Facebook
    ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Orzeł Biały 2 (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Wydawnictwo:
    Dom Wydawniczy REBIS
    Ocena:
    Bądź pierwszym, który oceni tę książkę
    Stron:
    800
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    44,90 zł 35%
    29,08 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    37,90 zł 22%
    29,56 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Znakomita fantastyka wojenna

    Marcin Przybyłek przedstawia dalszy ciąg przygód bohaterów poznanych w Orle Białym. Królowa Polski nie żyje, twierdza zrujnowana, a jeden z zielonych ożywa. Woje elitarnego batalionu „Orzeł Biały”, na których Swaróg bez wątpienia patrzy życzliwym okiem, liżą rany po brawurowej akcji za zachodnią granicą. Tymczasem starzy rodacy zaczynają się burzyć i zazdroszcząc orkom nieśmiertelności, tworzą ruch Zielona Przyszłość. Perun poprzestawiał im klepki? Być może, ale i tak chcą wziąć N-Gen i zmutować! Wie o tym król, wiedzą naukowcy Twierdzy, dowiaduje się major Orłowski. Czeka nas wyprawa na wschód. Tamtejsi orkowie nie naprzykrzają się, piją bimber i nawet można z nim handlować. Przynajmniej tak uważa miejscowa ludność. Zawsze tak było i żadna zmiana tu nie nastąpiła. Żadna. Natomiast zmienia się coś w pałacowych laboratoriach, gdzie leży zewłok Überwundera Roberta Schmidta. No bo powiedzcie sami, czy martwy Engels może, tak jakoś przypadkiem, wypowiedzieć zsiniałymi wargami słowo… „Aaapokalipsa”?

    (…) Gdy urny z prochami zjechały już do mogił, rodziny poległych otrzymały ciasno złożone flagi Twierdzy, Arkady „Wikary” Saulski zaniósł modlitwę do Jahwe, a Witelon Jabłoński do Mora i Marzanny, Ewa Jarota, wdowa po zawsze wesołym Andrusie, podeszła z synem do Thomasa „Fraydeya” Piatkovskiego, który stał sztywno ze wzrokiem wbitym w kłębiące się nad pałacem chmury. Thomas zerknął na nich i zamrugał, jakby budził się ze snu. Ewa, blondynka o niebieskich oczach i cerze bladej od troski, skinęła na Mateusza, który przypominał dzielnego ojca posturą i spojrzeniem. Chłopak wyciągnął przed siebie szablę schowaną w czarnej pochwie i owiniętą w sztandar batalionu.

    – Należała – Ewa chrząknęła – należała do Andrzeja. Podobno byłeś z nim, kiedy…

    Wdowa pochyliła głowę. Nie była w stanie powiedzieć nic więcej. Wyręczył ją syn:

    – Tata podobno bronił się bagnetem…

    – Tak – chrypnął Piatkovsky. – Robił to doskonale. Był mistrzem fechtunku. I gdyby nie zdradziecki strzał… (…)

                                                                                                  Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności