Recenzje
Nieplanowany układ
Czwarty tom serii „Mała Charlie” i tym razem poznajemy bliżej historię Camilli. Ślub Asha i Charlie sprawia, że Camilla zaczyna patrzeć na swoje życie z zupełnie innej perspektywy. Ma świetną karierę, ale uświadamia sobie, że również chciałaby mieć własną rodzinę. Postanawia więc zrobić sobie przerwę od pracy, zadbać o siebie i spróbować znaleźć odpowiedniego mężczyznę, który byłby ojcem jej dziecka. Tylko że randkowanie okazuje się znacznie trudniejsze, niż zakładała. A kiedy na ślubie ponownie spotyka Bryana (brata Charlie, z którym przed jego wyjazdem łączyła ją krótka, niezobowiązująca relacja), jej życie zaczyna się mocno komplikować. Bryan wrócił do Nowego Jorku i szybko okazuje się, że między tą dwójką nadal iskrzy. Kiedy poznaje plany Camilli, składa jej dość nietypową propozycję. Ich układ miał być prosty i oparty na jasno określonych zasadach, ale z uczuciami nigdy nie jest tak łatwo. Ich chemia, przekomarzania i sposób, w jaki rozwijała się między nimi relacja, sprawiły, że naprawdę dobrze się z nimi bawiłam. Szczególnie randki Camilli, bo niektóre sytuacje były tak absurdalne, że nie raz wybuchałam śmiechem. Ale ta historia to nie tylko humor i pikantne momenty. Camilla skrywa w sobie sporo trudnych emocji, a pod pozornie lekkim romansem znalazła się też bardziej gorzka i życiowa historia. Autorka pokazała, jak łatwo można zgubić się we własnych planach i oczekiwaniach, próbując wszystko kontrolować. Czasami warto odpuścić i pozwolić, żeby życie samo napisało kolejny rozdział. Odczuwam lekki niedosyt, bo książka zdecydowanie za szybko się skończyła. Chętnie zostałabym z Camillą i Bryanem jeszcze trochę dłużej, szczególnie pod koniec, kiedy ich historia zrobiła się dla mnie naprawdę ciekawa. Jeśli lubicie romanse z chemią, humorem, pikantniejszymi scenami, ale również emocjami i trudniejszymi tematami, myślę, że warto dać tej historii szansę. 🩵 Fabuła jest dość przewidywalna, ale w tym przypadku zupełnie mi to nie przeszkadzało.
Nieplanowany układ
4.5/5⭐ Q: Wierzycie w przyjaźń damsko-męską? Camilla, trzydziestojednoletnia prawniczka chce zmienić swoje dotychczasowe życie. Postanawia wreszcie skupić się na swoim życiu prywatnym i zaplanować swoją przyszłość. Marzy o założeniu rodziny i spełnieniu marzeń o szczęśliwym domu, którego ona nigdy nie miała. Jednak do tego potrzebny jej partner, a na horyzoncie brakuje ciekawej partii. W tym samym czasie do miasta wraca Bryan, z którym Camilla przeżyła krótki lecz bardzo owocny romans. Lecz mężczyzna nagle zniknął z jej życia i już więcej się nie odezwał. Teraz, gdy wrócił i spotkał kobietę po raz kolejny chciałby kontynuować ich znajomość. Lecz wizje przyszłości i plany Camilli i Bryana zupełnie się nie pokrywają. Ona szuka stabilizacji, kochającego partnera i planuje założenie rodziny. Zaś Handers nadal chce się bawić. Jednak z czasem wszystko ulega drastycznej zmianie. Camilla jasno stawia granicę w relacji z przyjacielem. Wprost mówi mu o swoich planach, a on oferuje jej układ, który może jej pomóc. Wyznanie Camilli wiele mu uświadamia. Być może dla takiej osoby jak przyjaciółka byłby w stanie zmienić swoje plany i marzenia. Ta historia ma jedną niewątpliwią zaletę, autorka skupia się tylko na historii dwójki głównych bohaterów. To uczucia i relacja Camilli i Bryana odgrywają pierwsze skrzydła w tej opowieści. Bohaterowie przechodzą dużą przemianę na przestrzeni całej akcji. Camilla mimo tego, że jest pokazana jako silna i niezależna tak naprawdę jest bardzo zagubiona i zależy jej na zdaniu otoczenia. Akcja skupia się wokół jej drogi do odnalezienia samej siebie, a także macierzyństwa, które może wcale nie przyjść tak łatwo. Bryan to bohater, który do tej pory bardzo lekko podchodził do swojego życia prywatnego. Teraz gdy jego rodzeństwo założyło własne rodziny zaczyna zauważać zależności. Przyjaźń z Camillą i jej pragnienie rodziny, a także to czego kobieta nie miała w przeszłości wiele mu uświadamia. "Nieplanowany układ" to lekka historia, w której czuć romantyczny klimat. Widać to napięcie między głównymi bohaterami. Są przyjaciółmi, jednak my jako czytelnicy wiemy, że to będzie coś więcej, a oni też powoli odkrywają własne uczucia i rozwiązują swoje problemy. Jedna z lepszych historii od autorki. Bardzo przyjemnie się ją czytało. Polecam 🔥🩵
Nieplanowany układ
Czasami wystarczy jedna książka, żeby przypomnieć sobie, jak przyjemnie jest na kilka godzin zanurzyć się w lekkiej, romantycznej historii. „Nieplanowany układ” Zuzanny Kulik od początku zapowiadał się właśnie jako taka lektura - pełna humoru, chemii między bohaterami i nieoczywistego pomysłu na relację. I muszę przyznać, że dokładnie tego od niej oczekiwałam. Zaczęłam ją czytać wieczorem, a zanim się obejrzałam, dotarłam do ostatniej strony. Camilla Campbell to trzydziestojednoletnia prawniczka, która zawodowo osiągnęła naprawdę wiele. Jest ambitna, zorganizowana i przyzwyczajona do tego, że jej życie toczy się zgodnie z przygotowanym wcześniej planem. W pewnym momencie zaczyna jednak dostrzegać, że choć jej kariera wygląda dokładnie tak, jak sobie wymarzyła, w życiu prywatnym czegoś jej brakuje. Marzy o rodzinie, miłości i dziecku, dlatego postanawia wziąć dłuższy urlop i znaleźć odpowiedniego partnera. W teorii jej plan wydaje się prosty. W praktyce okazuje się, że znalezienie przyszłego partnera i ojca dziecka wcale nie jest takie łatwe, a kolejne randki przynoszą więcej rozczarowań niż nadziei. Wtedy w jej życiu ponownie pojawia się Bryan Handers - mężczyzna, z którym kiedyś łączył ją krótki romans. Bryan jest właściwie całkowitym przeciwieństwem Camilli. Ona ma wszystko zaplanowane, lubi kontrolować sytuację i dokładnie wie, czego chce od życia. On jest bardziej spontaniczny, wyluzowany i zdecydowanie nie należy do osób marzących o stabilizacji czy poważnym związku. Kiedy jednak dowiaduje się o planach Camilli, składa jej pewną, dość nieoczywistą propozycję. Tylko czy układ, który z założenia miał być prosty i niezobowiązujący, rzeczywiście takim pozostanie? Camilla bardzo przypadła mi do gustu. To kobieta, która całe życie miała plan i konsekwentnie dążyła do wyznaczonych celów. Dopiero z czasem zaczyna rozumieć, że życia nie da się rozpisać jak listy zadań do odhaczenia. Podobało mi się również to, że autorka pokazała jej samotność, pragnienie założenia rodziny oraz potrzebę zmierzenia się z własnymi problemami i emocjami. Bryan również był interesującą postacią, choć chyba trochę mniej zdołałam się z nim zżyć. Z jednej strony jest flirciarzem, który stroni od zobowiązań, z drugiej jednak potrafi być niezwykle troskliwy i wspierający. Bardzo podobało mi się, jak bohaterowie się uzupełniali. Camilla była tą bardziej poukładaną i racjonalną, a Bryan wnosił do jej życia odrobinę chaosu, spontaniczności i luzu. Ich przekomarzania, różnice charakterów i wyczuwalna chemia sprawiały, że naprawdę przyjemnie obserwowało się rozwój ich relacji. „Nieplanowany układ” to historia oparta na znanych motywach, więc momentami można przewidzieć, w jakim kierunku zmierza fabuła. Nie przeszkadzało mi to jednak szczególnie, ponieważ nie oczekiwałam od tej książki szokujących zwrotów akcji. Czytałam ją dla emocji, humoru i relacji bohaterów - i właśnie to otrzymałam. Nie zabrakło tutaj zabawnych dialogów, nieudanych randek Camilli, romantycznych momentów oraz scen, które potrafiły wywołać zarówno uśmiech, jak i odrobinę wzruszenia. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu kolejne strony dosłownie znikają. To zdecydowanie jedna z tych książek, które można otworzyć wieczorem i nawet nie zauważyć, kiedy dotrzemy do ostatniej strony. Szkoda tylko, że historia jest tak krótka. Osobiście chętnie spędziłabym z Camillą i Bryanem trochę więcej czasu, szczególnie pod koniec książki. Chciałabym lepiej zobaczyć, jak ich relacja rozwija się na dalszym etapie, dlatego z przyjemnością przeczytałabym kilka dodatkowych rozdziałów. To lekka, romantyczna i zabawna historia o tym, że nie wszystko w życiu da się zaplanować. Czasami warto odłożyć na bok idealnie przygotowany plan, przestać próbować kontrolować każdy kolejny krok i pozwolić, by życie samo nas zaskoczyło. Jeśli szukacie lekkiego romansu na jeden wieczór, pełnego chemii między bohaterami, zabawnych dialogów, odrobiny pikanterii i relacji, która z czasem zaczyna znaczyć znacznie więcej, niż początkowo zakładali bohaterowie, myślę, że warto dać „Nieplanowanemu układowi” szansę.
Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)
Co z ciebie wyrośnie? Kim ty się staniesz? Pytanie, które kierowane bywa do dzieci Róża Hajkuś postanowiła zadać także… kanapce. I stało się to przyczynkiem do fascynującej podróży w głąb ludzkiego ciała, gdzie meandrując po zakamarkach układu trawiennego Kociokanapka opowiedziała o tym, co dzieje się z jedzeniem, które spożywamy. I zakończywszy tę wyprawę mogłaby odrzec, odpowiadając na to pytanie prosto: kupa… czegoś dobrego 😉 Róża Hajkuś jako ekspertka od ludzkiej anatomii, tym razem na warsztat wzięła układ trawienny, który okazał się niezwykle intrygującym i przepełnionym ciekawostkami obszarem ludzkiego ciała. „Wielkie przygody jedzonka z buzi do żołądka (i dalej)” w ciekawy sposób oprowadzają dzieci po ich wnętrzu, zapełniając ich spragnione wiedzy umysły dużą porcją informacji przekazanych w prosty, dostosowany do ich percepcji sposób. Cała niekrótka podróż Kociokanapki od momentu trafienia do jamy ustnej aż do wydalenia, pełna jest przygód i ciekawostek. Autorka zamiast mówić wprost o przełyku porównuje go do długiej zjeżdżali, żołądkowe soki trawienne przedstawia jako ogromny basen, a kosmki jelitowe jako przyjemny masaż dla trafiającego tam pożywienia. I sami przyznacie, że brzmi to jak dobra zabawa, w dodatku połączona z ważną misją - odżywieniem organizmu. Książka nie ogranicza się jedynie do opisania kolejnych elementów układu trawiennego i ich funkcji, ale porusza również temat zdrowego odżywiania oraz czynników wpływających na prawidłowy przebieg procesów wydalniczych. A wszystko to w formie dialogów pomiędzy główną bohaterką - Kociokanapką, a poszczególnymi organami. Jest edukacyjnie, ale lekko i przyjemnie. Więcej w tej książce uroczej historyjki niż encyklopedycznej formy, choć ilością przekazanej wiedzy z pewnością dorównuje tej drugiej. Całości dopełniają równie przyjemne ilustracje Pawła Gierlińskiego. No, powiem Wam, że kupa dobrej literatury dziecięcej!
Nie umiem inaczej
"Poczułam, jakby coś we mnie pękło. Jakby ostatnia iskra, która się we mnie tliła, właśnie zgasła. Nie wiem, co zrobił mi ten gnojek, że na swój sposób zaczęło mi na nim zależeć, że mu zaufałam. Teraz to nie miało znaczenia. Wszystko przepadło." 💖 ✨ Ta książka trochę mnie zaskoczyła. Zaczęłam ją czytać bez większych oczekiwań, a skończyłam z poczuciem, że dostałam historię, która momentami naprawdę potrafiła poruszyć. ✨ „Nie umiem inaczej” to dla mnie przede wszystkim opowieść o emocjach. O ludziach, którzy mają swoje blizny, lęki i trudną przeszłość, a mimo wszystko próbują znaleźć w swoim życiu coś dobrego. O tym, jak trudno czasami zaufać drugiej osobie, kiedy wcześniej ktoś nauczył nas, że bliskość może boleć. ✨ Najbardziej podobało mi się to, że bohaterowie nie są idealni. Popełniają błędy, podejmują złe decyzje, ranią siebie nawzajem, ale właśnie przez to wydają się bardziej prawdziwi. Nie zawsze ich rozumiałam, czasami miałam ochotę nimi potrząsnąć, ale chyba właśnie dzięki temu tak łatwo było mi się wciągnąć w ich historię. ✨ Były momenty, kiedy się uśmiechałam, ale były też takie, które ściskały mnie za serce. I chyba właśnie takich emocji oczekuję od książek, żeby nie kończyły się wraz z ostatnią stroną. ✨ Czy „Nie umiem inaczej” jest idealna? Nie. Ale czy mnie poruszyła? Zdecydowanie tak. I chyba najważniejsze jest to, że po przeczytaniu jeszcze przez chwilę myślałam o bohaterach i o tym, jak wiele rzeczy w życiu robimy ze strachu, a jak wiele z potrzeby miłości, ponieważ czasami naprawdę nie umiemy inaczej.