Recenzje
Jak biegać szybciej. Od 5 kilometrów do maratonu
Z roku na rok zwiększa się liczba osób, które decydują się na uprawianie biegów długodystansowych. Nie bez znaczenia jest tutaj systematycznie zwiększająca się ilość wszelkich biegów ulicznych i okolicznościowych organizowanych w wielu miastach na świecie. Idea takiej imprezy jest bardzo prosta – bierze w niej udział jak największa ilość osób, promując w ten sposób zdrowy tryb życia, a za razem sam sport. Nie trudno się wobec tego domyśleć, że w takim przedsięwzięciu bierze udział cała rzesza uczestników, zarówno zawodowych biegaczy długodystansowych, jak i zwyczajnych amatorów, którzy najzwyczajniej w świecie chcą się sprawdzić w tej działce.
Nie ukrywajmy, mało kto da radę przebiec 5 kilometrów bez wcześniejszego przygotowania. W przypadku biegaczy trenujących w klubach sportowych nie ma problemu. Amatorzy zaś mogą trenować pod okiem trenera personalnego, który na bieżąco będzie korygował ich błędy. Nie czarujmy się jednak – nie każdego stać na to, aby przez dłuższy czas, a nawet przez kilka tygodni poprzedzających wyścig opłacać taką osobę. Na szczęście w dzisiejszych czasach półki w księgarniach uginają się od wszelkich poradników dotyczących biegom ulicznym. Natomiast wszystkim zainteresowanym tą kwestią chciałabym polecić książkę autorstwa Brada Hustona i Matta Fitzgeralda – „Jak biegać szybciej. Od 5 kilometrów do maratonu”.
Obydwoje są świetnymi trenerami specjalizujących się w biegach długodystansowych. Spod ich skrzydeł wyszło wiele amerykańskich sław biegających na długich dystansach, w tym i członkowie kadry narodowej. Sylwetki niektórych z nich możemy poznać na kartach książki, ponieważ kończą niemal każdy jej rozdział. Zapewne niejeden z biegaczy długodystansowych chciałby u nich trenować. Co prawda nie jest to fizycznie możliwe, jednak trenerzy postanowili podzielić się swoim doświadczeniem z całym światem korzystając z możliwości wydania książkowego poradnika. Dzięki niemu każdy zainteresowany tym tematem może stać się swoim własnym trenerem, niejednokrotnie zaoszczędzając w ten sposób czas i pieniądze.
Pozycja jest bardzo przyjemna w odbiorze. Zasadniczo tworzy ją dwanaście rozdziałów poprzedzonych podziękowaniami, przedmową oraz wstępem. I to właśnie wstęp uświadamia czytelnikowi, że do bycia własnym trenerem nie potrzebne są żadne tytuły, czy też dyplomy – wystarczy sama determinacja i chęć zrobienia czegoś dla siebie samego.
W książce znajdziemy bardzo dużo teorii. Dowiemy się m.in. czegoś o bieganiu adaptacyjnym, bazie aerobowej, predyspozycjach do biegania długodystansowego, treningu mięśni, wytrzymałości specyficznej, tworzeniu odpowiednich planów treningowych wraz z realizacją ich w praktyce, znajdziemy również porady dotyczące postępowania w przypadku kontuzji, czy też powrotu do biegania po dłuższej przerwie. Dodatkowym atutem wydania jest wiele przykładowych planów treningowych rozpisanych na poszczególne tygodnie, w dużej mierze zamieszczonych w dwóch ostatnich rozdziałach(chociaż nie tylko) książki. Dzięki temu mamy już bazę treningową, którą możemy modyfikować w zależności od naszych potrzeb.
Biegać może każdy, zaczynając od kilkunastolatka, a kończąc na kilkudziesięciolatkach. W dodatku jest to dosyć tani sport, do którego w zasadzie potrzeba tylko odpowiedniego obuwia i sportowego stroju. Warto jednak uprawiać go z głową, aby nie przeforsować organizmu, czy wręcz nie nabawić się jakiejś kontuzji. Może warto przed sezonem biegowym sięgnąć po tą pozycję, aby nieco przygotować się do następnego biegu ulicznego? Myślę też, że przyda się ona niejednemu trenerowi chociażby po to, aby zdobyć inspirację do układania planów treningowych dla zawodników w różnym wieku i z różnym stażem sportowym.
Nie ukrywajmy, mało kto da radę przebiec 5 kilometrów bez wcześniejszego przygotowania. W przypadku biegaczy trenujących w klubach sportowych nie ma problemu. Amatorzy zaś mogą trenować pod okiem trenera personalnego, który na bieżąco będzie korygował ich błędy. Nie czarujmy się jednak – nie każdego stać na to, aby przez dłuższy czas, a nawet przez kilka tygodni poprzedzających wyścig opłacać taką osobę. Na szczęście w dzisiejszych czasach półki w księgarniach uginają się od wszelkich poradników dotyczących biegom ulicznym. Natomiast wszystkim zainteresowanym tą kwestią chciałabym polecić książkę autorstwa Brada Hustona i Matta Fitzgeralda – „Jak biegać szybciej. Od 5 kilometrów do maratonu”.
Obydwoje są świetnymi trenerami specjalizujących się w biegach długodystansowych. Spod ich skrzydeł wyszło wiele amerykańskich sław biegających na długich dystansach, w tym i członkowie kadry narodowej. Sylwetki niektórych z nich możemy poznać na kartach książki, ponieważ kończą niemal każdy jej rozdział. Zapewne niejeden z biegaczy długodystansowych chciałby u nich trenować. Co prawda nie jest to fizycznie możliwe, jednak trenerzy postanowili podzielić się swoim doświadczeniem z całym światem korzystając z możliwości wydania książkowego poradnika. Dzięki niemu każdy zainteresowany tym tematem może stać się swoim własnym trenerem, niejednokrotnie zaoszczędzając w ten sposób czas i pieniądze.
Pozycja jest bardzo przyjemna w odbiorze. Zasadniczo tworzy ją dwanaście rozdziałów poprzedzonych podziękowaniami, przedmową oraz wstępem. I to właśnie wstęp uświadamia czytelnikowi, że do bycia własnym trenerem nie potrzebne są żadne tytuły, czy też dyplomy – wystarczy sama determinacja i chęć zrobienia czegoś dla siebie samego.
W książce znajdziemy bardzo dużo teorii. Dowiemy się m.in. czegoś o bieganiu adaptacyjnym, bazie aerobowej, predyspozycjach do biegania długodystansowego, treningu mięśni, wytrzymałości specyficznej, tworzeniu odpowiednich planów treningowych wraz z realizacją ich w praktyce, znajdziemy również porady dotyczące postępowania w przypadku kontuzji, czy też powrotu do biegania po dłuższej przerwie. Dodatkowym atutem wydania jest wiele przykładowych planów treningowych rozpisanych na poszczególne tygodnie, w dużej mierze zamieszczonych w dwóch ostatnich rozdziałach(chociaż nie tylko) książki. Dzięki temu mamy już bazę treningową, którą możemy modyfikować w zależności od naszych potrzeb.
Biegać może każdy, zaczynając od kilkunastolatka, a kończąc na kilkudziesięciolatkach. W dodatku jest to dosyć tani sport, do którego w zasadzie potrzeba tylko odpowiedniego obuwia i sportowego stroju. Warto jednak uprawiać go z głową, aby nie przeforsować organizmu, czy wręcz nie nabawić się jakiejś kontuzji. Może warto przed sezonem biegowym sięgnąć po tą pozycję, aby nieco przygotować się do następnego biegu ulicznego? Myślę też, że przyda się ona niejednemu trenerowi chociażby po to, aby zdobyć inspirację do układania planów treningowych dla zawodników w różnym wieku i z różnym stażem sportowym.
Sztukater.pl Lolek90
Oblubienice wojny
Młoda dziewczyna, Amerykanka, mająca poślubić znanego w okolicy, bogatego człowieka, zakochana jednak w młodzieńcu, w których żyłach płynie czarna krew; związek jest ukrywany, trzymany w ścisłej tajemnicy i dziewczyna zrobi wszystko, aby uniknąć ślubu z dużo starszym, słynącym również z brutalności mężczyzną - weźmie nawet pod uwagę uwiedzenie i szybki ślub z niedawno poznanym Anglikiem, aby tylko wyjechać do Europy, by tam ponownie spotykać się ze swoim ukochanym, który również ma opuścić Amerykę.
Poukładana Angielka, chłodna, opanowana i rozsądna, mieszkająca ze swoją matką na brytyjskiej prowincji; zupełnie niespodziewanie, ku wielkiej radości, oświadcza jej się oficer marynarki, przyjaciel z dzieciństwa. Szczęście dziewczyny nie trwa jednak długo - narzeczony z wyprawy do Ameryki przywozi ze sobą młodą, amerykańską żonę.
Żydówka mieszkająca z rodziną w Austrii, zmuszona uciekać ciemną nocą z kraju w towarzystwie przyjaciela, który jeszcze przed tą ucieczką błyskawicznie zostaje jej poślubiony; dziewczyna ucieka, zostawiając rodziców i rodzeństwo, których, być może, już nigdy nie będzie jej dane zobaczyć.
Panienka z dobrego domu, prowadząca imprezowe życie w Londynie i młoda mieszkanka tego miasta, mieszkająca w licznej, biednej rodzinie - los pokieruje ich życiem i skieruje do tej samej, sennej wioski gdzieś w południowo- wschodniej Anglii. Dziewczęta spotkają tam pozostałe kobiety. Każda inna, z inną przeszłością, pochodząca z innego środowiska, z innymi oczekiwaniami od życia - różnią się praktycznie wszystkim. Łącznie je jednak kilka rzeczy - pragną spokoju, miłości i zwykłego, codziennego szczęścia. Ale czy te proste marzenia będą miały szansę się spełnić, kiedy świat decyduje się walczyć przeciwko sobie? Jak zmieni się ich życie podczas wybuchu II wojny światowej?
Autorka wciąga swoją opowieścią. Przedstawiając dzieje pięciu bohaterek, rysuje obraz Europy w trakcie trwania wojny. Codzienność opisana jest dokładnie i starannie, czasami wręcz drobiazgowo. Czytelnik dobrze odczuć może cały klimat niepewności, strachu, pewnego rodzaju zawieszenia, jaki miał miejsce w tym czasie. Powieść nie jest jednak napisana ckliwym i mocno sentymentalnym językiem. Wyraźnie da się odczuć, że nie to było głównym celem pisarki, a raczej faktyczne przedstawienie tamtej codzienności. Jak ta codzienność zmieniła się w takim razie u naszych bohaterek, kiedy wybuchła wojna? Czy każdej z nich udało się ją przetrwać? A jeśli tak, to za jaką cenę...? Zapraszam do lektury! :-)
Autorka wciąga swoją opowieścią. Przedstawiając dzieje pięciu bohaterek, rysuje obraz Europy w trakcie trwania wojny. Codzienność opisana jest dokładnie i starannie, czasami wręcz drobiazgowo. Czytelnik dobrze odczuć może cały klimat niepewności, strachu, pewnego rodzaju zawieszenia, jaki miał miejsce w tym czasie. Powieść nie jest jednak napisana ckliwym i mocno sentymentalnym językiem. Wyraźnie da się odczuć, że nie to było głównym celem pisarki, a raczej faktyczne przedstawienie tamtej codzienności. Jak ta codzienność zmieniła się w takim razie u naszych bohaterek, kiedy wybuchła wojna? Czy każdej z nich udało się ją przetrwać? A jeśli tak, to za jaką cenę...? Zapraszam do lektury! :-)
wielopokoleniowo.pl
Pieśń Dawida
Kontynuacja historii o Mojżeszu jest bardzo intrygująca i hipnotyzująca. Wręcz nie da się od niej oderwać, a jest to spowodowane lekkim piórem Amy Harmon, autorki książki, a przede wszystkim jej niewątpliwym darem do kreowania opowieści.
Dawid, przyjaciel Mojżesza pewnego dnia znika praktycznie bez śladu. Zostawia jedynie stertę kaset, na których nagrał historię swojej miłości do Amelie. Nikt nie wie dlaczego mężczyzna postanowił zniknąć, a z każdą kolejną kasetą, czytelnik dowiaduje się co tkwi wewnątrz Taga i co nim kierowało.
W Pieśni Dawida poznajemy piękną historię miłości, dość specyficznej i trudnej. Mamy ucieczkę przed strachem i odpowiedzialnością. Jednak to, na co zwróciłam największą uwagę, to przyjaźń i oddanie tudzież akceptacja innych pomimo wszystko. I to jest piękne w tej książce. Jest to taka słodko – gorzka opowieść, w której nie brak pięknych uczuć jak i tych negatywnych emocji oraz śmierci.
Tak naprawdę wszystko napisałam już we wstępie. Nie jest to książka, o której chciałabym Wam za dużo mówić, a to dlatego, że była to dla mnie magiczna lektura. Wciągnęłam się w historię bardzo głęboko i przeżywałam ją mocno. Podejrzewam, że ci, którzy poznali już styl pisania Amy Harmon będą mieli takie same odczucia co ja. Jest to naprawdę warta uwagi pozycja, którą się wchłania i przeżywa. Ją się czuje całym sobą, nie żartuję.
Herbatkazksiazka.pl Klaudia Dutkiewicz
Pieśń Dawida
Instrukcja obsługi czytania Pieśni Dawida:
1. Zaszywamy się na kilka godzin w swoim kąciku do czytania.
2. Przygotowujemy się na wzruszającą, wypełniona przepięknymi słowami lekturę, pełną kształtów, zapachów i smaku. Ale bez doznań wizualnych...
3. WARUNEK ABSOLUTNIE KONIECZNY: ścieżka dźwiękowa:
– Damien Rice "The Blower's Doughter" (z rewelacyjnego filmu Bliżej, ze świetną Natalie Portman i resztą)
– Damien Rice Accidental Babies
– i absolutny fenomen dźwiękowy, który można odtwarzać bez końca. Utwór włoskiego kompozytora (którego genialną interpretację muzyczną filmu Nietykalnych znają chyba wszyscy) jak ulał wypasujący się w klimat stworzony przez Autorkę w Pieśni Dawida.
https://www.youtube.com/watch?v=kcihcYEOeic&index=1&list=RDkcihcYEOeic
Piosenki nie da się zobaczyć. Można ją poczuć, usłyszeć i poruszać się do niej...
4. I możemy czytać. I możemy płakać. I możemy rozmyślać, przeżywać, współczuć. Byleby tylko nie znaleźć się na miejscu bohaterów powieści.
Dawid Taggert to 26-latek z dość skomplikowaną przeszłością, dwiema nieudanymi próbami samobójczymi, ale jednocześnie to facet, który w końcu odnalazł siebie, sens życia i kierując się zasadą "wszystko albo nic" bierze z życia tyle, ile się da. Jakby chciał zrekompensować sobie te lata depresji, pobytu w szpitalu psychiatrycznym, wyrzutów sumienia, zapędów autodestrukcyjnych i alkoholizmu. Jest tam, gdzie go potrzebują. Nie znosi bezmyślnej przemocy, wredności i znęcania się nad słabszymi. Trenuje mieszane sztuki walki, jest wielki, silny i roztacza wokoło siebie aurę bezpieczeństwa i dobra. Jest właścicielem baru, siłowni i kilku obiektów sportowych. I właśnie w swoim barze poznaje tancerkę erotyczną. Piękną, eteryczną, wyróżniającą się Amelie Anderson.
Zakochują się w sobie.
I nagle Tag znika. Od dwóch tygodni nie daje znaku życia, nie odbiera telefonu, nie kontaktuje się z pracownikami baru, siłowni, przyjacielem Mojżeszem i przede wszystkim z Millie. Zostawia jej kasety magnetofonowe z nagranymi nań wyjaśnieniami i przemyśleniami. Tylko dlaczego te nagrania brzmią jak list pożegnalny samobójcy? Czy wszystkie zapewnienia o swoim oddaniu i o miłości to były kłamstwa opakowane w błyszczące słowa imitujące prawdę? Czy Tag zdał sobie sprawę, że przyszłość z osobą niepełnosprawną to jednak wyzwanie, ale nie dla niego?
– A, długie milczenie. Wszyscy tak reagują. Mama zawsze mi powtarzała, że jestem piękna – stwierdziła rzeczowo – ale na wypadek, gdybym nie była, mógłbyś obiecać, że będziesz mnie okłamywał?
[...] skoro jestem niepełnosprawna, to mogę się spotykać wyłącznie z niepełnosprawnymi. Bo oczywiście nikt inny mnie nie zechce, prawda?
[...] klawisze opisane brajlem! Gdy świat jest zbyt płaski, tacy ludzie jak ja się z niego zsuwają.
Pieśń Dawida to przepiękna historia o miłości. Nie tylko miłości zakochanych w sobie osób, ale także miłości do życia, uwielbienia świata takim jaki jest dla nas dostępny. To powieść, która otwiera nasz umysł, porusza wewnętrzne struny delikatności i wrażliwości. Książka uzmysławia nam, jak wiele otrzymaliśmy od życia i jak wiele z tych podarunków jest przez nas ignorowane, bagatelizowane.
Postać Millie i jej sposób radzenia sobie z przeciwnościami to uderzenie w splot słoneczny naszego życia wypełnionego malkontenctwem i gburowatością. Przecież coś takiego jak "kolekcjonowanie odgłosów" i "posiadanie swojego ulubionego dźwięki" to tak oczywiste, że aż śmieszne. A Ty masz swoje ulubione odgłosy? Albo to, że można dotykać ścian budynków, skał, przedmiotów i czuć "historię, którą nasiąknęły". Przecież wszytko ma jakąś przeszłość. I wcale nie tak trudno ja poznać.
Piękny język, styl i delikatność z jaką Autorka podjęła się tematu miłości miedzy niepełnosprawną, piękną kobietą, a typowym "lowelasem", chłopakiem z przeszłością – zachwyca. Ale przecież to już było! No pewnie, że było, i motyw, i mnóstwo podobnych historii miłosnych, i to uderzenie w romantyczna nutę człowieka, i choroba. Ale nie zmienia to faktu, że Pieśń Dawidato swego rodzaju pomoc dydaktyczna – w zrozumieniu piękna, jakiego doświadczamy każdego dnia, w docenieniu faktu posiadania wszystkich sprawienie działających zmysłów oraz pomoc w rozbudzeniu głęboko drzemiącej w nas empatii.
Spadanie jest jak latanie, pod warunkiem, że nigdy nie trafisz w ziemię.
Piękną piosenkę poznaje się po tym, że może cię zdruzgotać. Możliwe, że po tym samym poznaje się piękne życie. Po tym, że może cię zdruzgotać.
Nie będzie to zbyt wielkim zaskoczeniem, jeśli napiszę, że Pieśń Dawida mnie zdruzgotała?
prawieblogoksiazkach.blogspot.com Anna Sukiennik; 2016-12-06
Sny Morfeusza
W przypadku książki K. N. Haner zatytułowanej Sny Morfeusza pierwszy raz zdarzyło mi się zacząć od przeczytania wielu komentarzy i opinii o niej zanim sięgnęłam po książkę. Zaciekawiła mnie przede wszystkim informacja o tym, że K.N. Haner jest pseudonimem polskiej autorki, która zadebiutowała powieścią Na szczycie wydaną w 2015 roku.
Dzisiaj skupimy się jednak nad jej najnowszą książką – Sny Morfeusza.
Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic powieść, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie Cię w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!
Książka jest erotykiem, w której głównymi bohaterami są Cassandra oraz Adam (Morfeusz). Warto zaznaczyć, że poznajemy Cassandrę w momencie, kiedy przybywa do Miami z rodzinnego Toronto. Oczywiście jest z tym związany pewien cel. Otóż dziewczyna pragnie rozpocząć tutaj nowe życie. Chce wyrwać się od rodziców, a przede wszystkim własnego ojca, ponieważ ten jej nie docenia. Poszukuje pracy, ponieważ ona da jej możliwość spełnienia swoich marzeń. Kiedy otrzymuje propozycję odbycia rozmowy kwalifikacyjnej w firmie, w której od zawsze chciała pracować, jest niezmiernie szczęśliwa. Jednak nie przebiega ona tak, jak zakładała na początku. Wszystko to jest spowodowane postawą Adama, przez którego wychodzi ze spotkania bardzo zdenerwowana.
Jednak tego samego dnia Cassandra poznaje w klubie tajemniczego mężczyznę, który prowokacyjnie szepce jej do ucha: Zabiorę Cię dziś do siebie.... Okazuje się, że tym tajemniczym mężczyzną jest nie kto inny, tylko Morfeusz. Od tego momentu zaczyna się ich namiętna znajomość.
Ich wzajemna relacja nie należy do najłatwiejszych. Bowiem dziewczyna zakochuje się w mężczyźnie bez pamięci. Natomiast, jak to w takich sytuacjach bywa, na przeszkodzie ich szczęściu stoi mroczna strona Morfeusza, która nie daje o sobie zapomnieć. Co z tego wyniknie i jaki będzie los głównych bohaterów? O tym musicie przekonać się sami.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandrę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.
Książkę czyta się naprawdę bardzo dobrze. Nie jest zbyt skomplikowana i naładowana emocjami. Swoiste napięcie czuć niemal na każdej stronie. Jednakże warto docenić fakt, że nie jest to zrobione w wulgarny sposób. Za to należą się wielkie brawa autorce.
Ponadto należy podkreślić, że nie jest to kolejna książka, która niejako kopiuje powieść Pięćdziesiąt twarzy Greya. Jest zupełnie inna. Mimo iż w niektórych fragmentach powieści możemy odnaleźć pewne podobieństwa. Jednak nie jest aż tak zauważalne, że mogłoby nam to przeszkadzać.
Kolejną rzeczą, na którą zwróciłam swoją uwagę jest okłada. W mojej opinii jest bardzo prosta, a tym samym prowokująca. Przedstawia fragment twarzy mężczyzny i niebieskie oko, które wpatruje się niejako w czytelnika. Czyżby okładka prowokowała do sięgnięcia po książkę? Sprawdźcie sami.
Zdecydowanie polecam tą książkę, bowiem jest to toć nowego na polskim rynku wydawniczym – może nic odkrywczego, ale z pewnością wartego uwagi. Wydaje mi się, że powieść najbardziej przypadnie do gustu tym czytelniczkom, które uwielbiają ten gatunek literacki. Chociaż ci, którzy poszukują czegoś nowego z pewnością się nie zawiodą.
Dzisiaj skupimy się jednak nad jej najnowszą książką – Sny Morfeusza.
Sny Morfeusza to intensywna, pełna namiętności i niebezpiecznych tajemnic powieść, która rozpali Twoje zmysły i wciągnie Cię w świat mrocznych doznań. Daj się ponieść historii pięknej Cassandry i tajemniczego Adama!
Książka jest erotykiem, w której głównymi bohaterami są Cassandra oraz Adam (Morfeusz). Warto zaznaczyć, że poznajemy Cassandrę w momencie, kiedy przybywa do Miami z rodzinnego Toronto. Oczywiście jest z tym związany pewien cel. Otóż dziewczyna pragnie rozpocząć tutaj nowe życie. Chce wyrwać się od rodziców, a przede wszystkim własnego ojca, ponieważ ten jej nie docenia. Poszukuje pracy, ponieważ ona da jej możliwość spełnienia swoich marzeń. Kiedy otrzymuje propozycję odbycia rozmowy kwalifikacyjnej w firmie, w której od zawsze chciała pracować, jest niezmiernie szczęśliwa. Jednak nie przebiega ona tak, jak zakładała na początku. Wszystko to jest spowodowane postawą Adama, przez którego wychodzi ze spotkania bardzo zdenerwowana.
Jednak tego samego dnia Cassandra poznaje w klubie tajemniczego mężczyznę, który prowokacyjnie szepce jej do ucha: Zabiorę Cię dziś do siebie.... Okazuje się, że tym tajemniczym mężczyzną jest nie kto inny, tylko Morfeusz. Od tego momentu zaczyna się ich namiętna znajomość.
Ich wzajemna relacja nie należy do najłatwiejszych. Bowiem dziewczyna zakochuje się w mężczyźnie bez pamięci. Natomiast, jak to w takich sytuacjach bywa, na przeszkodzie ich szczęściu stoi mroczna strona Morfeusza, która nie daje o sobie zapomnieć. Co z tego wyniknie i jaki będzie los głównych bohaterów? O tym musicie przekonać się sami.
Początek tej znajomości staje się źródłem fascynującego romansu, ale i dużych kłopotów. Cassandra traci głowę dla demonicznego Morfeusza. Między tą dwójką wybucha namiętność, nad którą nie potrafią zapanować. Adam vel Morfeusz wciąga Cassandrę do gry, której zasady są bardzo proste, ale narażają oboje na ogromne ryzyko.
Książkę czyta się naprawdę bardzo dobrze. Nie jest zbyt skomplikowana i naładowana emocjami. Swoiste napięcie czuć niemal na każdej stronie. Jednakże warto docenić fakt, że nie jest to zrobione w wulgarny sposób. Za to należą się wielkie brawa autorce.
Ponadto należy podkreślić, że nie jest to kolejna książka, która niejako kopiuje powieść Pięćdziesiąt twarzy Greya. Jest zupełnie inna. Mimo iż w niektórych fragmentach powieści możemy odnaleźć pewne podobieństwa. Jednak nie jest aż tak zauważalne, że mogłoby nam to przeszkadzać.
Kolejną rzeczą, na którą zwróciłam swoją uwagę jest okłada. W mojej opinii jest bardzo prosta, a tym samym prowokująca. Przedstawia fragment twarzy mężczyzny i niebieskie oko, które wpatruje się niejako w czytelnika. Czyżby okładka prowokowała do sięgnięcia po książkę? Sprawdźcie sami.
Zdecydowanie polecam tą książkę, bowiem jest to toć nowego na polskim rynku wydawniczym – może nic odkrywczego, ale z pewnością wartego uwagi. Wydaje mi się, że powieść najbardziej przypadnie do gustu tym czytelniczkom, które uwielbiają ten gatunek literacki. Chociaż ci, którzy poszukują czegoś nowego z pewnością się nie zawiodą.
Sztukater.pl Lucca