ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Zacznę przede wszystkim od tego, że serię Driven zaczęłam czytać w dość nietypowy sposób, bo od tyłu. Najpierw poznałam historię pozostałych bohaterów, a teraz będę pochłaniać cztery części opowiadające mi o dwóch głównych. 
 
"Namiętność silniejsza niż ból" to debiutancka powieść Bromberg, w której poradziła sobie doskonale. Miałam już okazję czytać kilka niezbyt trafnych debiutów i ten szczególnie mnie zaskoczył, choć nie obejdzie się bez minusów. 
 
Poznajemy Rylee Thomas, kobietę sukcesu, która nieświadoma swoich wdzięków zamyka się na świat uczuć i doznań. Niepewność siebie spotęgowała przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. Każdy aspekt życia musi mieć pod kontrolą, nie pozwalając sobie nawet na odrobinę szaleństwa. Mieszka natomiast ze swoją przyjaciółką z czasów studenckich, która jest jej zupełnym przeciwieństwem. I którą poznamy bliżej w następnych częściach. 
 
Ry pewnego dnia spotyka na swojej drodze Coltona Donavana, kierowcę wyścigowego, który ma ciało Boga, charakter kobieciarza i jak przystało na tak zbudowaną postać- dostatek forsy. Bogaci rodzice zapewniają mu wszystko to, czego potrzebuje do szczęśliwego życia. Jednak wspomnień z jakimi się zmaga przez poszarpane dzieciństwo nie są w stanie mu wymazać. Czy mężczyzna z mroczną przeszłością i kobieta, która potrzebuje stabilizacji będą potrafili się odnaleźć w swoich ramionach? Spójrz jak wybucha ich gorący romans. 
 
"Wszędzie dookoła czuję gryzący smród destrukcji. Desperacji. Śmierci. W uszach mam jego gasnący i rwący oddech. Brakuje mu tchu. Umiera."
 
Przyznam szczerze, że w tej powieści zabrakło mi tego, co w "Sweet Ache" i "Slow burn" uważałam za najlepsze- świat przedstawiony z dwóch stron. Wolałam, kiedy perspektywy się przeplatały, a ja jako czytelnik mogłam oceniać intencje bohaterów, będąc stałym obserwatorem. 
 
Minusem jest również uczuciowa strona tej powieści. Miałam wrażenie, że wszystkie emocje są wymuszone i na siłę wplatane w dialogi. Jednak może tacy właśnie mieli być bohaterowie- płytcy i na swój sposób indywidualni. Odnoszę również wrażenie, że nie jest to opowieść wielowątkowa. Niby autorka stara się wplatać inne tematy, to i tak rzadko mogłam je sobie przyswoić i się nad nimi zastanowić, szybko były wymieniane. 
 
Nikt jednak nie odbierze K. Bromberg talentu do budowania napięcia seksualnego. To pożądanie, jakim obdarzona jest ta książka wyczuwalne jest z każdą kartką. Opisuje to w sposób subtelny, nie powodujący niesmaku czy odrazy. Dialogi jakie zostały skonstruowane bawią, niekiedy wzruszają i czasami dają do myślenia. Autorka uwielbia bawić się w analizę psychologiczną bohatera, co przerzuca nawet po części na główną bohaterkę. 
 
Jest to powieść, przy której miło spędziłam czas, zwłaszcza, że już wiem na co stać Bromberg. Lubię pióro tej autorki, jej przyjemne słownictwo i budzącą sympatię fabułę. Zawsze stara się choć odrobinę zagrać na emocjach czytelnika, wplatając niekiedy wątki społeczne.
zksiazkadolozka.blogspot.com MEA CULPA; 2016-10-13

Joga dla ciała, oddechu i umysłu. Program przywracania równowagi życiowej

Program przywracania równowagi życiowej...
"Niezwykły podręcznik hatha-jogi...to jedna z tych książek, do których Czytelnik może wielokrotnie wracać w miarę rozwoju swojej praktyki, za każdym razem delektując się tym tekstem na nowo"
 
Ciężko opisać książkę, w której nie ma określonej fabuły, jednak nie wytrzymałabym nie recenzując jej. Książka/poradnik jest idealnym sposobem na znalezienie równowagi jak i emocjonalnej tak że tej fizycznej ;) Możemy dowiedziec się co to jest joga, oraz wiele innych nie znanych dotąd wcześniej mi definicji. Pokazane są tu też ćwiczenia, a raczej pozycje, które pozwolą nam na wyciszenie samego siebie. Książka pomimo iż jest poradnikiem pisana jest bardzo ciekawie. Jak się zacznie, to chce się zajrzeć na kolejną stronę, aby dowiedzieć się co tam na nas czeka. 
 
Odzyskaj kontrolę nad swoim życiem!
 
Przyznam, że jogą zaczęłam się interesować stosunkowo niedawno, bo może z jakiś miesiąc temu... Zainteresowanie pojawiło się w momencie pierwszych lekcji z WF-u na których pani powiedziała, że będziemy uprawiać jogę. Niestety z przyczyn osobistych na razie nie mogę uczestniczyć w lekcjach, przez co ubolewam, bo są naprawdę ciekawe :) 
Wcześniej znałam tylko kilka pozycji, które są tak popularne, że chyba wszyscy o niech słyszeli. Jednak, gdy zobaczyłam tą książkę, to pomyślałam, czemu by nie wgłębić się w lekturę. Była to super decyzja! Teraz na pewno wiem więcej, oraz staram się dość często jak na możliwości licealne, wykonywać z niej ćwiczeń/pozycji :) 
 
Jest to też świetny sposób, aby odpocząć po szkole, pracy, męczącym nas dniu, bądź po prostu dla przyjemnośći ♥
bookcrazyobsession.blogspot.com

Podniebny lot

Na pierwszy rzut oka: subtelna, wręcz eteryczna okładka, która winna być zapowiedzią równie delikatnej i pięknej historii. Pozory jednak mylą. Z pewnością nie jest to grzeczna lektura… Oj nie…
 
Bianca to piękna, zgrabna dwudziestotrzylatka o jasnozłotych włosach. Pracuje jako stewardesa w pierwszej klasie luksusowych linii lotniczych. Pozornie pewna siebie i chłodna ,jednak jej serce skrywa mroczną tajemnicę przeszłości. Profesjonalistka w każdym calu, oporna na uroki płci brzydkiej… do czasu, gdy na jej drodze staje James Cavendish – miliarder o najpiękniejszych turkusowych oczach… Wzbudza w Bee uczucia i emocje nad którymi nie potrafi zapanować… a to jeszcze nie wszystko… ten czarujący mężczyzna otwiera jej drzwi do zupełnie nieznanego jej świata… świata seksu… w niestandardowym wydaniu…
 
Zastanawiałam się, jak ugryźć tę recenzję. BDSM to dość kontrowersyjna odmiana seksu. Dla części czytelników zupełnie nie zrozumiała – „co człowiek może w tym widzieć, ba! jaka z tego przyjemność”… Dla jednych nie do pomyślenia… dla innych temat jak każdy inny… a kogoś jeszcze innego pochłonie (oczywiście lektura!) całkowicie.
Osobiście, miałam już okazję czytać kilak erotyków z BDSM w tle… Pierwszy, faktycznie, kazał mi się zastanowić, czy autor (i czytelnicy) z głową mają wszystko ok., jednak każdy kolejny traktowałam już, jako urozmaicenie w „klasykach gatunku” ";-)" .
W przypadku Podniebnego lotu zabrakło mi „prawdziwości”, czegoś… hmmm… sama nie wiem jak to nazwać… „tego czegoś”, wiecie o czym mowa, prawda?
Po drugie, o ile w dwudziestokilkuletnie dziewice wierzę, o tyle zgoda na defloracje w takim wydaniu, nie mając żadnego doświadczenia seksualnego… wydaje mi się to całkowicie oderwane od rzeczywistości… ale to tylko moja subiektywna opinia…
 
I żeby nie było, że znęcam się nad książką, uważając ją za totalne nieporozumienie… Przejdźmy do pozytywów…
Autorce z pewnością nie można odmówić lekkiego pióra – książkę czyta się szybko. Z zainteresowaniem bywa różnie… Zasadniczo można powiedzieć, że jest ono stałe (z perspektywy całość) i to nie byłoby kłamstwem, jednak zaznaczyć muszę, że najciekawsze rzeczy dzieją się dopiero na sam koniec książki… (zdecydowanie muszę przeczytać kontynuację… ":-)" ) Zakończenie z pewnością Was zainteresuje…
 
Co do postaci, nasz amant, to typowy – piękny, wyrzeźbiony, o zniewalającym spojrzeniu mężczyzna, który bierze to, na co ma ochotę, niekoniecznie pytając o zdanie (i koniecznie bogaty!)… jednak w przypadku Pana Przystojnego, zdanie osoby trzeciej ma znaczenie… w końcu mowa o BDSM.
Bianca zaś, momentami zachowywała się jak źdźbło bambusa -  kołysała się razem z wiatrem. Niby stanowcza, niby wie, czego chce, a przy Panu Perwersyjnym traciła umiejętność logicznego myślenia… przez co momentami traciłam cierpliwość do jej osoby.
Ale, warto zwrócić uwagę na przyjaciela Bee. Zdecydowanie barwna, sympatyczna postać – och, chciałabym takiego przyjaciela! – która wprowadza odrobinę „świeżego powietrza” do całej historii…
 
Fabularnie… gdy pomysł na książkę, odrobinę podrasować i nieco zmodyfikować, z pewnością byłaby to bardzo dobra lektura.
Zważywszy, że autorka, poza sławetnym BDSM, porusza temat przemocy w rodzinie, molestowania seksualnego… Mieszanka wybuchowa! Zdecydowanie!…
I choć na początku zastanawiałam się, czy to nie jest nazbyt dużo, to po zakończeniu książki, jestem przekonana, że wszystko to ze sobą współgra (uzupełnia, wypełni, dopełnia – niepotrzebne skreślić ":-)" ), główny wątek… sprawia, że czytelnik czuje pewien niedosyt, który jeszcze bardziej daje się we znaki na ostatnich kartach książki… a w jego głowie zaczyna kiełkować myśl „co będzie dalej?”…
 
Podsumowując:
Książka ta nie jest dla każdego. Zdecydowanie do gustu przypadnie fanom erotyków, tych nieco mocniejszych, bardziej kontrowersyjnych. Jeśli BDSM to dla Was za dużo – podarujcie sobie zniesmaczenie. Jeśli jednak takie „urozmaicenia” Was (w mniejszym lub większym stopniu) kręcą, z dużym prawdopodobieństwem lektura Wam się spodoba… choć do maksimum kontrowersji jeszcze jej ciut brakuje… ":-)"
Co nie zmienia faktu, że niecierpliwie czekam na możliwość przeczytania kontynuacji… bo będzie się działo… oj będzie! ":-)"
Papierowybluszcz.wordpress.com Michelle; 2016-09-18

Obudzone pragnienia

Zastanawialiście się kiedyś, czy bylibyście w stanie zmienić swoje życie, tak diametralnie, gdyby nadarzyła się taka okazja? Co byście zrobili, jak nim pokierowali?
 
Jessika spędziła siedem lat z przyrzeczonym jej mężczyzną. Wiodła spokojne życie idealnej małżonki i pani domu. Jednak przez cały ten czas tęskniła… marzyła o czymś innym… Gdy jej małżonek zmarł, nadarzyła się okazja, by zmienić swoje życie. Jessika chcąc zająć się majątkiem pozostawionym przez męża, wybiera się w rejs statkiem na Calypso… Statkiem, którego właścicielem jest mężczyzna, który od lat wzbudzał w niej emocje, o których dotychczas nie śmiała myśleć… A teraz? Czy zdecyduje się zaryzykować i poddać uczuciu, emocjom i rządzą jakie ten człowiek wzbudzał w niej od lat, które tak skrzętnie od siebie odsuwała?
 
Książki Sylvii Day charakteryzują się bardzo plastycznym językiem, lekkim i przyjemnym. Językiem, który działa na wyobraźnie, ale nie tylko… Podczas lektury jej książek Wasze ciała będą równie mocno reagować jak wasze myśli.
Nie inaczej jest i w przypadku Obudzonych pragnień. Sceny erotyczne są tutaj bardzo zgrabnie zarysowane, a jednocześnie rozbudowane… delikatne i subtelne, ale pełne namiętności, pożądania i w końcu miłości. Działają jak narkotyk, którego nie można sobie odmówić, a jedyna rzecz o jakiej można myśleć to: więcej, więcej i mocniej":)"
 
Oczywiście poza barwnymi scenami erotycznymi, Day urozmaiciła fabułę wplatając w nią wątek przemocy w rodzinie… i ukazanie w jaki sposób odbija się to w przyszłości.
Prowadzenie akcji dwutorowo: życia Jessiki i jej siostry – Hester, ofiar swojego ojca, których przeżycia z dzieciństwa w różny sposób miało wpływ na nie w dorosłym życiu.
Co ważne, Day w piękny sposób ukazała walkę o „miłość sprzed lat”, skrytą i okrytą obyczajami i zwyczajami panującymi ówcześnie.
 
A wszystko to okraszone bujnymi opisami i szalenie zabawnymi, niejednokrotnie zawoalowanymi dialogami, podszytymi niedomówieniami i flirtem -  w doskonałej równowadze.
Tak samo jak kreacje bohaterów : pięknych sam i walecznych lordów… Różne charaktery, osobowości. Ni dobrzy, ni źli. Po prostu ludzcy… na tyle na ile można wczuć się w klimat przedstawiony w książce.
 
Największy i zarazem jedynym mankamentem Obudzonych namiętności jest czcionka. Mikroskopijna w porównaniu z innymi książkami wydawnictwa. Niejednokrotnie gubiłam akapity i dostawałam oczopląsu. Przez co, książkę, którą normalnie przeczytałabym w kilka godzin, męczyłam prawie trzy dni.
 
Podsumowując: Jeśli marzy Wam się przyjemna erotyczna lektura o miłości, która musi pokonać przyjęte standardy, przełamać wszelakie obostrzenia, by móc rozkwitnąć. Miłości szalonej, gorącej, pełnej namiętności i pożądania, ale jednocześnie subtelnej i pięknej… Musicie koniecznie przeczytać o losach Jessiki i Alistaira Caufielda (kocham staroangielkie imiona, och!) … nie poczujecie się zawiedzenie… Więcej… przepadniecie bez pamięci..
Gorąco polecam!
Papierowybluszcz.wordpress.com Michelle; 2016-09-30

Obudzone pragnienia

Zastanawialiście się kiedyś, czy bylibyście w stanie zmienić swoje życie, tak diametralnie, gdyby nadarzyła się taka okazja? Co byście zrobili, jak nim pokierowali?
 
Jessika spędziła siedem lat z przyrzeczonym jej mężczyzną. Wiodła spokojne życie idealnej małżonki i pani domu. Jednak przez cały ten czas tęskniła… marzyła o czymś innym… Gdy jej małżonek zmarł, nadarzyła się okazja, by zmienić swoje życie. Jessika chcąc zająć się majątkiem pozostawionym przez męża, wybiera się w rejs statkiem na Calypso… Statkiem, którego właścicielem jest mężczyzna, który od lat wzbudzał w niej emocje, o których dotychczas nie śmiała myśleć… A teraz? Czy zdecyduje się zaryzykować i poddać uczuciu, emocjom i rządzą jakie ten człowiek wzbudzał w niej od lat, które tak skrzętnie od siebie odsuwała?
 
Książki Sylvii Day charakteryzują się bardzo plastycznym językiem, lekkim i przyjemnym. Językiem, który działa na wyobraźnie, ale nie tylko… Podczas lektury jej książek Wasze ciała będą równie mocno reagować jak wasze myśli.
Nie inaczej jest i w przypadku Obudzonych pragnień. Sceny erotyczne są tutaj bardzo zgrabnie zarysowane, a jednocześnie rozbudowane… delikatne i subtelne, ale pełne namiętności, pożądania i w końcu miłości. Działają jak narkotyk, którego nie można sobie odmówić, a jedyna rzecz o jakiej można myśleć to: więcej, więcej i mocniej":)"
 
Oczywiście poza barwnymi scenami erotycznymi, Day urozmaiciła fabułę wplatając w nią wątek przemocy w rodzinie… i ukazanie w jaki sposób odbija się to w przyszłości.
Prowadzenie akcji dwutorowo: życia Jessiki i jej siostry – Hester, ofiar swojego ojca, których przeżycia z dzieciństwa w różny sposób miało wpływ na nie w dorosłym życiu.
Co ważne, Day w piękny sposób ukazała walkę o „miłość sprzed lat”, skrytą i okrytą obyczajami i zwyczajami panującymi ówcześnie.
 
A wszystko to okraszone bujnymi opisami i szalenie zabawnymi, niejednokrotnie zawoalowanymi dialogami, podszytymi niedomówieniami i flirtem -  w doskonałej równowadze.
Tak samo jak kreacje bohaterów : pięknych sam i walecznych lordów… Różne charaktery, osobowości. Ni dobrzy, ni źli. Po prostu ludzcy… na tyle na ile można wczuć się w klimat przedstawiony w książce.
 
Największy i zarazem jedynym mankamentem Obudzonych namiętności jest czcionka. Mikroskopijna w porównaniu z innymi książkami wydawnictwa. Niejednokrotnie gubiłam akapity i dostawałam oczopląsu. Przez co, książkę, którą normalnie przeczytałabym w kilka godzin, męczyłam prawie trzy dni.
 
Podsumowując: Jeśli marzy Wam się przyjemna erotyczna lektura o miłości, która musi pokonać przyjęte standardy, przełamać wszelakie obostrzenia, by móc rozkwitnąć. Miłości szalonej, gorącej, pełnej namiętności i pożądania, ale jednocześnie subtelnej i pięknej… Musicie koniecznie przeczytać o losach Jessiki i Alistaira Caufielda (kocham staroangielkie imiona, och!) … nie poczujecie się zawiedzenie… Więcej… przepadniecie bez pamięci..
Gorąco polecam!
Papierowybluszcz.wordpress.com Michelle; 2016-09-30

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven

Moje pierwsze spotkanie z debiutanckim cyklem Driven autorstwa K. Bromber było bardzo udane. Pisarka uwiodła mnie lekkim stylem, emocjami oraz bardzo zmysłowym tańcem w wykonaniu bohaterów. Nie będę ukrywać, że nabrałam apetytu na więcej, jednak sięgając po „Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” nie przypuszczałam, że zauroczenie piórem autorki zamieni się w uwielbienie.
 
„Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” to historia Quinlan Westin – absolwentki Cinematic Arts oraz sławnego muzyka – Hawkinsa Playa, których drogi krzyżują się na miejscowej uczelni. On ląduje tam za karę, a ona przyjmuje zastępstwo za koleżankę. Nigdy nie powinni spotkać się, ale los zdecydował inaczej. Ale czy lodowa królowa i rockman o dobrym sercu to rzeczywiście dobre połączenie?
 
Hawkins kolejny raz bierze na siebie grzechy brata, mimo iż ma świadomość grożących mu konsekwencji. Jednak utrata wolności wydaje się mniejszym złem niż sprawienie przykrości i zawodu matce. Na szczęście sędzia prowadzący sprawę wykazuje się wspaniałomyślnością i składa oskarżonemu intratną propozycję – cykl wykładów dla studentów zamiast odsiadki. I pewnie kara okazałaby się miła i przyjemna, gdyby na zajęciach nie pojawiła się ta jedna, nieczuła i odporna na uroki gwiazdy pannica. Hawkinsowi nie trzeba wiele, by potraktował jej zachowanie jak cios oraz osobistą porażkę, dlatego kiedy kolega z zespołu proponuje mu zakład o uwiedzenie dziewczyny bez namysłu podejmuje wyzwanie.
 
Quinlan jest singielką z wyboru, gdyż na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej nie może narzekać. A jednak dopiero w obecności Hawkinsa zaczyna odczuwać przysłowiową chemię. I choć sama się do tego nie przyznaje gwiazda rocka zrobiła na niej duże wrażenie, które z każdym kolejnym spotkaniem osiąga coraz mocniejsze fazy zauroczenia, aż dochodzi do tego co nieuniknione.
 
K. Bromber kolejny raz zabiera czytelnika w nasyconą emocjami zmysłową podróż, w której prawa fizyki i rozum nie zawsze grają pierwsze skrzypce. I choć tym razem czytelnik nie zostaje wysłany na wojnę, a do uczelnianego kampusu, to na brak potyczek na różnych frontach trudno narzekać. Autorka napisała równanie wielu zmiennych i uwikłała parę bohaterów w skomplikowane relacje międzyludzkie. Okazuje się, że to, co jest między Hawkinsem a Quinlan to dopiero wierzchołek góry, a wspinając się na szczyt każde z nich będzie musiało dokonać odpowiednich rozrachunków i zmierzyć się z własnymi demonami, uczuciami i pragnieniami.
 
Podobnie jak w przypadku „Hard Beat. Taniec nad otchłanią” autorka stawia na jakość, a nie ilość, a w związku z tym nie zalewa czytelnika seksem, ale po mistrzowsku buduje erotyczne napięcie i udowadnia, że w pocałunku może być więcej magii i namiętności niż w wyuzdanej i wymyślnej łóżkowej scenie. „Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” to powieść erotyczna, więc oczywiście dochodzi do aktów miłosnych, ale to nie one, lecz kreacja bohaterów i ich wzajemnych relacji powoduje, że książka ma to „coś", co sprawia, że nie sposób oderwać się od niej. Zarówno Hawkinsowi jak i Quinlan trudno odmówić charakteru, osobowości czy temperamentu, dlatego ich potyczki i spotkania są tak nieprzewidywalne, fascynujące i emocjonujące. Ale żeby bohaterowie nie skupiali się wyłącznie na miłości i namiętności autorka podkręca atmosferę powołując do życia czarny charakter potrafiący narobić zamieszania.
 
W moim odczuciu „„Sweet Ache. Krew gęstsza od wody” to porywająca od pierwszych stron, nasycona skrajnymi emocjami, zmysłowa opowieść o miłości, która przychodzi nieproszona i odmienia życie dwojga ludzi. Lekka, niewymagająca wysiłku, ale przy tym barwna i interesująca. Moim zdaniem lepsza od „Hard Beat. Taniec nad otchłanią”. Jeżeli szukacie w powieściach erotycznych czegoś więcej niż igraszki w alkowie i lubcie spędzać czas z charyzmatycznymi jednostkami, to powinniście wybrać się na randkę z Quinlan i Hawkinsem. Gorąco polecam.
http://nieczytam.blogspot.com/ Agnieszka T; 2016-10-01
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL