ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Utoną we łzach swoich matek (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    328
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    30,40 zł 23%
    23,41 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Ci, którzy dziedziczą strach po rodzicach

    Pewnego zimowego wieczoru do księgarni sprzedającej komiksy wkracza trójka młodych muzułmanów: Hamad, Amin i jego żona. Akurat ma miejsce spotkanie z kontrowersyjnym autorem albumu z karykaturami Mahometa. Wybucha strzelanina wszystkie znajdujące się wewnątrz osoby zostają wzięte jako zakładnicy. Terrorystka, której zadaniem jest filmowanie przebiegu zamachu, odwraca się w którymś momencie do swojego towarzysza i mówi szeptem: "Posłuchaj mnie. Nie powinno nas tutaj być. To nie tu mieliśmy trafić". Dwa lata później pisarz odwiedza kobietę w klinice psychiatrycznej. Dziewczyna czytała jego książki i przekazuje mu plik kartek, na których spisała swoją zadziwiającą opowieść. Twierdzi, że pochodzi z przyszłości, w której Szwecja – w wyniku zamachu – stała się państwem totalitarnym, eksterminującym muzułmanów i zamykających ich w obozach śmierci. Jej historia wywarła na niego ogromny wpływ, zaczął kwestionować i inaczej patrzeć na otaczającą go rzeczywistość.

    (…) Jest siedemnasty lutego, do ataku terrorystycznego na sklep z komiksami Hondos została jeszcze ponad godzina.

    (…) W którymś momencie niemal wychodzi na ulicę prosto pod koła tramwaju – zatrzymuje ją jakaś kobieta, chwytając za płaszcz – rozlega się dzwonek, przenikliwy i głuchy, a ona stoi przez chwilę bez ruchu w kałuży roztopionego śniegu, wodząc wzrokiem za płatkami zawieszonymi w gęstniejącym mroku popołudnia.

    Kolejny raz próbuje sobie przypomnieć, kim jest, skąd się tu wzięła, ale dociera myślami tylko do szpitalnej sali, do tego momentu, jak podnosi się z łóżka i staje w oknie, opierając się o stojak na kroplówkę. Pamięta rozkołysany puls w skroniach i chłód podłogi pod stopami.

    Czytała, że śnieg, który tamtego letniego wieczoru spadł na teren szpitala, mógł być wywołany zanieczyszczeniem środowiska, wojskowymi manipulacjami pogodą, lub że nie był to wcale śnieg, tylko skutek awarii w fabryce chemikaliów.

    Kobieta, która powstrzymała ją przed wyjściem na ulicę, dotyka jej ramienia i mówi coś niezrozumiałego, jej głos jest jednostajny i odległy, a gdy ona nie odpowiada, tamta odchodzi. Przejeżdża kolejny tramwaj, ludzie przechodzą przez pasy, omijają ją (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności