Recenzje
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Czuję, że powtarzam się jak zdarta płyta, ale K. Bromberg z książki na książkę potrafi zaskakiwać jeszcze bardziej. To, co zaserwowała w Hard Beat. Taniec nad otchłanią powaliło mnie na kolana, a książką rzuciłam ze trzy razy. Tak, wiem, nie wolno niszczyć książek, ale czy wolno niszczyć psychikę grzecznie czytających osób?! No właśnie.
Korespondent wojenny Tanner Thomas na jednej z wielu wypraw traci jedną z najważniejszych, jak nie najważniejszą osobę w swoim życiu. Stella była jego najlepszą przyjaciółką przez dziesięć lat, a do tego fotografką. Tworzyli spójny i dobrze naoliwiony duet przez wiele lat. Nagle Tanner zostaje sam. Musi sobie poradzić ze stratą i poczuciem winy. Przekonany, że to na Bliskim Wschodzie, w pracy, uda mu się uporać się z przeszłością, wyjeżdża na kolejne poszukiwania najlepszego materiału na reportaż. Wszystko byłoby prostsze gdyby nie jego nowa pani fotograf. Między Tannerem, a BJ rodzi się seksualne napięcie napędzane ciągłymi sprzeczkami. Kobieta, która stanęła na jego drodze jest istną zagadką. Nie chce mówić o swojej przeszłości, przyszłości, ani nawet nie pozwala na rozmowy o teraźniejszości. BJ jest bardzo zamknięta, czasami nierozważna. Jednak tę dwójkę napędza adrenalina, więc wszystko jest możliwe.
Hard Beat. Taniec nad otchłanią to bardzo dojrzała historia. Autorka skupiła się tu na postaci Tannera. Na jego odczuciach i drodze do odkupienia. Całe otoczenie, wykonywany przez niego zawód, położenie geograficzne i polityczne były doskonale odwzorowane. Przedstawiła historię mężczyzny, który stracił ogromną część siebie i stara się zacząć żyć od nowa w tym samym świecie, w którym to wszystko stracił.
Nie polubiłam BJ od samego początku i tak pozostało do samego końca. Według mnie, ma w sobie coś, co powoduje, że nie daje się lubić. A Tanner bardzo szybko dał się wciągnąć w jej gierki i oddał jej swoje serce. Zwariował na jej punkcie. Musiała mieć w sobie to „coś” skoro mężczyzna, który zakochuje i odkochuje się, co pięć minut postanowił o nią walczyć. Męskich wyborów się nie kwestionuje. Choć on przez BJ zaczął kwestionować całe swoje życie.
W twórczości K. Bromberg podoba mi się, że zawiera takie detale, które później mimowolnie kojarzą się z jej książkami i bohaterami. To pozwala na interakcję i daje poczucie bliskości z bohaterami. Mam nadzieję, że dzięki temu, jaka jest dobra w tym co robi, zyska w Polsce o wiele więcej fanów niż jestem sobie to wyobrazić.
W twórczości K. Bromberg podoba mi się, że zawiera takie detale, które później mimowolnie kojarzą się z jej książkami i bohaterami. To pozwala na interakcję i daje poczucie bliskości z bohaterami. Mam nadzieję, że dzięki temu, jaka jest dobra w tym co robi, zyska w Polsce o wiele więcej fanów niż jestem sobie to wyobrazić.
Lifebybookaholic.blogspot.com Dominika Lewandowska
Opowiadania drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim
„Gotuje, bo lubi” - i zaraża tym innych!
Jeśli chociaż trochę interesujesz się tym, co dzieje się w kulinarnych kręgach internetu, prędzej czy później musiałeś się na nią natknąć. Gdy raz zobaczysz zdjęcia jej dań, rozpoznasz je zawsze. Dziś otchłanie internetu aż kipią od nadmiaru kulinarnych blogów, niemal każdy się na gotowaniu zna - tymczasem Monika Walecka zaczynała z "Gotuje, bo lubi" w momencie, w którym w tej materii w Polsce dopiero zaczynało się cokolwiek dziać. Pracowała w branży telewizyjnej i filmowej, ale w pewnym momencie zaczęło ją ciągnąć w inną stronę. Mówi, że gotowanie wzięło się u niej tak po prostu, trochę z przypadku.Pożerała książki o jedzeniu, oglądała programy telewizyjne, które też były wtedy u nas zupełną nowością. I na blogu się nie skończyło: była praca w studiu fotograficznym LAS, a tam sesje i rozmaite kulinarne przedsięwzięcia. Potem staże w kilku restauracjach, ale przede wszystkim w słynnych piekarniach, na czele z tymi w San Francisco (na przykład Tartine), gdzie poznała sekrety pieczenia. - No i w końcu miłość do filmów całkowicie przełożyłam na miłość do bochenków - powiedziała mi podczas chlebowych warsztatów, które prowadziła. Stała się chlebową królową, mistrzynią, nawet dla wielu profesjonalnych kucharzy i piekarzy. W pierwszej książce Moniki nie brakuje pomysłów na wypieki, ale główną jej część stanowią proste przepisy na codzienne śniadania, obiady i kolacje. Oprócz tego praktyczne porady dotyczące przydatnego sprzętu, zakupów i barwne historie towarzyszące potrawom. Widać, że Monika kocha nie tylko chleb, ale każde ze swoich dań, każdy z produktów, którego używa. Jednak przede wszystkim uwielbia ludzi i przekazuje to na każdej stronie swojej książki. A pisząc, gotując, robiąc zdjęcia, łączy swoje
największe pasje. Propaguje domową kuchnię w najlepszym tego słowa znaczeniu i udowadnia, że nie zawsze musi ona stać w opozycji do gotowania profesjonalnego. Bo kto z was, drodzy kucharze i restauratorzy oparłby się na przykład sałatce z jarmużu, cukinii i ciecierzycy czy roladkom z bakłażana w sosie z tahiny? Jestem pewny, że mało kto!
Jeśli chociaż trochę interesujesz się tym, co dzieje się w kulinarnych kręgach internetu, prędzej czy później musiałeś się na nią natknąć. Gdy raz zobaczysz zdjęcia jej dań, rozpoznasz je zawsze. Dziś otchłanie internetu aż kipią od nadmiaru kulinarnych blogów, niemal każdy się na gotowaniu zna - tymczasem Monika Walecka zaczynała z "Gotuje, bo lubi" w momencie, w którym w tej materii w Polsce dopiero zaczynało się cokolwiek dziać. Pracowała w branży telewizyjnej i filmowej, ale w pewnym momencie zaczęło ją ciągnąć w inną stronę. Mówi, że gotowanie wzięło się u niej tak po prostu, trochę z przypadku.Pożerała książki o jedzeniu, oglądała programy telewizyjne, które też były wtedy u nas zupełną nowością. I na blogu się nie skończyło: była praca w studiu fotograficznym LAS, a tam sesje i rozmaite kulinarne przedsięwzięcia. Potem staże w kilku restauracjach, ale przede wszystkim w słynnych piekarniach, na czele z tymi w San Francisco (na przykład Tartine), gdzie poznała sekrety pieczenia. - No i w końcu miłość do filmów całkowicie przełożyłam na miłość do bochenków - powiedziała mi podczas chlebowych warsztatów, które prowadziła. Stała się chlebową królową, mistrzynią, nawet dla wielu profesjonalnych kucharzy i piekarzy. W pierwszej książce Moniki nie brakuje pomysłów na wypieki, ale główną jej część stanowią proste przepisy na codzienne śniadania, obiady i kolacje. Oprócz tego praktyczne porady dotyczące przydatnego sprzętu, zakupów i barwne historie towarzyszące potrawom. Widać, że Monika kocha nie tylko chleb, ale każde ze swoich dań, każdy z produktów, którego używa. Jednak przede wszystkim uwielbia ludzi i przekazuje to na każdej stronie swojej książki. A pisząc, gotując, robiąc zdjęcia, łączy swoje
największe pasje. Propaguje domową kuchnię w najlepszym tego słowa znaczeniu i udowadnia, że nie zawsze musi ona stać w opozycji do gotowania profesjonalnego. Bo kto z was, drodzy kucharze i restauratorzy oparłby się na przykład sałatce z jarmużu, cukinii i ciecierzycy czy roladkom z bakłażana w sosie z tahiny? Jestem pewny, że mało kto!
foodservice24.pl
Raced. Ścigany uczuciem
Znacie autorki, które są w stanie zrobić wszystko dla swoich fanów? Taką autorką jest K. Bromberg. Raced. Ścigany uczuciem jest zwieńczeniem trylogii Driven , dodatkiem w postaci krótkiej książki. Autorka napisała Raced dla swoich cudownych Czytelniczek. To one ją do tego namawiały i to dla nich zebrała się na odwagę, by napisać kilka scen z pespektywy Coltona. Nie zdecydowała się jednak na napisanie całej historii z jego perspektywy, ponieważ obawiała się, że urok i poczucie humoru Coltona stracą wówczas swój blask, a Czytelniczkibyłyby znudzone czytaniem od nowa historii, którą doskonale znają. Wybrała wraz z nimi kilka sytuacji, w których wszyscy chcieli poznać myśli Donavana. Każda nowa scena poprzedzona jest wstępem autorki, w którym wyjaśnia w jakim momencie historii się znajdujemy. Jeśli mam być szczera żałuję, że nie ma więcej stron tej książki.
Colton jest tak skomplikowanym i ciekawym mężczyzną, że powalał mnie na kolana z każdym kolejnym zdaniem. Zamieszanie, jakie wywołała w jego głowie Rylee, było nie do ogarnięcia dla niego jak i wszystkich, którzy mu towarzyszą przez całe życie. Jego poczucie zagubienia przekładało się na humor w książce, którego tutaj ani na chwilę nie braknie. Raced. Ścigany uczuciem to doskonała podróż w głąb umysłu dorosłego, zakochanego i potłuczonego mężczyzny.
Jednymi z najlepszych scen były te podczas jego rozmów z najlepszym przyjacielem, czyli Beckettem. Przysięgam, że płakałam przy nich ze śmiechu! Dwie tak różne osobowości stworzyły piękną przyjaźń, której nie da się niczym podważyć. Męskie myśli i rozmowy wyszły autorce perfekcyjnie. A pomyśleć, że tak się bała pisać z perspektywy mężczyzny! Całe szczęście, że ma swoje wierne Czytelniczki, które zmieniły jej podejście i dzięki temu mogła dopełnić historię właśnie myślami Donavana.
Po zakończeniu dodatku w postaci Raced. Ścigany uczuciemprzyszła mi myśl - odpowiednia kobieta w odpowiednim miejscu i czasie. Myślę, że każdy z Was, kto sięgnie po historię tej dwójki pomyśli o tym samym. Może to dość oklepane i mnóstwo książek pokazuje, że aroganccy mężczyźni poznają kobietę, która wywraca ich życie do góry nogami. Jednak nie oszukujmy się - każdy facet musi w swoim życiu trafić na kobietę, która samym swoim istnieniem zmieni jego podejście do życia. A sposób w jaki ukazała to K. Bromberg, nie daje się porównać z żadnymi innymi książkami o podobnej tematyce.
Colton jest tak skomplikowanym i ciekawym mężczyzną, że powalał mnie na kolana z każdym kolejnym zdaniem. Zamieszanie, jakie wywołała w jego głowie Rylee, było nie do ogarnięcia dla niego jak i wszystkich, którzy mu towarzyszą przez całe życie. Jego poczucie zagubienia przekładało się na humor w książce, którego tutaj ani na chwilę nie braknie. Raced. Ścigany uczuciem to doskonała podróż w głąb umysłu dorosłego, zakochanego i potłuczonego mężczyzny.
Jednymi z najlepszych scen były te podczas jego rozmów z najlepszym przyjacielem, czyli Beckettem. Przysięgam, że płakałam przy nich ze śmiechu! Dwie tak różne osobowości stworzyły piękną przyjaźń, której nie da się niczym podważyć. Męskie myśli i rozmowy wyszły autorce perfekcyjnie. A pomyśleć, że tak się bała pisać z perspektywy mężczyzny! Całe szczęście, że ma swoje wierne Czytelniczki, które zmieniły jej podejście i dzięki temu mogła dopełnić historię właśnie myślami Donavana.
Po zakończeniu dodatku w postaci Raced. Ścigany uczuciemprzyszła mi myśl - odpowiednia kobieta w odpowiednim miejscu i czasie. Myślę, że każdy z Was, kto sięgnie po historię tej dwójki pomyśli o tym samym. Może to dość oklepane i mnóstwo książek pokazuje, że aroganccy mężczyźni poznają kobietę, która wywraca ich życie do góry nogami. Jednak nie oszukujmy się - każdy facet musi w swoim życiu trafić na kobietę, która samym swoim istnieniem zmieni jego podejście do życia. A sposób w jaki ukazała to K. Bromberg, nie daje się porównać z żadnymi innymi książkami o podobnej tematyce.
Mam nadzieję, że tymi czterema recenzjami zachęciłam Was do przeczytania serii Driven. W najbliższym czasie pojawi się jeszcze kilka recenzji z tej serii, jednak tym razem o przyjaciołach tej gorącej pary, czyli o Haddie i Beckettcie, następnie o siostrze Coltona - Quinlan oraz o bracie Rylee, czyli Tannerze.
Jednak K. Bromberg nie pozwoli nam zapomnieć o Ry i Coltonie. Napisała również książkę Aced, czyli co dzieje się sześć lat po wydarzeniach przestawionych w Crashed. W zderzeniu z miłością. Nie mogę się doczekać!
Lifebybookaholic.blogspot.com
Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven
Polubiliście drugoplanowe postaci z serii Driven? Jeśli tak, to mam dla Was świetną wiadomość, otóż K. Bromberg napisała kilka kolejnych książek o bliskich osobach Coltona i Rylee.Pierwszą, czyli tą, o której będziecie teraz czytać jest Slow Burn. Kropla drąży skałę.Wspomniana książka to historia najlepszych przyjaciół Coltona i Ry, czyli Haddie i Becketta.
Haddie Montgomery po śmierci swojej starszej siostry, nie potrafi się pozbierać. Była świadkiem cierpienia bliskiej osoby, a także cierpienia otoczenia, które kochało Lexi. W obawie o siebie i innych postawiła sobie za cel, aby się nigdy nie zakochać. Nigdy nie dopuścić do swojego serca mężczyzny, który mógłby ją pokochać. W grę wchodzi tylko przypadkowy seks, który ma ją ogłuszyć i oczyścić umysł z cierpienia. Had stara się nie okazywać lęków, które jej towarzyszą. Ból zagnieżdżony w sercu jest zakopany głęboko i nikt nie ma do niego dostępu.
Między Haddie i Beckettem już dawno nawiązała się przyjacielska więź. Wystarczyła odrobina alkoholu, chęć zapomnienia i dwójka dorosłych ludzi popełnia ogromny błąd. Jedna noc, jednorazowy seks i wszystko się zmienia. Reguły zostały złamane, serca otwarte. Skoro mowa o regułach. Beckett i Haddie mieli ich sporo. Wyobrażacie sobie, że wszystkie zostały złamane? Had nie gustuje w grzecznych chłopcach. Według niej pociągają ją tylko dranie z tatuażami. Za to Becks ma słabość do długonogich blondynek, takich jak Haddie.
Myślałam, że Colt i Ry się kłócili. Myliłam się… Had i Becks są w tym mistrzami. Każde ich spotkanie kończy się kłótnią. Oboje są dość wybuchowi, choć dotychczas wydawałoby się, że Becks jest bardzo zrównoważony. Nic bardziej mylnego, Haddie wyciąga z niego ostatki silnej woli i zrównoważenia.
Rozumiałam Haddie, dlaczego tak postępuje. Nie wiem jak zachowałabym się będąc w takiej sytuacji życiowej jak ona, ale ją rozumiem. W zrozumieniu dwójki bohaterów bardzo pomagają ich monologi, których jest sporo w porównaniu do dialogów. Oboje toczą wojnę w swojej głowie i jest to dokładnie przedstawione. Cała historia jest przedstawiona w bardzo dokładny, a przede wszystkim realistyczny sposób. Wydaje mi się, że wszystkie uczucia towarzyszące głównej bohaterce były naturalne i prawdziwe.
Między Haddie i Beckettem już dawno nawiązała się przyjacielska więź. Wystarczyła odrobina alkoholu, chęć zapomnienia i dwójka dorosłych ludzi popełnia ogromny błąd. Jedna noc, jednorazowy seks i wszystko się zmienia. Reguły zostały złamane, serca otwarte. Skoro mowa o regułach. Beckett i Haddie mieli ich sporo. Wyobrażacie sobie, że wszystkie zostały złamane? Had nie gustuje w grzecznych chłopcach. Według niej pociągają ją tylko dranie z tatuażami. Za to Becks ma słabość do długonogich blondynek, takich jak Haddie.
To historia kobiety, która ze strachu o innych odpycha wszystko, co mogłoby sprawić jej radość i wznieść ponad wszystkie problemy. To historia mężczyzny, który nie wie, co czuje, ale wie, że za żadne skarby świata nie może pozwolić, aby ta piękna blondynka mu uciekła. Dąży do celu, łamie wszystkie zasady. Jak głosi tytuł - Kropla drąży skałę. Tą kroplą jest Beckett, który drąży w skale, którą jest Haddie. Toruje sobie drogę do jej serca.
Myślałam, że Colt i Ry się kłócili. Myliłam się… Had i Becks są w tym mistrzami. Każde ich spotkanie kończy się kłótnią. Oboje są dość wybuchowi, choć dotychczas wydawałoby się, że Becks jest bardzo zrównoważony. Nic bardziej mylnego, Haddie wyciąga z niego ostatki silnej woli i zrównoważenia.
Rozumiałam Haddie, dlaczego tak postępuje. Nie wiem jak zachowałabym się będąc w takiej sytuacji życiowej jak ona, ale ją rozumiem. W zrozumieniu dwójki bohaterów bardzo pomagają ich monologi, których jest sporo w porównaniu do dialogów. Oboje toczą wojnę w swojej głowie i jest to dokładnie przedstawione. Cała historia jest przedstawiona w bardzo dokładny, a przede wszystkim realistyczny sposób. Wydaje mi się, że wszystkie uczucia towarzyszące głównej bohaterce były naturalne i prawdziwe.
Tak jak myślałam na początku, połączenie Montgomery i Danielsa to mieszanka wybuchowa. Nie myliłam się. Sprawdźcie sami czy Beckettowi udało się dotrzeć do zbuntowanej i zawsze wiernej swoim przekonaniom Haddie.
Pragnę Was też zaprosić na jutrzejszą recenzję. Tym razem opowiem Wam o siostrze Coltona, czyli Quinlan. Jeśli lubicie rockmanów, to Sweet Ache. Krew gęstsza od wody Wam się na pewno spodoba!
Lifebybookaholic.blogspot.com Dominika Lewandowska
Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven
K. Bromberg zaskakuje swoim warsztatem z książki na książkę. Przede wszystkim widać jak się rozwija, dopracowuje swoją technikę. Czytanie jej książek to czysta przyjemność, choć nie wiem czy po tej książce nie jestem na nią troszkę zła…
Frontman i wokalista popularnego zespołu rockowego Bent, czyli Hawkin Play wpakował się w niezłe kłopoty. Aby choć trochę zminimalizować wyrok, jaki mu grozi, zgodził się poprowadzić seminarium na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. Nie myślał jednak, że seminarium, pewna siebie asystentka i jeden mały zakład mogą wywrócić jego życie do góry nogami. Hawke nie chce i nie może się zakochać. Zakochanie prowadzi do miłości, a miłość to słabość. Play nie może sobie pozwolić na słabość. Jego życiowym zadaniem jest chronienie matki i brata przed przeciwnościami losu. Gorzej, że to właśnie jego bliźniak pakuje go, co chwilę w nowe tarapaty, a Hawkin za każdym razem bierze wszystkie problemy Huntera na siebie. Co niestety bardzo rzutuje na zespół, a także na samopoczucie bohatera.
Quinlan Westin jest w trakcie pisania doktoratu. Nie ma czasu, ani siły na dłuższe związki. Od ponad pół roku jest szczęśliwą singelką, potrafi doskonale o siebie zadbać. Imprezy i jednorazowy seks nie są jej obce - każda kobieta ma prawo do wyluzowania. Kiedy dostaje propozycję asystowania na seminarium, w zamian za dłuższy czas na oddanie szkicu swojej pracy (która swoją drogą nadal jest w powijakach), choć ma mnóstwo obowiązków i pracy, zgadza się. Niestety, na wykładzie nie udaje jej się zostać niezauważoną. Hawkin od razu zwraca uwagę na urodziwą blondynkę, której cięte riposty i sarkazm potrafią zwalać z nóg. Quin to kobieta, która wie, czego chce. Nie miękną jej kolana na widok pierwszego lepszego gwiazdora, ponieważ wychowała się ze swoim bratem Coltonem Donavanem w domu Andy’ego Westina, czyli najlepszego reżysera w Hollywood, ale… Urok i głos Play’a podziałał także na nią. Westin bardzo się wzbrania od jakiejkolwiek interakcji z rockmanem. Dlatego celem Hawkina jest właśnie ona, przecież nikt się nie oprze jego urokowi!
Pani Bromberg stworzyła bardzo ciekawą i wciągająca historię mężczyzny, który ucieka od problemów dzieciństwa i teraźniejszości w muzykę. Osiągnął marzenia małego chłopca, stworzył świetny zespół, ale od wielu już lat nie czuje się kochany. Hawkin mając dziewięć lat był świadkiem straszliwego zdarzenia, w jego obliczu złożył obietnicę, która rzutuje cały czas na jego życie i postępowanie. Ta obietnica stała się jego sposobem na życie.
Quinlan Westin jest w trakcie pisania doktoratu. Nie ma czasu, ani siły na dłuższe związki. Od ponad pół roku jest szczęśliwą singelką, potrafi doskonale o siebie zadbać. Imprezy i jednorazowy seks nie są jej obce - każda kobieta ma prawo do wyluzowania. Kiedy dostaje propozycję asystowania na seminarium, w zamian za dłuższy czas na oddanie szkicu swojej pracy (która swoją drogą nadal jest w powijakach), choć ma mnóstwo obowiązków i pracy, zgadza się. Niestety, na wykładzie nie udaje jej się zostać niezauważoną. Hawkin od razu zwraca uwagę na urodziwą blondynkę, której cięte riposty i sarkazm potrafią zwalać z nóg. Quin to kobieta, która wie, czego chce. Nie miękną jej kolana na widok pierwszego lepszego gwiazdora, ponieważ wychowała się ze swoim bratem Coltonem Donavanem w domu Andy’ego Westina, czyli najlepszego reżysera w Hollywood, ale… Urok i głos Play’a podziałał także na nią. Westin bardzo się wzbrania od jakiejkolwiek interakcji z rockmanem. Dlatego celem Hawkina jest właśnie ona, przecież nikt się nie oprze jego urokowi!
Pani Bromberg stworzyła bardzo ciekawą i wciągająca historię mężczyzny, który ucieka od problemów dzieciństwa i teraźniejszości w muzykę. Osiągnął marzenia małego chłopca, stworzył świetny zespół, ale od wielu już lat nie czuje się kochany. Hawkin mając dziewięć lat był świadkiem straszliwego zdarzenia, w jego obliczu złożył obietnicę, która rzutuje cały czas na jego życie i postępowanie. Ta obietnica stała się jego sposobem na życie.
Dlaczego miałabym być zła na autorkę, skoro stworzyła świetną książkę, cudowne i prawdziwe postaci? Otóż, mam wrażenie, że umniejszyła postać Quinlan. Wykorzystała ją do pokazania historii rockmana. Quin nie robi nic innego poza asystowaniem na seminarium oraz myśleniem o Hawkinie. Praktycznie wszystkie sceny sprowadzają się właśnie do wokalisty. Z jednej strony to rozumiem, z drugiej ciężko mi było się z tym pogodzić po wcześniejszych pozycjach, w których bohaterki miały swoje życie i mnóstwo zajęć poza spotykaniem się z mężczyzną, który zawładnął jej myślami. To tyle, jeśli chodzi o to, co mi się, w pewien sposób nie podobało. Mogę przymknąć na to oko, ponieważ historia sama w sobie jest cudowna! Hawkin jest świetną postacią i jego historia porusza serce i nie tylko serce, a także wszystkie zakamarki duszy.
Lifebybookaholic.blogspot.com Dominika Lewandowska