Recenzje
Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach. Oblicza świata
Książka "Zjednoczone Emiraty Arabskie. Codzienność, której nie widać na zdjęciach" autorstwa Katarzyna Sommerfeld-Pluta to pozycja, która skutecznie rozprawia się z uproszczonym, często instagramowym obrazem ZEA. Zamiast kolejnej opowieści o luksusie, drapaczach chmur i rekordach architektonicznych, dostajemy coś znacznie cenniejszego - wnikliwe spojrzenie na codzienne życie w tym kraju. Ogromnym atutem książki jest fakt, że autorka mieszka w ZEA od kilkunastu lat. Dzięki temu jej perspektywa nie jest powierzchowna ani turystyczna - to spojrzenie osoby, która zna realia życia „od środka”. Sommerfeld-Pluta prowadzi czytelnika przez różne warstwy społeczne, pokazując, jak funkcjonuje kraj, w którym większość mieszkańców stanowią cudzoziemcy. Szczególną uwagę poświęca migrantom zarobkowym - ludziom, którzy w dużej mierze odpowiadają za rozwój Emiratów, a jednocześnie pozostają niewidoczni w popularnym przekazie. Autorka porusza również kwestie kulturowe i społeczne, które często budzą najwięcej pytań i stereotypów. Opisuje rolę kobiet, znaczenie religii w życiu codziennym oraz specyfikę społeczeństwa wielonarodowego. Robi to w sposób wyważony - bez sensacyjności, ale też bez idealizowania rzeczywistości. Dzięki temu książka nie tylko informuje, ale też skłania do refleksji nad tym, jak łatwo ulegamy uproszczonym narracjom o innych częściach świata. Na szczególną uwagę zasługuje język i styl - przystępny, momentami reportażowy, ale jednocześnie bardzo konkretny. Autorka potrafi w prosty sposób tłumaczyć złożone zjawiska społeczne, co sprawia, że książkę czyta się płynnie, niezależnie od wcześniejszej wiedzy o regionie. To lektura, która zdecydowanie poszerza perspektywę. Pokazuje, że Dubaj i całe ZEA to nie tylko luksusowa fasada znana z mediów społecznościowych, ale przede wszystkim miejsce, w którym toczy się zwykłe życie milionów ludzi - z ich codziennymi obowiązkami, wyzwaniami i aspiracjami. Podsumowując, jest to wartościowa i potrzebna książka dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na ZEA w sposób bardziej świadomy i pogłębiony. Sprawdzi się zarówno dla osób planujących podróż, jak i tych, którzy interesują się kulturą i społeczeństwami Bliskiego Wschodu. Ja w ZEA byłam i miałam jakąś opinię, ale lektura książki zdecydowanie poszerzyła moją perspektywę.
Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię
Za tym krótkim, niepozornym słowem kryje się całe mnóstwo wzajemnych oddziaływań. Bardzo lubię sięgać po książki, które zostały napisane przez praktyków. Ewa Wądołowska jest psychologiem i od lat wspiera kobiety w walce ze stresem, stanami lękowymi oraz w budowaniu systemu zdrowych nawyków. „Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię” - już sam tytuł mnie przekonał. Czułam, że to nie będzie kolejny „suchy” poradnik tylko świetne narzędzie do wsparcia samej siebie. Nie zawiodłam się. Autorka opisuje wszystkie czynniki wpływające na nasze samopoczucie. Przytacza również historie prosto z gabinetu, co daje poczucie, że „nie jestem sama”. Treści są konkretne, poparte źródłami naukowymi, łatwe do zrozumienia i sklasyfikowania. Zła dieta, braki witamin, konflikty, wyczerpanie psychofizyczne, niespełnione potrzeby z piramidy Maslowa wpływają niekorzystnie na nasz organizm i w konsekwencji jesteśmy narażeni na pogłębianie stanów lękowych. Uczucie niepokoju, nadpobudliwość, trudności z koncentracją, ciągłe zmęczenie, problemy ze snem czy drżenie, pocenie się, nudności, bóle brzucha to główne objawy, które potrafią namieszać w naszym organizmie. Najważniejsze to poznać przeciwnika i zrozumieć jego działanie. Potem zostaje nam eliminacja i odzyskanie sił. Właśnie taka jest ta książka. Poprowadzi nas przez cały proces i jasno zdefiniuje każdą wątpliwość. Uważam też, że jest jedną z lepszych. Dostajemy wiele różnych opcji rozwiązań. Dodatkowo to świetna alternatywa farmakoterapii ponieważ pokazuje nam jak ważne jest holistyczne podejście do naszego zdrowia psychicznego. Dbajmy o siebie! Zaburzenia lękowe są pułapką w którą bardzo łatwo wpaść. Wiem jak ciężko stanąć z lękiem do walki, ale wiem też jaką ulgę i satysfakcję przynosi wygrana. Warto zacząć choćby od małego kroku, a ta książka z pewnością może nim być.
Obietnice pod gwiazdami
Drugi i równocześnie finałowy tom dylogii „Skauci” Po roku Amy ponownie wraca na obóz harcerski. Jest to dla niej ucieczka, gdyż w domu nie wszystko jest dobrze. Rodzice często są w pracy, a ona musi pilnować młodszego brata, który nie do końca jest z tego zadowolony. Ale wracając do obozu. Jedzie na niego z Bostonem. Nie widzieli się od sylwestra i mieli słaby kontakt. Podczas podróży Amy dowiaduje się, że ma on dziewczynę, co delikatnie łamie jej serce. Kiedy dojeżdżają na miejsce, spotyka dawnych znajomych a także Trixi, z którą musi być razem w pokoju. Tylko ten rok dla dziewczyny nie będzie taki prosty, jak poprzedni. Bardzo chce pomóc Cameronowi, ale czuje, że mimo tego co robi jej możliwości są bardzo ograniczone. Do tego zostaje wybrana na królową Świstaków, tajnego stowarzyszenia. W tym roku ich celem jest pomóc młodziakom, którymi pomiata Szpon, to znaczy Zane. A do tego co roku jest przez nich organizowana impreza, która musi być wielkim wydarzeniem. Podczas gdy Fiona, nowa dziewczyna Bostona się z nim kłóci i jest zazdrosna o Amy, dziewczyna odczuwa to samo w jej kierunku. Ale czy przyjaźń Bostona i Amy przetrwa? A może dadzą sobie szansę i będą w stanie zbudować coś więcej? 💫 Pierwszy tom tej serii czytałam już dawno temu i z niecierpliwością czekałam na drugi. Na szczęście okazał się tak samo dobry, a może nawet lepszy. Fabuła cały czas mnie zaskakiwała. Niby ten sam obóz, ci sami ludzie, ale to już nie to samo, co rok temu. Wszyscy się pozmieniali i wydorośleli, co dla akcji było wspaniałe 💓 Oczywiście najbardziej czekałam na rozwinięcie relacji Amy i Bostona, która była niezwykle burzliwa, a jednak ciągnęło ich do siebie nawzajem. Boston zawsze był z Amy, gdy tego potrzebowała, co było niezwykle urocze. Kto wie, co by było gdyby nie Trixi (kto wie, ten wie, za tą intrygę uwielbiam tą dziewczynę). Ale w trakcie lektury bardzo polubiłam też duo Amy i Trixi, a gdy Trix przepraszała dziewczynę za swoje zachowanie z zeszłego roku i tłumaczyła jej, dlaczego to zrobiła, aż się na chwilę łezka w oku zakręciła 🩷 Niezmiernie polecam. Ja osobiście przeczytałam książkę w jedno popołudnie, tak się wciągnęłam. Mam nadzieję, że wam spodoba się ona równie mocno, co mi 💘
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
🤠 TRENING UCZUĆ - PAISLEY HOPE Ranczo, konie, gbur z emocjonalnym bagażem i bohaterka, która nie zamierza się nikomu podporządkowywać. Do tego chemia, która z czasem zaczyna iskrzyć coraz mocniej… i robi się naprawdę gorąco. 📚O CO CHODZI Ivy przyjeżdża na ranczo Srebrzyste Sosny, żeby zacząć wszystko od nowa i robić to, co kocha najbardziej - trenować konie. Jej nowym szefem jest Wade - mruk, który zdecydowanie nie wpuszcza ludzi do swojego świata. Wspólna praca, napięcie i emocje, których oboje próbują nie zauważać… wiadomo, dokąd to prowadzi. 🤠BOHATEROWIE & RELACJE Wade - facet po rozwodzie i rodzinnych dramach. Jest mrukliwy, uparty i ma emocjonalny zasięg łyżeczki do herbaty. I wtedy wjeżdża ona: Ivy - uparta, silna i zdecydowanie nie z tych, które potulnie wykonują polecenia. On chce świętego spokoju, ona chce mu udowodnić, że nie pozjadał wszystkich rozumów. Ich relacja to klasyczne grumpy x sunshine. Między nimi jest wyraźna chemia, które naprawdę robi robotę, choć sama dynamika relacji bywa chwilami dość schematyczna. To jednak jeden z tych przypadków, gdzie schemat działa - bo emocje i przyciąganie między bohaterami są na tyle wyczuwalne, że łatwo się w to wkręcić. 🐎KLIMAT & EMOCJE Historia ma tempo romantycznego serialu: trochę dramy, trochę czułości, trochę momentów „powiedz to w końcu na głos”. Kiedy napięcie w końcu eksploduje... robi się naprawdę gorąco! Sceny spice są tak obrazowe, że gwarantują soczysty rumieniec. Od połowy książki autorka już się nie oszczędza - jest ich sporo i są bardzo dosadne. Mała rada: nie czytajcie jej w autobusie, chyba że w środku lata - wtedy zawsze możecie zrzucić wypieki na niedziałającą klimatyzację. 😅 🎯DLA KOGO Jeśli lubicie kowbojskie romanse w stylu Elsie Silver - z ranczem, napięciem między bohaterami i sporą dawką pikanterii - to jest zdecydowanie książka dla Was. 🏆WERDYKT Lekki, wciągający romans z kowbojskim klimatem i sporą dawką spice. Idealny, kiedy macie ochotę na historię z napięciem, emocjami i bohaterami, którzy długo udają, że absolutnie nic między nimi nie ma.
Victor. Tylko moja
Pierwsze wrażenie? Od pierwszych stron czułam ten klimat, który wciąga jak wir. Mrok, tajemnica, postać Victora działająca na zmysły i bohaterka, która nie boi się stanąć w ogniu. Ta książka nie daje o sobie zapomnieć. Autorka buduje napięcie, które smakuje jak dreszczyk na granicy przyjemności i strachu. Historia jest intensywna, nieprzewidywalna i pełna zwrotów, które sprawiają, że kartkujesz z zapartym tchem. Żadnych nudnych momentów - akcja goni akcję, a emocje sięgają zenitu. Victor to ten typ bohatera, o którym mówi się "walking red flag", ale wiesz co? Czerwony to dla niego za mało - on sam tworzy własną paletę barw, gdzie miesza się niebezpieczeństwo, lojalność i… coś, co niebezpiecznie przypomina czułość. Jest władczy, tajemniczy, ma swoje zasady, których nie łamie dla nikogo. Ale właśnie to sprawia, że gdy zaczyna robić wyjątki, robi się naprawdę gorąco. Autorka nie tłumaczy go na siłę - jego działania bywają brutalne, decyzje kontrowersyjne, ale przez cały czas czuć, że kieruje nim wewnętrzny kod, który dopiero z czasem zaczynamy rozumieć. Victor to postać, która wbija w fotel - z jednej strony niebezpieczny, z drugiej skrywający głębię, którą chce się odkryć. Ona (bohaterka). I tu ogromny plus - to nie jest postać, która tylko czeka, żeby ją ratować. Owszem, trafia w wir wydarzeń, na który nie do końca ma wpływ, ale szybko pokazuje, że ma własne zdanie, twardy charakter i nie boi się postawić Victorowi, nawet gdy wszyscy wokół milkną. Jej emocje są autentyczne - waha się, boi, ale też pragnie, kocha i walczy. I to sprawia, że jej decyzje, nawet te ryzykowne, mają sens. Nie jest bierną obserwatorką - czuć jej siłę, strach i ogromne zaangażowanie. Ich relacja iskrzy, a ja łapałam się na tym, że przeżywałam każdą ich rozmowę, każdą decyzję, jakby dotyczyła mnie. To nie jest romans, w którym pada "kocham cię" po trzech rozdziałach. To raczej powolne taniec na krawędzi - nieufność przeplata się z pożądaniem, a lojalność rodzi się tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. Ich dialogi mają pazur, a momenty napięcia między nimi… cóż, lepiej mieć pod ręką wachlarz 😅 To jedna z tych par, które ogląda się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiesz, co zrobią za chwilę - i właśnie w tym tkwi siła tej historii. Czy postacie drugoplanowe też mają znaczenie? Tak i to całkiem spore. Nie są tylko tłem - niektórzy dodają tajemniczości, inni sprawiają, że zaczynasz kwestionować to, co myślałeś o głównych bohaterach. I pojawia się też kilka osób, co do których cały czas zmieniasz zdanie - kochasz ich, nienawidzisz, a potem nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Styl autorki jest dynamiczny, a jednocześnie potrafi zatrzymać na chwilę, by oddać emocje. Dialogi są ostre i prawdziwe, narracja wciąga bez zbędnych opisów. To książka, którą czyta się szybko, ale jej smak zostaje na dłużej. 🎯 Dla kogo? Dla fanek mrocznych romansów, które lubią, gdy granica między tym, co dobre a złe, jest cienka jak ostrze. Jeśli lubicie historie, w których bohaterowie skrywają mroczne sekrety, a miłość rodzi się w chaosie - to będzie strzał w dziesiątkę. Sprawdzi się też idealnie, gdy macie ochotę na książkę, która nie pozwoli Wam zasnąć do późnych godzin. Moja ocena: 9/10 🌟 Odjęłam jeden punkt tylko dlatego, że momentami chciałam jeszcze więcej niektórych wątków - ale to tylko dowód na to, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię.