ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

    Ciemność płonie (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    320
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    34,90 zł 24%
    26,59 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    29,90 zł 50%
    14,90 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Kiedy Ciemność Cię dostrzeże 

    Dawny dworzec w Katowicach. Idealna sceneria do kręcenie filmów katastroficznych. W takiej atmosferze Jakub Ćwiek umieścił akcję swojej książki. Świat przemieszczających się ciągle podróżnych i świat mieszkańców, tych, którzy uciekają przed Ciemnością. Bezdomni. Niegdyś mieli rodziny, pracę, wiedli mniej lub bardziej szczęśliwe życie. Dziś mają tylko siebie i stare, śmierdzące dworcowe hale. Wybrała ich bowiem Ciemność. Zapłonęła i nigdy już nie zgasła. Dworzec to ostatnia ostoja pozornej wolności, poza nim czai się ogień i śmierć. Natalia, atrakcyjna studentka zaczepiona przez stojące obok nieciekawe towarzystwo. Tylko ten jeden biedny człowiek reaguje na to niewłaściwe zachowanie. Dziewczyna w podzięce za pomoc oddaje starszemu mężczyźnie znalezioną w portfelu monetę. Nieświadomie bierze tym samym na siebie cudze przekleństwo. Już wkrótce i dla niej zapłonie Ciemność, zamieniając jej życie w horror. Ratunku może szukać tylko wśród podobnych sobie. Dworzec Katowice czeka… Ciemność płonie to książka, która przypomina nam dlaczego boimy się ciemności. Baśniowy horror, który zaskakuje czytelnika coraz bardziej przerażającym obrotem spraw. Znajome miejsca dodają fabule niepokojącej realności. Tym razem autor daje się poznać z tej mroczniejszej strony, kreując własną wizję piekła. 

    (…) Richitig gryfny tym krziżik! – zawołał rudawy gówniarz, gapiąc się bezczelnie między piersi Natki. Stojący wokół niego kumple parsknęli śmiechem.

    Dziewczyna mimowolnie zagryzła wargi i odwróciła wzrok, udając, że nagle zainteresowały ją banery rozwieszone na Spodku. W pierwszej chwili chciała też zasłonić dekolt, ale to byłby wyraźny znak dla tych gnojków, że ich odzywki jakoś ją ruszyły. Nie miała zamiaru dawać im tej satysfakcji. Najwyższy spośród piątki – łysy chudzielec w poprzecieranym ortalionie – podszedł kilka kroków, by ponownie wlepić wzrok w biust Natki. Śmierdziało od niego przetrawioną wódką i potem.

    – Ciul, jakby kożdy krojc tak wyglądoł, to som bych się kupił różaniec – stwierdził, przechylając lekko głowę, jakby kontemplował dzieło sztuki. – Chciałabyś mie ponawracać, dziołszko?

    Natka stłumiła w sobie odpowiedź, stanowczo zbyt odważną jak na sytuację, w której się znalazła. Zerknęła ukradkiem w stronę pozostałych osób na przystanku, ale oczywiście nikt niczego nie chciał widzieć. Gruba kobieta w wełnianej, stanowczo za grubej na tę porę roku spódnicy wciąż studiowała „Vivę”, a siedzący najbliżej mężczyzna w garniturze zacisnął mocniej ręce na uchwycie aktówki i spuścił wzrok, przyglądając się swoim butom. Dwóch nastolatków wciąż rozmawiało o grach. Oni jedni co chwila zerkali w stronę dziewczyny i stojącej obok bandy, ale zaraz odwracali głowy (…)

                                                                                                              Fragment książki

    Zamknij

    Wybierz metodę płatności