Recenzje
Jak dbać o włosy. Poradnik dla początkującej włosomaniaczki
Cześć!
W zeszłym roku blogosferę włosomaniaczą ogarnęło szaleństwo - Anwen wydała swoją książkę! A że Anwen bardzo często swego czasu odwiedzałam to wiedziałam, że kiedyś jej książkę przeczytam. Umożliwiła mi to moja biblioteka, w której dostępny jest jeden egzemplarz. Poniżej słów (więcej niż) kilka na temat "Jak dbać o włosy? Poradnik dla początkującej włosomaniaczki".
Okładka jest bardzo ładna - czarne włosie na przodzie okładki niewątpliwie kojarzy się z Anią. :) "Środek" wygląda wizualnie ładnie, a tekst jest czytelny. Jedyne co wzbudza moją wątpliwość to zdjęcia czy rysunki - wiele z nich widziałam w czeluściach internetu, a wolałabym żeby były zrobione specjalnie pod książkę. Miałabym wrażenie, że książka Anwen jest bardziej jej niż teraz. Chociaż możliwe, że za często oglądałam "Tajniki makijażu" Red Lipstick Monster i trochę mi się w głowie poprzewracało. :)
Najważniejsza oczywiście jest treść. Poniżej prezentuję nazwy rozdziałów i podrozdziałów z krótkim opisem treści i moimi uwagami: co było super, a co bym zmieniła.
Wstęp
Wstęp
Jest o tym, jak Anwen rozpoczęła dbanie o swoje włosy i o jej blogu. Zawiera również wytłumaczenie kim jest włosomaniaczka oraz opis tematyki książki.
Wstęp jest krótki, zwięzły i na temat. Szczególnie podoba mi się określenie, kim tak naprawdę jest włosomaniaczka i jak to jest z tym naszym życiem, które kręci się "wyłącznie" wokół włosów. ;)
Rozdział 1. Jakie mam włosy?
Bardzo ważny rozdział pomagający scharakteryzować włosy. Znajdują się w nim podział ze względu na typ skrętu według Walkera, podział ze względu na strukturę włosów (cienkie/grube), ze względu na porowatość oraz gęstość włosów.
Czytając ten niezwykle ważny i podstawowy rozdział krzyczałam w głębi duszy. Głośno. Anwen uwzględniła to, co powinna, ale w sposób według mnie niepełny. Podejmując kwestię gęstości włosów przydałoby się trochę więcej napisać na temat jej wpływu na pielęgnację, a nie tylko o doborze fryzury. Przy porowatości zostały opisane porowatość niska i wysoka, ale ani słowa o średniej. Nawet jeżeli łączy ona cechy niskiej i wysokiej to wciąż zasługuje na osobny akapit. Struktura włosów została przedstawiona dobrze i nie mam się co do niej jak przyczepić. Została ostatni, czy raczej pierwszy podział - ze względu na typ skrętu. Typologii Walkera nie lubię, ponieważ moim zdaniem jest ona niepełna, a wszędzie się o niej pisze. Poza tym mnie w niej nie ma. :( Dodatkowo uwzględnia ona włosy Azjatek i Afroamerykanek, które mimo wszystko w naszym kraju są niezwykle rzadko spotykane. Stąd też preferuję typologię od Fia, która bardziej wpisuje się w polskie włosowe standardy. Zawarty jest w niej podział włosów prostych na proste proste, zwyczajnie proste i proste z wywijającymi się końcówkami (to ja!). Oprócz tego są włosy falowane, loki i "sprężynki". Ta klasyfikacja uwzględnia nie tylko typ skrętu, ale też gęstość i grubość włosów. W skrócie: ten rozdział pozostawił znaczny... niedosyt.
Rozdział 2. Mam problem z włosami
Rozdział podejmuje tematykę różnego rodzaju problemów związanych z włosami. Uwzględnia opis problemu, przyczyny i sposoby poradzenia sobie z nim. Anwen pisze o wypadaniu włosów, łupieżu, przetłuszczaniu się włosów, suchości włosów, zniszczonych włosach, rozdwajających się końcówkach, elektryzowaniu się włosów, puszeniu oraz braku objętości.
Ten rozdział jest bardzo dobrze napisany. Zawiera najważniejsze informacje w przystępny sposób. Nie mam się do czego przyczepić. :) Dobra, mogę na upartego... :P Dodałabym jeden podrozdział dotyczący podrażnionej i/lub swędzącej skóry głowy, bo tego tu brakuje. Informacje na temat podrażnionej skóry głowy pojawiają się w książce, ale jest to tylko jeden akapit, a myślę, że wart jest rozwinięcia.
Rozdział 3. Jak dbać o włosy?
Zbiór najważniejszych informacji na temat dbania o włosy. Dowiemy się z niego jak myć włosy, jak je odżywiać i zabezpieczać, w jaki sposób pielęgnować skórę głowy, jak skomponować plan pielęgnacji, jak czesać i stylizować włosy, w jaki sposób je zagęścić, czego unikać, jak dieta wpływa na włosy oraz na co zwracać uwagę podczas wyboru fryzjera.
Jest bardzo dobrze napisany. Szczegółowo i przystępnie podejmuje wymienione wyżej tematy i przedstawia praktyczne wskazówki.
Rozdział 4. Czego szukać w kosmetykach do włosów?
Anwen opisuje w tym rozdziale podstawowe grupy składników kosmetyków takie jak emolienty, proteiny, humektanty, składniki aktywne oraz detergenty.
Kolejny rozdział, który spodobał mi się ze względu na prostotę. Są wypisane wszystkie najważniejsze informacje dotyczące składów i ich czytania. Brakuje mi tu kilku informacji, ale to już zwykłe czepianie się z mojej strony. Nie rozumiem też uwagi Anwen dotyczącej Sodium Laureth Sulfate (SLES), że jest nieco łagodniejszą formą SLS. Idąc tym tropem powinna się pojawić na przykład informacja, że Sodium Coco Sulfate (SCS) jest związkiem w zasadzie identycznym co SLES, a różnica polega na sposobie pozyskiwania... Zdecydowanie zmieniłabym też kolejność opisu poszczególnych grup detergentów - od najsilniejszych do najsłabszych, a nie losowo tak jak to teraz jest zapisane.
Rozdział 5. Domowe sposoby na piękne włosy
Tytuł rozdziału mówi wszystko: zawarte są w nim przepisy na domowe kosmetyki takie jak płukanki, mgiełki, maski, wcierki, peelingi i inne zabiegi, a także opis niektórych półproduktów kosmetycznych.
Przepisy nie są skomplikowane i każdy jest w stanie je przygotować. Wiele z nich znanych jest każdej osobie dłużej interesującej się pielęgnacją włosów.
Dodatek A. Przydatne linki
To zbiór adresów sklepów internetowych z półproduktami, blogów, forum i innych ciekawych miejsc.
Wymagałby małej aktualizacji. ;)
Podziękowania
Jako Twoja czytelniczka również dziękuję. :)
Skorowidz
Skorowidz to... skorowidz, czyli po prostu indeks ważnych pojęć z podanymi numerami stron, na których je znajdziemy.
Jak wynika z moich opisów poszczególnych części książki mam co do niej mieszane uczucia. Całe spojrzenie na książkę psuje mi pierwszy rozdział i mimo że reszta trzyma dobry poziom to ciężko mi pozbyć się złego pierwszego wrażenia. Niestety. Jako co najmniej średniozaawansowana włosomaniaczka (bo nie wiem czy na zaawansowaną się kwalifikuję...) praktycznie niczego nowego się nie dowiedziałam. Niemniej książkę czytało się przyjemnie, dlatego poleciłabym ją osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze świadomą pielęgnacją włosów i mają trochę na bakier z czytaniem blogów czy forów internetowych. Wszystkie informacje z książki bez problemu można znaleźć w internecie, ale książka ładnie zbiera je w całość (oprócz rozdziału pierwszego z charakterystyką włosów...). Mam też mały zgrzyt jeśli chodzi o kolejność rozdziałów: najpierw charakterystyka włosów, potem problemy włosowe, dalej podstawy pielęgnacji, składy kosmetyków i na koniec domowa pielęgnacja... Problemy włosowe zdecydowanie są nie na swoim miejscu, ponieważ Ania odnosi się do wiedzy, którą przekazuje w rozdziałach późniejszych. Dlatego też odnoszę wrażenie, że ten rozdział lepiej by pasował jakby umieścić go po podstawach pielęgnacji i składach kosmetyków, a przed domowymi sposobami pielęgnacji. Gdybym była na początku swojej przygody z włosomaniactwem to na pewno książkę Anwen bym kupiła, ale na obecnym etapie byłabym skłonna wydać na nią pieniążki tylko ze względu na to, jak wiele Ani zawdzięczam. I to będzie powód, dla którego kiedyś ją kupię. :)
zakrecone-kolko.blogspot.com Iza; 2016-05-16
Sprzedaż bez mitów. Cała prawda o handlowaniu
O co chodzi w sprzedaży? Czy każdy może zostać mistrzem sprzedaży? No i w końcu, jakie mity o sprzedaży możemy napotkać na swojej drodze w karierze handlowca? Te pytania możemy zadać po przeczytaniu samego tytułu. Czy odpowiedzi na nie uzyskamy po przeczytaniu tej książki? Zapraszam do lektury przedstawionej poniżej recenzji.
Sprzedaż to umiejętność, którą ludzie nauczyli się posługiwać bardzo dawno temu. Każdy z nas, choć jeden raz, coś kiedykolwiek sprzedał. Przechodząc przez galerie handlowe czy stoiska rozstawione na rynkach i jarmarkach, widzimy napisy, dźwięki i gesty zachęcające nas do kupna. Równie łatwo można zauważyć lepsze predyspozycje sprzedażowe jednych sprzedawców nad drugimi. Takie predyspozycje zależeć mogą od wielu czynników takich jak: humor, doświadczenie, nastawienie do ludzi, wiedza o sprzedawanym produkcie, szczęściu itd.
Książka „Sprzedaż bez mitów” to nie podręcznik. Zawarte są w niej opisy zachowań, przemyślenia i prawdziwe historie przedstawiane przez autora. Najważniejszymi jednak, zawartymi w tym tytule, są listy kroków przydatne w osiąganiu celów opisywanych w poszczególnych rozdziałach. Same rozdziały nie nakierują nas, czytelników, na sprzedażową autostradę, ale rozwieją wątpliwości i stereotypy związane z pracą wykonywaną przez różnej maści handlowców. Ważną kwestią zawartą w tej książce są opisy negatywnych zachowań, porażek, błędów popełnianych przez ludzi. Jak dobrze wiemy, najlepiej jest uczyć się na cudzych błędach szczególnie, jak z samej książki wynika, w tej właśnie branży.
Kamil Buliński to trener, konsultant zarządzania sprzedażą i mówca specjalizujący się w psychologii sprzedaży. Szkoli on zespoły handlowe w obszarach sprzedaży skutecznej i etycznej. Jest inicjatorem i współtwórcą projektów szkoleniowych dla handlowców i menadżerów sprzedaży.
Okładka „Sprzedaż bez mitów” jest kolorystycznie stonowana. Posiada umieszczone dodatkowe zdanie „Cała prawda o handlowaniu” odpowiednio opisujące omawiane tematy. Całość jest apetycznie przedstawiona i sprawia wrażenie profesjonalnej.
Książka jako całość prezentuje się dobrze. W moim mniemaniu brakuje przytaczania zagadnień teoretycznych. Historie przedstawiane przez autora są ciekawe, jednak nie tego oczekiwałem jako przedstawienia mitów sprzedażowych.
Sprzedaż to umiejętność, którą ludzie nauczyli się posługiwać bardzo dawno temu. Każdy z nas, choć jeden raz, coś kiedykolwiek sprzedał. Przechodząc przez galerie handlowe czy stoiska rozstawione na rynkach i jarmarkach, widzimy napisy, dźwięki i gesty zachęcające nas do kupna. Równie łatwo można zauważyć lepsze predyspozycje sprzedażowe jednych sprzedawców nad drugimi. Takie predyspozycje zależeć mogą od wielu czynników takich jak: humor, doświadczenie, nastawienie do ludzi, wiedza o sprzedawanym produkcie, szczęściu itd.
Książka „Sprzedaż bez mitów” to nie podręcznik. Zawarte są w niej opisy zachowań, przemyślenia i prawdziwe historie przedstawiane przez autora. Najważniejszymi jednak, zawartymi w tym tytule, są listy kroków przydatne w osiąganiu celów opisywanych w poszczególnych rozdziałach. Same rozdziały nie nakierują nas, czytelników, na sprzedażową autostradę, ale rozwieją wątpliwości i stereotypy związane z pracą wykonywaną przez różnej maści handlowców. Ważną kwestią zawartą w tej książce są opisy negatywnych zachowań, porażek, błędów popełnianych przez ludzi. Jak dobrze wiemy, najlepiej jest uczyć się na cudzych błędach szczególnie, jak z samej książki wynika, w tej właśnie branży.
Kamil Buliński to trener, konsultant zarządzania sprzedażą i mówca specjalizujący się w psychologii sprzedaży. Szkoli on zespoły handlowe w obszarach sprzedaży skutecznej i etycznej. Jest inicjatorem i współtwórcą projektów szkoleniowych dla handlowców i menadżerów sprzedaży.
Okładka „Sprzedaż bez mitów” jest kolorystycznie stonowana. Posiada umieszczone dodatkowe zdanie „Cała prawda o handlowaniu” odpowiednio opisujące omawiane tematy. Całość jest apetycznie przedstawiona i sprawia wrażenie profesjonalnej.
Książka jako całość prezentuje się dobrze. W moim mniemaniu brakuje przytaczania zagadnień teoretycznych. Historie przedstawiane przez autora są ciekawe, jednak nie tego oczekiwałem jako przedstawienia mitów sprzedażowych.
DobreRecenzje.pl Marek; 2016-05-16
Zarządzanie projektami dla początkujących. Jak zmienić wyzwanie w proste zadanie
Kierowanie zespołem to ciężki orzech do zgryzienia. Wbrew pozorom nie każdy potrafi zachowywać stoicki spokój w newralgicznych momentach, czy komunikować się z różnymi typami ludzi. Zarządzanie projektem to sztuka, taka sama jak wykuwanie żelaza przez kowala. Jak poznać tajniki i wyrobić w sobie odpowiednie na tym stanowisku umiejętności? Na te i pozostałe pytania stara się odpowiedzieć przedstawiana książka.
„Zarządzanie projektami dla początkujących” to poradnik ukazujący łatwe do zrozumienia dziesięć kroków zarządzania projektami. Każdy rozdział to oddzielny, wyczerpująco opisany krok z przykładami i historiami z prawdziwego życia. Często nie są one bezpośrednio związane z prowadzeniem projektu, ale adekwatnie ukazują prezentowane idee.
Czy faktycznie potrzebujemy wiedzy zawartej w tej książce? Osobiście uważam, że tak. Dzięki opisanym w niej elementom procesów dużo łatwiej, i ze zrozumieniem, przyswoimy na czym polega ta sztuka. Opisywane nie są na szczęście tylko przykłady. Podręcznik ten zawiera sporą ilość fachowego żargonu, oraz definicji wykorzystywanych podczas egzaminów na certyfikaty z tej dziedziny (np. Project Management Professional).
Autor – Marcin Żmigrodzki – to project manager z prawdziwego zdarzenia i sporym bagażem doświadczeń. Prowadzi firmę szkoleniową i jest kierownikiem merytorycznym studiów podyplomowych na Akademii Leona Koźmińskiego, oraz w Wyższej Szkole Bankowej. Posiada on również doktorat z zarządzania.
Okładka „Zarządzanie projektami dla początkujących” ukazuje jedno dobrze opisujące tę książkę zdanie -Jak zmienić wyzwanie w proste
zadanie. Przedstawia ona również człowieka z peleryną, wyznaczającego drogę przez określone punkty, aż do celu. Taka ilustracja to idealne przedstawienie osoby, która zajmuje się zarządzaniem projektami.
Poradnik ten zawiera 215 stron, a zawarte w niej informacje sprawiają wrażenie kompletnych i treściwych. Oznacza to, że nie znajdziemy w nim przekazywania historii niezwiązanych z tematem. Ładne wydanie i cena to kolejne atuty. Książka idealnie nadaje się na prezent dla początkujących project managerów.
„Zarządzanie projektami dla początkujących” to poradnik ukazujący łatwe do zrozumienia dziesięć kroków zarządzania projektami. Każdy rozdział to oddzielny, wyczerpująco opisany krok z przykładami i historiami z prawdziwego życia. Często nie są one bezpośrednio związane z prowadzeniem projektu, ale adekwatnie ukazują prezentowane idee.
Czy faktycznie potrzebujemy wiedzy zawartej w tej książce? Osobiście uważam, że tak. Dzięki opisanym w niej elementom procesów dużo łatwiej, i ze zrozumieniem, przyswoimy na czym polega ta sztuka. Opisywane nie są na szczęście tylko przykłady. Podręcznik ten zawiera sporą ilość fachowego żargonu, oraz definicji wykorzystywanych podczas egzaminów na certyfikaty z tej dziedziny (np. Project Management Professional).
Autor – Marcin Żmigrodzki – to project manager z prawdziwego zdarzenia i sporym bagażem doświadczeń. Prowadzi firmę szkoleniową i jest kierownikiem merytorycznym studiów podyplomowych na Akademii Leona Koźmińskiego, oraz w Wyższej Szkole Bankowej. Posiada on również doktorat z zarządzania.
Okładka „Zarządzanie projektami dla początkujących” ukazuje jedno dobrze opisujące tę książkę zdanie -Jak zmienić wyzwanie w proste
zadanie. Przedstawia ona również człowieka z peleryną, wyznaczającego drogę przez określone punkty, aż do celu. Taka ilustracja to idealne przedstawienie osoby, która zajmuje się zarządzaniem projektami.
Poradnik ten zawiera 215 stron, a zawarte w niej informacje sprawiają wrażenie kompletnych i treściwych. Oznacza to, że nie znajdziemy w nim przekazywania historii niezwiązanych z tematem. Ładne wydanie i cena to kolejne atuty. Książka idealnie nadaje się na prezent dla początkujących project managerów.
DobreRecenzje.pl Marek; 2016-05-14
Oblubienice wojny
2 czerwca, nakładem wydawnictwa Editio swoją premierę w Polsce będzie miała powieść Helen Bryan pod tytułem "Oblubienice wojny". To historia przyjaźni zrodzonej w trudnych czasach wojny, wystawionej na próbę i niezniszczalnej.
Nic nie zbliża ludzi do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia.Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo -wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jakie narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa się ich dozgonna przyjaźń.
Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom - niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć...
Nic nie zbliża ludzi do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia.Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo -wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jakie narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa się ich dozgonna przyjaźń.
Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom - niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć...
Kobieta Mag.pl
Stinger. Żądło namiętności
Nigdy wcześniej nie słyszałam o Mii Sheridan. Dopiero gdy dostałam jej książkę, Stinger do recenzji, postanowiłam znaleźć informacje o niej. To autorka poczytnych romansów. Powinniście w tym momencie zastanowić się, z jakiej paki Zaczytana, wielbicielka krwawych powieści, zabiera się za romanse.Już odpowiadam. Z ciekawości. Chciałam przekonać się, w jaki sposób autorka podejdzie do wątków erotycznych. I jak wyszło. Poznajcie Grace Hamilton. To bardzo zorganizowana i zapracowana studentka prawa. Dziewczyna przyjeżdża do Las Vegas na Międzynarodowy Zjazd Studentów Prawa. Kiedy przybywa do hotelu, poznaje Carsona Stingera, heteroseksualnego aktora z filmów pornograficznych. Grace na początku nie dopuszcza do siebie myśli, że podnieca ją ktoś taki. Nie przypuszcza, że może wybuchnąć między nimi wulkan emocji. Jak będzie wyglądała znajomość dwójki tej osób? To będzie tylko zwykły romans, czy coś więcej? Kiedy przeczytałam o tym, jak Grace i Carson się poznali, pokiwałam z politowaniem głową. Nie wiem, czy nad sobą, że czytam coś takiego, czy nad Grace, że zachwyca się kimś takim. Nie tknęłabym Carsona nawet kijem, wiedząc, czym on się zajmuje. Nie to, że konserwa jestem, ale gdy sobie pomyślę, że aktor z filmu porno miałby mnie dotknąć, czuję takie wewnętrzne ?fuj?. Cieszcie się, że nie widzicie w tym momencie mojej miny. Aż mną trzęsie, gdy o tym myśleć. Na miejscu Grace uciekłabym w podskokach od kogoś takiego. Ona jednak tego nie zrobiła. Przyznam szczerze, że bardzo niesłusznie oceniłam tę książkę. Pomyślałam, że to będzie powieść z cyklu: on ją lał po tyłku, ona chciała, ale się bała, seks dział się dniami i nocami i wszystkim było mokro, znaczy się wesoło. Mówię od razu, nic z tych rzeczy. Owszem, na kartach powieści pojawiają się wątki z seksem w tle, ale że tak powiem, nie biły czytelników po oczach. Było dość dużo szczegółów, o których pisać nie mogę, bo mój tekst mogą przeczytać niepełnoletnie osoby, ale w tym przypadku akurat mi to nie przeszkadzało. Powiem więcej, te opisy działały na moją wyobraźnię. Czułam istniejącą między bohaterami chemię. Cieszę się, że autorka była w stanie w taki sposób skonstruować te wątki. To świadczy o jej literackim kunszcie z najwyższej półki. Stinger to nie jest płaska opowieść o płytkiej miłości okraszonej dużą ilością seksu. To zdecydowanie coś więcej. W żadnej książce tego typu nie znalazłam głębi i przesłania. Opisywana przeze mnie powieść to zmieniła. Wiecie co jeszcze mnie zaskoczyło? Przypisanie głównej roli aktorowi porno. Co prawda to wzbudzało we mnie wewnętrzne ?fuj?, ale czegoś takiego w literaturze jeszcze nie było. W trakcie lektury zaczęłam zastanawiać się, co może czuć kobieta związana z kimś takim. Ja nie byłabym w stanie dać się dotknąć mężczyźnie, który zarabiałby na życie, uprawiając seks z kobietami przed kamerą. Nie spodziewałam się, że ta powieść wywoła we mnie tyle sprzecznych emocji. Powiem więcej, jestem pełna podziwu dla autorki, która poruszyła w książce wątek handlu żywym towarem. Nie myślałam, że będzie czekać tu na mnie taka bomba. Nie myślałam, że tego typu literatura przypadnie mi do gustu. Jestem jednak nią oczarowana. Będę czekać na kolejną część cyklu z niecierpliwością. Polecam wam tę powieść. Nie będziecie rozczarowani.
http://czytelnia-mola-ksiazkowego.pl Zaczytana bez pamięci; 2016-05-12