Recenzje
Przebudzona potęga podświadomości. Sztuka afirmacji i techniki zmiany
Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie
Włoskie komplikacje
To historia Lisy i Adama, którzy od pierwszego spotkania totalnie nie potrafią się dogadać. Ona jest żywiołowa, trochę chaotyczna i mówi to, co myśli, on z kolei poukładany, zdystansowany i raczej oszczędny w emocjach. Ich relacja zaczyna się od spięć, złośliwych komentarzy i niezręcznych sytuacji, ale wszystko zmienia się, kiedy są zmuszeni spędzać ze sobą więcej czasu i udawać parę. Z czasem okazuje się, że pod tą warstwą wzajemnej irytacji kryje się coś znacznie bardziej skomplikowanego i jednocześnie bardzo prawdziwego. Lisa to bohaterka, którą naprawdę da się polubić. Jest trochę nieogarnięta, działa impulsywnie, ale ma w sobie dużo ciepła i autentyczności. Nie jest idealna i właśnie to sprawia, że wypada tak dobrze. Z kolei Adam to jej totalne przeciwieństwo - spokojny, poukładany, momentami wręcz chłodny. I to zestawienie działa świetnie. Ich relacja rozwija się w bardzo przyjemny sposób - od niechęci, przez docinki, aż po momenty, w których zaczynają się naprawdę rozumieć. To wszystko jest pokazane bez przesady, bardzo naturalnie, co sprawia, że aż chce się śledzić każdy kolejny etap. Bardzo dużym plusem jest też klimat całej historii. Włoskie tło robi tu robotę - czuć słońce, wakacyjną atmosferę i ten luz. To nie jest tylko dekoracja, ale coś, co naprawdę wpływa na odbiór książki. Czytając, miałam wrażenie, jakbym sama na chwilę wyrwała się z codzienności i przeniosła w zupełnie inne miejsce. To jedna z tych książek, które potrafią poprawić nastrój. Dużo uroku dodaje też humor. Nie jest nachalny ani wymuszony, tylko wynika z sytuacji i charakterów bohaterów. Niezręczne momenty, udawanie związku, drobne sprzeczki - wszystko to tworzy bardzo przyjemną, lekką atmosferę. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam, a to zawsze jest dla mnie duży plus. Fajnie wypadają też postacie drugoplanowe, które nie są tylko tłem. Wnoszą do historii dodatkową energię i sprawiają, że całość jest bardziej „żywa”. Dzięki nim fabuła nie kręci się wyłącznie wokół głównych bohaterów, tylko ma trochę szerszy kontekst. Podobało mi się również to, że mimo lekkiej formy książka przemyca coś więcej. Są tu momenty pokazujące, jak trudno czasem się otworzyć przed kimś innym albo wyjść poza swoją strefę komfortu. Nie jest to jednak podane ciężko czy moralizatorsko - raczej delikatnie, w tle, co tylko dodaje historii głębi. Motyw udawanego związku i relacji „od niechęci do czegoś więcej” jest tu naprawdę dobrze wykorzystany. Nie ma wrażenia powtarzalności czy nudy - wszystko rozwija się w tempie, które wydaje się naturalne i angażujące. Dzięki temu łatwo się w to wciągnąć i kibicować bohaterom. Podsumowując - to bardzo przyjemna, lekka i wciągająca historia, która świetnie sprawdza się jako odskocznia od codzienności. Ma w sobie humor, emocje i fajny klimat, a bohaterowie są na tyle autentyczni, że naprawdę chce się ich poznać bliżej. Idealna książka na moment, kiedy potrzebuje się czegoś pozytywnego i po prostu dobrze napisanego.