ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Sztuka niepewności. Jak ryzyko, przypadek i niewiedzę przekuć we własną siłę

"Sztuka niepewności. Jak ryzyko, przypadek i niewiedzę przekłuć we własną siłę", autor: David Spiegelhalter. Prezentowany tytuł przeprowadzi Was przez podstawy rachunku prawdopodobieństwa i pokaże, jak statystyka pomaga myśleć analitycznie o różnych sprawach. Dowiecie się również jak formować przekonania o przyszłości w świetle nowych doświadczeń. Przy okazji poznacie sporo ciekawostek w tym temacie. Jeśli zainteresowała Was tematyka książki, to koniecznie zapiszcie ten tytuł 👍 W mojej ocenie 9/10 👍 Szczerze polecam 👍

czytam_najlepsze Wójcik Karolina

Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć

Ta lektura zmusza do myślenia i daje przestrzeń do posiadania własnego zdania. Każde pojęcie jest dobrze i prosto wytłumaczone. Każdy zrozumie słowa z tej książki, ponieważ nie ma w niej jakichś wyrafinowanych słów. Autorka zauważa w niej, że nie powinniśmy przypisywać zwierzętom zachowań ludzkich. Jest to trafne spostrzeżenie, tak jak i każde zawarte w treści tej lektury. Wszystko było bardzo ciekawie przedstawione; mimo że to nie moje klimaty, naprawdę zainteresowałam się tą pozycją. Podane przykłady są bardzo dogłębnie przeanalizowane, przez co każda osoba, nawet nieinteresująca się tymi tematami, zrozumie całą historię. Obrazki w książce bardzo pomagają w zobrazowaniu różnych eksperymentów itd. Przez tę książkę moje postrzeganie świata diametralnie się zmieniło! Bardzo polecam wszystkim osobom, które choć w jakimś stopniu interesują się zwierzętami.

haniaasbookshelf Napieralska Hanna

Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć

Jesteśmy drapieżnikami, które niemal całkowicie odizolowały się od śmierci. Bardzo rzadko widzimy śmierć innych ludzi, unikamy mówienia o niej, stosujemy wybiegi semantyczne, mówiąc, że ktoś „odszedł”. Ciała miliardów zwierząt, które zabijamy każdego roku, są nam dostarczane w formie, która nie przypomina żywego zwierzęcia, pozbawione krwi, ukryte pod nie mającymi nic wspólnego ze śmiercią nazwami. A śmierć tych zwierząt ma miejsce z dala od naszych oczu. Inaczej jest jednak w przypadku samych zwierząt. Przynajmniej tych dzikich. One obcują ze śmiercią na co dzień. Czy jednak wiedzą, czym jest śmierć? Czy posiadają pojęcie śmierci? Jakie przymioty powinno posiadać zwierzę, by móc wykształcić pojęcie śmierci? W jaki sposób możemy to zbadać? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć bardzo młoda dziedzina nauki, tanatologia porównawcza. Zapewne pierwszy raz o niej słyszycie. Ja też niedawno dowiedziałem się, że istnieje taka nauka. A wszystko dzięki książce „Opos Schrödingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierć”. Co zaskakujące, jej autorka nie jest biologiem czy etologiem. Susana Mansó jest doktorem filozofii. A w książce w przekonujący sposób dowodzi, że wiele gatunków zwierząt rozumie, czym jest śmierć. Jak napisał w przedmowie Mark Rowlands „trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby jej nie rozumieć. Zwierzę, które nie pojmowałoby śmierci, znalazłoby się na bardzo niekomfortowej pozycji w darwinowskiej walce o przetrwanie.[...] Ta książka przedstawia przekonującą teorię tego, co my ludzie - i pozostałe zwierzęta - pojmujemy, kiedy ogarniamy złożoność śmierci. Jeśli chcemy zrozumieć samych siebie, powinniśmy zwrócić się ku filozofom czy ku zwierzętom?". Jakkolwiek niszowo, niezwykle, dziwnie, niedorzecznie czy prowokująco wyglądałoby pole badawcze tanatologii porównawczej, warto się w nie zgłębić. W dającej do myślenia książce Susana Mansó pokazuje, jak intrygujący i wielowymiarowy jest to problem. Post Scriptum Dlaczego tytułowym bohaterem jest opos? Odpowiedź na to pytanie musicie znaleźć sami.. Szczerze zachęcam do poszukiwań.
http://kopalniawiedzy.pl/ Mariusz Błoński

Lista

❓ Co byś zrobiła gdybyś znalazła nazwisko swojego ukochanego na liście mężczyzn oskarżanych o nadużycia? 🌿 Ola Olajlide i Michael Korantenga to para, która postanawia się pobrać. Do ślubu brakuje im już tylko miesiąc, kiedy to wszystko zmienia się. Mężczyzna dostaje upragnioną pracę, a kiedy otwiera link od tajemniczego nadawcy „the lista”. Znajduje tam anonimowo listę drapieżców seksualnych, na której widnieje jego imię i miejsce pracy. Czy to przypadek? Czy Michael prowadzi podwójne życie? A może ktoś go wrabia? Przekonacie się sami. 🌿 „Lista” to opowieść nie tylko o oskarżeniach, ale również o zaufaniu, sile mediów społecznościowych, feminizmie i konsekwencjach z jakimi przychodzi żyć po oskarżeniu publicznym. Jest to książka, która wciąga od samego początku swoją oryginalnością. 🌿 Mocną stroną tej książki są zarówno bohaterowie, których trudno jednoznacznie ocenić jak również język jakim ta historia jest opisana. Autorka używa bardzo aktualnych określeń tj: hashtagi, media społecznościowe, viralowe treści. Sprawia to, że czytelnik zaczyna zastawać się nad mocną mediów społecznościowych, które dają wiele dobrego, ale potrafią również wpłynąć na życie osobiste. 🌿 Książka posiada dość dynamiczne tempo akcji. Wciąga od samego początku, ponieważ dość szybko następują wydarzenia, które burzą idealne życie narzeczonych. 🌿 Jeśli szukacie trzymających w napięciu thrillerów psychologicznych, to bardzo polecam „Listę”.
z.ksiazka.w.plecakuu Gąsiorowska Ewelina

Pierwiastki Marii Skłodowskiej-Curie. Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki

W chwili, gdy Maria Skłodowska-Curie otrzymała ją po raz pierwszy (tj. w 1903 roku), Nagroda Nobla istniała od zaledwie dwóch lat, nie zdążyła więc jeszcze urosnąć do rangi najbardziej prestiżowego wyróżnienia na świecie; nie otrzymała jej też sama – za pionierskie badania nad radioaktywnością wspólnie nagrodzono trójkę badaczy, spośród których to Henri Becquerel, a nie Skłodowska-Curie, jako pierwszy zaobserwował ten fenomen, z początku nazywając go „promieniowaniem uranowym”. Zacznijmy więc od kontrowersyjnego stwierdzenia: osiągnięcia, dzięki którym najbardziej bodaj znana kobieta-naukowiec weszła do silnie zmaskulinizowanego panteonu historii, są tak naprawdę mniej imponujące, niż mogłoby się wydawać. Nie znaczy to wcale, że nie zasługuje ona na miejsce w owym panteonie. Dava Sobel w Pierwiastkach Marii Skłodowskiej-Curie śledzi historię tytułowej bohaterki od dziecięcych lat spędzonych w Warszawie po jej nagłą, acz niekoniecznie niespodziewaną śmierć w Sancellemoz. Ukazuje przy tym ogrom pracy, która pozwoliła jej nie tylko odkryć, ale i praktycznie zastosować potencjał drzemiący w jądrze atomu. Pracy tej nie byłaby w stanie jednak wykonać bez wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół, współpracowników i podopiecznych, w gronie których znalazło się wiele utalentowanych młodych kobiet. Stąd też podtytuł książki: Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki. Choć przedstawione w niej kobiety to niewątpliwe postaci fascynujące same w sobie, najciekawszym aspektem ich zbiorowego portretu jest właśnie jego zbiorowość, owo zestawienie różnych osobistych doświadczeń, temperamentów oraz wyborów życiowych tychże kobiet. Oprócz biografii kończących się triumfem wbrew wszystkiemu – jak choćby ta Skłodowskiej-Curie oraz jej córek, ale też Ellen Gleditsch, wybitnej badaczki radioaktywności, a zarazem drugiej w Norwegii kobiety-profesor – autorka przytacza te mniej budujące. Dowiadujemy się na przykład, że Harriet Brooks, która pracowała z małżeństwem Curie i wieloma innymi wybitnymi osobistościami świata nauki, świat ten opuściła w przekonaniu, że kobiety w ogólności nie są do niego stworzone; ostatnie dwie dekady życia spędziła jako pani domu w ojczystej Kanadzie, a jej wkład w rozwój raczkującej dziedziny, jaką była wtedy fizyka jądrowa, odkryto i doceniono ponownie dopiero po kilkudziesięciu latach. Rzecz jasna nie jest to opowieść o samych kobietach. Dava Sobel poświęca wiele miejsca mężczyznom, z którymi zetknęła się Maria Skłodowska-Curie, przede wszystkim zaś Pierre’owi Curie. Sama Skłodowska-Curie najprawdopodobniej nie przyzwoliłaby na umniejszenie roli męża w jej życiu – i tym zawodowym, i osobistym; dużo zawdzięczała też wstawiennictwu innych przychylnych jej naukowców, którzy wykorzystywali swoją pozycję w lokalnych i międzynarodowych instytucjach, aby umożliwić jej kontynuowanie badań. Autorka w kończących książkę podziękowaniach zaznacza, że bez tego wsparcia świat nie usłyszałby o „madame Curie”: kobieta, w szczególności kobieta przybyła z zagranicy i wywodząca się z niezamożnej rodziny, potrzebowała podobnych strategicznych sojuszy. Nie były to jednak stosunki oparte wyłącznie na wyrachowaniu, ani nawet na zawodowej solidarności. Wielcy fizycy goszczący na okładkach współczesnych podręczników znali się osobiście i spędzali ze sobą czas także poza naukowymi kongresami, co dla współczesnego odbiorcy brzmi niemal fantastycznie. Fantastycznie brzmi też wiele innych szczegółów zawartych w książce. Przełom dziewiętnastego i dwudziestego wieku obfituje bowiem w kontrasty, które wydają się nam anachroniczne. Z jednej strony pojedynki wciąż są dość powszechnym sposobem rozstrzygania osobistych sporów, a z drugiej z Warszawy do Paryża można już bez przeszkód dojechać koleją; te same kobiety, którym nie wolno nosić spodni, zostają profesorami i współpracują z badaczami z Europy, Azji i obu Ameryk. Polski czytelnik będzie też uraczony próbą wprowadzenia anglojęzycznego odbiorcy w kontekst życia pod zaborami i polskiej walki o niepodległość. Na biograficznej osnowie została więc utkana opowieść o społecznych i ekonomicznych realiach epoki (choć wątki stricte polityczne wplatane są zaskakująco rzadko), napisana przystępnym językiem i urozmaicona licznymi cytatami oraz fotografiami. Jest to zdecydowanie wydanie popularnonaukowe – nawet człowiek niemający licealnej wiedzy fizycznej będzie w stanie prześledzić ewolucję teorii próbujących wytłumaczyć naturę „promieniowania uranowego”. Na końcu książki znajdują się diagramy i tabele, a także leksykon występujących w niej postaci historycznych, co niewątpliwie pomaga w śledzeniu poszczególnych wątków. Warto również wspomnieć o rzetelnej pracy wykonanej przez zespół redakcyjny; w przypisach umieszczone zostały poprawki i wyjaśnienia kwestii, w których autorka się pomyliła lub które sformułowała w sposób niejednoznaczny. Oczywiście jest to przede wszystkim opowieść o nauce. Lata wytrwałych badań i testów, nieraz prowadzonych z narażeniem własnego zdrowia, oraz zaangażowanie w różnorodne przedsięwzięcia międzynarodowego środowiska fizyków: Dava Sobel dowodzi, że to one uczyniły Marię Skłodowską-Curie postacią nie tyle wyjątkową, ile godną naśladowania. Fakt, że otrzymała dwukrotnie Nagrodę Nobla, nadała nazwę dwóm pierwiastkom oraz ostatecznie trafiła do Panteonu (tego nie-metaforycznego, znajdującego się w Paryżu), jest tylko symbolicznym zwieńczeniem osiągnięć mniej spektakularnych, ale za to mających realny wpływ na rozwój technologii, które stosujemy do dziś.
Astronet Alicja Seliga