Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Życie po życiu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Czwarta Strona
    Wydawnictwo:
    Czwarta Strona
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    520
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł 24%
    30,40 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    31,91 zł 20%
    25,53 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Zagmatwana zagadka dwóch morderstw

    Życie po życiu to kolejna znakomita odsłona cyklu Anastazja Kamieńska. Anastazja Pawłowna Kamieńska podpułkownik milicji z nienagannym przebiegiem służby, odchodzi na zasłużoną emeryturę. Jednak nienawykła do zwyczajnego życia już po kilku dniach nie wie co ze sobą zrobić. Kontaktuje się z szefem prywatnej agencji detektywistycznej by prosić go o pracę. Od razu trafia jej się trudne zlecenie. Dwa identyczne zabójstwa wstrząsają życiem prowincjonalnego miasta. Na piersiach ofiar sprawca zostawia potłuczone lusterko a z uszu wyrywa kolczyk. Do morderstw dochodzi w dużych odstępach czasu, co wyklucza najprostsze rozwiązania. Kto mógł zabić dwie szanowane obywatelki? Maniak wzorujący się na makabrycznej legendzie czy wyrachowany naśladowca? Miejscowa policja nie potrafi rozwiązać zagadki i postanawia umorzyć śledztwo. Wówczas zaniepokojony o przyszłość własnych interesów biznesmen zwraca się o pomoc do agencji detektywistycznej Władisława Stasowa. Ze względu na poziom trudności zadania, Stasow przydziela zadanie emerytowanej pułkownik moskiewskiej policji, Nastazji Kamieńskiej. Czy jednak była policjantka poradzi sobie z działaniem pod przykrywką socjologa? Czy uda jej nawiązać współpracę z policją? W końcu: jaką rolę w śledztwie odegra przygarnięty przez Nastię pies?

    (…) Kapitan milicji Ilja Wtoruszyn prawie nigdy nie spóźniał się do pracy, przeciwnie, lubił przyjść wcześniej, póki w komisariacie nie było jeszcze nikogo z wyjątkiem dyżurnych, przejrzeć notatki, uporać się w ciszy z papierkową robotą i ustalić plan działania na cały dzień. Ilja lubił planować, wszystko szczegółowo zapisywał, numerował i stopniowo zakreślał na czerwono to, co już zrobił. Jeżeli pod koniec dnia czerwonych kółeczek było mniej niż niezakreślonych punktów, Ilja tracił humor, był z siebie niezadowolony i wpadał w złość. Natomiast w chwilach szczęścia, gdy udawało mu się zakreślić wszystkie cyfry czerwonym długopisem, cieszył się jak dziecko, uważając, że dzień nie poszedł na marne.

    Dzisiaj kapitan Wtoruszyn przyszedł do pracy wcześnie, ale w gabinecie zastał już starszego wywiadowcę Dimę Fiedułowa, z poszarzałą twarzą i chorobliwie błyszczącymi oczami.

    – Ktoś zabił Aidę – rzucił Fiedułow zamiast powitania.

    – Aidę? – Wtoruszyn ze zdziwieniem uniósł brwi. – Jaką Aidę?

    – No tak, ty jej nie znasz, nie miałeś z nią do czynienia. – Dmitrij machnął ręką. – Jesteś za młody. Dziesięć lat temu odeszła na emeryturę, miałem okazję z nią pracować. Co to była za kobieta… Aida Borisowna Pawłowa, śledcza prokuratury, starszy radca prawny (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności