ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Preludium do Diuny (#1). Diuna. Ród Atrydów (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    672
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    44,90 zł 22%
    35,02 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Jeden z Rodów upada, a Atrydzi postanawiają mu pomóc 

    Diuna. Ród Atrydów to pierwszy tom trylogii opisujący wydarzenia poprzedzające historię jednego z największych bestsellerów fantasy. Książka opisuje głównie losy młodego Leta Atrydy, ojca Paula, który musi radzić sobie z wieloma przeciwnościami na miarę...wszechświata. Powodowany żądzą zemsty i chciwością Elrood IX pomaga w przejęciu Ixa przez Tleilaxan, zmuszając do ucieczki ród Verniusów. Dzieci Dominika Verniusa znajdują schronienie na Kaladanie, ale po zamordowaniu Paulusa Atrydy ich los jest niepewny. Młody Leto Atryda musi nie tylko strzec ich, ale też dbać o przyszłość swego rodu, a ma potężnych i pamiętliwych wrogów. Podczas gdy Bene Tleilax prowadzą na Ixie tajne badania, Szaddam Corrino i Hasimir Fenring spiskują przeciw Imperatorowi, a na odległej Arrakis imperialny planetolog Pardot Kynes rozpoczyna swe przełomowe prace, Bene Gesserit zbliżają się coraz bardziej do zakończenia swego programu eugenicznego, którego owocem będzie potężny Kwisatz Haderach... 

    (…) Siedzący obok pilota ornitoptera szczupły i muskularny baron Vladimir Harkonnen pochylił się w fotelu. Ciemnymi jak u pająka oczami wpatrywał się w plazowe okno, czując wszechobecną woń pyłu i piasku. Widok falistych wydm skwierczących w upale sprawiał, że piekły go spojówki. Krajobraz i niebo były wyblakłe, bezbarwne. Nic nie koiło oczu.
    „Piekielne miejsce”.
    Baron najchętniej znalazłby się znów w uprzemysłowionym cieple i cywilizacyjnej złożoności Giedi Prime, głównej planety Harkonnenów. Nawet tutaj miałby wiele ciekawszych zajęć w lokalnej siedzibie rodu w Kartagin, gdzie mógłby zadowalać swe wymagające gusta.
    Zbiór przyprawy miał jednak pierwszeństwo. Zawsze. Szczególnie gdy chodziło o złoże tak wielkie jak to, o którym donosili szperacze (…)

                                                                                                   Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności