ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dwa oblicza Hye-jin

"Kiedy promienie słoneczne dotykały jej skóry, działo się coś, o czym mówiono tylko po cichu. Dziecko znikało, jakby nigdy nie istniało. Na jego miejscu stawała stara kobieta, o plecach pamiętających dziesiątki lat." Hye-jin nie ma w życiu lekko. Rodzina opuściła ją z dnia na dzień a w dodatku dziewczyna ma pewien problem. Nie wie dlaczego w ciągu dnia jest staruszką a nocami zmienia się w młodą dziewczynę. Z Kang to policjant który za wszelką cenę rozwiązuje swoje sprawy. Nawet jeśli jego własne życie nie istnieje i ciągle sięga po alkohol. Jest to historia zupełnie inna niż te które do tej pory czytałam, ponieważ główną rolę w tej historii odgrywa Korea, a także kultura jaką się ona odznacza. Autorka przedstawiła całą historię z perspektywy kilku osób, ale zrobiła to w niesamowicie przyjemny sposób. Jej prosty styl pisania, a także sposób w jaki przekazuje emocje sprawił, że cały czas trzymała mnie to w niepewności, ale i zastanawianiu się nad tym jak potoczy się ta historia. Urzekło mnie to, że jest ona niesamowicie zakręcona, ale i tak podobna do dram koreańskich w których do samego końca nie wiemy w którym kierunku pójdzie historia, a zakończenie wyrwie nas z butów. I tak samo stało się w tej książce gdzie mamy powtarzające się morderstwa a jedyną osobą która pomoże je rozwiązać jest Hye-ji. "Dwa oblicza Hye-jin" to niesamowicie wciągająca historia z wątkiem kryminalnym i bohaterami którzy muszą rozwiązać zagadkę a także ścigają się z czasem. Jestem tą historią wprost zachwycona, bo dała mi ona wszystko czego potrzebowałam począwszy od emocji a skończywszy na zwrocie akcji którego się nie spodziewałam. Jest to historia która sprawi, że czytelnik pochłonie ją bez reszty i przez długi czas nie będzie mógł o niej zapomnieć. 5/5 🌸

SunaiConte Kondas Monika

Krwawe igrzyska. Krwawe dziedzictwo #2

Królowa fae, arena, walka o przetrwanie i kilku niebezpiecznie atrakcyjnych sprzymierzeńców. Brzmi jak przepis na spokojną lekturę? Oczywiście, że nie. 🩸O CO CHODZI Sadie trafia w sam środek świata fae, gdzie za każdym sojuszem może kryć się zdrada, a odkrywanie własnej przeszłości zdecydowanie nie jest bezpiecznym hobby. Tym razem czekają ją Krwawe Igrzyska, nowe tajemnice, zagrożenia i kolejne komplikacje w relacjach z 4 panami. 👥BOHATEROWIE Sadie - sarkastyczna, autoironiczna i zdecydowanie moja ulubiona część tej książki. Pilnie potrzebuje pozbyć się dziewictwa i najwyraźniej uznaje to za problem wymagający natychmiastowego rozwiązania. 😂 To właśnie jej rozdziały podobały mi się najbardziej. A panowie? Tym razem mamy ich aż czterech. Jax traktuje Sadie jak swoją Kruszynę Cobra ma ją za swojego kociaka, którym może dowolnie dysponować Asher przestał jej docinać i teraz widzi w niej księżniczkę - przede wszystkim ją chroni i próbuje zadośćuczynić za wcześniejsze błędy Xerxes natomiast… jej nienawidzi i ... jednak nie 😂 Czy to zdrowa dynamika? Nie będziemy tutaj udawać. 😂 Ale zdecydowanie pasuje do tej serii. 🔥KLIMAT Ta część zdecydowanie bardziej kojarzyła mi się z Herkules. Krew tej samej autorki. Jest dużo relacji, przekomarzanek, napięcia i wydarzeń rozgrywających się pomiędzy głównymi punktami fabuły. I mały plot twist: jest zaskakująco mało spicy. Przy tej serii i czterech facetach spodziewałam się zdecydowanie więcej 🔥 Samych Igrzysk też jest niewiele. Jeśli liczycie na wielki turniej, mnóstwo starć i ciągłą walkę o przetrwanie na arenie, możecie być trochę zaskoczeni. Sama fabuła mocno skupia się też na Sadie, jej pochodzeniu, magii i relacjach z pozostałymi bohaterami. 🎯DLA KOGO Dla fanek pikantnego fantasy z mocną, zabawną bohaterką, reverse haremem i historią, która nie zawsze przejmuje się tym, co sugeruje tytuł. ⚔️WERDYKT Bardzo przyjemna i zabawna kontynuacja. Nie było tyle igrzysk ani spice, ile się spodziewałam, ale za to dostałam świetny humor Sadie i czterech facetów, którzy skutecznie komplikują jej życie. I to mi wystarczyło.

Bookstagram_Bei Fiałko Beata

Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu

Książka "Las na receptę" to nie tylko swoisty poradnik o tym jak korzystać z kąpieli leśnych, ale też personalna podróż autora, Marka Michalskiego, przez odkrywanie tej techniki. Od strefy naukowej, przez rozmowy z ludźmi zajmującymi się tym tematem, aż po własne obszary eksploracji. Książka solidnie stawia na naukę. Silnie wybrzmiewa tu neurobilogia, antropologia, psychologia i psychiatria, ale także pierwotna potrzeba ludzi naszych czasów, zatrzymanie, odpuszczenie i powrót do natury. "Las na receptę" to również praktyczne sposoby I techniki korzystania z kąpieli leśnych. Bardzo zaciekawił mnie też wątek "zielonej recepty", która funkcjonuje już w Japonii. Jest to rodzaj retreatu, porównany przez autora do naszego wyjazdu do sanatorium, którego uczestnicy korzystają z kąpieli leśnych. Czy taki będzie kierunek rozwoju alternatywnej medycyny także w Polsce? Czy zamiast leku np. na ADHD, czy bezsenność dostać będzie można także u nas receptę w kolorze liści? Dzięki "Lasowi na receptę", nie tylko poznajemy istotę zanurzenia się w leśnej uważności, ale także uczymy się jak samodzielnie to robić. Jeśli interesuje cię taką tematyka, śmiało mogę polecić tą książkę. Myślę, że warto otworzyć się na kąpiele leśne, zwłaszcza teraz na początku jesieni kiedy to las ma nam do zaoferowania siebie w swojej, zaryzykuje stwierdzenie, najpiękniejszej odsłonie.

kartomaniaczka Chyczyńska Weronika

Myśl i bogać się: Współczesne przesłanie Napoleona Hilla

Klasyk z 1937 roku. Hill przez lata analizował ludzi, którzy zbudowali wielkie fortuny, i próbował znaleźć wspólny mianownik ich sukcesu. I stworzył z tego filozofię działania. A tutaj mamy wersję oryginalną, odświeżoną i zaktualizowaną. Jest krótsza, bardziej skondensowana pod nasze czasy, ale przekaz? Ten sam. Do tego przypisy, komentarze, fragmenty wycięte ze starszych wydań, indeks i materiały, których wcześniej nie było. I powiem wam coś. Nie musicie wierzyć we wszystko, co tutaj przeczytacie. Ale jeśli macie otwarty umysł… albo czujecie, że właśnie chcecie go otworzyć… to ta książka potrafi nieźle poprzestawiać w głowie. Bo czasami największą przeszkodą nie jest świat. Tylko to, co sami sobie wmówiliśmy.

ojciec_po_godzinach_ Wagner Rafał

Wygasić stan zapalny. Dieta, która przywraca równowagę

 „Wygasić stan zapalny. Dieta, która przywraca równowagę” - Patrycja Sierant to książka, po którą sięgnęłam z dużym zainteresowaniem, bo temat zdrowego odżywiania i hormonów jest mi szczególnie bliski. Mam PCOS, niedoczynność tarczycy i insulinooporność, dlatego staram się coraz bardziej świadomie podchodzić do tego, co pojawia się na moim talerzu. Ta książka zwróciła moją uwagę przede wszystkim praktycznym podejściem do diety przeciwzapalnej i codziennych nawyków. 🥑🥦 Znajdziemy w niej informacje o tym, jak wybierać produkty, komponować posiłki i wprowadzać małe zmiany, które mogą wspierać prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Są też przykłady posiłków oraz wskazówki dotyczące suplementacji i diety w kontekście m.in. PCOS. I tak… cynamonka na zdjęciu też ma tutaj swoje miejsce. 😅 Czasami pojawiają się u mnie takie małe przyjemności i tym razem nie mogłam się oprzeć - była przepyszna!  🧁 Raz na jakiś czas pozwalam sobie na coś dla przyjemności, bo wierzę, że zdrowe podejście to nie perfekcja i ciągłe zakazy, ale właśnie równowaga. Książka + kawa + cynamonka = idealny dzień.  PCOS  insulinooporność  niedoczynność tarczycy  dieta przeciwzapalna  zdrowe odżywianie  równowaga hormonalna  zdrowy styl życia #WygasićStanZapalny #PCOS #Insulinooporność #DietaPrzeciwzapalna #RecenzjaKsiążki

@karolka_ees Szala Karolina