Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Mogło być inaczej (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Wydawnictwo:
    Prószyński Media
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    272
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    34,00 zł 24%
    25,90 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    27,20 zł 23%
    20,94 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Szukają prawdy by pomóc tym, którzy wciąż mogą uratować swoje dzieci

    Amerykańskie małżeństwo, John Brooks i jego żona Erika przebyli długą drogę by zostać rodzicami. Badania, próby i leczenie nie przynosiły oczekiwanego efektu. Wiedząc, że w ich kraju procedury adopcyjne zajęłyby lata zdecydowali się adoptować dziecko z polski. W 1991 mieli już przy sobie czternastomiesięczną dziewczynkę. Nadali jej imię Casey. Przez wiele lat byli szczęśliwą rodziną, ale gdy dziewczynka zaczęła dojrzewać coś zaczęło się zmieniać. U Casey pojawiły się objawy poważnych zaburzeń emocjonalnych, niespodziewane napady złości i agresji, depresja i skłonności samobójcze. John i Erika przez kilka lat szukali pomocy psychologicznej. Nie znaleźli jej, a wyjaśnienie zaburzeń, na które cierpiała Casey pojawiło się zbyt późno. Mogło być inaczej to książka o rodzicach, którzy desperacko poszukiwali pomocy, starając się ochronić swoją adoptowaną córkę, przed nią samą. To książka o rodzicach, którzy – podobnie jak wielu spośród nas – nie potrafili dostrzec, z jak poważnymi problemami boryka się ich dziecko, ani nie wiedzieli, w jaki sposób można próbować je rozwiązać. To wreszcie książka o rodzicach, którzy – chociaż przegrali walkę – nie spoczęli, dopóki nie zrozumieli, dlaczego tak się stało. To w końcu książka o ojcu Casey, autorze tej książki – książki, która może uratować niejedno życie.

    (…) Tętno mi wzrosło, gdy szybko przeszedłem przez salon w stronę głównego wyjścia. Nawierzchnia przed nim, wciąż mokra od deszczu, ciemniała w świetle latarni tam, gdzie dzień wcześniej zaparkowałem saaba.

    Nie było go.

    Poczułem, że narasta we mnie gniew. Jak dostanę się do pracy? Erika potrzebowała drugiego samochodu, rodzinnego SUV-a, by dojechać do swojego biura. Po chwili, gdy fakt zniknięcia córki zaczął docierać do mojej świadomości, irytacja ustąpiła miejsca strachowi. Casey zdarzało się wypadać z domu jak burza i krążyć po okolicy z papierosem i telefonem, przez który rozmawiała z koleżankami. Ale nigdy nie zrobiła czegoś takiego. Nigdy nie wstała tak wcześnie i nie wzięła mojego samochodu.

    Wróciłem szybko do jej pokoju. W przytłumionym świetle rzucił mi się w oczy blok grubego białego papieru do malowania akwarelami. Był otwarty na stronie, na której zieleniły się litery równego pisma Casey, znajomo pochylające się nieco w dół od lewej do prawej strony, jak to często bywa u osób leworęcznych: Samochód jest zaparkowany przy moście Golden Gate. Przepraszam (…)

                                                                                               Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności