ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #5. Puchar Narodów

Leo K. Doyle wraca na boisko, ale tym razem czeka go wyzwanie, jakiego jeszcze nie doświadczył. Puchar Narodów, reprezentacja USA i drużyna, która zdecydowanie nie jest tak zgrana jak jego ukochani Lewisham Knights. Czy uda się stworzyć z grupy młodych zawodników prawdziwy zespół? Ta część serii podobała mi się szczególnie ze względu na wyraźną przemianę głównego bohatera. Leo musi zmierzyć się nie tylko z presją wyniku, oczekiwaniami kibiców i sportową rywalizacją, ale przede wszystkim z odpowiedzialnością za innych. Tym razem jego decyzje mogą wpłynąć nie tylko na jego własną przyszłość, lecz także na całą drużynę. Historia jest pełna emocji, zwrotów akcji, nowych znajomości i trudnych wyborów. Bardzo podobało mi się obserwowanie, jak Leo dojrzewa, zaczyna patrzeć na piłkę z innej perspektywy i przekonuje się, że sukces nie zawsze zależy od indywidualnych umiejętności. Czasem najważniejsze okazują się zaufanie, współpraca i wiara w siebie nawzajem. „Akademia piłkarska. Puchar Narodów” od @czytalisek_wydawnictwo to pełna sportowych emocji i pozytywnej energii opowieść o ambicji, przyjaźni, odpowiedzialności i dorastaniu. Jeśli młody czytelnik lubi piłkę nożną, rywalizację i historie, w których bohaterowie muszą pokonać nie tylko przeciwników, ale również własne słabości, ta książka zdecydowanie może przypaść mu do gustu. 

Boys.books Ceregra Marta

Harry Styles. Opowieść o talencie, wolności i muzyce. Supergwiazdy

Tej książki byłam niezwykle ciekawa, bo sama śledzę karierę Harrego od lat. Od dzieciaka byłam wielką fanką One Direction i wiedziałam, że raczej nic mnie tutaj nie zaskoczy. Jest to jednak książka dla dzieci i byłam szalenie ciekawa, czy przekazuje ona godnie wiedzę dla młodszego pokolenia fanów Harrego. Ta pozycja w delikatny, nieco sfabularyzowany sposób opowiada historię od narodzin gwiazdy, przez jego przygodę w programie X-Factor i czasy, kiedy był członkiem zespołu, aż do występu na festiwalu Coachella w 2022 r. To książka, która nie tylko pozwala poznać idola wielu, ale również pokazuje na podstawie jego historii, że warto spełniać marzenia i w kontraście do wypowiedzi Simona Cowella - mamy się jednak trochę na tym znają. To książka idealna dla rodziców, którzy chcą w swoich dzieciach zaszczepić ich dawne zauroczenie chłopięcą urodą Harrego. Dla tych, którzy pokochali jego muzykę i z całego serduszka pragną zarażać nią następne pokolenia. Jak dla mnie mogłoby być w niej nieco więcej wiedzy, ale też jestem świadoma, że ma ona trafić do dzieci. Niektóre tematy przez to są opisane bardzo skrótowo, a zasługiwały na więcej uwagi. Z drugiej strony dzięki krótkim rozdziałom pochłonęłam ją na raz. Książka w bardzo przystępny sposób zaraża pasją i przekazuje naprawdę interesujące ciekawostki z drogi, którą przeszedł ten charyzmatyczny chłopak z małego miasteczka w Anglii na największe sceny świata. Książka zdecydowanie spełnia swoje zadanie, a Wy pamiętajcie - "Treat people with kindness"! Dziękuję wydawnictwu, że mogłam się na nowo przenieść do lat dzieciństwa i powspominać beztroskie czasy pełne muzyki i zabawy. W dodatku za pokazywanie wartościowych autorytetów nowemu pokoleniu. W serii znajdziecie również książeczki o Taylor Swift i Arianie Grande.

alwisia_books Młodawska Malwina

Lista

Bywają takie książki, co do których jesteśmy pewni, że będą hitem. Jednak nasze początkowe odczucia nie zawsze się sprawdzają. Ola pozytywnie patrzy w przyszłość. Jest szczęśliwie zakochaną, piękną i ambitną kobietą. Michael uwielbia swoją narzeczoną i zrobiłby dla niej wszystko. Do ich wymarzonego wesela pozostał niecały miesiąc. Michael właśnie rozpoczął pracę w CuRated, a zdobycie tam posady jest ogromnym osiągnięciem. Jego radość znika jednak w chwili, gdy klika w link prowadzący do Twittera i otwiera stronę „The List”. Odkrywa tam listę mężczyzn anonimowo oskarżonych o nadużycia. Widnieje tam jego imię i nazwisko. Chociaż wie, że jest niewinny, wpada w panikę. Anonimowe oskarżenie ma ogromną siłę, a Ola zaczyna wątpić w niewinność swojego partnera. Muszę przyznać, że książka zapowiadała się wyjątkowo, jednak jej początek był dla mnie bardzo trudny. Nie mogłam kompletnie wbić się w fabułę, a nie pomagał w tym również styl narracji. Poznajemy historię pary, której przyszło żyć w obliczu ogromnego kryzysu. Michael zostaje oskarżony przez anonimową osobę o napaść seksualną. Informacja dosłownie wybucha na Twitterze, a to rozpoczyna publiczne potępienie mężczyzny i jego zawodowe wykluczenie. W tym wszystkim jest również Ola, dziennikarka i feministka, która sama staje się ofiarą całej sytuacji. Nie tylko pod względem zawodowym, ale również prywatnym. Szykują się do ślubu, a jej ukochany człowiek zostaje oskarżony o molestowanie. W głowie Oli zaczynają kiełkować wątpliwości, czy ślub z Michaelem jest na pewno dobrym wyborem. Jednocześnie jako osoba walcząca o prawa kobiet zostaje postawiona między młotem a kowadłem. Gdyby nie była prywatnie związana z tą sprawą, prawdopodobnie walczyłaby ramię w ramię z kobietami, które oskarżają Michaela. Właśnie tutaj pojawia się bardzo ciekawy temat oskarżeń w sieci, które nie zawsze są poparte dowodami. Myślę, że coraz częściej mamy świadomość tego, że za poważnym oskarżeniem powinny stać rzetelne dowody. Jednak czasami nawet słowa rzucone w eter mogą skutkować naprawdę poważnymi stratami wizerunkowymi i zawodowymi. Kolejnym ciekawym aspektem jest zaufanie. Czytając tę książkę, sama zastanawiałam się, jak zachowałabym się w takiej sytuacji. Myślę, że całkowicie zaufałabym swojemu partnerowi. Jednak nie każdy ma szczęście być w takim związku. Myślę, że ta sytuacja powinna otworzyć Oli oczy nie tylko na problemy z zaufaniem, ale również na wybór partnera, z którym planuje związać się na całe życie. Mimo że cały czas z tyłu głowy miała świadomość, że jej partner może być niewinny, postanowiła go prześwietlić. Tutaj nie ma jednoznacznie winnych i niewinnych. Każdy z bohaterów zachował się źle względem drugiego. Nie powinniśmy brać żadnej strony w tej relacji, ponieważ każdy ma coś za uszami. Ta książka uderzyła we mnie dopiero po czasie. Mimo trudnego początku, po przekroczeniu 150. strony dosłownie w nią wsiąknęłam i przeczytałam ją na jednym posiedzeniu. To nie jest jednoznaczna historia, a ja mimo trudnego początku naprawdę doceniam jej treść. Książka bardzo dobrze pokazuje kulturę cancelu i siłę oskarżeń pojawiających się w sieci, szczególnie w przypadku osób rozpoznawalnych w mediach.

Lasbookowy Buchwald Aleksandra

Słowa mają moc przyciągania. 77 prawd, które rządzą naszym życiem

📖🧡 „Słowa mają moc przyciągania. 77 prawd, które rządzą naszym życiem” Paweł Wojciechowski 🧡📖 Cytaty kocham, odkąd tylko pamiętam. Już jako dziecko zapamiętywałam te z bajek, później wyszukiwałam je w szkolnych lekturach. Miałam nawet specjalny zeszyt, do którego przepisywałam zdania, które w danym momencie szczególnie mnie poruszyły. Niektóre zostawały ze mną na chwilę, inne pamiętam do dziś. Zawsze fascynowało mnie, że czasem wystarczy jedno zdanie, żeby coś w nas kliknęło i żebyśmy spojrzeli na dobrze znaną sprawę zupełnie inaczej. Dlatego pomysł na tę książkę mocno mnie przyciągnął. 77 prawd, 77 krótkich rozdziałów i naprawdę sporo powodów do zatrzymania się. Autor pisze o odwadze bycia sobą, marzeniach, granicach, przeszłości, wdzięczności czy sposobie, w jaki patrzymy na siebie i dostrzegamy nowe możliwości. Każdy temat rozpoczyna cytat, ale na nim się nie kończy. Pojawiają się historie filozofów, pisarzy, naukowców i innych znanych osób. Sokrates, Diogenes, Aleksander Wielki, Stephen Hawking czy Antoine de Saint Exupéry to tylko kilka z nich. Uwielbiam poznawać historie ludzi, więc dla mnie były one nie tylko ciekawostką, ale też tłem, dzięki któremu łatwiej było odnieść daną myśl do własnego życia. Przy wielu rozdziałach naprawdę się zatrzymywałam. Szczególnie zostały ze mną „Jak widzisz samego siebie?”, „Dostrzegaj otwarte drzwi”, „Odwaga bycia sobą” oraz „Czy pielęgnujesz swoje marzenia?”. Niektóre cytaty zapisałam nawet w kalendarzu, żeby mieć je blisko i móc do nich wracać. Podobnie będzie z całą książką, bo już wiem, że nie przeczytałam jej tylko raz. 😊 Na końcu rozdziałów czekają też pytania do autorefleksji. Przy jednych szłam dalej, inne zostawały w głowie zdecydowanie dłużej. I chyba właśnie to lubię najbardziej. Słowa kogoś, kto żył w zupełnie innym czasie, potrafią nagle uruchomić bardzo współczesne i bardzo nasze pytania. To książka dla tych, którzy podobnie jak ja lubią kolekcjonować słowa, ale też zaglądać trochę głębiej pod ich powierzchnię. Nie trzeba czytać jej od początku do końca. Można wrócić do konkretnego rozdziału, otworzyć ją w przypadkowym miejscu albo poszukać myśli, której właśnie potrzebujemy. Nie każda z 77 prawd musi do nas trafić. I chyba dobrze, bo przecież nie o zgodzenie się ze wszystkim tutaj chodzi. Ja na pewno nie odkładam jej na półkę na zawsze. Chcę wracać do zaznaczonych fragmentów i sprawdzać, czy za kilka miesięcy albo kilka lat te same słowa zatrzymają mnie w tym samym miejscu. Bo cytat może pozostać ten sam, ale my cały czas się zmieniamy. 🧡

szepty_marty Bazydło Marta

Aeternum. Przeklęte królestwo Vinculi #2

Na tę kontynuację czekałam naprawdę długo, bo zakończenie pierwszego tomu zostawiło mnie z ogromnym niepokojem o dalsze losy Rory i Caiusa. Po tym, jak autorka namieszała w finale, byłam niesamowicie ciekawa, dokąd tym razem zaprowadzi nas historia. „Aeternum” rozpoczyna się w momencie, gdy Rory niespodziewanie zostaje uwolniona z Vinculi i wraca do Erdikoi. Problem w tym, że dla niej minęło zaledwie kilka dni, podczas gdy dla jej bliskich aż trzy miesiące. Co więcej, Rory nie pamięta absolutnie niczego ze swojego pobytu w mrocznej krainie. Nie pamięta Vinculi, przyjaciół, których tam poznała, ani przede wszystkim Caiusa - człowieka, który stał się dla niej kimś wyjątkowym. Dziewczynę zaczynają jednak nawiedzać dziwne sny, a wraz z nimi pojawiają się pytania dotyczące śmierci jej siostry i wydarzeń, których nie potrafi sobie przypomnieć. Tymczasem Caius, uwięziony przez pradawną magię we własnym królestwie, nie potrafi pogodzić się z utratą swojej wybranki. Wie, że jeśli chce ją odzyskać, będzie musiał zmierzyć się nie tylko z zagrożeniem, ale również z własnymi błędami, gniewem i konsekwencjami swoich decyzji. Jednym z najciekawszych elementów tej części jest dla mnie motyw utraconych wspomnień. Bardzo podobało mi się odkrywanie razem z Rory tego, co wydarzyło się podczas jej pobytu w Vinculi. Szczególnie że płaszczyzna dusz, która pojawiła się już wcześniej, w tym tomie mocno się rozwinęła. Bohaterowie odkrywają jej kolejne sekrety i możliwości, a czytelnik robi to razem z nimi. Do tego dochodzą nowe postacie, legendy, które okazują się prawdą, pradawna magia, przepowiednie i kolejne tajemnice. Ogromnym plusem pozostają dla mnie bohaterowie. Rory to silna i zdeterminowana dziewczyna, która zrobi wszystko, aby pomścić siostrę i odzyskać własną tożsamość. Momentami jej decyzje doprowadzały mnie jednak do frustracji i miałam ochotę nią potrząsnąć. Caius z kolei pokazał tutaj zupełnie inne oblicze. Poza swoją mroczną i potężną stroną mogliśmy zobaczyć jego wrażliwość, bezbronność, ogromną tęsknotę, ale również gniew, który zaczyna mieć bardzo realne konsekwencje. Bardzo polubiłam również relacje między bohaterami. Przyjaźń, więzi rodzinne, found family, poświęcenie i miłość w różnych jej odsłonach są tutaj naprawdę ważną częścią historii. Ta grupa bohaterów po prostu dała się lubić i chyba każdemu życzyłabym takich przyjaciół. Nie zabrakło też mroku. Pojawiają się sceny tortur, które zdecydowanie nie należały do najlżejszych, nowe zagrożenia i momenty, w których naprawdę trudno przewidzieć, co wydarzy się dalej. Podobało mi się również to, że tym razem książka jest znacznie mniej spicy niż pierwszy tom. Sceny 18+ nadal się pojawiają, ale jest ich zdecydowanie mniej, dzięki czemu nie odciągały aż tak mocno uwagi od fabuły. I właśnie z fabułą mam największy problem. Choć „Aeternum” ma ponad 500 stron i naprawdę sporo się tutaj dzieje, momentami miałam wrażenie, że książka została niepotrzebnie rozciągnięta. Wątek odzyskiwania wspomnień Rory bardzo mnie interesował, ale chwilami mocno się dłużył. Podobnie było z zagrożeniem ze strony brata Caiusa - liczyłam na większe napięcie, a przez sporą część książki miałam poczucie, że akcja stoi w miejscu. Za to kiedy wreszcie zaczyna się dziać naprawdę dużo, wszystko zostaje skumulowane w kilku ostatnich rozdziałach. Przez to finał wydał mi się trochę pośpieszny, a samo starcie nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, jak oczekiwałam. Szkoda, bo historia miała naprawdę duży potencjał. Nie zmienia to jednak faktu, że cała dylogia nadal ma dokładnie ten rodzaj klimatu, który lubię. Jest mrocznie, magicznie i romantycznie, mamy rozbudowany świat, przepowiednie, klątwy, konsekwencje, waśnie rodzinne, przeznaczenie, tajemnice, humor, akcję i plot twisty, które potrafią zaskoczyć. Sama koncepcja uniwersum nadal bardzo mi się podoba i zdecydowanie widzę w nim potencjał na kolejne historie. Jedną rzecz autorka zostawiła mi jednak w głowie i chyba będę o niej myśleć do momentu kolejnej książki - jestem okropnie ciekawa, co właściwie ojciec Rory napisał w liście do swojej byłej żony i dlaczego tak bardzo zależało mu, żeby przekazać go jej, póki przebywała w Umbrze. Mam nadzieję, że odpowiedź na to pytanie jeszcze dostaniemy. Ostatecznie „Aeternum” wywołało we mnie trochę mieszanych uczuć. Pierwszy tom podobał mi się bardziej, a tutaj momentami zdecydowanie zabrakło mi tempa i większego napięcia. Z drugiej strony nadal bardzo lubię ten świat, bohaterów i sam pomysł na historię, dlatego absolutnie nie uważam tej części za rozczarowanie. Jeśli podobał Wam się „Król Umbry” i chcecie poznać dalsze losy Rory oraz Caiusa, zdecydowanie warto dać tej historii szansę. A ja jestem bardzo ciekawa kolejnej książki z tego uniwersum, szczególnie że tym razem dostaliśmy już jej mały przedsmak. Jestem ciekawa, dokąd autorka zabierze nas następnym razem.

zakreconezaczytane Ziółkowska Katarzyna