Recenzje
Akademia piłkarska #3. Turniej Mistrzów
„Turniej Mistrzów” z serii Akademia Piłkarska to historia, która zaczyna się jak typowa opowieść o młodych piłkarzach, ale bardzo szybko pokazuje, że w sporcie chodzi o coś znacznie więcej niż sam wynik. Leo i jego drużyna trafiają na Turniej Mistrzów, miejsce, gdzie poziom jest dużo wyższy, tempo gry szybsze, a każdy przeciwnik to realne wyzwanie. Tu nie ma miejsca na przypadek. Liczy się przygotowanie, koncentracja i umiejętność podejmowania decyzji w ułamku sekundy. Każdy mecz to inna historia, raz trzeba gonić wynik, innym razem bronić przewagi, a czasem po prostu przetrwać napór silniejszej drużyny. Bardzo dobrze widać tu sport od środka, taktykę, ustawienie na boisku, współpracę między zawodnikami i momenty, w których jedna dobra akcja może zmienić wszystko. Są szybkie kontrataki, nerwowe końcówki, błędy, które kosztują utratę bramki, ale też takie zagrania, które budują przewagę i dają nadzieję. Ale największa siła tej książki nie leży tylko w meczach. To, co naprawdę zostaje, to emocje zawodników presja wyniku, stres przed wejściem na boisko, frustracja po błędzie i radość po dobrze rozegranej akcji. Widać, jak ogromne znaczenie ma drużyna, zgranie, komunikacja i wzajemne wsparcie, bez którego nawet najlepszy zawodnik niewiele znaczy. Autor pokazuje też, że sport to ciągła nauka, nie tylko techniki, ale też podejścia. Że czasem trzeba odpuścić indywidualne ambicje dla dobra zespołu, zaufać innym i grać mądrze, a nie tylko efektownie. Finał tej części daje poczucie, że zwycięstwo to nie tylko puchar czy tytuł MVP. To droga, którą przechodzą bohaterowie, pełna wysiłku, błędów, poprawy i momentów, które kształtują ich jako zawodników i jako ludzi. To książka, która naprawdę oddaje klimat sportu, rywalizacji, walki i pasji, ale jednocześnie pokazuje, że najważniejsze rzeczy dzieją się nie tylko na boisku, ale też w głowie i w relacjach z innymi.
ADHD jest super. Jak przeżyć życie na turbodoładowaniu
Książka „ADHD jest super” autorstwa Penna i Kim Holderness to pełna humoru próba pokazania ADHD w pozytywnym świetle. Autorzy starają się odczarować to zaburzenie, przekierowując uwagę z trudności na zasoby i mocne strony. Ich przesłanie - by przyjąć siebie takim, jakim się jest, i dostrzec w swojej neuroatypowości siłę - może być wspierające, zawsze warto szukać plusów i iść drogą ku poznawaniu swoich możliwości i zasobów. Jednocześnie dla mnie, jako osoby szukającej pogłębionej wiedzy i refleksji, książka okazała się trudna w odbiorze. Styl i sposób narracji wydały mi się zbyt lekki, momentami powierzchowny. Sięgałam po tę lekturę z nadzieją na głębsze zrozumienie istoty ADHD, jednak forma, w jakiej została napisana, nie sprzyjała temu. Pamiętaj jednak, to że mi nie przypadła do gust forma w jakiej została napisana ta książka, wcale nie znaczy, że nie spodoba się Tobie! Zgadzam się z autorami, że warto widzieć w ADHD także potencjał, jednak nie do końca utożsamiam się z tytułowym stwierdzeniem, że „ADHD jest super”. ADHD ma swoje plusy, ale również wiąże się z cierpieniem, frustracją i poczuciem odmienności, których nie warto unieważniać. Dla niektórych czytelników to pozytywne przesłanie może być budujące, dla innych - zbyt uproszczone i trudne. Za każdym razem ważne jest to, w jakim miejscu akceptacji swojego ADHD jesteś. To książka, która może być dobrym punktem wyjścia dla osób młodych, rozpoczynających swoją drogę z diagnozą ADHD, jednak dla bardziej doświadczonych czytelników lub specjalistów może pozostawić pewien niedosyt. Ale to moja opinia, a jaka jest Twoja własna? Jeśli ciekawi Cię temat ADHD i zastanawiasz się jak można podejść do niego z humorem i myśleć o nim, że jest super - sięgnij po tą pozycję i sprawdź czy do Ciebie przemawia! Być może odkryjesz, że Adhd dla Ciebie dokładnie takie super jest. Powodzenia!
Miliard pokus. Daltonowie #2
Jenner Dalton to jeden z najlepszych prawników w Los Angeles. Nigdy nie był w poważnym związku i wciąż nie potrafi się ustatkować. Wszystko zmienia się za sprawą Jo - studentki, która oczarowuje go od pierwszej chwili. Spędzają ze sobą tydzień w Las Vegas, a później nawet na chwilę nie potrafią o sobie zapomnieć. "Miliard pokus" to lekki romans o zabarwieniu erotycznym. Miałam jednak wrażenie, że odbiega nieco poziomem od pierwszej części. Autorka skupia się przede wszystkim na fizyczności między bohaterami, a sceny te są napisane trochę na wyrost. Zarówno Jenner, jak i Joanna, zostali dobrze wykreowani, mają swoją przeszłość i nie boją się stawić czoła przeciwnościom losu. Autorka kontynuuje również historię bohaterów z poprzedniej części, która wątkiem pobocznym. Jestem ciekawa kolejnego tomu i tego, jak zostanie opowiedziana historia ostatniego z braci Daltonów. Ocena: 4/5
Redemption of Sins
Książka z uniwersum „Cup of Coffee” - choć mam okazję czytać jako pierwszy dopiero trzeci tom - pozytywnie mnie zaskoczyła, ale też momentami przytłoczyła ilością powtarzających się emocji, odczuć bohaterów i samą akcją. Motywy tej historii są naprawdę emocjonujące, a wątek pracy socjalnej był dla mnie ogromnie wzruszający. Ukazał wrażliwość bohaterów, ale też pracowitość Kiary - mimo nasilających się trudnych emocji i problemów. (Historia małej Skye złapała mnie za serce.🥹) Druga szansa na odbudowanie miłości Kiary i Killiana od początku wydaje się skazana na powodzenie - po siedmiu latach od razu do siebie wracają, a ich relacja bardzo szybko się rozwija. Ich uczucie, mimo upływu lat i złamanych serc, nigdy nie zgasło, a bratnie dusze w końcu się odnalazły. Demony przeszłości i traumy bohaterów powracają każdego dnia, ale razem, rozmowami i obecnością, próbują z nimi walczyć. Mam jednak wrażenie, że zbyt szybko zostałam wprowadzona w ich świat, by w pełni się z nimi zżyć, a jednocześnie akcja momentami rozwijała się zbyt wolno, by historia mogła mnie całkowicie porwać. Sporo wątków zostało jedynie zarysowanych, a zbyt mało - satysfakcjonująco dla mnie - rozwiniętych. Retrospekcje przyjemnie pozwalały mi odetchnąć, a to zdecydowanie duży plus. Czuję się też nieco zagubiona jeśli chodzi o bohaterów pobocznych, najpewniej przez nieznajomość poprzednich tomów. Pomimo moich mieszanych odczuć muszę przyznać, że ta historia to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Wyraźnie czuć ból bohaterów oraz niewypowiedziane słowa, a autorka świetnie i z dużą delikatnością przedstawia trudne wydarzenia i emocje. Killian, mimo twardej postawy i wojennej przeszłości - rozbroił mnie swoją wrażliwością, a Kiara, mimo ogromnej siły, urzekła mnie swoją delikatnością. Jeśli szukacie historii, która jednocześnie boli i koi, wzrusza oraz porusza trudne tematy, a przy tym otula ciepłem bohaterów, warto sięgnąć po „Redemption of Sins”. 🧡
Uwięziona. Bez kontroli
Oj takiego zakończenia oczekiwaliśmy! Sylwia Kruk po raz kolejny zaskoczyła mnie tym, że potrafi. Za każdym razem, gdy sięgam po kolejny tom tej trylogii jestem niemal pewna, że to będzie klapa. A potem nie umiem się oderwać, bo to tak wciąga i jest takie dobre! I tym razem, też dałam się zaskoczyć. Już wiem, że trylogię Uwięziona będzie polecała każdej fance dark romansów z wątkiem psychologicznym. Tym razem trzeci tom to zakończenie znanej nam już historii. Nie będzie tam brakowało emocji, plot twistów, momentów, gdzie myślimy, że wiemy wszystko, a potem okazuje się, że nie wiemy nic. Zaskakuje nas zachowanie jednej i drugiej strony, a psychologiczna gra między nimi jest świetna. Luiza próbuje ze wszystkich sił, ale to jednak Dragon okazuje się być lepszym manipulatorem. To chora i popieprzona zabawa w kotka i myszkę, gdzie w końcu przez moment nie wiemy, kto kogo goni. Te lekko ponad czterysta stron to emocjonalny rollercoaster, który zapewni nam niezapomniane przeżycia. W ogóle duży plus za to, że sceny erotyczne nie są wcale jakoś bardzo cringowe, nie ma ich wiele i bohaterowie nie skupiają się na nich aż tak bardzo. A to w darkach jest nieczęste. Jestem zachwycona tym zakończeniem. Przez całą książkę, no dobra od połowy, zakładałam, że wiem jak to się skończy. Potem mamy zakończenie i myślę ,,no miałam rację!”. A potem wjechał ostatni rozdział, a ja zostałam z otwartą buzią i szokiem na twarzy. O mamuniu…. dla tego zakończenia WARTO!!! Uwięziona ( i mówię tu o całej trylogii) to fenomenalny przykład romansu z wątkiem syndromu sztokholmskiego - wciągająca od początku, zaskakująca i pokazująca jak bardzo można zmanipulować i prowadzić drugiego człowieka, który całkowicie jest zależny od nas. Pokazuje jak bardzo plastyczny jest nasz mózg, i w jak wiele możemy uwierzyć jeśli czujemy się zagrożeni, a przede wszystkim to, że nasz umysł jest w stanie przyzwyczaić się i uznać za normę wszystko, co się dzieje, byle przetrwać. Słowem - czytać na zdrowie :D