ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Zwyczajne pakistańskie życie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy PWN
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    384
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Ebook

    26,90 zł 20%
    21,52 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Miłość przenosi bardzo daleko

    Pakistan kojarzy nam się z orientalnymi dramatami, wstrząsającymi historiami i kałasznikowami za każdym rogiem. Joanna Kusy pokazuje, że rzeczywistość nijak się ma do tych wyobrażeń, a na pewno jest dużo bardziej rozbudowana.  Autorka opisuje codzienne życie w Karaczi – największym mieście Pakistanu. Jej doświadczenia to garść wrażeń z kilku lat, gdy ślubne błyszczące ciuchy zawisły w szafie, a henna na rękach wyblakła. Jej decyzja nie dziwi już rodziny i znajomych, a z orientalnych przyborów najczęściej używa dupatty i wałka do roti, choć broń palna, z którą Pakistan często się kojarzy, to ważny kontekst życia wszystkich Karacziwali – mieszkańców Karaczi. Zwyczajne pakistańskie życie to książka o normalnym, codziennym życiu w Pakistanie, o tym co jego mieszkańcy jedzą, jak się ubierają, jak świętują, jak wyglądają ich domy i jak się w nich mieszka. Każda strona kryje jakąś ciekawostkę dotyczącą kuchni, mody, czy stylu życia Karacziwali. Joanna Kusy przyznaje, że początki były trudne, bo dla kogoś wychowanego w kulturze europejskiej wszystko było nowe. Zaklimatyzowanie się zajęło jej trochę czasu. Jednak teraz nie wyobraża sobie życia w innym miejscu. Autorka tak jak swojego męża Wasima, pokochała również Karaczi, które jednocześnie fascynuje, przeraża i męczy.

    (…) W 2006 roku poważnie zachorowałam. Po chorobie musiałam wrócić do życia. Skończyć studia, wyjść z toksycznego związku. Było trudno.
    Wydawało mi się, że internet pomoże przy „miękkim” przejściu do świata żywych. To przecież też świat, ale za ekranem, i daje wrażenie sprawczości – zawsze można przerwać połączenie. Zaczęłam pisać blog. Założyłam profil na Naszej Klasie.
    Mojego męża spotkałam więc w przełomowym okresie życia. Poznaliśmy się na stronie FanBox, która rozsyłała automatyczne zaproszenia. Zapisałam się i umieściłam swoje zdjęcie. Co Wasim tam robił, nie wiem. Nie wiem, czy istniało już Badoo, na którym mnóstwo Polek spotyka dziś ukochanych z egzotycznych krajów, a Facebook nie miał wtedy takiej władzy nad światem. Rezultat założenia konta na FanBoxie mnie przytłoczył. Otworzyły się dziesiątki okienek z krajów, o których nigdy nie myślałam. Nie wiedziałam, ile ryzykuję. Internetowe związki z panami z dalekich stron to igranie z ogniem, czego – im więcej znam takich historii, tym bardziej jestem pewna – nie poleciłabym żadnej kobiecie. Zanotowałam adres Wasima (…)

                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności