Recenzje
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
"Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem, a kreatywnością". Monika Kotlarek Wydawnictwo Sensus @psycholog_pisze DRODZY PAŃSTWO! KSIĄŻKA JEST ŚWIETNA! 💚Pigułka o ADHD u osób dorosłych. Chciałabym zostawić tutaj te dane, bo mnie zatrzymały z refleksją podczas czytania: 💚ADHD występuje u 2 do 5% ludzi. 💚ADHD jest dziedziczne nawet w 74%. 💚Tylko 1 na 4 osoby z ADHD nie ma zaburzenia współistniejącego. 💚Około jedna/trzecia osób zmaga się z depresją, zaburzeniami lękowymi oraz uzależnieniem. Te dane wydają się tak bardzo obrazowe, że wzbudzają w człowieku na nowo pokłady empatii. 💚Mózg osoby z ADHD nie rejestruje często pewnych rzeczy, które są zwykle totalnie oczywiste i często automatyczne dla osoby neurotypowej. Deficyt uwagi u osób z ADHD to nie jest zwyczajne " nie chce mi się"... Leki dają widoczną poprawę jakości życia u 80% pacjentów, ale to nie jest leczenie w tradycyjnym rozumieniu, bo ADHD nie znika mimo leków, czy terapii. Leki nie odbierają emocji i nie zmieniają osobowości. Celem jest przywrócenie równowagi w układzie nerwowym, aby funkcjonować bez ciężkiej walki. Impulsywność, czyli najpierw robię, później myślę jest raczej typowym zachowaniem. ADHD to nie jest oznaka lenistwa, życiowego nieogarnięcia, czy złej woli....tylko różnica w działaniu mózgu...tzw "inne okablowanie" - cytując autorkę💚 💚Kluczem do dobrego i spokojnego życia osoby z ADHD to wiedza o sobie, zwykle terapia CBT, leki oraz wsparcie środowiska, narzędzia ( planery, checklisty, aplikacje, struktura dnia). 💚Przeczytacie Państwo o "modzie" na ADHD, Tik Tokowych viralach i specjalistach... 💚Dobrze wiedzieć, że niezaopiekowanej osobie z ADHD często dzień zaczyna się od paniki, a kończy poczuciem porażki... 💚Książka może być na pewno ogromnym wparciem dla osób z tym zaburzeniem. Na końcu znajdą Państwo cały stos dodatków, które ułatwią codzienny plan, skupienie i organizację. JA POLECAM! OSOBY, KTÓRE MAJĄ W SWOIM OTOCZENIU LUDZI Z ADHD TO ZDECYDOWANIE TEŻ JEST KSIĄŻKA UŁATWIAJĄCA ROZUMIENIE ICH FUNKCJONOWANIA.
Dark desires
Ciekawa pozycja. Ciekawa… Okej, mam sporo w głowie, bo piszę recenzję bardzo na świeżo, a nie chciałabym żeby recenzja była bardzo długa. Zacznę od fabuły, bo to jest najmocniejszy punkt tej pozycji. Poznajemy braci Wood, którzy oczywiście są płatnymi zabójcami. Jednak od środka poznajemy Zandera. Gość totalnie bez uczuć, nieco psychiczny, bez sumienia. Podejmował się każdego zlecenia, nawet jeśli było to niewinne dziecko. Wszystko. I to w jego głowie siedzimy najwięcej. Poznajemy też Neventhi. Dziewczyna bez rodziców, którą tak jakby przygarnęli chłopacy. A raczej jeden z nich, bo Zander wyjątkowo bardzo jej nie lubi. Ona również jest zamieszana w to wszystko. Bo ogólnie mamy tutaj taką organizację i to jest taka grupa zabójców. I pewnego dnia umiera Rio - najlepszy przyjaciel Nev. Zabójca zostawia lalkę z literą. I już wszyscy wiedzą, że ofiar będzie więcej. Całość opiera się właśnie na tej sprawie, na tym, by odnaleźć zabójcę. Dodatkowo dostajemy też troszkę relacji Zandera i Neventhi. Fabuła jest całkiem spoko, końcówka wszystko ratuje, i mimo iż nie jestem fanką, to chętnie przeczytam kontynuację. Bracia Wood są okropnie toksyczni, patologiczni i sama autorka zachęca do brania ich na poprawkę. Zdecydowanie nie są to postacie dobre do romantyzowania. Sceny drastyczne są oddzielone na końcu książki, co uważam za genialne wyjście. Bo osoby wrażliwe mogą poznać książkę bez konieczności czytania o szczegółach morderstw. Co mi nie pasowało? Dialogi, zachowanie bohaterów. Bardzo dziecinne, teksty na poziomie przedszkola. Wiem, że to taki ma być vibe, ale to było naprawdę rażące dla mnie. Ojciec chłopaków po prostu sobie pojechał, co jest idiotyczne i jakiś obcy gość nagle jest ich przyjacielem??? No po prostu to mi się nie sklejało. Bardzo fajna książka do luźnego czytania, ale jeśli dopatrywać się takich rzeczy, to całość traci. Dlatego postanowiłam tego nie oceniać i po prostu przyznać, że bawiłam się super, przeczytałam w jeden dzień i polecam każdemu. Styl pisania Leny jest dosyć przyjemny. Jest specyficzny, ale nie należy do trudnych. Czytało się ciężko głównie dlatego, że myśli postaci były bardzo irytujące. Więc całość wydawała się ciężka. Czytało mi się to bardzo wolno. Ale ogólnie nie było to złe. Czcionka była taka specyficzna, ale widziałam ją kilka razy już, Beya ma takie. Ale tekst też był mały i to mnie spowalniało. Co dla mnie bardzo na plus? To, że bohaterowie do końca byli tacy sami. Lena trzymała się ich początkowego obrazu i przepięknie poprowadziła ich do końca. To mega doceniam, bo to jest naprawdę trudna. Genialna robota pod tym względem. No, ale ogólnie książka mi się podobała. Nie mogę zaprzeczyć, że mnie wciągnęło i czekam na kontynuację. Bo to raczej ten typ książki, z którego po prostu czerpiemy fun z czytania. I mimo, iż z początku mega mnie nudziło, byłam negatywnie nastawiona, tak końcówka zmieniła moje zdanie. Dużo dała mi do myślenia, a gdy skończyłam poczułam taki ścisk… Jednak! Książkę zdecydowanie polecam, bo mimo tych kilku rzeczy, które wymieniłam, to naprawdę dobrze się bawiłam.
In my 20s. 26 lekcji, które dałabym młodszej sobie
rzadko sięgam po takie książki w stylu poradnikowym, ale obok tej trudno mi było przejść obojętnie. od razu wiedziałam, że po debiut aleksandry pawlik muszę sięgnąć. kojarzycie te tiktoki polecające tytuły, które każda dziewczyna w swoich latach 20 powinna przeczytać? ja do tej listy z pewnością dodałabym „in my 20s". ta książka coś we mnie uleczyła. to było takie miłe i komfortowe doświadczenie czytać i problemach i zmaganiach, które większość z nas ma lub miało, wkraczając w etap dorosłości. ola napisała wiele o swoich własnych przeżyciach, które przerodziła w rady. rozwój i dojrzewanie są głównymi tematami, które są poruszane w tej książce. i choć wiele rad czy wniosków z doświadczeń było dla mnie oczywistych (bo już je przeżyłam) to bardzo miło było usłyszeć, a raczej coś takiego i że wszystko jest z tobą w porządku, to jest normalne, każdy się z tym zmaga. przeczytałam tę książkę na jednym posiedzeniu z herbatą w ręce, pod kocem i relaksującą muzyką w tle. to dało mi takie poczucie bezpieczeństwa i pozwolilo otworzyć mi głowę, rozjaśnić niektóre sprawy. jeśli mam być szczera to bardzo potrzebowałam przeczytać coś takiego. gorąco polecam!
Lamine Yamal. Sportowi giganci
Jaki macie stosunek do piłki nożnej? Odkąd mam męża i trenujących synów, piłka nożna jest obecna w naszym domu non stop. Lamine Yamal to bardzo młody piłkarz, ale już do czekał się książki o sobie. Trudno się temu dziwić, bo już ma na koncie ogromne sukcesy. Mistrzem Europy z Hiszpanią został w wieku zaledwie 17 lat. Za nim skończył 18 lat zdobył trzy trofea z FC Barceloną. Yamal pochodzi z jednej z biedniejszych dzielnic pod Barceloną. Udowodnił, że nie ważne skąd pochodzisz, posiadając talent i ciężko pracując, można zajść naprawdę wysoko. Książka "Lamine Yamal. Sportowi giganci" autorstwa Justyny Krupy jest częścią serii Giganci Piłki wydawanej przez Wydawnictwo Czytalisek. Młodzi fani piłkarza znajdą w niej historię drogi na szczyt Yamala. Jak wyglądał początek jego przygody z piłką, jak znalazł się w akademii piłkarskiej Barcelony oraz jego najważniejsze osiągnięte do tej pory sukcesy. Książka została ładnie wydana. Podzielona jest na krótkie rozdziały. Dodatkowo znajdziecie w niej kilka zdjęć oraz różne grafiki, które przyciągają oko młodego czytelnika. Lamine Yamal jest wzorem i inspiracją dla młodych piłkarzy, takich jak mój syn, który obecnie za nim szaleje. Czy jest to chwilowy wybuch talentu? Czy wielkie pieniądze i pokusy, które towarzyszą sukcesom, nie zepsują go i nie odciągną od piłki i treningów? Wszystko to czas pokaże. Być może obserwujemy narodziny nowej legendy piłki nożnej.
Vicious Allure
„Vicious Allure” Agnieszki Samich to książka, która nie pyta, czy jesteś gotowa. Ta historia zaczyna się od porwania i od pierwszych stron wciąga w swój mrok, nie pozwalając się z niego wyplątać. To opowieść ciężka emocjonalnie, brutalna i momentami bardzo niewygodna, ale właśnie przez to tak hipnotyzująca. Od początku czuć duszny klimat Las Vegas, beznadzieję codzienności Cindy i to napięcie wiszące w powietrzu, jakby coś złego miało wydarzyć się lada moment. Cindy to bohaterka, którą łatwo polubić, nawet jeśli czasem działa impulsywnie. Jest zadziorna, uparta i nie daje się złamać, mimo że los rzuca jej pod nogi wszystko, co możliwe. Jej życie z chorą matką, praca w barze i desperacka chęć zmiany sprawiają, że jej decyzje są bardzo ludzkie, nawet wtedy, gdy prowadzą ją prosto w koszmar. Dragon to postać, która budzi niepokój od samego początku. Mroczny, bezwzględny i nieprzewidywalny. Nie da się go jednoznacznie ocenić, bo autorka prowadzi go w taki sposób, że czytelnik balansuje między fascynacją a strachem. To nie jest bohater, którego się lubi. To bohater, który zostaje w głowie i nie chce jej opuścić. Relacja między Cindy a Dragonem to nie romans w klasycznym rozumieniu. To gra sił, obsesja, napięcie i emocje, które wymykają się spod kontroli. Jest intensywnie, mrocznie i momentami naprawdę ciężko, ale dokładnie tego oczekuje się od dark romance. Na duży plus zasługuje styl autorki. Książka jest obszerna, ale czyta się ją zaskakująco płynnie. Akcja stopniowo nabiera tempa, napięcie rośnie, a im dalej, tym trudniej się oderwać. Czuć, że to dopiero początek większej historii, a zakończenie zostawia z ogromnym niedosytem. Jak na debiut to naprawdę świetna robota. Widać odwagę, konsekwencję i pomysł na historię, a mroczny klimat i emocjonalna intensywność są poprowadzone bardzo pewną ręką. „Vicious Allure” to nie jest bezpieczna książka. To opowieść o mroku, obsesji i granicach, które łatwo przekroczyć. Jeśli lubicie mafijny klimat, silne emocje i historie, które zostają pod skórą na długo, ten tytuł zdecydowanie jest dla Was. Ja czekam na kontynuację i mam ogromną nadzieję, że pojawi się jak najszybciej. Z tego świata nie da się wyjść bez potrzeby poznania dalszego ciągu. 🖤🔥