Recenzje
Ajax. Wzorce projektowe
Licząca blisko siedemset stron pozycja rozpoczyna się wprowadzeniem przybliżającym okoliczności powstania Ajaksa i trendy w związanych z nim technologiach. Osoby, które nie znają zbyt dobrze podstaw Ajaksa, odniosą korzyści z lektury samouczka. Warto też zapoznać się z uwagami na temat głównych aspektów stosowania wzorców projektowych, z pożądanymi cechami aplikacji i ze zbiorem reguł ich projektowania.
Zasadniczą część publikacji poświęcono ponad sześćdziesięciu wzorcom projektowym, podzielonym na cztery główne grupy. Warto podkreślić, że wszystkie wzorce są prezentowane przy użyciu schematu obejmującego m.in. informacje o popularności wzorca, problemie, który rozwiązuje, zastosowanym rozwiązaniu i podjętych decyzjach.
Pierwszą grupę wzorców stanowią rozwiązania z zakresu podstawowych technologii. Stanowią one jądro aplikacji w Ajaksie, a zarazem bazę dla kolejnych wzorców. Pozwalają opanować wiedzę niezbędną do utworzenia prostej aplikacji, dokonywania zmian w jej wyglądzie, prowadzenia komunikacji z serwerem oraz reagowania na zdarzenia inicjowane przez użytkownika i upływający czas.
Druga grupa wzorców umożliwia podnoszenie jakości oprogramowania od strony technicznej. Autor prezentuje techniki ułatwiające pielęgnację kodu, zwiększanie jego niezawodności, a także korzystnie wpływające na wydajność. W tym kontekście realizuje usługi sieciowe, doskonali komunikację między przeglądarką i serwerem oraz korzysta z pamięci podręcznej po stronie przeglądarki.
W trzeciej grupie znalazły swe miejsce propozycje związane z poprawą funkcjonalności i użyteczności. Ułatwiają one tworzenie zróżnicowanych elementów interfejsu użytkownika, wspomagają zarządzanie układem strony, umożliwiają stosowanie efektów graficznych oraz wprowadzają nowe techniki w zakresie rejestrowania i monitorowania działań użytkowników.
Ostatnią grupę stanowią wzorce rozwojowe. Są one użyteczne w procesie wykrywania problemów w monitorowanych aplikacjach oraz dostarczają efektywne narzędzia do testowania programów już na etapie ich tworzenia.
"Ajax. Wzorce projektowe" to opis najlepszych technik tworzenia aplikacji wykorzystujących technologię Ajax. Pozycja ta pełni rolę przewodnika ukazującego historię narodzin tej technologii i wiodącego przez kolejne obszary jej zastosowań. Dostarcza przykłady rozwiązań konkretnych problemów z jakimi mają do czynienia twórcy stron internetowych. W książce zgromadzono również materiały umożliwiające doskonalenie warsztatu programistycznego poprzez powtórne wykorzystywanie kodu oraz opanowanie technik znajdujących zastosowanie w procesie diagnostyki i testowania.
Blender. Podstawy modelowania
Na przykładzie próby wymodelowania ludzkiej głowy nauczysz się po kolei najważniejszych narzędzi Blendera, pracy z plikami, modelowania za pomocą siatki obiektu czy ustawiania oświetlenia sceny. Co warte podkreślenia, książka jest bogato ilustrowana. W trakcie projektowania możesz zatem konfrontować swoje postępy na bieżąco z umieszczonymi tam zrzutami ekranów. Dołączona płyta, poza samym Blenderem w wersjach do różnych systemów operacyjnych, zawiera również edytor graficzny GIMP, materiały z przykładów użyte do modelowania głowy oraz odpowiedni zestaw tekstur, służących do pokrycia gotowego modelu.
Książka stanowi idealne wprowadzenie do świata projektowania grafiki 3D i może się przydać przy próbie zgłębiania wiedzy na temat komercyjnych, bardziej złożonych aplikacji.
VoIP. Praktyczny przewodnik po telefonii internetowej
Jeśli zajmujesz się wdrożeniami sieci tego typu, z pewnością chętnie przeczytasz o najczęściej występujących problemach, które możesz napotkać na swojej drodze, oraz sposobach ich rozwiązywania. Do lektury książki na pewno będą lepiej przygotowani ci, którzy mają już pewne doświadczenie w zakresie sieci komputerowych. Użyta w niej terminologia prawdopodobnie będzie niezrozumiała dla osób mało zaznajomionych z tematem. Dla ekspertów może jednak okazać się prawdziwą skarbnicą wiedzy o tej obiecującej technologii telekomunikacyjnej. Na końcu książki na wszelki wypadek umieszczono słowniczek z pojęciami wymagającymi wyjaśnienia.
Wikipedia
Razem z Lanym Sangerem sześć lat temu stworzył internetową Nupedię. Hasła pisali wykładowcy uniwersyteccy i naukowcy. Niedługo później Wales i Sanger uruchomili eksperymentalny projekt -- Wikipedię. Do pracy zaprosili internautów. Zamiast wynagrodzenia dali im możliwość wspólnego redagowania artykułów z każdej dziedziny. Okazało się, że tego potrzebują bardziej niż encyklopedii redagowanej przez profesorów. Nupedia po trzech latach przestała istnieć. Wikipedia działa dziś w 253 językach. Przez jednych uznawana jest za najbardziej wartościowy projekt w internecie, przez innych za spełnienie koszmaru o świecie bez autorytetów.
Na DVD z polską Wikipedia znalazło się 238 tysięcy artykułów -- ponad połowa tego, co można przeczytać w internetowej wersji. Odrzucono hasła słabo napisane, źle udokumentowane, z informacjami, które mogły wydawać się nieprawdziwe i niepełne.
Trudno podać autorów tej encyklopedii, bo ukrywają się pod pseudonimami. Sami tworzą sylwetki internetowe, w których opisują swój wiek i wykształcenie. Zazwyczaj są licealistami albo studentami. Kngel ma 14 lat i poświęca Wikipedii kilka godzin dziennie. -- Cieszy mnie, że mogę uczestniczyć w projekcie, który już zapisał się w historii -- mówi "Gazecie". -- Zdaję sobie sprawę, że trafia tu większy procent niepewnych informacji niż w tradycyjnych encyklopediach, ale większość z nich jest szybko weryfikowana. Jednak przydaliby się eksperci. Mogliby poprawiać artykuły i podwyższyć wiarygodność encyklopedii.
Podobnego zdania jest Lany Sanger. Rozstał się z Walesem i tworzy Citizendium -- encyklopedię piszą internauci, ale nad jakością tekstów czuwają eksperci.
Wikipedia od lat ma niezachwianą pozycję wśród najczęściej odwiedzanych stron w internecie. Pod tym względem zostawia za sobą Britannicę, która zatrudnia ponad setkę redaktorów i około cztery tysiące autorów -- wśród nich laureatów Nobla, pisarzy i profesorów. Nie jest dla niej konkurencją też internetowa wersja Wielkiej Encyklopedii PWN -- w jej powstawaniu bierze udział około trzech tysięcy autorów, 300 redaktorów i Rada Konsultantów reprezentująca świat polskiej nauki. Wśród autorów Wikipedii też zdarzają się eksperci, choć nie wiadomo, ilu ich jest.
Niektórzy ukrywają się pod pseudonimami, jak Polime rek -- doktor chemii nieorganicznej, i Wulfstana -- doktor mediewistyki. Choć zdarzają się występujący pod prawdziwymi nazwiskami, jak Stanisław Czachorowski -- biolog, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. -- Byłoby szkodliwe stworzenie systemu, w którym deklaracja o posiadanych kwalifikacjach zamykałaby dyskusję i odbierała prawo do podważania praw objawionych -- mówi Tomasz Sienicki, wiceprezes fundacji Wikimedia, 32-letni anglista. W Wikipedii o kształcie tekstów nie decydują autorytety, ale społeczność i ustalone przez nią zasady Jedna z najważniejszych: należy podawać tylko informacje, których prawdziwość potwierdzają inne źródła.
Czy tak jest -- sprawdzają autorzy. Nie zawsze zauważają błędy.
Tak było z wymyślonym hasłem o Henryku Batucie. Artykuł o komuniście, działaczu międzynarodowego ruchu robotniczego i uczestniku wojny domowej w Hiszpanii to jedna z najbardziej znanych prowokacji w Wikipedii. Nazwisko nieistniejącego bohatera publikowano w internetowej encyklopedii przez 15 miesięcy. Tekst utrzymywał się tak długo, bo doskonale imitował przyjętą w Wikipedii formę -- dużo informacji udokumentowanych linkami do innych haseł i zdjęciami.
Zdarzają się też zwykłe kłamstwa. Najsłynniejsze to hasło o Johnie Seigenthalerze -- amerykańskim dziennikarzu, byłym asystencie Roberta Kennedyego. Anonimowy autor postawił mu zarzut udziału w zabójstwie braci Kennedych. Wikipedia podawała taką informację przez ponad cztery miesiące. Dopóki nie odkrył jej sam Seigenthaler. Zadzwonił do Jimmy′ego Walesa: "Czy macie pojęcie, kto to napisał?". -- Nie -- odpowiedział Wales, ale w wyniku zamieszania w mediach wprowadził nowe, bardziej restrykcyjne zasady tworzenia biografii.
Seigenthaler nazwał Wikipedię "nieodpowiedzialną wyszukiwarką". W znalezieniu autora swojej internetowej biografii pomógł mu Daniel Brandt, twórca strony WikipediaWatch, która informuje o błędach i plagiatach w Wikipedii. Udowadnia m.in., że artykuł o Adamie Asnyku w całości skopiowany jest z serwisu Uniwersytetu Gdańskiego, a połowa tekstu o Henryku Sienkiewiczu przepisana ze strony z turystycznymi informacjami o Polsce. Wales o plagiatach: Nie możemy tego tolerować. Chcemy móc powiedzieć: "Wszystko zrobiliśmy zgodnie z zasadami i bez niczyjej pomocy".
Jak w dobrej grze w Wikipedii istnieje podział na role. Autorem może być każdy. Administratorami (w polskiej wersji jest ich około 130) -- autorzy o dużym doświadczeniu. Muszą mieć na swoim koncie co najmniej tysiąc napisanych haseł i trzy miesiące stażu. Wybierani są w drodze glosowania. Podejmują decyzje o kasowaniu artykułu, blokowaniu wandali oraz -- jak mówi Kngel -- "wykonywaniu woli społeczności". Są też biurokraci -- nadają oraz odbierają uprawnienia administratorom. Oraz CheckUserzy i stewardzi. Mogą nimi zostać administratorzy, którzy ukończyli 18 lat i zgodzą się na ujawnienie swojej tożsamości w fundacji Wikimedia. Mają najwięcej uprawnień -- starają się zidentyfikować autora, jeśli jest taka potrzeba. Konflikty między wikipedystami rozstrzyga Komitet Arbitrażowy. Jego członkowie wybierani są przez społeczność.
Tomasz Sienicki: -- Wikipedyści są równi, takie same prawa ma i licealista, i profesor. Ale jednocześnie, jak w każdej społeczności, istnieje naturalna hierarchia. Autorytet wypracowuje się wysokiej jakości edycjami merytorycznymi, wiedzą, umiejętnością jej przedstawienia, chęcią brania udziału w dyskusjach, zaangażowaniem. Dostęp do funkcji technicznych, który mają administratorzy, nie uprawnia do rozstrzygania kwestii merytorycznych. Dla podkreślenia tego faktu nazywa się ich "cieciami" -- oni po prostu sprzątają. Mogą zablokować do edycji artykuły, w których pojawiają się przejawy wandalizmu i rozbuchane wojny światopoglądowe. Blokady nie są jednak zakładane na zawsze. Naszym zdaniem aktywni edytorzy potrafią wspólnie wypracować akceptowalną dla wszystkich wersję tekstu.
-- Jeżeli chodzi o usuwanie artykułów, istnieją dwie tendencje -- mówi "Gazecie" Dodek, jeden z administratorów, uczeń drugiej klasy liceum -- inkluzjonizm i delecjonizm. Według inkluzjonistów niemal każdy sensownie napisany artykuł powinien zostać, bo może się komuś przydać. Delecjoniści są zwolennikami jasnych i rygorystycznych norm artykułów -- takich jak w publikacjach papierowych. Ja jestem raczej delecjonistą.
Jednak nawet największym delecjonistom daleko do przestrzegania zasad pracy nad encyklopediami drukowanymi. W PWN najpierw powstaje zestaw haseł, potem ustala się ich objętości i projektuje strukturę. Jeden tekst przechodzi przez 27 etapów opracowania, biorą w nim udział autorzy, konsultanci, redaktor i redakcja językowa. Teksty czyta specjalista od nazewnictwa geograficznego, odbywa się trzykrotna korekta i sprawdzanie krzyżowe (czy zgadzają się te same fakty podawane w różnych hasłach). Zatrudniony jest również osobny zespół ds. ilustracji i kartografii.
Maciej Pogorzelski, dyrektor wydawniczy encyklopedii PWN: -- Po ośmioletniej pracy intensywność powstawania nowych materiałów maleje. Wynika to z koncepcji encyklopedii jako spójnej i zaplanowanej całości. W Wikipedii odbywa się międzynarodowy wyścig o to, w jakim języku powstanie najwięcej artykułów. Dlatego poza niewątpliwie wartościowymi pojawiają się takie, które w profesjonalnej publikacji mogłyby pełnić najwyżej rolę indeksu, na przykład krótkie informacje o małych miejscowościach.
Polska Wikipedia pod względem liczby haseł zajmuje czwarte miejsce na świecie. Ale dla twórców Wikipedii motywacją do pracy nie jest walka o wysoką pozycję na liście najbardziej obszernych encyklopedii. Tomasz Sienicki: -- Autorami kieruje sprzeciw wobec kultury, w której każda informacja ma swojego właściciela. Może też chodzić o rozwój wiedzy i zainteresowań, budowanie pozycji w środowisku, przyjemność z dobrze wykonanego zadania. I bardzo ważna sprawa: redagowanie Wikipedii uzależnia. Nie jest możliwe osiągnięcie stanu docelowego, zawsze zostaje coś do zrobienia.
Z tej przyjemności twórcy encyklopedii na DVD musieli zrezygnować. Odrzucono hasła o wątpliwej treści i takie, które w wersji online zaznaczono do skasowania, poprawy albo do rozbudowania. Wszystkie artykuły zespół 50 redaktorów sprawdził pod względem poprawności językowej i ortografii. Autorami jest ponad pięć milionów internautów.
PHP. 101 praktycznych skryptów. Wydanie II
W porównaniu do pierwszego wydania książki autor wprowadził szereg zmian mających na celu przede wszystkim zapewnienie poprawności funkcjonowania kodu w najnowszej wersji języka PHP oraz zgodności generowanych dokumentów HTML z obowiązującymi standardami. Uwzględnione zostały również sugestie czytelników związane z usunięciem mniej interesujących przykładów i zastąpieniem ich nowymi rozwiązaniami.
W efekcie powstała pozycja, która wspomaga twórców serwisów internetowych w przeprowadzaniu operacji na plikach, tworzeniu liczników, księgi gości i ankiet, a także w przetwarzaniu grafiki. Znajdą tu ponadto informacje o sposobie realizacji procesu autoryzacji użytkowników i komunikacji z bazami danych.