uwa­żał za oby­wa­tel­ski obo­wią­zek. Do­wie­dziaw­szy się wszyst­kie­go o Ade­laj­dzie, któ­rą oczy­wi­ście znał i pa­mię­tał, do­wie­dziaw­szy się o ist­nie­niu Mi­tii, wmie­szał się w tę spra­wę. Po raz pierw­szy po­znał się z jego oj­cem i wprost oświad­czył mu, że przyj­mu­je wy­cho­wa­nie dziec­ka na sie­bie (…) 

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności