Recenzje
Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!
Wiesz, że dzięki metodzie Gallowaya każda osoba, nawet całkiem początkująca, bez kondycji lub z nadwagą, dzięki regularnym treningom i marszobiegom może przebiec swój pierwszy maraton już po 6 miesiącach? W książce znajdziesz programy przygotowań do biegu na 5 km, na 10 km oraz półmaratonu. Kluczowe informacje dla początkujących oraz bezcenne strategie dla wytrawnych biegaczy.
ebieganie.pl
Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!
Wiesz, że dzięki metodzie Gallowaya każda osoba, nawet całkiem początkująca, bez kondycji lub z nadwagą, dzięki regularnym treningom i marszobiegom może przebiec swój pierwszy maraton już po 6 miesiącach? W książce znajdziesz programy przygotowań do biegu na 5 km, na 10 km oraz półmaratonu. Kluczowe informacje dla początkujących oraz bezcenne strategie dla wytrawnych biegaczy.
ebieganie.pl
Praca 2.0. Nie ukryjesz się przed rewolucją rynku pracy
Jak zmienia się rynek pracy? Jak można przystosować się do pracy w XXI wieku? Jak zarządzać ludźmi, którzy żyją w cyfrowej rzeczywistości? Jak sprawić, żeby roboty nie ukradły nam pracy? Nowe technologie powodują niezwykle dynamiczne zmiany na rynku pracy. Na naszych oczach realne staje się wirtualne, wirtualne staje się mobilne, mobilne... Kto wie, jakie technologie będą naszą codziennością za 10,15 lat? Postęp o niespotykanej dotąd skali wkracza do każdej dziedziny życia i modyfikuje ją bezpowrotnie. Zmienia się wszystko: sieć relacji społecznych, sposób spędzania wolnego czasu i gospodarka. Stary model zatrudnienia, w którym najwyższą wartością była stała i pewna praca na etacie, zanika. Zastępuje go płynny, nowoczesny rynek kontraktów, zleceń i chwilowej współpracy, podejmowanej na czas realizacji konkretnych projektów. Autor publikacji stara się odpowiedzieć na pytanie: "Co to znaczy być pracownikiem w XXI wieku?" i dać Czytelnikom przewodnik po nowej rzeczywistości.
Personel Plus
Trakcja, czyli złap przyczepność. Jak każdy startup może osiągnąć szybki wzrost
Powołanie do życia nowej firmy wcale nie jest trudne. Ot, wystarczy wypełnić kilka papierków, pójść do urzędu, zamówić pieczątkę... Ale spróbuj potem utrzymać tę firmę przy życiu, rozwinąć ją i sprawić, by rozkwitła! O, to już wymaga umiejętności, dużej determinacji i znajomości technik, które pozwolą danej osobie zbudować solidną bazę zadowolonych klientów. Bez klientów żadna firma nie ma szans przetrwać. Należy więc znaleźć coś, co pomoże przekonać ludzi, żeby skorzystali właśnie z tego produktu lub z tej usługi. Tylko tak można "złapać przyczepność", dzięki której firma ruszy z miejsca. Przyczepność, czyli... trakcję! Autorzy na własnej skórze przekonali się, ile jest wart każdy z kanałów komunikacji z klientami i które z nich przynoszą największe korzyści w zależności od profilu działalności firmy. Co więcej, zapytali też o zdanie 40 założycieli dochodowych firm i opracowali rzetelną listę, którą Czytelnik może wykorzystać w swojej pracy.
Personel Plus
Pieśń Dawida
Amy Harmon została jedną z moich ulubionych autorek. To zabawne powiedzieć tak po przeczytaniu jednej jej książki. Czasami jednak wystarczy właśnie tylko tyle, by dostrzec potencjał i talent, który staje się gwarancją kolejnych wspaniałych, czytelniczych uczt. Autorka urzekła mnie niebanalnością treści, wyjściem poza schemat i odwagą w kreowaniu nietuzinkowych postaci. Jakże więc wielka była moja radość, kiedy dowiedziałam się o premierze kolejnej książki Amy Harmon, „Pieśń Dawida”. Niebezpiecznie zabierać się za czytanie z wygórowanymi oczekiwaniami, a jednak zaryzykowałam, bo nie dało się inaczej. Zapraszam za recenzję powieści, która jeszcze przez jakiś czas na pewno ze mną pozostanie.
ZARYS FABUŁY:
W życiu Taga wszystko zaczęło się układać. Dzięki Mojżeszowi poczuł smak przyjaźni wiedząc, że w chwili słabości zawsze będzie miał u boku kogoś, kto na pewno go wesprze. Progi jego codzienności odwiedziła także miłość, a niewidoma Millie stała się dla niego wszystkim. Nie mógł narzekać na brak pieniędzy czy samotność, lecz nagle, pewnego dnia zdarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał…
Mille i Mojżesz odkrywają, że Dawid, zwany Tagiem, przepadł. Sprzedał mieszkanie, spakował się i wyjechał bez słowa wyjaśnienia. Odszedł, chociaż tak naprawdę nie miał żadnego powodu. Pozostawił po sobie jedynie nagrane taśmy, które być może mają stanowić formę listu pożegnalnego. Dlaczego to zrobił? Czy jego bliscy jeszcze kiedyś go zobaczą? Czas nagli i nie wiadomo czy wystarczy go na tyle, by móc cokolwiek naprawić. Mille i Mojżesz wiedzą, że muszą go odnaleźć, chociaż nie mają pojęcia, gdzie szukać. By móc cokolwiek zdziałać, muszą cofnąć się wstecz i zanurzyć we wspomnieniach przeszłości Taga.
ANALIZA:
„Pieśń Dawida” to kontynuacja cyklu rozpoczętego Prawem Mojżesza. Książka bezsprzecznie nawiązuje do wydarzeń z pierwszego tomu i warto zabrać się za nią mając pełną wiedzę, a więc zaczynając od początku. Tym razem jednak na pierwszy plan wkracza inny bohater, toteż „Pieśń Dawida” może funkcjonować jako samodzielna historia. Tyle w ramach wyjaśnienia.
ZARYS FABUŁY:
W życiu Taga wszystko zaczęło się układać. Dzięki Mojżeszowi poczuł smak przyjaźni wiedząc, że w chwili słabości zawsze będzie miał u boku kogoś, kto na pewno go wesprze. Progi jego codzienności odwiedziła także miłość, a niewidoma Millie stała się dla niego wszystkim. Nie mógł narzekać na brak pieniędzy czy samotność, lecz nagle, pewnego dnia zdarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał…
Mille i Mojżesz odkrywają, że Dawid, zwany Tagiem, przepadł. Sprzedał mieszkanie, spakował się i wyjechał bez słowa wyjaśnienia. Odszedł, chociaż tak naprawdę nie miał żadnego powodu. Pozostawił po sobie jedynie nagrane taśmy, które być może mają stanowić formę listu pożegnalnego. Dlaczego to zrobił? Czy jego bliscy jeszcze kiedyś go zobaczą? Czas nagli i nie wiadomo czy wystarczy go na tyle, by móc cokolwiek naprawić. Mille i Mojżesz wiedzą, że muszą go odnaleźć, chociaż nie mają pojęcia, gdzie szukać. By móc cokolwiek zdziałać, muszą cofnąć się wstecz i zanurzyć we wspomnieniach przeszłości Taga.
ANALIZA:
„Pieśń Dawida” to kontynuacja cyklu rozpoczętego Prawem Mojżesza. Książka bezsprzecznie nawiązuje do wydarzeń z pierwszego tomu i warto zabrać się za nią mając pełną wiedzę, a więc zaczynając od początku. Tym razem jednak na pierwszy plan wkracza inny bohater, toteż „Pieśń Dawida” może funkcjonować jako samodzielna historia. Tyle w ramach wyjaśnienia.
Dawid, częściej nazywany Tagiem, ma na swoim koncie pobyt w ośrodku psychiatrycznym oraz kilka prób samobójczych. Te wszystkie nieszczęścia wydają się jednak przeszłością, bo dzięki rodzinnemu majątkowi, smykałce do biznesu i przyjaźni z Mojżeszem, chłopak wyszedł na prostą układając sobie życie u boku wspaniałej i kochającej kobiety. Współczujący, wrażliwy i opiekuńczy, mający w sobie zarazem duszę wojownika. To, co jednak cechuje go najbardziej, to nieprzewidywalność. Bo kiedy wszystko się układa, Tag postanawia uciec.
Akcja powieści rozgrywana jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Teraźniejszość przepełniona lękiem Millie i Mojżesza zostaje tutaj skontrastowana z przeszłością. Ta druga z kolei płynie z kolumn odtwarzacza, nagrana na taśmach niczym osobisty pamiętnik. Losy Taga poznajemy więc niejako dzięki narracji pierwszoosobowej. Ażeby było oryginalnie, nie odbywa się to bezpośrednio, a raczej w formie pozostawionej spuścizny.
Powieść o cudownej sile miłości, dla której nie liczą się żadne bariery. O bezbrzeżnej przyjaźni, dla której można zrobić wszystko. O wspólnym pokonywaniu własnych granic i o granicach, które stają na przeszkodzie w drodze do prawdziwego szczęścia. Historia o wzlotach i upadkach, o chwilach radosnych, ale i tych przepełnionych strachem. Bo takie właśnie jest życie. Nigdy nie wiadomo, cóż takiego może się wydarzyć.
Amy Harmon funduje całą paletę emocji, cały czas trzymając w eskalującym napięciu i niepewności. Darzy chwilami czystego szczęścia, wzrusza i skłania do przemyśleń nad sensem życia, szczególnie przy końcu, kiedy wszystko staje się klarowne i jasne. Pochłaniałam kolejne działy z szybko bijącym sercem, jednak tym razem się nie rozkleiłam. Były chwile naprawdę mocne, jednak nie na tyle, by z moich oczu popłynęły łzy.
Czy „Pieśń Dawida” jest lepsza od poprzedniczki? Trudno mi powiedzieć. Książka jest zupełnie inna. Kolejny raz mamy do czynienia z skomplikowaną osobowością głównego bohatera, co już samo w sobie jest zapowiedzią interesującej przygody literackiej. Fabuła pędzi jednak zupełnie innym torem. Uwielbiam być zaskakiwana i Amy Harmon całkowicie się to udało. Zdobyła moje uznanie i kolejny raz mnie kupiła.
PODSUMOWANIE:
Myślę, że „Pieśń Dawida” to obowiązkowa książka dla tych, którzy przepadli wraz z pierwszą częścią. Chociaż Georgi tutaj niewiele, postać Mojżesza przez cały czas przewija się przez kolejne wydarzenia. Rekomenduję wielbicielom niebanalnych, niezwykłych, a więc niepowielonych historii o miłości oraz o odnajdywaniu własnego miejsca na ziemi. Daleka od prostoty jest warta poświęconego czasu, a ten płynie u jej boku zdecydowanie szybko.
Akcja powieści rozgrywana jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Teraźniejszość przepełniona lękiem Millie i Mojżesza zostaje tutaj skontrastowana z przeszłością. Ta druga z kolei płynie z kolumn odtwarzacza, nagrana na taśmach niczym osobisty pamiętnik. Losy Taga poznajemy więc niejako dzięki narracji pierwszoosobowej. Ażeby było oryginalnie, nie odbywa się to bezpośrednio, a raczej w formie pozostawionej spuścizny.
Powieść o cudownej sile miłości, dla której nie liczą się żadne bariery. O bezbrzeżnej przyjaźni, dla której można zrobić wszystko. O wspólnym pokonywaniu własnych granic i o granicach, które stają na przeszkodzie w drodze do prawdziwego szczęścia. Historia o wzlotach i upadkach, o chwilach radosnych, ale i tych przepełnionych strachem. Bo takie właśnie jest życie. Nigdy nie wiadomo, cóż takiego może się wydarzyć.
Amy Harmon funduje całą paletę emocji, cały czas trzymając w eskalującym napięciu i niepewności. Darzy chwilami czystego szczęścia, wzrusza i skłania do przemyśleń nad sensem życia, szczególnie przy końcu, kiedy wszystko staje się klarowne i jasne. Pochłaniałam kolejne działy z szybko bijącym sercem, jednak tym razem się nie rozkleiłam. Były chwile naprawdę mocne, jednak nie na tyle, by z moich oczu popłynęły łzy.
Czy „Pieśń Dawida” jest lepsza od poprzedniczki? Trudno mi powiedzieć. Książka jest zupełnie inna. Kolejny raz mamy do czynienia z skomplikowaną osobowością głównego bohatera, co już samo w sobie jest zapowiedzią interesującej przygody literackiej. Fabuła pędzi jednak zupełnie innym torem. Uwielbiam być zaskakiwana i Amy Harmon całkowicie się to udało. Zdobyła moje uznanie i kolejny raz mnie kupiła.
PODSUMOWANIE:
Myślę, że „Pieśń Dawida” to obowiązkowa książka dla tych, którzy przepadli wraz z pierwszą częścią. Chociaż Georgi tutaj niewiele, postać Mojżesza przez cały czas przewija się przez kolejne wydarzenia. Rekomenduję wielbicielom niebanalnych, niezwykłych, a więc niepowielonych historii o miłości oraz o odnajdywaniu własnego miejsca na ziemi. Daleka od prostoty jest warta poświęconego czasu, a ten płynie u jej boku zdecydowanie szybko.
http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ werka777; 2016-09-30
Hard Beat. Taniec nad otchłanią
Tanner Thomas to korespondent wojenny, który w jednej z misji traci swoją życiową bratnią duszę, najlepszą przyjaciółkę i powierniczkę sekretów, a także znakomitą partnerkę zawodową. Jego życie diametralnie się zmienia, a serce pod naciskiem wyrzutów sumienia i smutku spowodowanego ogromną stratą rozpada się na kawałki. Jedynym sposobem, by móc zapomnieć na chwilę o żałobie jest udanie się do miejsca, które przywołuje duchy przeszłości, a jednocześnie powoduje zapomnienie, poprzez zatracenie się w kolejnych niebezpiecznych misjach. To właśnie tam, w miejscu jak sam mówi, zapomnianym przez Boga, poznaje piękną, seksowną, a zarazem niebezpieczną i tajemniczą BJ. Czy opanują swoje buzujące emocje, wybuchające jak wulkan przy każdym, najmniejszym dotyku? Jak dogada się dwójka ludzi o niepewnym charakterze i jakie sekrety są w stanie przed sobą zachować? Czy ten nowy zespół ma szanse na przetrwanie w dziczy, owładniętej wojną? Pora się przekonać.
K. Bromberg po raz kolejny zaskakuje w swojej siódmej już części serii Driven, podrzucając nam powieść naznaczoną całą paletą uczuć. Całość jest idealnie skomponowana, a autorka ma dobre wyczucie smaku. Choć lektura ma typ nieco erotyczny, to sceny o tym świadczące były znakomicie wyważone, niewulgarne, stosowanie opisane i wplątane w wątek sensacyjno- obyczajowy.
K. Bromberg po raz kolejny zaskakuje w swojej siódmej już części serii Driven, podrzucając nam powieść naznaczoną całą paletą uczuć. Całość jest idealnie skomponowana, a autorka ma dobre wyczucie smaku. Choć lektura ma typ nieco erotyczny, to sceny o tym świadczące były znakomicie wyważone, niewulgarne, stosowanie opisane i wplątane w wątek sensacyjno- obyczajowy.
Kirsty nie skupia akcji tylko wokół jednego wątku, porusza wiele kwestii, prowadzących do wielorakich wniosków. Narracja poprowadzona z jednej perspektywy rzuca cień na bohaterkę powieści, nadając tym samym klimat tajemniczości wspomnianej postaci. Czytelnik nie wie czego może się spodziewać w historii, dzięki czemu oczekuje z niecierpliwością wyjaśnień i dalszej akcji.
Bohaterowie są wyraziści, choć nieco przerysowani. Ich charaktery są zmienne, choć jest to zabieg celowy, prowadzący do wybuchowych treści, podsycających namiętność. Powieść ta zdecydowanie porusza wyobraźnie i otwiera oczy na uczucia.
To właśnie najbardziej podoba mi się w powieściach K. Bromberg, jak zwraca uwagę przede wszystkim na konstrukcje bohaterów pod względem ich portretu psychologicznego, jak i również fakt, że zawsze wie, którą strunę w czytelniku poruszyć, by wywołać u niego odpowiednie reakcje.
Ta historia jest pełna uniesień, upadków, sprzecznych emocji, brutalności w świecie i niezaprzeczalnej namiętności, która powoduje ogień. Historia, gdzie wybuchają nie tylko miny.
Ta historia jest pełna uniesień, upadków, sprzecznych emocji, brutalności w świecie i niezaprzeczalnej namiętności, która powoduje ogień. Historia, gdzie wybuchają nie tylko miny.
zksiazkadolozka.blogspot.com MEA CULPA; 2016-09-29