ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Moja walka. Księga 2 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 2
    Stron:
    748
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    44,90 zł 24%
    34,21 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    32,90 zł 22%
    25,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Zwyczajna, a zarazem fascynująca codzienność

    Znakomita kontynuacja Mojej Walki, Karla Ovego Knausgårda, która szturmem podbiła polski rynek wydawniczy. Opowieść o mężczyźnie, który nie zataja niczego.  Obnaża myśli pragnienia, z rozbrajającą szczerością opowiada o swoich wadach i słabościach. Opisuje relacje damsko – męskie, nie owija w bawełnę pisząc o swojej ukochanej. Zastanawia się czym jest tacierzyństwo, gdy szwedzki model wychowywania dzieci, kompletnie postawiony na głowie przez nadętych psychologów, zakrawa o granicę absurdu. Pisze o tym, co go wkurza, o rozgoryczeniach i rozczarowaniach. Jego proza jest wnikliwa i bogata w szczegóły świetnie oddające otaczającą rzeczywistość. Czytelnik ma okazję spojrzeć na Sztokholm oczami autora, zagłębić się w specyfikę smaków, kolorów i odmian tego miasta. Egzystencja pisarza dobiegającego do czterdziestki, ze wszelkimi wzlotami i upadkami, rozbija się o zwykłą codzienność. Jednak  Norweg posiada umiejętność opisywania typowego dnia tak, że czyta się go jak w trzymający w napięciu kryminał. Fascynując i prawdziwa powieść, na którą czekali czytelnicy na całym świecie.

    (…) Kiwnąłem głową i ruszyliśmy w dół. Spędziliśmy tu już kilka godzin. Słońce stało niżej na niebie, a światło, które wypełniało las, przypomniało mi letnie popołudnia wiele lat temu, kiedy jeszcze mieszkaliśmy na wyspie i jeździliśmy z rodzicami nad otwarte morze, żeby się kąpać, albo z Yngvem szliśmy na skałki w cieśninie poniżej osiedla. Na kilka sekund wypełniły mnie wspomnienia – nie w formie konkretnych zdarzeń, raczej przywołały atmosferę, zapachy, odczucia. Odżyło tamto światło, w środku dnia bielsze i bardziej neutralne, które po południu zaczynało nabierać pełni, wszystkie kolory stawały się bardziej nasycone. Ach, pobiec ścieżką przez cienisty las w upalne miesiące, jak w latach siedemdziesiątych! Skoczyć na główkę do słonej wody i przepłynąć na wysepkę Gjerstadholmen! Słońce rozświetlające skały, które wydawały się niemal złote. Sztywna sucha trawa w szczelinach skalnych. Przeczucie głębi pod powierzchnią wody, takiej mrocznej w cieniu pod skałą. Przypływające ryby. I korony drzew nad nami, wiotkie, drżące na bryzie gałązki! Cienka kora, pod nią gładkie drewno przypominające kość, zielone liście... (…) 

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności