ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Tybet. Legenda i rzeczywistość. Wydanie 2

W antycznych zapisach można przeczytać, że daleko na wschodzie leży kraj skryty w chmurach, położony na odludnym najwyższym płaskowyżu ziemi. Wszak ziemia ta, stanowiąca terytorialnie jedną czwartą Europy, leży na wysokości 4000 m n.p.m. A wokół gigantyczne góry: Himalaje, Karakorum, pasma Kun Lun, Altyn Tagh, Nan Szan. Niektóre z tych masywów do dziś stanowią najmniej znane zakątki globu. Już to wzbudzało ciekawość, a czasem fascynację. Podróżników, żołnierzy i misjonarzy. Wznowienie tej popularnej monografii odpowiada na oczywiste zapotrzebowanie rynku. Rosnąca turystyka i łatwość podróżowania szeroko otworzyły możliwości tym Polakom, dla których Indie, Nepal, Tybet od dawna są marzeniem i celem podróży. Marek Kalmus, wybitny znawca regionu, jak rzadko nadaje się na cicerone - jest świetnie przygotowanym religioznawcą, himalaistą i filozofem. Jego publikacja, oparta na źródłach naukowych, napisana wartko i przystępnie, jest bowiem przede wszystkim efektem czterech lat (łącznie, podczas 30 wypraw) spędzonych przez autora w Tybecie i pośród Tybetańczyków. Bogato ilustrowana praca wprowadza Czytelnika w geografię i dzieje Tybetu, mówi o pełnym cierpienia, politycznym klinczu, jaki zastosowali Chińczycy, ale też wtajemnicza w prastare tybetańskie legendy i wierzenia, ułatwia zrozumienie buddyzmu i jego egzotycznej, skomplikowanej natury. Autor, opierając się na własnym doświadczeniu i wiedzy, wyjaśnia kluczowe pojęcia dla tej kultury: kar-man, guru, tulku, wadżrajana, tantry. Tłumaczy istotę mandali oraz ducha medytacji, odsłania sekrety tybetańskiej medycyny, ale prowadzi też górskimi szlakami buddyjskich pielgrzymów, opisuje miejscowe rytuały, wróżby, amulety zhi. Niczym kwalifikowany przewodnik oprowadza nas po świętych górach w dolinie Lhasy. Kreśli też zagrożenia, jakie tej osobliwej krainie może przynieść nowoczesność i masowa turystyka. 
Tygodnik Angora Ł. Azik

Making Faces

Po ciekawych książkach 'Pieśń Dawida' i 'Prawo Mojżesza', nabrałam wielkiej ochoty na najnowszą, wydają w Polsce, książkę tej autorki pt. 'Making faces'. Na okładce całująca się para, troszkę za mgłą, co wróżyło dobry romans, a poprzednie książki kazały mi spodziewać się wzruszeń przy czytaniu. Książka ukazała się 5 stycznia 2017 roku w wydawnictwie Editio. Muszę przyznać, że nie rozczarowałam się książką! A jeśli chodzi o książki o miłości, to jestem wymagająca, bo albo mnie bohater denerwuje, albo jest za ckliwie, albo za drętwo, albo coś jeszcze. Tym razem po raz kolejny Amy Harmon udowodniła, że potrafi pisać dla każdego. Bohaterami książki jest w zasadzie czwórka przyjaciół: Fern i jej niepełnosprawny kuzyn Bailey, jej piękna koleżanka Rita i ulubieniec szkoły, przystojny i wysportowany, a przy tym czytający poezję Ambrose Young. Akcja zaczyna się w czasie licealnym bohaterów, a kończy się, gdy są dorośli. Widzimy co się z nimi stało, jaki ich spotkał los, kto odnalazł swoją miłość, a kto nie. Książka kojarzyła mi się z amerykańskimi serialami o problemach nastolatków, typu 'Jezioro marzeń', jakie uwielbiałam oglądać, będąc młodsza. Gdy czytam książkę o miłości nastolatków, to zwracam uwagę na wartości, jakie reprezentują. Jestem w gruncie rzeczy romantyczna, chyba, bo lubię, gdy miłość jest piękna, gdy się rozwija powoli, gdy uszlachetnia bohaterów, gdy nie wskakują sobie do łóżka już po pierwszej randce. Fern jest nieładna i taka się czuje: mała, ruda, w okularach i aparacie ortodontycznym. Ambrose i jego koledzy z drużyny zapaśniczej nie biją się o nią, a jednak zdobywa ona sobie ich szacunek. Ale droga do tego jest długa. Po pierwsze Fern przyjaźni się i opiekuje niepełnosprawnym Baileyem, który jest synem trenera i pomimo, że nie może trenować, to z chęcią uczestniczy w treningach. Po drugie Fern pisze dla pięknej Rity liściki miłosne, czym ujawnia swoją wrażliwość. Miej więcej w połowie książki czasy licealne się kończą, a zaczyna się dorosłość. Role się odwracają, bo najpopularniejsze osoby z liceum w dorosłym życiu wcale nie radzą sobie najlepiej. Uroda nie jest już tak istotna. Liczy się lojalność, wytrwałość i to, co sobą reprezentujemy. Każdy z nich musi dorosnąć i zdać egzamin z życia. Rita musi zmierzyć się z błędami młodości. Ambrose jedzie do Iraku i wraca zmieniony, Fern ciągle pisze i wciąż kocha Ambrose, a Bailey wie, że umrze, ale każdą chwilę chce wykorzystać godnie, pomagając tym, którym kocha. Powieść składa się z rozmów, listów, trudnych myśli i traumatycznych wydarzeń. Jest wiele romantyzmu i wzruszeń. Książka pokazuje, że każdy ma szansę na miłość, bo tak naprawdę liczy się to, jacy jesteśmy dla innych, co dajemy z siebie bliskim. 'Making faces' pokazuje, że to nie uroda, ani atrakcyjność fizyczna się liczy, ale uczucie, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeszkody, że miłość sprawi, że z Brzydkiego Kaczątka wyrośnie piękny łabędź i że ważne jest co mamy w środku. Pokazuje też, że dorosłość jest trudna i pełna problemów, z którymi jedynie przy wsparciu najbliższych można się uporać. A przede wszystkim książka pokazuje, że miłość jest piękna i nadaje sensu życiu. I pokazuje, że jednak można pisać o miłości ciekawiej niż w książkach o Greyu. Daję książce 8 gwiazdek.
http://literackie-zamieszanie.blogspot.com/ Izabela Łęcka-Wokulska

Filozofia Kaizen. Małymi krokami ku doskonałości

Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku Pragniesz udoskonalić swoje życie, ale każda zmiana Cię paraliżuje? Nie masz siły ani czasu, by zadbać o polepszenie jakości własnych dni? Masz serce przepełnione marzeniami, lecz coś nie pozwala Ci w pełni ich zrealizować? Najwyższa pora poznać potęgę drobnych kroczków. Idea jest prosta - na leży ta k zmylić wrodzone opory przed przyjmowaniem nowego sposobu zachowania, by już zawsze móc cieszyć się osiągniętym sukcesem, a jednocześnie nie wywoływać w swoim życiu emocjonalnej rewolucji. Bez względu na to, czy chcesz rzucić palenie, pozbyć się zbędnych kilogramów, zadbać o rozwój kompetencji, czy stworzyć udany związek - filozofia kaizen jest dla Ciebie. Ta mądrość rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni niweluje ukryty w każdym z nas lęk, szczególnie zaś chemiczną reakcję ?walki lub ucieczki" (leżącą u podstaw strachu przed zmianą). ?To pozycja o wielkiej sile przekonywania, opisująca bardzo spokojny i zrównoważony sposób radzenia sobie z codziennymi problemami. Po jej przeczytaniu nie sposób nie pozwolić sobie na oddech ulgi." dr Robert Maurer
Outsourcing&More

13 lekcji jogi

Przyjmij zaproszenie i spędzaj z jogą 13 księżycowych miesięcy w każdym roku...
Na świecie można spotkać bardzo różnych ludzi. Jedni wolą spędzać czas na pielęgnacji ogrodu, inni w modnej kawiarni, a jeszcze inni w pracy. Niektórzy ćwiczą na siłowni, inni chodzą na basen, a jeszcze inni siedzą przed telewizorem. Ale coraz więcej ludzi... ćwiczy jogę. Dlaczego? Może to dziwne, ale joga wbrew obiegowej opinii jest dostępna dla wszystkich: grubych, chudych, energicznych i flegmatycznych, zabieganych i niechętnie uprawiających sport, elastycznych i sztywnych. A także dla tych, którzy mają problemy ze zdrowiem. Autorka tej książki twierdzi, że joga zawsze przynosi ze sobą pozytywne zmiany, dotyczące nie tylko zdrowia i samopoczucia, ale także myślenia i życia. Na własnym przykładzie opisuje procesy, które towarzyszą ćwiczeniom, inspiruje, proponuje różne rozwiązania, zachęca do systematycznych praktyk. Jej celne rady przydadzą się zwłaszcza początkującym, a opisy pozycji jogi ułatwią samodzielne ich wykonywanie. Książka wzbogacona jest także o jej przepisy na energetyczne potrawy. Napisana z humorem i życzliwością pomoże przetrwać niejeden kiepski dzień. Oczywiście książka nie zastąpi realnego działania, czyli po prostu wybrania się do szkoły jogi i praktykowania, ale może wspaniale uzupełnić Twoje ćwiczenia i zwiększyć Twoje zaangażowanie.

Najpierw książka, potem mata i do dzieła!
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką oraz  z jogą.
To książka kalendarz, świetna sprawa!!

Jest podzielona na 13, a nie na 12 miesięcy, bo to kalendarz księżycowy. W tym roku mamy 13 miesięcy księżycowych(po 28 dni)
Jeden rozdział książki to jeden miesiąc.Każdy miesiąc zakończony jest pracą domową, dziennikiem oraz przepisem!!
Joga -  to system ćwiczeń relaksujących ciało i umysł. Jej uprawianie nie tylko przyczynia się do świetnej kondycji, ale powoduje również wzrost odporności psychicznej i lepszą koncentrację. 
Praktykowano ją w północnych Indiach już cztery tysiące lat temu. 


Pierwszy rozdział poświęcony jest gadżetom. Kolejne to decyzja i wybór nauczyciela. Co druga osoba, która praktykuje jogę, chce zostać nauczycielem jogi i połowa z nich nimi zostaje. Są również rozdziały o strachu, bólu i kryzysie.Trzeba to zaakceptować. Bo gdy jest trudniej niż na początku, to oznacza tylko to, że przechodzimy do kolejnego poziomu.

Autorka cudownie napisała o jodze, o jej zastosowaniu w naszym życiu.  Opisała również swoje zmagania z trudnymi sytuacjami. Czasami trzeba być wojowniczką, by walczyć o swoje i nigdy się nie poddawać. By pokonać ból czy zniechęcenie i uparcie dążyć do celu.
Na końcu będzie zmiana na lepsze! Bo joga to nie tylko nasz wybór, ale sztuka życia!!! Joga to system ćwiczeń obejmujących ciało, umysł i ducha. Humor oraz życzliwość, jaka płynie z tej książki zachęci każdego i niejedną osobę zmotywuje. Polecam!
 
przystanekszczescia.blogspot.com Agnieszka

Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie

Kto choć odrobinę śledzi książkową blogosferę ten wie, że jakiś czas temu zapanowała niesamowita moda na wszystko, co jest hygge. Każdy chce być szczęśliwy, wydawnictwa poczuły wiatr w żaglach – posypały się nam na głowy duńskie recepty na to, by szczęście zawitało w naszych drzwiach. Jakiś czas temu pisałam o książce Meika Wikinga, na półkach sklepowych można znaleźć co najmniej kilka kolejnych. Jedną z nich wypatrzyłam w zapowiedziach na stronie zaprzyjaźnionego wydawnictwa Sensus. I oto jest, Księga hygge. Jak zwolnić, kochać i żyć szczęśliwie Louisy Thomsen Brits. Premiera w zeszłym tygodniu, więc nie jestem jeszcze aż TAK tragicznie spóźniona. Abstrahując od tego, że mam w domu dwa koty, kocham siedzieć pod kocem i jestem tak introwertyczna, że przedkładam siedzenie w domu nad spotkania z ludźmi, to wcale jakimś ekspertem od hygge nie jestem. Niby wiem, że trzeba palić świece i spędzać czas w małym gronie najbliższych osób, jednak zawsze miałam wrażenie, że hygge zależy od naprawdę wielu czynników materialnych. Koce, świece, mały domek z ogródkiem, chata w środku lasu, kanapa, na której pysznią się wspaniałe poduchy, na które opadasz po trudnym dniu w pracy. Tak to jakoś się do mnie przykleiło. Książka Louisy Thomsen Brits skupia się jednak na nieco innym pojmowaniu hygge. Owszem, mamy to sporo praktycznych porad, jak spędzić dobrze i wartościowo czas, jednak nacisk położony jest tu na relacje międzyludzkie, poczucie bezpieczeństwa, komfort bycia samemu lub z kimś, a nie na świeczki i miękkie dywany. Bo „w czasach globalnej niestabilności zdystansowaliśmy się od siebie i od swojego otoczenia. Przestaliśmy dostrzegać bezpośredniość, komfort i prawdziwość w tym, co dosłowne i rzeczywiste, dlatego musimy poszukać alternatywnych sposobów na konsumowanie i budowanie więzi. Słowo hygge oznacza styl bycia, który wprowadza ciepło i człowieczeństwo do naszych domów, szkół, zakładów pracy, a także całych miast i narodów” [s. 14]. Księga hygge skonstruowana jest z tekstu głównego przeplatanego dużą ilością ciekawych cytatów – nie tylko związanych bezpośrednio z samą ideą hygge. Dodatkowo na ładnym i grubszym niż zazwyczaj papierze mamy sporą ilość naprawdę klimatycznych zdjęć, ilustrujących raczej naturę i życie codzienne (w pięknych kadrach) niż przykładowe stylizacje z kocem i książką. Bardzo jestem uradowana tą ilością sentencji – lubię cytaty, które nie są jeszcze tak do końca wyświechtane, tu jest ich zatrzęsienie! Najbardziej chyba przemówił do mnie Keats: „Preferuję życie według Zmysłów, a nie Myśli”. Ależ mi tęskno do takiego właśnie odczuwania. Podoba mi się, że ta książka nie jest powtórzeniem informacji z poprzednich wydawnictw tego typu – rzeczywiście inaczej są tu rozłożone akcenty, co zaciekawi nawet tych, którzy trochę już o duńskim sposobie na szczęście poczytali. Czy jest odkrywcza? Moim zdaniem hygge nigdy chyba odkrywcze specjalnie nie było, szczególnie nie dla osób o introwertycznym usposobieniu. Nowe jest mówienie o tym i dyskutowanie o relacjach z innymi, o świadomym spędzaniu czasu w komfortowych dla siebie warunkach, o dbaniu o samych siebie i odejściu od gonitwy za tym, co „trzeba i koniecznie” na rzecz tego, co „można i warto”. Księgę hygge też można i warto. To kolejny powód, dla którego warto spędzić resztę życia pod kocem. Z kotami na kolanach. Albo na brzuchu. Albo na głowie. P.S. Wiecie, że hygge wymawia się jak „hi-ge”? Tak, mi też zniszczyło to życie.
wblogunadzieja.blogspot.com Julia Sworowska
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL