Recenzje
Eden. Nowy początek
Zmysłowa seria Mii Sheridan to coś więcej niż romanse.To opowieści o miłości, pożądaniu, o trudnych wyborach, o tym jak przypadek potrafi zmienić nasze życie. Uświadamiają siłę jaka tkwi w człowieku i nieustanną chęć ucieczki od zniewolenia, szczególnie tego, które odczuwamy wewnątrz siebie. Jak pisze Marta Tadych z zaczytana-dolina.blogspot.com Eden. Nowy początek to powieść o życiu po stracie, o sile miłości i przyjaźni, o nadziei, której nigdy nie należy tracić.
Po tragicznej powodzi, w której na własną prośbę zginęli niemal wszyscy mieszkańcy Akadii, życie Caldera i Eden zmieniło się diametralnie. Oboje myślą, że to drugie nie żyje, że padło ofiarą zbiorowego szaleństwa sekty. Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera i uczy jego wnuczkę grać na fortepianie, a Calder walczy z demonami pod opieką Xandra - przyjaciela z lat dzieciństwa, który także stracił w powodzi całą swoją rodzinę. Powoli uczą się żyć bez siebie - ona dowiaduje się, że jako dziecko została porwana, i odnajduje matkę, on zostaje uznanym artystą malarzem. Jednak nic nie jest w stanie zapełnić pustki, jaką oboje czują w sercu, zabić tęsknoty za utraconą miłością. Złamane serca pozostają złamane? do czasu, gdy drogi Caldera i Eden znów się przecinają. Mia Sheridan - autorka wielu bestsellerów "New York Timesa", "USA Today" i "Wall Street Journal", takich jak Archer's Voice, Becoming Calder i Finding Eden. Uwielbia snuć opowieści o prawdziwej miłości i o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. Mieszka z mężem w Cincinnati w stanie Ohio.
Po tragicznej powodzi, w której na własną prośbę zginęli niemal wszyscy mieszkańcy Akadii, życie Caldera i Eden zmieniło się diametralnie. Oboje myślą, że to drugie nie żyje, że padło ofiarą zbiorowego szaleństwa sekty. Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera i uczy jego wnuczkę grać na fortepianie, a Calder walczy z demonami pod opieką Xandra - przyjaciela z lat dzieciństwa, który także stracił w powodzi całą swoją rodzinę. Powoli uczą się żyć bez siebie - ona dowiaduje się, że jako dziecko została porwana, i odnajduje matkę, on zostaje uznanym artystą malarzem. Jednak nic nie jest w stanie zapełnić pustki, jaką oboje czują w sercu, zabić tęsknoty za utraconą miłością. Złamane serca pozostają złamane? do czasu, gdy drogi Caldera i Eden znów się przecinają. Mia Sheridan - autorka wielu bestsellerów "New York Timesa", "USA Today" i "Wall Street Journal", takich jak Archer's Voice, Becoming Calder i Finding Eden. Uwielbia snuć opowieści o prawdziwej miłości i o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. Mieszka z mężem w Cincinnati w stanie Ohio.
Monika Matura; 2016-08-01
Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika
Wybierasz się w podróż? Fajnie! Tylko pamiętaj, musisz wykonać jedną z ważniejszych rzeczy. Ba! Najważniejszą. Musisz się dobrze spakować. Musisz się w pewnych kwestiach organizacyjno-logistycznych orientować. A jak masz jeszcze z tym kłopot, to musisz się aby starać to ogarnąć, bo zginiesz
A tak na poważnie. Podróż to oprócz przygody, nowych miejsc i ludzi spotkanych po drodze kawał ciężkiej roboty. A od ciebie zależy jak się do niej przygotujesz i jak ją przeżyjesz.
Książka skierowana jest głównie do osób, które podróżują na własną rękę. Pakują plecak, w portfelu nie mają zbyt wiele gotówki, ale za to pomysłów na podróż ogrom. Na wstępie poznajemy autora – bo warto wiedzieć kto nam te złote rady sprzedaje. Tu akurat mamy strzał w 10-tkę bo Monika Witkowska jest dla mnie symbolem skromności, ogromnej wiedzy a także doświadczeń podróżniczych i górskich.
Turysta czy podróżnik?
No właśnie. Jak to jest. Czy istnieje jakaś granica pomiędzy tymi dwoma słowami i jak odróżnić turystę od podróżnika. A dobrze wiecie, że w dzisiejszych czasach zestawienie tych dwóch słów może wywołać i trzecią wojnę światową. Suma sumarum i tak każdy mądry będzie miał rację. Ciekawe podejście do tematu ma autorka i staranie ukazuje różnice pomiędzy dwoma tworami.
Jak przygotować się do wyjazdu?
Temat rzeka. Żałuję, że nie ma powiedzenia temat ocean. Z kim? Samemu czy z grupą. Jak? Samolotem czy pociągiem? Gdzie? Daleko na drugi koniec świata czy państwo obok?
A co z dokumentami? Co ze zdrowiem? Czy muszę załatwić jakieś ubezpieczenie? A co jak złamię nogę, ukąsi mnie jadowity wąż lub zachoruję na poważną chorobę? Co właściwie mam ze sobą zabrać. Jak to jest jak się leci długo samolotem i to jeszcze z przesiadkami? Co ze spaniem? Hostel, hotel a może namiot? Co będzie tańsze?Granice, jedzenie, zatrucia pokarmowe, pieniądze, waluta, dialogi, zrozumienie. A co jak mnie okradną? Albo napadną?Albo jak zgubię bagaż, sama się zgubię lub spóźnię na transport i bilet straci ważność? Czy muszę się jakoś inaczej zachowywać wobec muzułmanów ? Czy mogę iść w bluzce na ramiączkach do meczetu? Czy wywalą mnie z buddyjskiej świątyni jak wejdę w butach? Czy do Azji mam się szczepić? Co jak siądzie mi psychika? A co z górami! Jak zachować się w obcym kraju, w obcych górach? Jak poznawać ludzi? Jak zachowywać się wobec obcych kultur ? Tych pytań mogłabym napisać o wiele więcej …
Monika nie bawi się tutaj w ciocię dobra rada…
Na podstawie własnych doświadczeń autorka opisuje swoją podróżniczą rzeczywistość w zestawieniu z szeregiem pytań, które rodzą się w głowie przed podróżą lub w jej trakcie. Prawda jest taka, że dopóki sami czegoś nie przeżyjemy to się nie dowiemy. Jednakże warto jest zasięgać do wiedzy innych, doświadczonych bardziej od nas osób, które mają tu coś do powiedzenia.
Autorka jest bardzo autentyczna i przytacza czytelnikowi mnóstwo przykładów z życia wziętych. Dzięki licznym podróżom i bogatym doświadczeniu Monika mogła stworzyć to vademecum. Oprócz merytorycznej wiedzy znajdziemy tu wiele ciekawych fotografii oraz w ramkach specjalnie wyróżnione ciekawostki. Książka jest napisana „na luzie”. Jeżeli wybierasz się pierwszy raz do Azji, to nie masz pojęcia czym jest jazda autobusem
I autorka ma rację. Sama tego doświadczyłam. Podoba mi się jej zwyczajne podejście do tematu, które przyprawione jest z nutą dobrego humoru. Dzięki tej książce dowiecie się wiele o podróżowaniu na własną rękę, ale także poznacie bliżej Monikę.
Książka skierowana jest głównie do osób, które podróżują na własną rękę. Pakują plecak, w portfelu nie mają zbyt wiele gotówki, ale za to pomysłów na podróż ogrom. Na wstępie poznajemy autora – bo warto wiedzieć kto nam te złote rady sprzedaje. Tu akurat mamy strzał w 10-tkę bo Monika Witkowska jest dla mnie symbolem skromności, ogromnej wiedzy a także doświadczeń podróżniczych i górskich.
Turysta czy podróżnik?
No właśnie. Jak to jest. Czy istnieje jakaś granica pomiędzy tymi dwoma słowami i jak odróżnić turystę od podróżnika. A dobrze wiecie, że w dzisiejszych czasach zestawienie tych dwóch słów może wywołać i trzecią wojnę światową. Suma sumarum i tak każdy mądry będzie miał rację. Ciekawe podejście do tematu ma autorka i staranie ukazuje różnice pomiędzy dwoma tworami.
Jak przygotować się do wyjazdu?
Temat rzeka. Żałuję, że nie ma powiedzenia temat ocean. Z kim? Samemu czy z grupą. Jak? Samolotem czy pociągiem? Gdzie? Daleko na drugi koniec świata czy państwo obok?
A co z dokumentami? Co ze zdrowiem? Czy muszę załatwić jakieś ubezpieczenie? A co jak złamię nogę, ukąsi mnie jadowity wąż lub zachoruję na poważną chorobę? Co właściwie mam ze sobą zabrać. Jak to jest jak się leci długo samolotem i to jeszcze z przesiadkami? Co ze spaniem? Hostel, hotel a może namiot? Co będzie tańsze?Granice, jedzenie, zatrucia pokarmowe, pieniądze, waluta, dialogi, zrozumienie. A co jak mnie okradną? Albo napadną?Albo jak zgubię bagaż, sama się zgubię lub spóźnię na transport i bilet straci ważność? Czy muszę się jakoś inaczej zachowywać wobec muzułmanów ? Czy mogę iść w bluzce na ramiączkach do meczetu? Czy wywalą mnie z buddyjskiej świątyni jak wejdę w butach? Czy do Azji mam się szczepić? Co jak siądzie mi psychika? A co z górami! Jak zachować się w obcym kraju, w obcych górach? Jak poznawać ludzi? Jak zachowywać się wobec obcych kultur ? Tych pytań mogłabym napisać o wiele więcej …
Monika nie bawi się tutaj w ciocię dobra rada…
Na podstawie własnych doświadczeń autorka opisuje swoją podróżniczą rzeczywistość w zestawieniu z szeregiem pytań, które rodzą się w głowie przed podróżą lub w jej trakcie. Prawda jest taka, że dopóki sami czegoś nie przeżyjemy to się nie dowiemy. Jednakże warto jest zasięgać do wiedzy innych, doświadczonych bardziej od nas osób, które mają tu coś do powiedzenia.
Autorka jest bardzo autentyczna i przytacza czytelnikowi mnóstwo przykładów z życia wziętych. Dzięki licznym podróżom i bogatym doświadczeniu Monika mogła stworzyć to vademecum. Oprócz merytorycznej wiedzy znajdziemy tu wiele ciekawych fotografii oraz w ramkach specjalnie wyróżnione ciekawostki. Książka jest napisana „na luzie”. Jeżeli wybierasz się pierwszy raz do Azji, to nie masz pojęcia czym jest jazda autobusem
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Mój dziennik podróży
Mała lekka książeczka, może stać się najwspanialszą księgą wspomnień z wyprawy dla najmłodszych. Podróżujesz z dzieckiem? Chcesz pokazać maluchom, jak stworzyć zapiski z podróży? Śmiało skorzystaj z dziennika. Dzięki niemu, dziecko może się wiele nauczyć. Dlaczego tak stwierdzam?
Podróżnicy zazwyczaj robią notatki z każdego swojego wyjazdu. Taki „zapis” może mieć różną formę. Jedni siedzą z zeszytem pod drzewem i z zapartym tchem tworzą notatki. Inni w zaciszu kawiarni podłączają laptop do gniazdka i kreują na ekranie komputera swoją przygodę. Są tacy, którzy nagrywają filmiki i na ich podstawie tworzą wspomnienia z podróży. Każdy sposób jest dobry, by zachować wspomnienia na …. na zawsze
Dziecko w podróży nie odczuwa konieczności spisywania momentów, a 6 latka nawet byśmy o to chyba nie posądzali, gdyż pisać to może i już potrafi, ale bez przesady. Ta książeczka pozwoli dziecku nabyć cenny zmysł odkrywcy. Bo przecież każdy odkrywca musi zdobywać ważną wiedzę, by potem ją wykorzystać, a powrocie do niej wracać.
Mój dziennik podróży rozwinie w dziecku kompletowanie wiedzy na temat danego miejsca. Książeczka ma czarno-białe obrazki, pola do uzupełnienia, miejsca do wklejania zdjęć, opisów, a także rysowania czy kolorowania. Dziecko wkleja swoje zdjęcie, podpisuje książeczkę i od tej pory to jego niezwykła podróż. Mały podróżnik musi wypełnić najważniejsze bardzo wiele ważnych pól. Co ze sobą zabierze, dzięki obrazkom i opisowi zachowa na zawsze wspomnienie tego co mu smakowało najbardziej a co najmniej. Narysuje lub wklei herb i flagę Państwa, narysuje swoją przygodę, wklei pamiątki z podróży lub je opisze i wiele innych.
A jak jeszcze wy jesteście podróżnikami i wasze dzieciaki, was obserwują i słyszycie „Mamo, Tato będę taka jak wy, będę podróżować po świecie” to taka książeczka sprawi im więcej frajdy niż zabawki na plażę. I nie musicie przecież jechać na drugi koniec świata. Gdziekolwiek będziecie obudzicie w dziecku odkrywcę. Dziennik jest bardzo twórczy i moim zdaniem stanowi rewelacyjne narzędzie edukacyjne dla dzieci.
Podróżnicy zazwyczaj robią notatki z każdego swojego wyjazdu. Taki „zapis” może mieć różną formę. Jedni siedzą z zeszytem pod drzewem i z zapartym tchem tworzą notatki. Inni w zaciszu kawiarni podłączają laptop do gniazdka i kreują na ekranie komputera swoją przygodę. Są tacy, którzy nagrywają filmiki i na ich podstawie tworzą wspomnienia z podróży. Każdy sposób jest dobry, by zachować wspomnienia na …. na zawsze
Dziecko w podróży nie odczuwa konieczności spisywania momentów, a 6 latka nawet byśmy o to chyba nie posądzali, gdyż pisać to może i już potrafi, ale bez przesady. Ta książeczka pozwoli dziecku nabyć cenny zmysł odkrywcy. Bo przecież każdy odkrywca musi zdobywać ważną wiedzę, by potem ją wykorzystać, a powrocie do niej wracać.
Mój dziennik podróży rozwinie w dziecku kompletowanie wiedzy na temat danego miejsca. Książeczka ma czarno-białe obrazki, pola do uzupełnienia, miejsca do wklejania zdjęć, opisów, a także rysowania czy kolorowania. Dziecko wkleja swoje zdjęcie, podpisuje książeczkę i od tej pory to jego niezwykła podróż. Mały podróżnik musi wypełnić najważniejsze bardzo wiele ważnych pól. Co ze sobą zabierze, dzięki obrazkom i opisowi zachowa na zawsze wspomnienie tego co mu smakowało najbardziej a co najmniej. Narysuje lub wklei herb i flagę Państwa, narysuje swoją przygodę, wklei pamiątki z podróży lub je opisze i wiele innych.
A jak jeszcze wy jesteście podróżnikami i wasze dzieciaki, was obserwują i słyszycie „Mamo, Tato będę taka jak wy, będę podróżować po świecie” to taka książeczka sprawi im więcej frajdy niż zabawki na plażę. I nie musicie przecież jechać na drugi koniec świata. Gdziekolwiek będziecie obudzicie w dziecku odkrywcę. Dziennik jest bardzo twórczy i moim zdaniem stanowi rewelacyjne narzędzie edukacyjne dla dzieci.
kirzenska.wordpress.com Katarzyna Irzeńska
Pies na diecie BARF. Zdrowe i naturalne jedzenie dla Twojego pupila
BARF-czyli w naszym języku powiedzielibyśmy: biologicznie odpowiednie surowe jedzenie.
Autorka książki „Pies na diecie” dzieli się z czytelnikiem pozyskiwaną latami wiedzą. Sama jest specjalistą dietetykiem, i doradcą żywieniowym z wykształceniem medycznym. Sama posiada pięć psów. W swojej książce zebrała najważniejsze informacje na temat zdrowego i naturalnego jedzenia dla psa.
Przeznaczyła tę książkę głównie dla tych czytelników, którzy wciąż żywią swoje psy karmami przemysłowymi i wahają się, czy przejść na dietę BARF, lub dla tych, którzy dopiero rozpoczynają drogę z BARF-em .
Niektórzy opiekunowie psów dostrzegają, że suche granule to jednak żywność wysoko przetworzona. W głowach wielu hodowców rodzi się pytanie: czy na pewno sucha karmajest najlepszym pożywieniem, jakie można dać psu?
Coraz częściej właściciele psów sięgają po surowe mięso, postrzegając je jako zwrot ku naturze. Wielu podjęło decyzję, że chce karmić swoje zwierzęta naturalnie, czyli zgodnie z ich ewolucyjnym przystosowaniem.
Psy karmione naturalnym jedzeniem nie są otyłe, nie cierpią z powodu alergii, nie mają łupieżu, niestrawności, wzdęć ani gazów. Zdrowe są ich nerki, wątroba i trzustka.
Suche karmy należą do najbardziej przetworzonych produktów spożywczych na świecie. W ich produkcji wykorzystuje się wszystkie procesy technologiczne: rozdrabnianie, mielenie, gotowanie, nawet do 300 stopni C, barwienie, konserwowanie, natryskiwanie, sterylizacja.
W diecie BARF autorka przedstawia piramidę żywieniową dla zwierząt (bo dieta ta nie obejmuje jedynie psów lecz również inne zwierzęta), tabelki zawierające zawartość białka i tłuszczów oraz kaloryczność mięs, oraz wzory na wyliczenie dziennej dawki żywieniowej.
Książka w miękkiej oprawie, zawiera jedynie 150 stron i 12 rozdziałów.
Jeśli pragniesz, aby twój pupil był szczęśliwy, a tym samym zdrowo się odżywiał skorzystaj z tej książki, która zawiera wiele dobrych myśli i spostrzeżeń wzbogaconych o doświadczenia fachowca i przyjaciela czworonogów.
Autorka książki „Pies na diecie” dzieli się z czytelnikiem pozyskiwaną latami wiedzą. Sama jest specjalistą dietetykiem, i doradcą żywieniowym z wykształceniem medycznym. Sama posiada pięć psów. W swojej książce zebrała najważniejsze informacje na temat zdrowego i naturalnego jedzenia dla psa.
Przeznaczyła tę książkę głównie dla tych czytelników, którzy wciąż żywią swoje psy karmami przemysłowymi i wahają się, czy przejść na dietę BARF, lub dla tych, którzy dopiero rozpoczynają drogę z BARF-em .
Niektórzy opiekunowie psów dostrzegają, że suche granule to jednak żywność wysoko przetworzona. W głowach wielu hodowców rodzi się pytanie: czy na pewno sucha karmajest najlepszym pożywieniem, jakie można dać psu?
Coraz częściej właściciele psów sięgają po surowe mięso, postrzegając je jako zwrot ku naturze. Wielu podjęło decyzję, że chce karmić swoje zwierzęta naturalnie, czyli zgodnie z ich ewolucyjnym przystosowaniem.
Psy karmione naturalnym jedzeniem nie są otyłe, nie cierpią z powodu alergii, nie mają łupieżu, niestrawności, wzdęć ani gazów. Zdrowe są ich nerki, wątroba i trzustka.
Suche karmy należą do najbardziej przetworzonych produktów spożywczych na świecie. W ich produkcji wykorzystuje się wszystkie procesy technologiczne: rozdrabnianie, mielenie, gotowanie, nawet do 300 stopni C, barwienie, konserwowanie, natryskiwanie, sterylizacja.
W diecie BARF autorka przedstawia piramidę żywieniową dla zwierząt (bo dieta ta nie obejmuje jedynie psów lecz również inne zwierzęta), tabelki zawierające zawartość białka i tłuszczów oraz kaloryczność mięs, oraz wzory na wyliczenie dziennej dawki żywieniowej.
Książka w miękkiej oprawie, zawiera jedynie 150 stron i 12 rozdziałów.
Jeśli pragniesz, aby twój pupil był szczęśliwy, a tym samym zdrowo się odżywiał skorzystaj z tej książki, która zawiera wiele dobrych myśli i spostrzeżeń wzbogaconych o doświadczenia fachowca i przyjaciela czworonogów.
DobreRecenzje.pl Dorota; 2016-07-29
Podniebny lot
Jak zapewne wiecie, często sięgam po literaturę nie najwyższych lotów. Lubię się zaczytać w romansie, czy też erotyku. Wiem, że dla większości was te książki są takie same. Oczywiście będziecie mieli racje, jednak są dobre i złe erotyki. Jedne wzbudzają emocje i zaskakują, mimo schematyczności, inne wręcz przeciwnie, nie mają w sobie nic co może przyciągnąć czytelnika. Do której grupy zaliczę Podniebny lot? O tym przekonacie się za moment.
Bianca — młoda stewardessa, aktywna towarzysko, ale jednak skryta. Dręczą ją demony przeszłości, o których wie tylko Stepchan — jej jedyny powiernik i najlepszy przyjaciel. Linią lotniczą, w której pracuje Bianca, lata często tajemniczy, przystojny i intrygujący mężczyzna — James Cavendish. Podczas jednego z lotów, pan przystojny składa Biance pewną propozycję. Co wyniknie z tej znajomości? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po książkęPodniebny lot.
Bardzo nie lubię porównywania książek erotycznych do Greya. Przed Grayem też były wydawane erotyki i będą wydawane jeszcze długo po nim. Jednak w tym przypadku samej narzuciło mi się porównanie do tej znanej erotycznej trylogii, ponieważ kilka faktów jest zaczerpniętych. Nie podobało mi się to. Nie mam nic przeciwko czytaniu o BDMS przecież, E.L James nie stworzyła tego rodzaju preferencji seksualnych, ale tutaj podobieństwo do Greya jest uderzające. Kto czytał trylogię, ten wie (kto nie czytał, pewnie też wie), że Christian miał swój ,,pokój zabaw" zwany też ,,czerwonym pokojem". Tutaj mamy podobny pokój zwany tajemniczą nazwą. To jedno z tego typu podobieństw, którego nie jestem w stanie przełknąć.
Wiadome jest, że w świecie romansów i erotyków już wiele zostało powiedziane i trudno tutaj o oryginalność. Jednak są jeszcze gdzieś romanse, które mogą mnie zadziwić i zaskoczyć czymkolwiek. Sztampowość w Podniebnym lociejest czymś do przełknięcia, mimo wszystko. Jednak już braku emocji i płaskich, niewyraźnych postaci nie mogę wybaczyć. Potencjał, jaki drzemał w tej książce, nie został wykorzystany. W idealny sposób można było rozbudować wątek przyjaźni między główną bohaterką, a Stepchanem, jednak ta relacja została potraktowana po macoszemu. Liczyłam też na więcej ze strony relacji między Jamesem a Biancą. Jednak i na tej płaszczyźnie, jest mało realnie, a związek choć burzliwy, nie wzbudził we mnie emocji. Przez większą część książki nie dzieje się nic znaczącego, akcja jest jednostajna, a związek między bohaterami burzliwy, aczkolwiek odrobinę nudny. Dopiero pod koniec książki dostajemy wiele wydarzeń, autorka sporo namieszała i ukazała nam sprawy w innym świetle. Jest wiele niedomówień, które powinny zostać dopowiedziane w kolejnej części. Zakończenie jest dość emocjonujące i mocno intrygujące. To ostatnie strony powieści w dużej mierze uratowały tę książkę i zmusiły mnie, abym nie nazwała jej beznadziejną, a raczej przeciętną. Mam nieodparte wrażenie, że w drugim tomie dostanę więcej satysfakcjonujących wątków i więcej skrajnych emocji.
Jednak nie jest tak do końca, że książka była całkowicie zła. Było kilka elementów, które mnie przekonały. Wspomniane wyżej zakończenie było plusem książki, ale też retrospekcje z życia bohaterki, były mocną stroną. Właściwie była to jedna scena powrotu do przeszłości, która zmroziła minimalnie krew w moich żyłach i przemawia na korzyść całej historii. Styl R.K Lilley jest również przekonujący. Autorka pisze z jakimś sensem i nie zanudza nic nieznaczącymi opisami sytuacji. Skoro już na początku pokusiłam się na porównanie do Greya, to w tym miejscu muszę powiedzieć, że ta książka jest od niego lepsza. Jednak nadal spoczywa w gronie lektur przeciętnych.
Podniebny lot to idealny wstęp do drugiej części, zakończenie intryguje i zmusza do myślenia o dalszych wydarzeniach. Jest to jednak typ literatury, który nie spodoba się wszystkim, więc jeżeli nie jesteś fanką książek erotycznych, to lepiej sobie odpuścić tę pozycję. Jednak jeżeli lubisz zaczytać się w prostym, banalnym i odrobinę naiwnym erotyku, to jest to idealna lektura dla Ciebie.
Bianca — młoda stewardessa, aktywna towarzysko, ale jednak skryta. Dręczą ją demony przeszłości, o których wie tylko Stepchan — jej jedyny powiernik i najlepszy przyjaciel. Linią lotniczą, w której pracuje Bianca, lata często tajemniczy, przystojny i intrygujący mężczyzna — James Cavendish. Podczas jednego z lotów, pan przystojny składa Biance pewną propozycję. Co wyniknie z tej znajomości? Tego musicie dowiedzieć się sami, sięgając po książkęPodniebny lot.
Bardzo nie lubię porównywania książek erotycznych do Greya. Przed Grayem też były wydawane erotyki i będą wydawane jeszcze długo po nim. Jednak w tym przypadku samej narzuciło mi się porównanie do tej znanej erotycznej trylogii, ponieważ kilka faktów jest zaczerpniętych. Nie podobało mi się to. Nie mam nic przeciwko czytaniu o BDMS przecież, E.L James nie stworzyła tego rodzaju preferencji seksualnych, ale tutaj podobieństwo do Greya jest uderzające. Kto czytał trylogię, ten wie (kto nie czytał, pewnie też wie), że Christian miał swój ,,pokój zabaw" zwany też ,,czerwonym pokojem". Tutaj mamy podobny pokój zwany tajemniczą nazwą. To jedno z tego typu podobieństw, którego nie jestem w stanie przełknąć.
Wiadome jest, że w świecie romansów i erotyków już wiele zostało powiedziane i trudno tutaj o oryginalność. Jednak są jeszcze gdzieś romanse, które mogą mnie zadziwić i zaskoczyć czymkolwiek. Sztampowość w Podniebnym lociejest czymś do przełknięcia, mimo wszystko. Jednak już braku emocji i płaskich, niewyraźnych postaci nie mogę wybaczyć. Potencjał, jaki drzemał w tej książce, nie został wykorzystany. W idealny sposób można było rozbudować wątek przyjaźni między główną bohaterką, a Stepchanem, jednak ta relacja została potraktowana po macoszemu. Liczyłam też na więcej ze strony relacji między Jamesem a Biancą. Jednak i na tej płaszczyźnie, jest mało realnie, a związek choć burzliwy, nie wzbudził we mnie emocji. Przez większą część książki nie dzieje się nic znaczącego, akcja jest jednostajna, a związek między bohaterami burzliwy, aczkolwiek odrobinę nudny. Dopiero pod koniec książki dostajemy wiele wydarzeń, autorka sporo namieszała i ukazała nam sprawy w innym świetle. Jest wiele niedomówień, które powinny zostać dopowiedziane w kolejnej części. Zakończenie jest dość emocjonujące i mocno intrygujące. To ostatnie strony powieści w dużej mierze uratowały tę książkę i zmusiły mnie, abym nie nazwała jej beznadziejną, a raczej przeciętną. Mam nieodparte wrażenie, że w drugim tomie dostanę więcej satysfakcjonujących wątków i więcej skrajnych emocji.
Jednak nie jest tak do końca, że książka była całkowicie zła. Było kilka elementów, które mnie przekonały. Wspomniane wyżej zakończenie było plusem książki, ale też retrospekcje z życia bohaterki, były mocną stroną. Właściwie była to jedna scena powrotu do przeszłości, która zmroziła minimalnie krew w moich żyłach i przemawia na korzyść całej historii. Styl R.K Lilley jest również przekonujący. Autorka pisze z jakimś sensem i nie zanudza nic nieznaczącymi opisami sytuacji. Skoro już na początku pokusiłam się na porównanie do Greya, to w tym miejscu muszę powiedzieć, że ta książka jest od niego lepsza. Jednak nadal spoczywa w gronie lektur przeciętnych.
Podniebny lot to idealny wstęp do drugiej części, zakończenie intryguje i zmusza do myślenia o dalszych wydarzeniach. Jest to jednak typ literatury, który nie spodoba się wszystkim, więc jeżeli nie jesteś fanką książek erotycznych, to lepiej sobie odpuścić tę pozycję. Jednak jeżeli lubisz zaczytać się w prostym, banalnym i odrobinę naiwnym erotyku, to jest to idealna lektura dla Ciebie.
Ksiazkomiloscimoja.blogspot.com Justyna Leśniewicz