ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Czasem warto zabić (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Autor:
    Peter Swanson
    Wydawnictwo:
    Marginesy
    Ocena:
    5.0/6  Opinie: 0
    Stron:
    352
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    31,00 zł

    Powiadom mnie, gdy książka będzie dostępna

    Poleć tę książkę znajomemu Poleć tę książkę znajomemu!!

    Przenieś na półkę

    Przypadkowe spotkanie na lotnisku odmieni ich los 

    Piękna kobieta w poczekalni na Heathrow odgarnia z twarzy długie rude włosy, zakłada nogę na nogę i sączy martini, czyta Patricię Highsmith. Ma na imię Lily. Przysiada się do niej Ted, bogaty biznesmen. Ośmielony przez alkohol, a może jej pełne zainteresowania spojrzenie opowiada nieznajomej o swojej żonie, którą przyłapał na zdradzie. Mówi, że chętnie by się jej pozbył. Dosłownie i nieodwołalnie, na zawsze. Chciałby ją zabić…
     
    „No to zabij” mówi piękna nieznajoma
     
    To proste zalecenie uruchamia lawinę wydarzeń. Początkowo odbierane jako żart staje się postanowieniem o solidnych podstawach. Po jakimś czasie Ted już wie, że zabije swoją żonę, a Lily mu w tym pomoże.
    Dlaczego? Kim jest ta dwójka podróżnych? To żartownisie czy socjopaci? Szukają zemsty czy miłości? Wśród rozpędzonych wydarzeń trudno ocenić. Każdy zwrot akcji przyprawia o zawrót głowy. 

    (…) – Cześć – usłyszałem.
    Spojrzałem na bladą, piegowatą dłoń spoczywającą na oparciu sąsiedniego wolnego barowego krzesła w poczekalni klasy biznes na Heathrow, a potem wyżej, na twarz obcej kobiety.
    – My się znamy? – spytałem. Z wyglądu nie kojarzyła mi się z nikim konkretnym, ale jej amerykański akcent, śnieżnobiała bluzka koszulowa, obcisłe dżinsy o nogawkach wsuniętych w sięgające kolan buty – to wszystko przypominało mi okropne przyjaciółki mojej żony.
    – Nie, przepraszam. Po prostu podziwiałam pańskiego drinka. Pozwoli pan? – Usadowiła swoje długie, smukłe ciało na obitym skórą stołku obrotowym i położyła na kontuarze torebkę. – To dżin? – spytała o stojące przede mną martini.
    – Hendrick’s – odparłem.
    Ruchem ręki dała znak barmanowi, nastolatkowi o nastroszonych włosach i lśniącym podbródku, i zamówiła hendrick’s martini z dwiema oliwkami. Kiedy dostała swojego drinka, wzniosła kieliszek w toaście. Mnie został jeden łyk.
    – Za szczepienia przeciwko podróżom międzynarodowym – powiedziała.
    – Za to wypiję (…)  

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności