Zakonnice odchodzą po cichu (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    224
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    39,90 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    29,90 zł 20%
    23,92 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Największą wartością jest posłuszeństwo

    Marta Abramowicz przeprowadziła wiele rozmów z kobietami, które zrzuciły habit i opuściły klasztorne mury. Dlaczego to zrobiły? Zakonnice odchodzą po cichu to opowieść o wielkich marzeniach i jeszcze większych rozczarowaniach. Okazuje się, że zmiany po soborze w 1962 roku dokonały się w Polsce w zakonach męskich. Natomiast struktury zakonów żeńskich wyglądają tak jak przed wiekami. Są skostniałe, a główną domeną ich funkcjonowania ślepe posłuszeństwo. Byłe zakonnice rzadko opowiadają o swoim życiu. Nie występują w telewizji. Powiedzieć złe słowo na zakon, to stanąć samotnie przeciw Kościołowi. Nie mówią znajomym ani rodzinie, bo ludzie nic nie rozumieją. Dla ludzi świat jest prosty: odeszła, bo na pewno w jakimś księdzu się zakochała. W ciążę z biskupem zaszła. Jak one tam bez chłopa wytrzymują? Chyba w czystości nie żyją?  Głównym powodem odejścia jest brak jakiejkolwiek wolności, niewola i brak nadziei na zmianę. W zakonie walczy się o przetrwanie. Książka Marty Abramowicz otwiera temat tabu, udziela głosu tym, które do tej pory bały się mówić.

    (…) Podobno co piąta osoba zna byłą zakonnicę. Chcę z nimi porozmawiać, bo piszę książkę. Znasz taką osobę? Albo kogoś, kto mógłby ją znać? Każda pomoc na wagę złota.
    Taki mejl wysłałam do znajomych na Facebooku. Rzeczywiście, co piąta osoba znała byłą zakonnicę:
    – To moja kuzynka. Ale z tą częścią rodziny nie rozmawiam od lat.
    – Kiedy uczyłem w Akademii Sztuk Pięknych, miałem taką studentkę. Dyplom robiła już bez habitu. Zupełnie nie wiem, jak ją namierzyć.
    – Moja koleżanka z podstawówki była w klasztorze. Ale wyjechała gdzieś za granicę i urwał nam się kontakt.
    – Sama chciałam kiedyś napisać książkę o byłej zakonnicy. Rzuciła zakon, żyła z księdzem na plebanii i pracowała w szkole jako katechetka. Niestety, nie chciała o tym rozmawiać. Teraz nie wiem nawet, gdzie mieszka.
    Połowa osób zadeklarowała, że zna byłego księdza lub zakonnika, a nawet kilku, i może dać namiary. Poprosiłam o kontakty, licząc, że duchowni będą mieli lepsze rozeznanie w świecie sióstr niż świeccy. Napisałam do Stanisława Obirka, Jacka Krzysztofowicza i Tadeusza Bartosia, księży zakonników, których odejścia były szeroko dyskutowane w mediach. Nie wiedzieli jednak więcej niż inni.
    – Przykro mi, ale nie mam kontaktów z byłymi zakonnicami. To temat bardzo trudny i właściwie niezbadany, ale nie wiem, jak do nich dotrzeć – odpowiedział jeden (…) 

                                                                                              Fragment książki
    Selling ebookpoint.pl