ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Prawo Mojżesza

New Adult? Elementy paranormalne? Tytuł nawiązujący do motywów biblijnych. Czy taka książka może być dobra? To znaczy dobra dla mnie? Miałam opory, żeby podjąć się jej recenzji. Przypuszczałam, że tym razem będzie to dość negatywna w moim odczuciu opinia. Czy moje przypuszczenia były słuszne? Przekonajmy się.
 
Znaleziono go w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Miał zaledwie kilka godzin  i był bliski śmierci. Jego matka, młoda narkomanka, porzuciła go zaraz po narodzinach. Zmarła zresztą kilka dni później. Mojżesz przeżył - dziecko z problemami, z którego wyrósł chłopak z problemami. Był urodziwy i egzotyczny, niespokojny, mroczny i milczący. Samotny. Budził lęk i ciekawość...
Dalsza część opisu nie ma sensu. To i tak nie przygotuje cię na to, co otrzymasz. Mnie, podobnie jak Georgii, nie przygotowało. Niby wiedziałam, o czym będzie książka, ale myliłam się. Totalnie nie byłam gotowa na to, co dostałam...
 
Kiedy zaproponowano mi przeczytanie Prawa Mojżesza pisząc, że w końcu udało się ściągnąć książkę Amy Harmon do Polski, nie wiedziałam o co tak naprawdę chodzi. Nie znałam tej autorki i nigdy o niej nie słyszałam. Później pojawiły się pierwsze recenzje blogerek. U jednej chaos, którego była świadoma. Druga pisała o totalnym pochłonięciu, wielkich uczuciach i kilku innych sprawach. Czułam się coraz bardziej zainteresowana. Chociaż, fakt, że innym się spodobała nie oznaczał, że przypadnie do gustu i mnie, prawda? Zaczęłam czytać. Coś tam niby się działo, ale podejrzewałam, że to jednak będzie po prostu New Adult. Nic nowego, świeżego. Tak przeczytałam kilkanaście stron. Po tym zaczęło się robić coraz ciekawiej, coraz bardziej intrygująco.... Po niedługiej chwili doszłam do wspominanych uczuć. Faktycznie, były już całkiem dobre. Trafiały do mnie. Mocno. W końcu zaznajamiając się z wątkiem paranormalnym przeszłam do czegoś, o czym ciężko mi napisać. Mojżesz widzi zmarłe dusze. Do tego ma niesamowity talent. Po cudownych opisach wpadłam w wir. Tajfun, huragan, sztorm to za mało by określić jakie emocje mną targały. Płakałam. Płakałam jak głupia, zalewając słonymi łzami kolejne wyrazy powieści. Przerywałam czytanie, siadałam na oknie, by chwilę się ochłodzić. Spoglądając w gwiazdy myślałam nad tym, co właśnie wyniosłam z lektury. Starałam się zrozumieć i poczuć to, co czuli oni, oboje niegotowi na to, co ich spotkało. Ja również nie byłam na to gotowa. Prawo Mojżesza czytałam dwie noce. Mogłabym przeczytać w jedną. Chciałam tak zrobić, lecz nie dałam rady. Ta powieść bardzo mocno mnie poruszyła. Już dawno tak bardzo nie płakałam na książką. W ogóle dawno tyle nie płakałam. 
 
Mojżesz i Georgia są genialnie wykreowani. Nic nie zostało pominięte. Niczego tutaj nie brakuje. Wszystko w odpowiednim momencie zostaje wyjaśnione. Nie wiem kogo z nich polubiłam bardziej. Pierwszy raz tak mam. Zawsze trzymałam stronę jednej osoby, a tutaj... Nie potrafię. Jestem pomiędzy i mocno kibicuję zarówno jej, jak i jemu. Może na stronę dziewczyny trochę bardziej przeciąga mnie to, że jesteśmy do siebie w wielu kwestiach bardzo podobne. Ich pasje są równie piękne. On wspaniale maluje. Jest niesamowitym artystą. Ona za to ma smykałkę do zwierząt, szczególnie do koni. Miłośnicy tych stworzeń również doskonale odnajdą się w tej książce. Można z niej wiele się dowiedzieć na temat hipoterapii. Opisy murali wychodzących spod ręki Mojżesza są tak barwne i dokładne, że zamykając oczy odnosi się wrażenie, jakby się siedziało jemu za plecami i oglądało dzieło z bliska. Kiedy czyta się o koniach, można poczuć, jakby się na nich siedziało lub gładziło ich aksamitną skórę. Coś niezwykłego.
 
To nie jest książka, którą można zamknąć w konkretnych ramach gatunkowych. New Adult, bo dotyka historii młodych ludzi, starających się poradzić sobie z problemami. Paranormal romans - romans, ponieważ pomiędzy głównymi bohaterami są uczucia, jest miłość, a paranormal ze względu na zdolności Mojżesza. Thriller, bo jest wstrząsający. Kryminał, bo i takie wątki tu znajdziemy. Oczywiście znajdziemy tutaj również motyw biblijny, związany głównie z Mojżeszem. W moje ręce pierwszy raz trafiła taka książka. To zupełna nowość na polskim rynku wydawniczym! Powiew świeżości i czegoś zupełnie nowego. To powieść, która skrywa wielkie tajemnice, zaskakuje niezwykłymi zwrotami akcji, trzyma w napięciu do samego końca i bardzo mocno porusza serce. Autorka w każdym calu dopięła wszystko na ostatni guzik. Zadbała o każdy możliwy szczegół. Sprawiła, że to nie jest zwykła książka. To magia. To coś, czego nigdy nie zapomnę. Będę długo mieć ją w pamięci i zastanawiać się nad wieloma sprawami, które mnie poruszyły. Nawet teraz, przypominając sobie pewne sceny, czuję spływające po policzku słone krople. Niezwykłe. Przepraszam, ale brakuje mi słów, by przedstawić to, co przeczytałam i poczułam. 
 
Amy Harmon ma niezwykły talent. Pisze genialnie. Wprost rewelacyjnie. Jej opisy są jak żywe, a dialogi perfekcyjne. Bawi, wzrusza i skłania do myślenia. Tą książką autorka kupiła mnie w stu procentach i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać więcej historii, które wyszły spod jej pióra. Jest fenomenalna. 

Prawo Możesza to książka, na którą podobnie jak Georgia prawdopodobnie nigdy nie będziesz gotowy. Weź ją do ręki, zaszyj się w samotnym kącie i oddaj się lekturze. To wir wszystkiego, co do tej pory spotkałeś. To książka, która sprawi, że z oka największego twardziela poleci przynajmniej jedna łza. To powieść, o której nie zapomnisz, a myśleć nad jej sensem będziesz jeszcze długo po skończonej lekturze. Polecam z całego serca!
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-09-02

Prawo Mojżesza

Mojżesz Wright został porzucony przez matkę, w koszu, w pralni miejskiej. Wtedy tym wydarzeniem żył cały świat i okrzyknięto go dzieckiem cracku, przez to, że jego matka była narkomanką, a zażywanych narkotyków nie ograniczyła nawet podczas ciąży. Porzucenie, matka narkomanka to dla niego piętno, które ciągnie się za nim przez całe życie. Wyrósł z niego chłopak z problemami, którego nikt nie potrafił zrozumieć. Wszystko się zmienia, gdy osiemnastoletni Mojżesz zamieszkuje u babci. Tam pomaga sąsiadom w najróżniejszych pracach i poznaje siedemnastoletnią Georgię. Niespokojny, mroczny chłopak zaczyna ją fascynować i mimo zakazów oraz ostrzeżeń zbliża się do niego. Mojżesz cały czas próbuje uciekać przed dziewczyną i żyć prawami, które sam sobie ustanowił, ale Georgia się nie poddaje...

Amy Harmon mówi o sobie, że jest zwyczajną żoną i matką. Pochodzi z Leavan w stanie Utah, codzienność wypełnia jej opieka nad dziećmi oraz oczywiście pisanie. Jej książki zostały wydane w siedmiu krajach i zdobyły wiele nagród oraz wyróżnień.
 
„Prawo Mojżesza” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Amy Harmon i wiem już na pewno, że nie ostatnie. Autorka zachwyciła mnie swoim stylem, lekkością pióra oraz pomysłem na tę historię. Ta powieść jest niesamowita, inna niż wszystko co do tej pory czytałam, miejscami dziwna i niewątpliwie piękna. W tej opowieści można się zatracić bezpowrotnie, Amy Harmon po prostu wie jak złapać za serce i wsiąknąć w głąb duszy czytelnika.
 
„Prawo Mojżesza” to przepiękna powieść miłosna połączona z wątkiem paranormalnym. Jesteście zdziwieni? Ja byłam na pewno! Oczywiście nie jest to minusem, a zdecydowanie plusem tej historii, która dzięki temu nabrała nowego wymiaru oraz subtelnej niezwykłości. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby tego wątku zabraknąć i jestem przekonana, że nawet osoby, które nie przepadają za tego rodzaju elementami, będą zachwycone, a książka pochłonie ich bez reszty. Wątek paranormalny będzie ściśle związany z Mojżeszem i całą książkę zastanawiałam się, czy to dla niego dar, czy przekleństwo. Teraz uważam, że początkowo było to przekleństwem, lecz później w wyniki kilku nieprzewidzianych zdarzeń, okazało się cudownym darem. Myślę, że po lekturze tej książki sami dojdziecie do takich samych wniosków co ja.
 
Powieść ta, nie jest sztampowym romansem jakich wiele do tej pory czytałam, bo mimo, że jest to naprawdę niezwykła historia miłosna, to pojawia się odrobina szaleństwa i obłędu, czyli czegoś, co nieczęsto spotykamy w takich właśnie książkach. Jednak autorka wszystko połączyła w jedną wielką, zgrabną całość i mogę tylko napisać, że jest to jedna z lepszych książek, które czytałam w całym dotychczasowym życiu.
 
Narracja prowadzona jest naprzemiennie, raz poznajemy myśli Georgii, a raz Mojżesza, czyli tak jak najbardziej lubię. Uwielbiam poznawać myśli obojga bohaterów i wraz z nimi przezywać ich wzloty oraz upadki. A w tym wypadku naprawdę dobrze zagłębić się w ich umysły, poznać ich przemyślenia, stan ducha i to co dzieje się w ich sercach.
 
Książka podzielona jest na dwie części, a każda z części zatytułowana jest bardzo intrygująco – Przed i Po. Druga część dzieje się już siedem lat później i dzięki temu widzimy jakie zmiany zaszły w naszych bohaterach, a wydarzenia które wydarzyły się w tym czasie ukształtowały ich na nowo.
W ogóle, jestem pod ogromnym wrażeniem kreacji bohaterów, która w moim odczuciu jest po prostu genialna. Mojżesz i Georgia to postacie bardzo wyraziste, barwne i charakterystyczne. Widać, że autorka poświęciła im wiele uwagi oraz czasu, a to sobie cenię, gdyż w moim odczuciu, bohaterowie są najważniejszym elementem powieści.
 
"Prawo Mojżesza" to wspaniała i piękna historia miłosna, która nigdy nie powinna się zdarzyć. To książka pełna bólu, żalu i łez. To książka o miłości, przyjaźni, rodzinie oraz o uleczalnej sile wybaczania. To także książka o stracie, śmierci oraz niespełnionych marzeniach. Przygotujcie się więc na to, że ta historia to niecukierkowy romans, będzie wiele radości ale także łez.
Nie wspomnę nic na temat zakończenia. Na okładce jest napisane, że to opowieść bez HAPPY ENDU. Czy na pewno? Przekonajcie się sami.
Katarzyna Nowakowska Sylwia Stawska; 2016-09-02

Prawo Mojżesza

Od ,,Prawa Mojżesza'' nie spodziewałam się dostać niczego niezwykłego. Ot kolejna powieść o trudnej młodzieży po przejściach, do tego głośno reklamowana. Nic bardziej mylnego. 

W statecznym życiu siedemnastoletniej Georgii następuje niespodziewany przewrót, gdy na farmie jej rodziców pojawia się starszy od niej o rok Mojżesz Wright, by pomagać w codziennych obowiązkach. Porzucony przez matkę narkomankę, zdaje się odpychać i przerażać wszystkich wokoło swoim niechlubnym pochodzeniem, tajemniczością, a nawet samym niespotykanym imieniem. Wszystkich oprócz Georgii. Dziewczyna pragnie zbliżyć się do Mojżesza, a im bardziej ją odtrąca, tym usilniej próbuje.
Ona łamie dla niego swoje zasady. On twardo trzyma się ustanowionych przez siebie praw. Praw Mojżesza.
Czy w palecie ludzkich uczuć istnieje jedno tak silne, dla którego oboje przekroczą wytyczoną granicę?
Nienawiść? Miłość? A może oba?

 Początki przygody z ,,Prawem Mojżesza'' nie były dla mnie łatwe: po kapitalnym prologu, w pierwszych rozdziałach brakowało mi dynamizmu, w pewnym momencie nawet wychodziłam z założenia, że o, ja nieszczęsna, trafiłam na kolejne, nużące, młodzieżowe romansidło. Cierpliwość jednak popłaca i im dalej się posuwałam się w lekturze, tym bardziej mnie ona wciągała.

,,Nigdy nie dostrzegamy tego, co oczywiste, dopóki nie uderzy nas prosto w twarz''.

Na próżno można doszukiwać się w tej książce utartych schematów. Nie da się jej usidlić nawet gatunkowo: w niebanalny sposób łączy w sobie elementy romansu, powieści obyczajowej, a nawet - uwaga! - kryminału. 
      
Nie jestem zwolenniczką wątków paranormalnych. Wszelkie zjawy, upiory i tym podobne wydają mi się zbyt oklepanym motywem, by potrafiły choć trochę przerazić, a tym bardziej zainteresować. Nie wyobrażam sobie jednak ,,Prawa Mojżesza'' bez tego motywu. Autorka ukazała dzięki niemu kruchą niczym porcelana, wręcz zacierającą się granicę między światem żywych oraz zmarłych. Bohaterowie ,,z zaświatów'' nie są ,,przezroczyści'': mają swoje nawyki, upodobania, nawet uczucia.
 
Georgia i Mojżesz to bohaterowie intensywni i nieprzewidywalni. Na pierwszy rzut oka dzieli ich przepaść. Ona - wychowana w pełnej, kochającej rodzinie, żyjąca w otoczeniu ludzi i ukochanych koni. On - podrzutek, introwertyk, zamknięty przed światem. A jednak oboje inteligentni, utalentowani i przede wszystkim niepokorni. Czytelnik nigdy nie wie, czego ma się spodziewać po tej dwójce, a ich relacje wręcz iskrzą i są niekiedy wybuchowe.
Uczucie, które ich łączy, jest zarazem chwiejne, jak i do głębi prawdziwe. Nawzajem ranią się i uleczają, niszczą i podbudowują, odchodzą, by powrócić i pragnąć siebie jeszcze mocniej.
       Autorka przedstawiła ich przeżycia z dwóch odrębnych punktów widzenia, dzięki czemu przemyślenia bohaterów wsiąkają w nas jak w superchłonną gąbkę.

,,Ale istniały prawa. I reguły. Prawa natury i prawa życia. Prawa miłości i śmierci. A ich złamanie wiązało się z konsekwencjami. Ja i Mojżesz (...) podlegaliśmy tym prawom, niezależnie od tego, czy ich przestrzegaliśmy, czy nie''. 

Niezwykle artystycznym i zgrabny jest przewijający się przez całą powieść motyw barw. Nie zamyka się on w samym fakcie, iż tytułowy Mojżesz zarabia na życie dzięki malowaniu. Barwni są bohaterowie. Barwne są miejsca akcji. Barwne są skrajne i sprzeczne emocje, jakie rodzi w czytelniku ta powieść. Autorka pobudza naszą wyobraźnię do pracy na pełnych obrotach.

Styl pisania Amy Harmon to balsam dla dusz miłośników pięknego języka. Jest zarazem zrozumiały, nie ma w nim przepychu, wyszukanych metafor, ale też odbiega od prostoty i tego, do czego już przywykliśmy w powieściach młodzieżowych. Mówiąc krótko: świeży i wdzięczny.

A zakończenie? Czy rzeczywiście bez happy endu? Nie powiedziałabym. Z pewnością zaskakujące, wręcz piorunujące - chyba niewielu potrafiłoby powiązać ze sobą fakty i je przewidzieć. Zionie tragizmem (w tym miejscu dla czytelniczych wrażliwców prognozuję ulewę łez), ale ma w sobie coś budującego, dającego czytelnikowi, rozdartemu przez emocje towarzyszące lekturze, promyk otuchy. 

,,Otrzesz łzy po krótkim łkaniu, ciesząc się, że na szczęście to tylko opowieść. Co najważniejsze, nie Twoja. Ale ja nie mam tego komfortu. Bo to jest moja opowieść. A ja nie byłam na nią przygotowana''.

,,Prawo Mojżesza'' to flagowa powieść z gatunku New Adult. Niebanalna, rozdzierająca, a zarazem czarująca. Opowiada o tym, jak łatwo jest złamać drugiego człowieka i jak trudno przełamać samego siebie. Nie ma w sobie ani krzty z prostoty, nic nie jest w niej odrysowane od szablonu.
Z całego serca polecam ją osobom, które pragną dotknąć prawdziwego młodzieńczego życia bez retuszu i upiększeń, a także tym, którzy stracili wiarę w gatunek New Adult.
Oto głoszę Wam radosną nowinę: póki Amy Harmon tworzy, powieść młodzieżowa nie umarła!
papierowenatchnienia.blogspot.com Kamila Lis; 2016-08-31

Prawo Mojżesza

Pewnie się zdziwicie, że rzadko czytam opisy książek. Ale tak jest. Opieram się na opiniach znajomych i ludzi, których blogi czytam bądź których oglądam filmiki. I tak powstaje moja lista do przeczytania. Kiedy jednak wydawnictwo proponuje mi książkę to oczywiście zawsze czytam opis. I nawet nie wiem, dlaczego po opisie tej (skoro okładka wyraźnie mnie ostrzega przed tym, że nie jest to historia ze szczęśliwym zakończeniem) stwierdziłam, że będzie to typowa urocza obyczajówka. Dwoje nastolatków, słoneczko, lato, jednorożce i takie tam, znacie ten schemat. O mojej wielkiej klęsce przewidywania przyszłości i tym jak bardzo (na szczęście) się pomyliłam możecie przeczytać poniżej.
 
Mojżesza znaleziono w koszu w jednej z pralni. Matka zostawiła go tam kilka godzin po urodzeniu. No to już wiecie, skąd ma takie oryginalne imię. Przez to, że jego matka miała problemy z narkotykami to można się domyśleć, że nie miał łatwego dzieciństwa z powodu tego, co ludzie o nim mówili. Przez całe swoje życie tułał się od jednego członka rodziny do drugiego i nie był mile widziany przez żadnego z nich. Oprócz swojej prababci Gi. I tak Mojżesz trafia na kilka miesięcy do małego kowbojskiego miasteczka i oprócz pomagania na ranczu rodziców siedemnastoletniej Georgie wywołuje w miasteczku duży zamęt. Ale nie taki jakbyście się spodziewali. Nie pije, nie bierze narkotyków, nie należy do gangów, nikogo nie obraża i nie porywa niewinnych dziewcząt. Ale jest inny. Pęknięty. Szalenie utalentowany. A ludzie nie lubią połączenia inny i szalony.
 
Przyznam się Wam, że mnie samą ta historia zaskoczyła w wielu miejscach. Przede wszystkim sam Mojżesz, bo jak wspominałam, spodziewałam się typowej obyczajówki. Myślałam więc, że Mojżesz będzie tym złym, a Georgie tą cudowną, która odmieni go w dobrego człowieka. Ale on jest zamknięty, tajemniczy, boją się go zwierzęta i maluje bez opamiętania. Samo więc odkrycie co tak naprawdę ukrywa było dla mnie nie mniej ciekawe, niż dla głównej bohaterki, która jest jego zupełnym przeciwieństwem. Kocha jeździć konno, marzy o karierze i podróżowaniu po całym kraju, jest niesamowicie uparta i wali prosto z mostu. I tak jak zapowiada okładka, wcale nie mogło z tego wyjść nic dobrego. Ale ta kwestia też mnie zaskoczyła. Myślicie, że zdanie z okładki o tym, że ta historia wcale nie kończy się dobrze, jest już spoilerem. Ale nie wiecie nawet, ile na końcu tej historii jest zwrotów akcji. Już sama nie wiedziałam czy będzie dobre, złe czy otwarte zakończenie. Ale teraz już na szczęście wiem.
 
Pierwszym co mnie przekonało o tym, że poniosłam ogromną porażkę w kwestii oceny przebiegu i rodzaju historii był język pisarki. Wcale nie był tandetny, albo nastawiony na 'jak najmniej rozważań, jak najwięcej pustych dialogów'. Byłam w szoku, bo nie tylko styl pisania mnie od razu uwiódł, ale również bohaterowie. Tak bardzo, że kiedy Mojżesz wymieniał swoje ulubione książki postanowiłam jak najszybciej je wszystkie przeczytać. Wiem, nie jestem do końca normalna.
 
Jeżeli tak jak ja myśleliście, że dostaniecie dobrą, ale nie genialną historię, to koniecznie przeczytajcie Prawo Mojżesza, bo razem będziemy mogli się pławić w przegranej w przewidywaniu przyszłości. To opowieść nie tylko o miłości. To opowieść o tym, jak to jest być zawsze samemu, o przyjaźni, bólu, rodzinie i prawdziwym życiu. Bo gdyby to była telenowela, to ta historia zakończyłaby się zdecydowanie inaczej. Na szczęście autorka postawiła na bardziej życiowe podejście do sprawy. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki relacja między Mojżeszem a Georgią się rozwijała, przez wszystkie lata. I doceniam ten fakt niezmiernie.

Planujecie przeczytać Prawo Mojżesza? Zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi.
totallbooknerd7.blogspot.com

Prawo Mojżesza

Mojżesz został znaleziony w koszu na pranie zaledwie kilka godzin po urodzeniu. Był dzieckiem cracku, jego matka brała narkotyki w okresie całej ciąży. Historią porzuconego i ocalonego niemowlęcia zachwycało się swego czasu całe miasteczko. Jednak gdy Mojżesz dorósł, zachwyty się skończyły. Na całe życie pozostał pęknięty – oczywiście w tym metaforycznym sensie. Nie tylko wyglądał inaczej – niepokojąco i egzotycznie – ale także inaczej się zachowywał. Nie potrafił usiedzieć w miejscu, opowiadał dziwne rzeczy, a przy tym malował w niezwykły sposób.
Pewnego lata Mojżesz poznaje Georgię Shepherd, dziewczynę z dobrego domu, blondwłosą kowbojkę zakochaną w koniach. Jak to zazwyczaj bywa, przeciwieństwa się przyciągają. Georgia ignoruje ostrzeżenia i zatraca się coraz bardziej w swoich uczuciach. Ale nawet nie przeczuwa tego, co naprawdę odkryje, gdy zbliży się do zbuntowanego chłopaka.
„Prawo Mojżesza” Amy Harmon to przede wszystkim opowieść o miłości. Książka dzieli się na dwie części – „Przed” i „Po”, w których możemy obserwować rozwój relacji między Georgią i Mojżeszem. A ich relacja nie jest łatwa ani na początku, ani później, gdy zostaje zatruta goryczą.
Niezwykle ważną rolę w fabule odgrywają nadnaturalne zdolności Mojżesza. Konstrukcja jego postaci nawiązuje do biblijnego pierwowzoru – proroka Mojżesza, który wyprowadził Izraelitów z Egiptu. On także został jako niemowlę porzucony w koszu. Przed biblijnym Mojżeszem rozdzieliły się wody Morza Czerwonego, bohater powieści Harmon także ma moc rozdzielania wód, zamykania i otwierania przejścia. Zresztą już sam tytuł nawiązuje do praw mojżeszowych, otrzymanych przez proroka na górze Synaj. Mojżesz z powieści Harmon żyje według swoich własnych praw. A przynajmniej próbuje – dopóki w jego egzystencji nie namiesza huragan o imieniu Georgia.
To właśnie wybitne zdolności Mojżesza pozwalają na rozwiązanie zagadki kryminalnej – tajemniczych zaginięć młodych dziewcząt. W finale ten wątek splata się z historią rodzinną Mojżesza, uzupełniając te elementy jego życiorysu, których brakowało.
Książka „Prawo Mojżesza” przypomina obrazy malowane przez głównego bohatera – mnóstwo w niej żywych, intensywnych emocji. Także krajobrazy opisywane przez autorkę wyglądają jak malarskie kadry. Jest sielsko, anielsko, ale tylko na pozór, gdyż w zwykłych ludziach i miejscach czają się najgorsze demony. Na szczęście na kartach powieści „Prawo Mojżesza” pojawiają się także ci, którzy czuwają nad bohaterami.
Interesująca powieść ze zgrabnie powiązanymi w zakończeniu wątkami. I wbrew opinii na okładce – moim zdaniem jednak ze szczęśliwym, choć nie przesłodzonym zakończeniem.
I na marginesie dodam – piękna okładka w duchu książki. Malarska po prostu.
http://ksiazkatooknonaswiat.blogspot.com/
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL