ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Ostatnia mila (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    400
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    35,00 zł 39%
    21,33 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    28,00 zł 17%
    23,36 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Wiadomość z ostatniej chwili życia

    Powieść Davida Baldacci rozpoczyna się w Teksańskim Stanowym Zakładzie Karnym w Huntsville. Melvin Mars został skazany na karę śmierci za zabicie swoich rodziców i cały czas utrzymuje, że jest niewinny. Tuż przed wykonaniem wyroku jakiś inny skazaniec przyznaje się do popełnienia zbrodni, za którą wcześniej osądzono Marsa. Amos Decker, pracujący dla FBI detektyw o niezawodnej pamięci, dostrzega w sprawie Marsa wiele podobieństw do własnej historii. Postanawia sprawdzić, komu zależy na tym, by skazaniec wyszedł na wolność. Gdy znika jedna ze współpracownic Deckera, staje się jasne, że gra toczy się o wysoką stawkę. Ostatnia mila to niezwykle emocjonująca i dynamiczna książka, od której trudno się oderwać.

    (…) Mars Melvin.
    Tutaj zawsze wywoływali najpierw nazwisko, a potem imię. Kiedy słyszał, że go wzywają, natychmiast odpowiadał. Nawet jeśli był w toalecie. Podobnie jak w wojsku, choć nigdy tu nie wstępował. Został wcielony wbrew własnej woli.
    – Mars Melvin?
    – Tak, sir. Jestem tutaj. Robię kupę, sir.
    A gdzie indziej mógłbym być, jeśli nie tutaj, sir?
    Dlaczego odwracali kolejność imienia i nazwiska? Nie miał pojęcia i nigdy nie przyszło mu do głowy, żeby zapytać. Odpowiedź i tak byłaby bez znaczenia. A mogła skończyć się ciosem pałką w głowę.
    Tutaj, w Teksaskim Stanowym Zakładzie Karnym w Huntsville, miał inne zmartwienia. Więzienie, otwarte w roku 1849, było najstarszą tego typu placówką w Stanie Samotnej Gwiazdy.
    I posiadało celę straceń.
    Mars oficjalnie nosił miano Więźnia 7-4-7, tak jak samolot. Z tego właśnie powodu strażnicy z poprzedniego więzienia, z którego został tu przewieziony, przezwali go Jumbo. Wprawdzie nie był ogromny, ale nie był też mały. Rozmawiając z nim, większość ludzi musiała zadzierać głowę. Sześć stóp, dwa cale i, jakby tego było mało, jeszcze trzy czwarte cala na dokładkę (…)

                                                                                                                          Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności