ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Moja walka. Księga 5 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo Literackie
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    520
    Druk:
    oprawa twarda
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    54,90 zł 24%
    41,83 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    39,90 zł 23%
    30,74 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Opowieść o życiu 

    Piąty tom Mojej Walki dowodzi, że Karl Ove Knausgård nie odpuszcza i wciąż snuje opowieść swojego życia, pełną otwartości i kontrowersji. To proza tak samo szczera i porywająca jak poprzednie części, w której nie raz odnajdujemy nas samych. Jednocześnie jest to przedostatni tom autobiograficznego cyklu. Dziewiętnastoletni Karl Ove Knausgård przeprowadza się do Bergen, by całkowicie poświęcić się pisaniu. Jednak – jak to często w życiu bywa – efekty pracy nie spełniają oczekiwań, a wzmożone wysiłki kończą się pisarską blokadą. Na domiar złego rówieśnicy aspirującego pisarza, jeden po drugim, publikują własne debiuty, podczas gdy Karl Ove zaczyna wątpić w to, czy kiedykolwiek uda mu się spełnić swoje marzenie i zostać pisarzem. Jak już wiedzą miliony czytelników na całym świecie, Norweg jednak dopnie swego! Seria Moja walka stała się fenomenem światowej popkultury.

    (…) Tamtych czternaście lat, które przemieszkałem w Bergen od roku 1988 do 2002, już dawno minęło, nie pozostał po nich żaden ślad, z wyjątkiem epizodów zapamiętanych być może przez różnych ludzi, jakiś przebłysk w jednej głowie tu, przebłysk w drugiej głowie tam, no i oczywiście wszystko to, co z owego czasu zachowało się w mojej pamięci. Jest tego jednak zaskakująco mało. Z tysięcy dni, które spędziłem w tym niewielkim mieście na zachodzie Norwegii, wśród jego wąskich uliczek, lśniących od deszczu, pozostało jedynie kilka zdarzeń, za to mnóstwo nastrojów. Pisałem dziennik, ale go spaliłem. Robiłem jakieś zdjęcia, z których zachowało się tylko dwanaście, leżą w niewielkim stosiku na podłodze przy biurku, razem ze wszystkimi listami z tamtego czasu. Przejrzałem je, poczytałem trochę tu, trochę tam, jak zawsze mnie przygnębiły, to był taki straszny czas. Mało wiedziałem, bardzo dużo chciałem i nic mi z tego nie wychodziło. Ale w jakim nastroju jechałem do Bergen! Tamtego lata wybrałem się wraz z Larsem autostopem do Florencji, spędziliśmy tam kilka dni, potem dotarliśmy koleją do Brindisi; było tak gorąco, że kiedy człowiek wystawiał głowę przez otwarte okno pociągu, miał wrażenie, że gdzieś się pali. Noc w Brindisi, ciemne niebo, białe domy, upał niemal jak ze snu, tłumy w parkach, wszędzie młodzież na skuterach, krzyki i hałas (…) 

                                                                                                              Fragment książki 

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności