Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Fałszywy pocałunek (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Initium
    Wydawnictwo:
    Initium
    Ocena:
    6.0/6  Opinie: 2
    Stron:
    544
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    29,99 zł 24%
    22,85 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    24,60 zł 20%
    19,68 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Księżniczka, która powiedziała „nie” życiu bez miłości

    Mary E. Perason jest wielokrotnie nagradzaną autorką powieści dla młodzieży. Fałszywy pocałunek to książka pełna magii, niebezpieczeństw, tajemnic i romantycznych uniesień. Lia nie jest zwykła dziewczyną. Jest pierwszą córką w królewskiej rodzinie, co oznacza, że odgrywa ważną rolę w polityce swojego ojca. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków - pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, który ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Dziewczyna jest bliska odkrycia prawdy - i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

    (…) W końcu nadszedł dzień, w którym miało umrzeć tysiąc marzeń i narodzić się miał jeden sen.

    Wiatr wiedział. Był pierwszy dzień czerwca, ale na szczycie cytadeli czuć było jego zimne porywy niczym w najmroźniejszej zimie. Potrząsały szybami okien i szalały po korytarzach pełnych przeciągów, wypowiadając ostrzegawcze szepty. Od tego, co miało nadejść, nie było ucieczki.

    Godziny mijały – na dobre i na złe. Zamknęłam oczy na tę myśl, ze świadomością, że wkrótce dzień rozpadnie się na dwie części – na życie przed i po, wystarczył jeden krótki akt, którego nie mogłam zmienić, tak jak nie miałam wpływu na kolor mych oczu.

    Odsunęłam się od okna, zamglonego od mojego oddechu, i pozostawiłam niekończące się wzgórza Morrighan ich własnym zmartwieniom. Nadszedł czas na spotkanie z dniem.

    Liturgie były prowadzone zgodnie z ustalonym porządkiem, odbywały się również rytuały i obrządki, a wszystko to było świadectwem wspaniałości Morrighan i Ocalałych, z których się zrodziłam. Nie protestowałam. W owym czasie było mi już wszystko jedno, ale w południe, gdy miałam przejść ostatnie ceremonie, poprzedzające oddzielenie „tutaj” od „tam”, moje serce znów zaczęło walić jak oszalałe.

    Leżałam naga, twarzą w dół, na twardym jak kamień stole, skupiając się na podłodze pode mną, podczas gdy obce osoby wydrapywały na moich plecach wzory tępymi nożami. Pozostawałam w bezruchu i zachowywałam spokój, ze świadomością, że noże, skrobiące po mojej skórze, są trzymane w bardzo ostrożnych dłoniach. Drapiący doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że ich życie zależy od ich umiejętności. Idealny spokój pomagał mi ukryć upokorzenie, które przeżywałam, gdy obce dłonie dotykały mojego nagiego ciała (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności