Recenzje
Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju
„Ciało mówi, umysł słucha” to książka, która pokazuje jak ściśle obszary psyche i somy są ze sobą połączone - to, że emocje „przemawiają” przez ciało w postaci objawów psychosomatycznych nie jest nowością czy zaskoczeniem. Ten wyjątkowy poradnik nie daje szybkich rozwiązań, a raczej zachęca do zatrzymania się i przyjrzenia sobie. Autorka pokazując jak silny związek istnieje między uczuciami, a fizycznymi odczuciami bólu i napięcia, uzmysławia, że zdrowie fizyczne ma olbrzymi wpływ na zdrowie psychiczne. Wypełniona po brzegi wiedzą teoretyczną, a także konkretnymi, praktycznymi narzędziami i technikami pomocowymi stanowi inspirującą, skłaniającą do refleksji i zachęcającą do zmian lekturę.
Regret Me Not
Jak (nie) wyjść za mąż po kilku drinkach w Las Vegas za obcego mężczyznę i się nie pogubić? A co, gdy po dwóch latach stanie się na wprost męża? Ups, mam męża, czyli zaczynamy kolejną szaloną przygodę stworzoną przez Ludkę Skrzydlewską. Od tej książki nie można się oderwać, ta historia wciąga od pierwszej strony, zapewniając humor, emocje i wypieki na twarzy. Cove, to chodzący żywioł i definicja chaosu w pięknym wydaniu, szalona krawcowa i miłośniczka adrenaliny, zachwyca humorem i psem o imieniu Furdinand. Nie boi się skoczyć ze spadochrony, czy wybrać się na niebezpieczną wyprawę w Andy. Ale boi się czegoś innego, zranienia i utraty bliskich jej osób. Oraz uważa, że problemy same znikną jak się ich nie ruszy. Więc nic dziwnego, że ma męża, którego nie widziała od dwóch lat. Aż do teraz. Jej przypadkowym mężem jest Cal, ale on to jest już zupełnie inna bajka. Księgowy z miną jakby połknął kalkulator, ubrany w garnitur, który kosztuje więcej niż jej roczne wydatki. I właśnie zapukał do jej drzwi, proponując, że się rozwiodą, ale ona musi polecieć z nim na ślub brata i udawać kochającą żonę. Gdzie lecą? Na mroźną Alaskę. Czy coś w tym układzie może pójść nie tak? Oczywiście, że tak i to wszystko. Więc szykujcie się na świetną zabawę. „Bo w tym tygodniu nie chodzi o mnie. Rodzina Showów nie chce prawdziwej mnie, a Calloway na pewno nie chce jej obok siebie. Chce idealnej żony, nie mnie." Ludka Skrzydlewska zestawiała ze sobą zupełnie różne dwa światy i osoby, które nie powinny do siebie pasować, a jednak jest zupełnie inaczej. Dialogi skrzą się od potyczek słownych, a sytuacje potrafią co chwilę zaskakiwać. Chemia między nimi wręcz parzy. On stara się trzymać zasad i zachowywać powagę, a ona robi wszystko by go wyprowadzić z równowagi. Humor jest świetny i wywołuje uśmiech.
Regret Me Not
Śmiertelna królowa
"- Nie wiem, kim ona jest, wydaje się tak obca. - Noże ty jeszcze nie wiesz, kim ona jest, ale cała Ivecta już zna jej imię" Wampir i śmiertelniczka... i do tego aranżowane małżeństwo? czy to może się udać? No cóż, brzmi ciekawie, prawda? Książka wciągnęła mi od pierwszych stron. Świat fantastyczny naprawdę został w bardzo ciekawy sposób wykreowany, a przede wszystkim... inny. Pojawia się tutaj bowiem motyw matriarchatu. To kobiety rządzą, stoją wyżej w hierarchii, a nie mężczyźni. To zdecydowanie coś świeżego, nowego w wampirzych klimatach i naprawdę bardzo dobrze to zostało przedstawione. Calvia od początku wzbudziła moją sympatię. Śmiertelniczka, żyjąca w świecie zdominowanym przez wampiry, których nienawidzi i się boi. A tutaj ma zostać królową? Dziewczyna z czasem przekonuje się, że nie wszystkie wampiry są złe, a jej początkowy strach zamienia się w odwagę i dążenie do zmian. Przyznam jednak, że w tym zakresie liczyłam na większe działania z jej strony, bo przez bardzo długi czas nic nie robi. Dziewczyna ma charakter, potrafi się postawić a jej riposty względem pewnej osoby wprowadzały do historii humor. "Calvio, zostałaś wybrana. Tego ranka Siostry podały twoje imię księciu. Masz zostać nową królową Ivecty" Natan z kolei to dosyć nietypowy wampir - łagodny, bardziej ludzki niż można byłoby się tego spodziewać. Chce dobrze dla swoich obywateli, ale żeby działać to potrzebuje do tego żony, zwłaszcza że ktoś jest bardzo chętny, aby zająć jego miejsce. Mężczyzna jest cały czas utrzymywany w nieświadomości na temat sytuacji w państwie i gdyby nie bohaterka to nadal by nie wiedział jak wygląda życie takich ludzi jak Calvia. Jednak, jest również w stanie pokazać na tego stać. Najlepszy moment w jego wykonaniu? Kiedy zdecydował się wyrzucić ciotkę z pałacu. Akcja rozwija się bardzo powoli. Na początku niewiele się tutaj dzieje. Wszyscy starają się dostosować do nowej rzeczywistości. Calvia się uczy, zdobywa wiedzę i pewne umiejętności, które mają jej pomóc w realizacji roli. Pojawia się kilka komplikacji, niebezpieczeństw, bo nie każdy jest zadowolony z rozwoju sytuacji. Jest tajemniczo, nie brakuje intryg, a przede wszystkim unoszącej się w powietrzu aury mroku. Pojawia się tutaj również kilka bardzo fajnych zwrotów akcji. Do tego, koszmary bohaterki, poczucie bycia obserwowanym zapewniało jeszcze więcej wrażeń podczas lektury. Emocje i napięcie gwarantowane, a im bliżej końca tym jest tego więcej. Końcówka? Tutaj dopiero zaczyna się dziać - emocje rosną, pojawiają się pytania i... nagle koniec. Urwać w takim momencie? Nieładnie. Wątek romantyczny na razie nie istnieje, ale wszystko wskazuje na to, że w kontynuacji się rozwinie. Natan ma wyrzuty sumienia, że postawił Calvie w takiej sytuacji. Troszczy się o nią, opiekuje, a ona? Stopniowo zaczyna mu ufać. To zdecydowanie wstęp do większej historii. W kontynuacji z pewnością będzie się więcej działo, a przynajmniej mam taką nadzieję. Autorka ma lekki, przyjemny styl pisania, co powoduje, że książkę naprawdę bardzo szybko się czyta. Książka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych wampirzych historii i z pewnością sięgnę po kontynuację. Bardzo mi się podobała.
Włoskie komplikacje
„Włoskie komplikacje” to lekka, przyjemna i bardzo klimatyczna historia, idealna na poprawę humoru - szczególnie jeśli marzy się o chwili ucieczki do słonecznej Toskanii. Od pierwszych stron książka wprowadza nas w wakacyjny nastrój. Malownicze krajobrazy, włoska atmosfera i przygotowania do ślubu tworzą świetne tło dla całej historii. To właśnie ten klimat jest jednym z największych atutów powieści - czytając, naprawdę można poczuć się jak na urlopie. Relacja Lisy i Adama opiera się na dobrze znanym, ale lubianym motywie „od niechęci do uczucia”. Ich przekomarzanki, napięcie i różnice charakterów wypadają naturalnie i często są po prostu zabawne. Motyw udawanego związku dodaje historii lekkości i wprowadza sporo komicznych sytuacji, które czyta się z uśmiechem. Lisa jako bohaterka jest sympatyczna i momentami chaotyczna, co czyni ją bardziej „ludzką” i łatwą do polubienia. Adam z kolei to typ bardziej zdystansowany i poukładany, co dobrze kontrastuje z jej energią. Ich dynamika to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów książki. Choć fabuła nie jest szczególnie odkrywcza i miejscami można przewidzieć rozwój wydarzeń, nie odbiera to przyjemności z czytania. To historia, która nie próbuje być czymś więcej, niż jest - lekką komedią romantyczną, która ma bawić i relaksować. „Włoskie komplikacje” to idealna propozycja na luźny wieczór - ciepła, zabawna i pełna uroku. Może nie zaskakuje, ale zdecydowanie daje dokładnie to, czego można od niej oczekiwać 🧡