Chłopcy 4. Największa z przygód (ebook)(audiobook)(audiobook)

    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Wydawnictwo:
    Wydawnictwo SQN
    Ocena:
    4.0/6  Opinie: 1
    Stron:
    400
    Druk:
    oprawa miękka
    2w1 w pakiecie:
    ePub
    Mobi

    Książka

    37,90 zł

    Dodaj do koszyka

    Ebook

    29,90 zł 25%
    22,43 zł

    Dodaj do koszyka lub Kup na prezent Kup 1-kliknięciem

    Przenieś na półkę

    Do przechowalni

    Do przechowalni

    Ostatnia, największa przygoda

    Ostatni tom znakomitej serii Chłopcy. Dzwoneczek wyrwała się spod panowania Cienia, teraz staje do walki. Będzie musiała uwolnić swoich chłopców, którzy pozbawieni pamięci tkwią w zwyczajnym, nudnym życiu. Następnie zmierzyć się z Cieniem, Piotrusiem Panem i jego nową Wendy, którzy wciąż pozostają pod kuratelą wroga. Tymczasem Cień i Piotruś powoli wprowadzają swój złowieszczy plan w życie. Na świecie trwa wielka zabawa. Czy Dzwoneczek jest w stanie ich powstrzymać, czy tylko nie wiedząc nawet o tym realizuje misterny plan Cienia? Rozpoczyna się największa z przygód - ta, z której nie da się wyjść cało, ale i której nie sposób uniknąć. Jakub Ćwiek doprowadził czytelników do momentu kulminacyjnego, gdy całe napięcie z poprzednich części eksploduje w ostatnim tomie. Jak zwykle jest głośno, nieco wulgarnie, ale również zabawnie i refleksyjnie. Autor pokazuje, że bycie wiecznym chłopcem nie raz kończy się bardzo źle, a amoralność w połączeniu z dziecięca ciekawością  może stworzyć coś prawdziwie makabrycznego.

    (…) Minął ławkę i burknął ciche „dzień dobry”. Jedna z kobiet uśmiechnęła się, jakby był jakimś niedorozwojem, i wskazała mu ręką kierunek, w którym potoczyła się piłka.

    – Tam poleciała, złociutki – powiedziała.

    „Złociutki”. Tak mówiły kobiety w wieku babci chłopca, a nie takie niewiele starsze od jego siostry studentki…

    Mimo to burknął jeszcze „dziękuję”, które płynnie przeszło w pełen zawodu jęk. Futbolówka skręciła bowiem na kamieniu i wtoczyła się prosto w wielką, brudną kałużę. Zatrzymała się – oczywiście – na samym jej środku.

    – Cholera! – mruknął chłopiec.

    – Ej, złociutki, uważaj, jak się wyrażasz!

    Mały odwrócił głowę z taką miną, jakby zaraz miał zademonstrować kobiecie, jak jeszcze potrafi się wyrażać. Już nawet otworzył usta, kiedy nagle usłyszał klika głośnych chlapnięć.

    – Twoja? – rozległ się znajomy głos.

    Dzieciak natychmiast zapomniał o sąsiadkach i uśmiechnął się do potężnego, grubego mężczyzny stojącego pośrodku kałuży z mokrą piłką w wielkich rękach. Woda sięgająca mu do kostek całkowicie zmoczyła wysokie chińskie trampki.

    – O, dzięki, Panie Balonie! (…) 

                                                                                              Fragment książki

    Selling ebookpoint.pl