Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Czy podobała mi się ta historia? Zdecydowanie tak! O wiele bardziej wciągnęłam się w tę część niż w pierwszy tom. W mojej skromnej opinii jest ona dużo lepiej dopracowana. Akcja toczy się tutaj w dobrym tempie i ciężko się oderwać od czytania, zwłaszcza że po wydarzeniach z pierwszego tomu od razu wracamy do historii tych samych bohaterów. Czy ich polubiłam? Zdecydowanie tak. Chwilami działali mi na nerwy, ale dzięki temu jeszcze bardziej chciałam dowiedzieć się, co będzie dalej i czy w końcu nauczą się ze sobą rozmawiać. To nie jest idealna para rodem z Pinteresta — to relacja pełna żalu, zranienia i kłamstw. Autorka bardzo dobrze przedstawia nam bohaterów. Dowiadujemy się znacznie więcej o ich przeszłości i demonach, przed którymi uciekają. Ta historia to prawdziwa emocjonalna walka — zarówno ze złem, które otacza bohaterów, jak i z ich własnymi demonami. Jest mrocznie, niebezpiecznie, momentami wręcz absurdalnie, ale właśnie to sprawia, że książka tak angażuje. Książkę czyta się bardzo szybko i gdyby nie brak czasu, skończyłabym ją zdecydowanie wcześniej. Autorka posługuje się lekkim i prostym językiem, dzięki czemu historia jest łatwa w odbiorze. Świetnie buduje napięcie i potrafi zaskoczyć czytelnika na każdym kroku. Wątek erotyczny nadal jest mocno rozbudowany przez całą książkę, ale tutaj fabuły jest zdecydowanie więcej niż w pierwszym tomie. Zdecydowanie polecam poznać historię. Vedia i Scar — to bohaterowie, o których myśli się jeszcze długo po zakończeniu lektury.
Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy
Hokej, duma i uprzedzenie
Muza rockmana
Śmiertelna królowa
Dawno nie spotkałam się z okładkami takiego typu, jak przy tej książce. Okładka nic nam nie mówi, ewentualnie może się nam wydawać, że to poważna czy stateczna lektura. Po części to prawda, bo przenosimy się na królewski dwór, gdzie królują wampiry, gdzie przestrzega się jakiejś etykiety. Jednak książka to przede wszystkim fantasy, to literatura młodzieżowa, wyważona i jak na mój gust za lekka, choć nie będę ukrywać że mi się podobało. Serania, stolica w której władzę dzierżą wampiry. Po niespodziewanej śmierci rządzącego twardą ręką króla, władza ma przejść na jego syna. Natan, jest niedoświadczony, o wielu sprawach nie ma pojęcia, sytuacja w kraju jest napięta, a on coraz gorzej sobie radzi. Wampirza społeczność zaś domaga się by na tronie zasiadła kobieta. By bronić władzy, nowy król udaje się do wyroczni. Siostrzeństwo nakazuje mu poślubić ludzką kobietę - młodą zielarkę Calvie. Natan chcąc nie chcąc musi spełnić nakaz wyroczni, postanawia działać powoli ale stanowczo, ale jego zadanie nie będzie proste, bo jego przyszła żona, najbardziej na świecie nienawidzi wampirów. Historię swego czasu czytałam na wattpadzie, już chyba nikogo to nie dziwi, bo kiedyś większość tego co czytałam pochodziła właśnie z tej platformy. Gdybym oceniała tą historię wtedy ocena byłaby wyższa. Ja byłam młodsza, nie miałam takiego mocnego rozeznania w świecie fantastyki, a każda nowość była po prostu świetna. Myślę też, że grupa docelowa tej książki, czyli młodzież 14+ będzie mniej lub bardziej zachwycona tą książką. Bo to po prostu coś, co moim zdaniem młodzież lubi. Historia raczej prosta, choć pojawiają się w niej pewne zawiłości. Wkraczamy na wampirzy dwór, początkowo pełni niepewności podążamy śladem młodego władcy, który ma problem, i którego władza zaczyna się chwiać. Kiedy na dwór wkracza Calvia, prosta dziewczyna z ludu, nienawidząca wampirów, już wiemy że lekko nie będzie. Dziewczyna nie walczy, bo wie że nie ma to sensu, jednak swoją postawą, słowami i czynami z każdym dniem udowadnia swoją wartość. Jej postawa robi wrażenie, choć nie każdy jest jej przychylny. Calvia swoim sposobem bycia budzi podziw Natana, oboje starają się ze sobą porozumieć, ale i tak przed nimi długa droga, pełna przeciwności, bólu, niebezpieczeństw, zwłaszcza dla młodej królowej. Ta książka jak już wcześniej wspomniałam, to połączenie fantasy i młodzieżówki. Fabuła jest prosta, ale ciekawa, autorka ma lekkie pióro, przez co czytanie jest naprawdę przyjemne. Akcja powieści jest dość szybka, ale nie za szybka, jest dynamicznie, czasami intensywnie, z pewnością nie można się przy tej lekturze nudzić, bo autorka sięga po oryginalne a nawet nietypowe rozwiązania, przez co fabuła może zaskoczyć. Książka mi się podobała, choć dla mnie było to za lekkie, bo przywykłam do cięższych i bardziej złożonych historii. Niemniej to historia, która jest inna, która wciąga i nie pozwala się od niej oderwać. Przeczytałam za jednym zamachem i jest mi mało, bo końcówka oczywiście zostawiła mnie z huraganem myśli, autorka zrzuciła bombę i kazała czekać na ciąg dalszy, tak się nie robi. Dlatego teraz z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji, a was zachęcam do lektury.