Recenzje
Muza rockmana
Nowa książka Penelope w Polsce, więc od razu dodaję, ją do tbr. W dodatku ten tytuł ma motywy, które w książce uwielbiam: muzyk, trasa koncertowa i romans w pracy! Od samego początku fabuła mnie zaintrygowała. W jakiś sposób Emily znalazła się na tym pustkowiu, co prawda dopiero potem odkrywamy prawdę. Sama fabuła była niesamowicie przyjemna i czytało mi się z przyjemnością. Chciałam wiedzieć, co będzie dalej z relacja głównych bohaterów. Zwłaszcza, że Emily była taką panią na zachcianki zespołu. Musiała latać, gdy czegoś im zabrakło. Jednak moje zafascynowanie minęło gdzieś pod koniec książki, gdy dowiadujemy się istotnej rzeczy, wtedy lekko zbrzydła mi ich relacja. Nie dziwię się, że skończyli razem, bo akurat książki Penelope są lekko przewidywalne. Mimo to polecam samemu przeczytać i wyrobić sobie opinię. Mi się podobało mimo tego jednego wątku i z przyjemnością wam ją polecam! Do następnego, V! ❤️🩹