Germania (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy PWN
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy PWN
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    472
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    34,90 zł 23%
    26,92 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    26,90 zł 20%
    21,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Sytuacja bez wyjścia

    W Berlinie roku 1944, miastu zniszczonym przez naloty aliantów, w krajobrazie gruzów i wszechobecnych popiołów dochodzi do serii przedziwnych morderstw. Tajemniczy zabójca poluje na kobiety, w jakiś sposób powiązane z NSDAP. Ich zmasakrowane ciała składa pod pomnikami wojennymi. Jednak z listu, w którym morderca przyznaje się do zbrodni, wynika, że nie jest przeciwnikiem reżimu, tylko lojalnym nazistą. Śledztwo prowadzi oficer SS Vogler, ale nie radzi sobie najlepiej z powierzonym zadaniem. Jednym z najskuteczniejszych komisarzy policji w przedwojennej stolicy Niemiec był Żyd, Richard Oppenheimer. Mężczyzna zostaje reaktywowany przez SS, wie, że jego życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo, w szczególności, gdy rzeczywiście udałoby mu się odnaleźć mordercę. Oppenheimer musi znaleźć wyjście z sytuacji bez wyjścia. Powieść to nie tylko fascynujący historyczny kryminał, ale również wnikliwy opis wydarzeń z tamtych lat, które autor dokładnie zbadał. Za swoją debiutancką książkę Germania Harald Gilbers w 2014 roku otrzymał nagrodę Friedrich- Glauser- Preis dla twórców kryminałów.

    (…) Światło wskazywało na dziesiątą przed południem. W stolicy Trzeciej Rzeszy wąwozy ulic lśniły oślepiającą bielą. Panował jednak całkowity bezruch, wszystko wyglądało jak zamarłe, ścięte mrozem wiecznej zimy.
    Minęło jeszcze trochę czasu, zanim codzienny chaos miasta wdarł się do tych zaułków. W tamtej chwili opustoszałe ulice promieniowały jeszcze symetrią i ładem, przy krawężnikach nie parkowały pojazdy, nikt nie spacerował alejami. Wrażenie pełnego uporządkowania burzyły tylko zaschłe pęcherzyki kleju, który mimo sumienności budowniczych tu i ówdzie wypłynął spod bryły budynku na chodnik.
    Szeroka oś ulicy prowadziła prosto jak strzelił ku potężnej kopule, która będzie widoczna na horyzoncie z odległości kilku kilometrów. W dalekiej przyszłości. Biały okazały gmach górujący na widnokręgu kiedyś – przykryty zieloną patyną miedzi – opromieni całe miasto. W Wielkiej Hali, mogącej pomieścić sto osiemdziesiąt tysięcy osób, będą obchodzone zwycięskie święta, jakich nie widział świat.
    Wysoko ponad dachami zabrzmiał szept:
    – Znakomicie, Speer.
    Tutaj głos nie był odległym charkotem z charakterystycznym twardym „r”, każdemu towarzyszowi tak dobrze znanym z radia czy kroniki filmowej, nie był chrapliwym szczekiem, który dyktator miał w repertuarze, kiedy trzeba było rozpalać ludzkie masy. Nad trzydziestometrowym modelem przyszłej alei Wspaniałości rozbrzmiał naturalny baryton, zadumany, niemal łagodny. Dyktator, zwykle unikający podobnych póz, pochylał się z wypiętymi pośladkami, aby wypróbować perspektywę bliską ziemi (…)

                                                                                              Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności