ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Pokoloruj swój świat! Wzory relaksacyjne

W ostatnim czasie możemy zaobserwować rosnącą popularność kolorowanek dla dorosłych, których celem jest rozluźnienie, odstresowanie, powrót do świata dzieciństwa, wyrażenie się za pośrednictwem kolorów. Krótko mówiąc odpoczynek. Na przeciw potrzebie aktywności, która może choć w minimalnym stopniu zaspokoić potrzebę twórczej zabawy i beztroski wyszło również wydawnictwo Helion.

Najnowsze relaksacyjne kolorowanki wydane przez to wydawnictwo, to zbiór 50 wzorów w różnym formacie. Znajdziemy tam zarówno kolorowanki w kształcie koła, tonda przypominające mandale, jednak większość to kolorowanki zaaranżowane w kształt prostokąta. Wymiary książki są zbliżone do formatu A4, na jedną stronę przypada jedna kolorowanka, jednak kompozycje wzorów, w zależności od kształtu wypełniają całą przestrzeń lub jej fragment. Na wstępie zamieszczono instrukcję obsługi: „sięgnij po kredki – zwykłe albo świecowe”, „wyłącz telefon, tablet, komputer…”, „Wybierz w książeczce rysunek, który ci się najbardziej podoba. To początek”, „Zacznij kolorować” – oto pierwsze kroki. Następnie czytamy:


„Jeśli w pewnej chwili zapomnisz o troskach, zaczniesz bujać w obłokach, albo poczujesz się bardziej twórczy, ciekawy świata, szczęśliwy, zrelaksowany, bądź też poczujesz mieszaninę tych doznań, weź głęboki wdech i ciesz się tą chwilą. Pamiętaj, że kolorowanie tak jak taniec albo zakochanie nie mają celu, są celem same w sobie.”

Ostatni punkt instrukcji do obchodzenia się z tą książeczką jest nie mniej ważny „Gdy przestanie Cię to bawić, przerwij”.

Książeczka zawiera sporą różnorodność wzorów, jedne bazują na geometrycznych kształtach inne na finezyjnych, liniach falistych. Motyw, który zdecydowanie dominuje to kwiaty, kształty przypominające stylizowane liście czy pączki. Szczelnie wypełnione floralnymi elementami przestrzenie przywołują skojarzenia ze sztuką ludową. Niektóre z kolorowanek to wzory bardziej abstrakcyjne, kilka z nich prawdopodobnie przywoła w pamięci odbiorcy wzorzysty, arabski świat arabeski, inne być może wzornictwo przemysłowe. Różnorodność wzorów być może zadowoli część odbiorców, jednak dla niektórych będzie niewystarczająca. W gruncie rzeczy, o ile zawiłe wzory z większym rozdrobnieniem elementów do pokolorowania daje większe pole manewru w uzyskaniu ciekawych efektów, o tyle kolorowanki zbyt regularne, gdzie wykorzystany jest wyłącznie jeden powielany kształt, bardzo ograniczają twórcze działanie osoby, która zabiera się za kolorowankę. Ostatecznie można stwierdzić, że celem samym w sobie nie jest efekt końcowy a sam proces, jednak w przypadku kilku kolorowanek zamieszczonych w tym zbiorze spodziewałabym się efektu odwrotnego od zamieszonego przez autorów rozluźnienia i twórczej aktywizacji. Większość wzorów jest jednak dość atrakcyjna i zachęca do entuzjastycznego oddania się czynności. Proces twórczy nie musi kończyć się na samym kolorowaniu, wypełnione płaszczyzny można zamieścić w antyramie, można stworzyć kolaż, lub dowolnie inaczej przetworzyć kolorowankę na być może całkiem atrakcyjną dekorację swojej przestrzeni w domu czy pracy.

Słowem, jeśli lubisz kolorować, chciałbyś być może po wielu latach sprawdzić czy wypełnianie kolorem finezyjnych kształtów wciąż lub w ogóle sprawia Ci przyjemność, to książeczka dla Ciebie. Jednak jeśli Twoja potrzeba twórczego działania przekracza ramy konturów, być może warto poszukać czegoś innego. Co więcej można napisać o kolorowance… jeśli jeszcze czytacie, to znaczy, że przyszedł czas abyście sami chwycili za kredki i spróbowali…
moznaprzeczytac.pl Anna; 2016-05-17

Oblubienice wojny

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce wiedziałam że muszę ją przeczytać. Uwielbiam literaturę faktu dwudziestolecia między wojennego, jak również współczesne powieści dotyczące tego okresu.Dziś chciałabym Wam odrobinę opowiedzieć o tej książce. Początkowo miała być to recenzja. Zdecydowałam jednak iż zdradzę wam jedynie odrobinę, by zachęcić do przeczytania tej wspaniałej pozycji.

Książka przede wszystkim opowiada o sile kobiecej przyjaźni. Pięć zupełnie różnych kobiet, które połączyło jedno, okrutna wojna. Bohaterki różnią się wszystkim, charakterem, środowiskiem z jakiego pochodzą, każda jest z innej strony świata. Los rzucił je do niewielkiej wioski w północno - wschodniej Anglii, gdzie ich losy się połączyły. Wojna sprawiła iż ich status społeczny przestał mieć znaczenie, istotne stało się jedynie to aby przeżyć. Kobiety bardzo aktywnie angażowały się w pomoc ludziom ewakuowanym z Londynu. Ogromnie przeciwności losu oraz ciężka praca, bardzo szybko zbliżyły młode dziewczyniny, co zaowocowało w niezwykłą przyjaźń. Pięćdziesiąt lat po wojnie kobiety spotykają się ponownie, wypominając ten okrutny czas.

Książkę polecam wszystkim, gdyż można w niej znaleźć ogrom wzruszeń oraz emocji. Autorka prostym językiem, pokazała nam wspaniały obraz przyjaźni w ciężkich czasach, bezwzględnej wojny...
puderniczka00.blogspot.com Puderniczka; 2016-05-17

Ty postaw na zmianę, my pokażemy Ci, jak jej dokonać

Ty postaw na zmianę, my pokażemy Ci jak je dokonać,  to książka przygotowana przez duet  Briana Tracy (Kanadyjczyka, światowej sławy  autorytetu w dziedzinie psychologii sukcesu i rozwoju osobistego) oraz Sebastiana Kotowa ( Polaka, konsultanta, doradcę  strategicznego, mówcę biznesowego i wykładowcę Akademii Leona Koźmińskiego).Ciekawy poradnik, którego przeczytanie w kilka godzin pozwoli Ci zrozumieć moc własnych decyzji i ich konsekwencje.

Poradnik podzielony jest na 5 rozdziałów, ułożonych jako sekwencja wiodących myśli,  w których każdy niesie w sobie określone przesłanie. Rozdział pierwszy dotyczy planowania strategicznego, elementu niezbędnego do osiągania zwrotu z zainwestowanej pracy i wysiłku. Rozdział drugi przekonuje do tego, że przyszłość należy do ludzi kompetentnych. Dla przetrwania i osiągania sukcesu autorzy postulują zrozumienie i zastosowanie koncepcji 4R – czyli restrukturyzacji, reorganizacji, reinżynierii i reinwencji. Te procesy pozornie przynależą i kojarzą się z działalnością gospodarczą, ale także jak wykazują autorzy, świetnie pasują do  tego, aby uświadomić czytelnikowi jakie procesy powinien poznać i stosować w życiu, aby osiągnąć sukces. Rozdział trzeci nazwany krzyżowym treningiem umysłu, w którym prezentowana jest technika polegająca na ćwiczeniu naprzemiennie wiedzy i umiejętności  poznawczych i pracowanie nad silnymi i słabymi stronami. Rozdział czwarty to przesłanie, w którym autorzy zwrócili uwagę  na fakt zaangażowania innych do osiągania swojego sukcesu. Udowadniają, że zdolność etycznego wpływania na innych ludzi jest bardzo istotna dla osiągania wyznaczonych sobie celów. Sam tytuł rozdziału jest szalenie zagadkowy, bo opisany formułą T x R = P, którą warto rozszyfrować, zgłębiając dokładnie jego treść. Rozdział piaty to obszar poradnika, w którym autorzy identyfikują te zagadnienia, których nie robimy w drodze do osiągania ustalonego celu. Postulują wypracowanie  w sobie odwagi,  by pokonać lęk w dokonywaniu zmiany. Bardzo ciekawym elementem ostatniego rozdziału jest prezentacja konkretnych zasad, choćby zasady korytarza czy wyjaśnianie siły sentencji takich jak  ta, że „sukces jest zawsze o krok dalej niż porażka”.

Podsumowując, to fajna książka na prezent dla młodych ludzi, którzy wchodzą w życie i powinni rozumieć otaczającą ich rzeczywistość czy dla ludzi dojrzałych , którzy chcą w swoim życiu dokonać zmiany ale nie wiedzą jak się do tego zabrać.
DobreRecenzje.pl Agata; 2016-05-17

PL/SQL. Kurs video. Od podstaw do zagadnień zaawansowanych. Programowanie baz danych


PL/SQL, recenzja kursu wideo z Videopoint.pl


W kolejnym artykule recenzującym materiały z videopoint.pl zajmiemy się  kursem: „PL/SQL. Kurs video. Od podstaw do zagadnień zaawansowanych. Programowanie baz danych”. Tym razem opinię przygotował doświadczony programista Bartek Medoń.
Wstęp

vplsqlKorzystając z okazji pragnę podzielić się z Wami moimi odczuciami dotyczącymi kursu video “PL/SQL. Kurs video. Od podstaw do zagadnień zaawansowanych. Programowanie baz danych” od videopoint.pl.
Mam czasem wrażenie, że jest wiele programistów, którzy myślą, że relacyjna baza danych to tylko tabele, atrybuty, zapytania sql i nic więcej. Nie wiedzą o tym, że istnieją np. sekwencje, widoki, triggery czy właśnie dodatkowe języki pozwalające np. na napisanie funkcji w samej bazie danych niezależnie od kodu aplikacji np. PL/pgSQL dla PostgreSQL czy właśnie PL/SQL dla Oracle Database.
Myślę więc, że taki kurs może być bardzo dobrym uzupełnieniem wiedzy dla kogoś kto „coś już z bazami robił”.

Co zawiera kurs i ile kosztuje?

Nie będę tutaj się specjalnie rozpisywał, bo wszystkie informacje znajdziecie na tej stronie. Wspomnę tylko, że kurs kosztuje 59 zł i za taką kwotę otrzymujemy prawie 4 godziny materiałów szkoleniowych. Na podanej stronie znajdziesz również dokładny spis lekcji, co na pewno jest fajne dla osób, które znają już w jakimś stopniu PL/SQL i zastanawiają się czy warto kupić ten kurs czy nie wniesie on nic nowego do ich wiedzy.

W cenie kursu otrzymujemy również gratisowego ebooka: „Oracle Database 12c. Problemy i rozwiązania”.
Dzięki tej książce będziesz przygotowany na najbardziej stresujące sytuacje spotykane w codziennej pracy administratora. W trakcie lektury opanujesz techniki optymalizacji wykorzystania pamięci i dysków, czasu trwania zapytań SQL oraz wydajności. Znajdziesz tu również liczne opisy problemów z życia wziętych oraz najlepsze sposoby ich rozwiązywania. Ponadto nauczysz się monitorować pracę systemu i zidentyfikujesz problemy, zanim dotkną one jego użytkowników. Przekonasz się, jak kluczową rolę pełnią właściwie dobrane indeksy. Książka ta jest obowiązkową pozycją dla każdego administratora bazy danych!

 
Kim jest autor?


Zdarzyło mi się kiedyś kupić książkę, której autor albo nie za bardzo wiedział o czym pisze lub miał duży problem z przystępnym przekazaniem wiedzy. Nie wgłębiałem się wtedy w to tylko książki się pozbyłem. Tym razem postanowiłem sprawdzić kim jest autor niniejszego kursu. Na wstępie uruchomiłem darmową lekcję dostępną na stronie kursu, co „na dzień dobry” zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, ale w końcu to takie jakby demo dostępne publicznie, które musi być dobre więc postanowiłem “pogrzebać” dalej.
Jak czytamy na videopoint.pl o autorze: “Przemysław Starosta — doświadczony programista baz danych, trener, pasjonat zagadnień bazodanowych. Na co dzień zajmuje się tworzeniem zapytań SQL, programowaniem baz danych w PL/SQL oraz prowadzeniem szkoleń dla programistów”. Brzmi dobrze, poszperałem jeszcze trochę po sieci i faktycznie można powiedzieć, że autor doskonale wie o czym mówi, zresztą sam kurs to potwierdził.
Co trzeba znać aby zrozumieć kurs?

Odpowiedź jest bardzo prosta – jeśli znasz język sql nawet w podstawowym zakresie to możesz rozpocząć kurs. Jeśli jednak jesteś osobą, która np. postanowiła, że zostanie programistą i szuka kursu do nauki obsługi baz danych to na razie odpuść sobie, zacznij od zrozumienia czym jest baza danych, jak działa, jakie są jej rodzaje oraz oczywiście od języka sql (rzecz jasna istnieją bazy NoSQL, ale nie zagłębiajmy się w to teraz).
Jakość czyli obraz i dźwięk

Kurs video to oczywiście głos i obraz więc należy od takiej formy przekazywania wiedzy oczekiwać dobrej jakości i tutaj zdecydowanie to znajdujemy, lektor mówi powoli, ale nie za powoli, wyraźnie, logicznie, nie słychać co chwile “yyyy” chociaż nie brak tego “zwrotu”, co dla mnie nie było żadnym problemem, jednak wspominam o tym, bo często trafiam na materiały video, w których mówca go nadużywa, co albo jest jego nawykiem albo może świadczyć o jego nieprzygotowaniu. Obraz jest wyraźny, nie przeskakuje za szybko więc bezproblemowo można przyjrzeć się poczynaniom autora, przepisać kod, zrozumieć.
Generalnie pod tyk kątem nie mam żadnych zastrzeżeń chociaż przyznam, że nie sprawdziłem jak wideo sprawowałoby się np. na smartphonie.
Prostota

Kurs jest dość łopatologiczny, ale w pozytywnym znaczeniu. Autor tłumaczy nawet proste rzeczy całkiem dokładnie, nie ma jakiś wielkich przeskoków czy skrótów myślowych, dzięki czemu każdy musi zrozumieć o czym mówi lektor, o co chodzi w danym przykładzie.
Zakres wiedzy, merytoryczność

Kurs jest naprawdę obszerny i mimo wspomnianej dokładności w tłumaczeniu prostych czy pozornie prostych rzeczy otrzymujemy w tych 4 godzinach naprawdę solidną porcję wiedzy, która oczywiście nie jest w stanie wyczerpać wszystkich zagadnień czy zastąpić zwyczajnej praktyki, ale nikt nie powinien żałować czasu jaki poświęcił na kurs.
Trochę wyżej wspominałem o autorze i jeszcze raz warto wspomnieć, że jest to osoba, która zdecydowanie wie o czym mówi, a różnego rodzaju przykłady i uwagi potwierdzają tylko, że jest to praktyk, a nie jedynie teoretyk.
Warto też zauważyć, że kurs dostaje się na zawsze tzn. można go pobrać na dysk komputera i wrócić do niego w dowolnym momencie.
Czego mi zabrakło?

Bardzo często w książkach, kursach o danych technologiach autorzy początkowo skupiają się na tym aby pokazać odbiorcy jak przygotować sobie środowisko pracy i np. dla kursu języka PHP pokazują jak zainstalować w Windowsie pakiet Wamp, jak go skonfigurować, założyć bazę danych itp.
Tutaj czegoś takiego nie ma, kurs rozpoczyna się od kodowania w Oracle SQL Developer i teoretycznie można by stwierdzić, że skoro nie jest to kurs dla totalnie zielonych to przystępując do kursu taka osoba będzie już miała przygotowaną do pracy bazę Oracle. Ale z drugiej strony kurs może rozpoczynać osoba, która nie jest początkująca, ale dotychczas pracowała np. na PostgreSQL i dla niej jakiś mały tutorialik jak bezproblemowo przygotować narzędzia do pracy z kursem mógłby być fajnym dodatkiem.
Podsumowanie

Mogę szczerze polecić kurs dla każdego kto chciałby poszerzyć swoją wiedzę w zakresie programowania z wykorzystaniem baz danych. Przekazywanej wiedzy jest sporo, a forma przekazu jest przyjazna i zrozumiała. W cenie niespełna 60 zł to naprawdę dobry wybór.
krzysztofjelonek.net Bartek Medoń

Macierzyństwo bez photoshopa

Zacznijmy banalnie – macierzyństwo zmienia. Już samo to stwierdzenie zasługuje na nagrodę imienia Paolo Coehlo, ale zabrnę dalej. Macierzyństwo zmienia psyche i modeluje ciało. Wżera się w mózg, zakorzenia w synapsach, ostatecznie i nieodwracalnie zmienia trajektorię fotonów wpadających na siatkówkę oka, przez co nie da się na świat patrzeć tak samo jak w czasach sprzed macierzyństwa.

Boże, kiedyś mogłam to i to – myśli sobie matka. – Rany, niesamowite, że myślałam tak i tak. Teraz ma wrażenie, że jakiś tunel czasoprzestrzenny (czy Einstein maczał w tym palce?) teleportował ją na jakąś zupełnie inną planetę, która tylko z pozoru wygląda tak samo ja ta, na której dotąd żyła. Wszystko jest inne, nawet jeśli pozostało takie samo, perspektywa spojrzenia zmieniła się, nawet jeśli sytuacja rysuje się identycznie.

O tak, zaprawdę powiadam wam, 
macierzyństwo ryje beret. I nie da się żyć tak, jak przed dzieckiem i jakby dziecka nie było. Wiecie, kiedy najbardziej widać, że się nie da? Kiedy się to dziecko traci i zostaje na całe życie rana, która z biegiem czasu z pozoru zaczyna przypominać przybladłą bliznę, ale wystarczy niewiele, by zaczęła jątrzyć się na nowo. Świat pozostaje z zupełnie nielogiczną i niewypełnialną dziurą. Nie o tym dzisiaj jednak, nie o tym. Dzisiaj o tym, że mamy się sprzedać.

Żyjemy w erze panowania wielce nam (nie)miłościwego marketingu, w którym 
wartość jest wyznaczana przez poziom sprzedaży. Sprzedaż rozumiem bardzo szeroko jako coś, co przenika wszystkie warstwy naszego życia i odciska na nich piętno poprzez to, że nakazuje nam rywalizować o uznanie innych i tworzyć JAKOŚĆ, bo jeśli nie tworzysz, to dupa blada, przepadłeś. Stwórz własną markę! Pokaż im, na co cię stać! Bądź supermatką, superżoną, superkochanką, mistrzynią kreatywnego spędzania czasu z maluszkiem, najlepiej karmiącą, najlepiej wychowującą, godzącą cudownie wszystkie aspekty życia i posiadającą – oczywiście – świetne ciało.

Problem w tym – a problem nowy nie jest – że nasze rzeczywiste, codzienne macierzyństwomocno rozjeżdża się z tym, które oglądać można na łamach pisemek dla rodziców lub w reklamach telewizyjnych. Choć właściwie dlaczego rozgraniczam, to przecież często to samo… Rozjazd jest właśnie dlatego, że – jak śpiewa Myslovitz – 
żyjemy „w rzeczywistości ciągłej sprzedaży”. Ładne ciało, piękne wnętrze mieszkania i harmonijne życie ma moc, sprzedaje. Dlatego tak bardzo w mediach się liczy.

Problem jest nie w tym, że taką wyidealizowaną wersję rodzicielstwa się spotyka. 
Problem polega na tym, że uważamy, że to jest coś, do czego mamy dążyć, że tacy powinniśmy być,a jeśli nie jesteśmy, to ewidentnie czegoś nam brakuje, coś spieprzyliśmy, coś poszło nie tak. Tak jakby o naszej wartości decydowała ilość lajków i szerów pod zdjęciem na twarzoksiążce jako odpowiedź na nasze starania w zbliżeniu się do ideału.

A to przecież nie tak. I dlatego, że nie tak, powstała czwarta odsłona 
„Macierzyństwa bez lukru”.Odsłona tekstowo-wizualna. Popatrzcie sobie na kobiety, które mają za sobą jedną, trzy czy sześć ciąż i porodów. Są idealne? A skąd! Są chude i grube, z mankamentami, niemłode, porozciągane tu i ówdzie, z włosami dalekimi od wizji Roszpunki. Takie jak ja, jak ty, jak wy, jak my. Różnicie się od nich? Wcale się nie różnicie.Czy są piękne? O TAK!

Powstała kapitalna książka, „Macierzyństwo bez photoshopa”, najlepsza z odsłon „Macierzyństwa bez lukru”. Grupa fantastycznych kobiet odsłoniła swoje niedoskonałe ciała, żeby pomóc innym kobietom odnaleźć się w „rzeczywistości ciągłej sprzedaży”. Zdjęciom, naprawdę odważnym zdjęciom, towarzyszą świetne teksty napisane przez kobiety i przez mężczyzn.

Czego potrzebują matki w 
„rzeczywistości ciągłej sprzedaży”? Będę z uporem maniaka powtarzać to stwierdzenie, bo jest wyjątkowo trafne. Prawdy. Potrzebują PRAWDY. Potrzebują wiedzieć, że ich niedoskonałe życie i niedoskonałe ciało to jest właśnie to, o co chodzi. Że nie muszą sięgać do wyimaginowanej poprzeczki, by być kimś. Są KIMŚ. Zrobiły dla świata tak wiele – urodziły, a teraz wychowują. Codziennie płacą wysoką za to wysoką cenę i będą płacić do końca życia. No kurza twarz, zachwyćmy się tym!

Potrzebujesz tej książki, mówię ci. I to wcale nie dlatego, że jeden z tekstów napisałam ja, he he 
"🙂" A to jest jeden z najlepszych tekstów, jakie kiedykolwiek wyszły spod moich palców, zapewniam.Potrzebujesz jej, żeby wiedzieć, na czym stoisz. 

Jeden z blogerów powiedział jakiś czas temu, że ma dość czytania o tym, jakie macierzyństwo jest trudne. No tak, wśród białych mebelków, uśmiechniętych bobasków i markowych ciuszków z pewnością wygląda sympatyczniej, to prawda. Rzecz w tym, że prawdziwe piękno nie zasadza się na harmonii, tylko na jej braku. Macierzyństwo oznacza destrukcję na wielu płaszczyznach, od ciała poczynając, i właśnie dlatego jest tak cudowne. Czy kobiety z książki cierpią? Codziennie. Jak każde. Czy zamieniłyby swoje macierzyństwo na coś innego? Nigdy. Czy żal im, że nie będą już nigdy wyglądać jak przed porodem? Pewnie nutka nostalgii się pojawi. Czy to dla nich problem? Zdecydowanie nie.

„Macierzyństwo bez photoshopa” przyda ci się jeszcze z jednego powodu. Wszyscy autorzy i autorki, w tym ja, cały dochód ze sprzedaży książki przeznaczają na konto Mikołajka Kamińskiego będącego pod opieką fundacji „Zdążyć z pomocą”, który choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Wyguglajcie sobie, co to jest, śmiało. Kup koniecznie tę książkę. Nie tylko zyskasz wartościową pozycję czytelniczą, nie tylko będzie to coś, co można czytać po wielokroć i ciągle wracać, ale jeszcze pomożesz komuś w naprawdę trudnej sytuacji, której ty nie chciałbyś doświadczyć za Chiny ludowe.
dzieciowo.pl
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL