ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Przez polskie góry. Przewodnik biegacza. Wydanie 1

Idą, skacząc po górach

Niechże autorzy wybaczą cytat z biblijnej "Pieśni nad pieśniami", ale nic lepiej nie charakteryzuje ich pasji, jaką są biegi górskimi wertepami. Te bowiem, jak przekonują nas we wstępie do niezwykłego poradnika, "dają zdecydowanie więcej satysfakcji niż bieganie w zgiełku miasta, po szutrowych czy asfaltowych ścieżkach". Nagrodą za bieganie po górach są nie tylko zapierające dech w piersiach widoki (bieganie też może zapierać dech w piersiach), ale poczucie, jakby zaczęło się nowy etap w życiu. Ale i wymogi, jakie musi spełnić górski biegacz, są wyższe, niż ma je przeciętny "maratończyk". Nie chodzi tylko o osprzęt, ale bardziej o świadomość swej zależności od przyrody: pogody, terenu, temperatury. A także poczucia wolności, nieosiągalnego w warunkach biegania po szosie lub leśnych duktach. Bieganie po górach nie jest dla wszystkich, co sprawia, że ten powszechny sport ma elitarne odmiany. Zanim poznamy 69 górskich tras dla biegaczy, autorzy zwracają uwagę na przygotowania. Przypominają, jak zbudować formę, jak przygotować się do samego biegu, jak analizować mapę, jak czytać prognozę pogody, co jeść i pić, a także by zawsze przewidywać to, co nieprzewidziane, a więc jak wsłuchać się we własny organizm, jak zwalczyć skurcze, poradzić sobie z kontuzją. Przewodnik opisuje trasy biegowe we wszystkich polskich pasmach górskich. Od Bieszczad (np. Wetlina - Połonina Wetlińska - Wetlina, Wo-łosate - Halicz - Wołosate), przez Beskid Niski (np. Komańcza - Kanasiówka- Komańcza), Beskid Sądecki, Pieniny i Gorce (np. Ochotnica Górna - Borsuczyny - Ochotnica), aż po Tatry, Beskid Śląski i Sudety (a tu np. Jakuszyce - Chatka Górzystów - Przednia Kopa - Jakuszyce). Każda trasa jest precyzyjnie opisana (typ trasy, długość, przewyższenia, szacunkowy czas biegu, teren, stopień trudności). Mapy i przekroje wysokościowe pozwalają dokładnie zmierzyć siły na zamiary.
Tygodnik Angora Ł.Azik; 2016-08-07

Portugalia. W rytmie fado. Wydanie 2

Sztuka azulejos, templariusze, rytm fado i jeden z symboli Lizbony, tramwaj nr 28. To wszystko przychodzi na myśl, kiedy wypowiadamy magiczne słowo Portugalia. Jeśli dodamy jeszcze monumentalne zabytki kraju, dzikie klify na Przylądku św. Wincentego i znakomitą kuchnię, to trudno jest zrozumieć, dlaczego w rankingu popularnych destynacji, Portugalia długo przegrywała ze słonecznym wybrzeżem Hiszpanii. Obecnie coraz więcej podróżników odkrywa ten cudowny kraj, w którym każdy znajdzie coś dla siebie i to niezależnie od tego, czy jest wielbicielem sztuki sakralnej, folkloru, preferuje kontakt z przyrodą czy nie wyobraża sobie podróży z pominięciem barwnej Lizbony.
 
Dla wszystkich, którzy wyruszają w podróż do Portugalii bądź też poszukują pomysłu na wymarzone wakacje, wydawnictwo Bezdroża przygotowało wspaniałą propozycję – przewodnik „Portugalia w rytmie fado”. Autorzy: Anna Pamuła, Frederico Kuhl de Oliveira i Krzysztof Gierak zabierają nas w magiczną podróż, pomagają lepiej zrozumieć kraj i jego mieszkańców, a także dostarczają szeregu przydatnych w podróży danych. Znajdziemy tu bowiem zarówno informacje dotyczące burzliwej historii Portugalii, propozycje tras wycieczek, informacje praktyczne i krajoznawcze, jak i słowniczek obejmujący przydatne słowa i zwroty oraz mapy i plany miast.
 
W rozdziale „Niezbędnik turysty” znajdziemy dane teleadresowe placówek dyplomatycznych, informacje na temat klimatu, strefy czasowej, języków, numerów kierunkowych, przepisów ruchu drogowego, godzin otwarcia wybranych obiektów czy kliku miejsc, które zobaczyć powinien zarówno podróżnik lubiący przyrodę, zabytki, jak i poszukujący malowniczych widoków czy śladów prehistorii. Autorzy podpowiadają również co należy koniecznie zobaczyć – w rozdziale poświęconym kolejnym atrakcjom znajdziemy czternaście miejsc, które trzeba odwiedzić podczas pobytu w Portugalii, wraz z ich krótkim opisem. Korzystając z przewodnika możemy również zaplanować podróż korzystając z gotowych, dziewięciu tras, które poprowadzą nas do najpiękniejszych zakątków Lizbony, a także do Porto, Duro i kamiennych wiosek portugalskich czy do mniej znanej Portugalii północnej.
 
Lektura przewodnika dostarczy nam również wiedzy o wydarzeniach mających miejsce na terenie Portugalii – uczestnictwo w wielu z nich (jak Dia de Reis czy Festival Évora Clássica) może stać się pretekstem do podróży. Jeszcze w fazie planowania wyjazdu warto zapoznać się z dziesięcioma zasadami odpowiedzialnego podróżowania oraz z informacjami praktycznymi, dotyczącymi między innymi wyboru odpowiedniego czasu podróży, ubezpieczenia, zabezpieczenia medycznego czy waluty i cen. W rozdziale tym znajdziemy również strony internetowe, które warto odwiedzić, informacje na temat środków transportu (w tym transportu publicznego) oraz noclegów. Informacje krajoznawcze zawarte przewodniku pozwolą uzyskać wiedzę na temat klimatu czy fauny i flory kraju, podziału administracyjnego, a przede wszystkim barwnej choć burzliwej historii Portugalii. 
 
W rozdziale poświęconym zwiedzaniu Portugalii znajdziemy informacje niezwykle istotne podczas poruszania się po kraju. Każdy z regionów Portugalii został scharakteryzowany, szczegółowo przedstawiono miejsca warte zobaczenia w każdym z nich, nie brak tu również ciekawostek dotyczących lokalnych zwyczajów czy imprez kulturalnych. Każdy region został przedstawiony na mapie, podane zostały również informacje znacznie ułatwiające organizację pobytu – informacje o noclegach, wyżywieniu czy komunikacji w regionie. Obszerny słowniczek pozwoli natomiast poczuć się nieco pewniej w Portugalii i załatwić wiele spraw na poczcie, w kantorze czy w sklepie. 
 
Czytelny układ przewodnika oraz jego zawartość merytoryczna sprawiają, że jest on niezwykle cenną pozycją, pomocną nie tylko przy planowaniu podróży, ale również w trakcie jej trwania. Opisy portugalskich smakołyków zachęcają do skosztowania, zaś zabytków oraz widoków, do tego, by nie tylko Portugalię odwiedzić, ale i nieustannie do niej wracać. A zatem ... Boa viagem!
QulturaSlowa Justyna Gul

Podniebny lot

Po skończeniu tej książki zadaję sobie pytanie: Co właściwie skłoniło mnie do przeczytania czegoś takiego? Ale przecież dobrze znam odpowiedź. To przykuwająca uwagę okładka i główna bohaterka pracująca jako stewardessa. Pomyślałam, ze fajnie będzie znowu poczytać o lotnictwie, przybliżyć sobie ten świat i specyfikę pracy. Jakoś pomiędzy tym umknął mi fakt, że jest to erotyk. Ale to nic - nie mam nic do tego typu literatury o ile tylko prezentuje jakiś poziom. Czy "Podniebny lot" wart był poświęconego mu czasu?
 
Bianca ma 23 lata i pracuje jako stewardessa w pierwszej klasie amerykańskich linii lotniczych. Ma przyjaciela o jakim można marzyć, stałe zarobki i własne mieszkanie. Jest piękna, choć chłodna i zdystansowana. Nie pozwala sobie na żadną bliższą zażyłość. Dopóki nie spojrzy w te obłędnie turkusowe oczy...
 
James Cavendish to młody miliarder, zarządzający siecią hoteli. Nieziemsko przystojny, seksowny i bogaty - zdecydowanie kobiet w jego życiu nie brakuje. Ale to właśnie jedno skrzyżowane spojrzenie ze stewardessą sprawia, że chce się zaangażować. Może nie na poziomie emocjonalnym, ale Bianca w jakiś niewysłowiony sposób go przyciąga. Co wyniknie ze spotkania tej dwójki ludzi, którzy skrywają bolesne wspomnienia z przeszłości?
 
Tak, to kolejna książka o BDSM. I tak, jest tak samo słaba jak pozostałe. Nie dostaje ode mnie najniższej oceny tylko z uwagi na to, że R.K. Lilley stara się przemycić odrobinę tła psychologicznego do tej historii. Skąd u młodej, niedoświadczonej dziewczyny fascynacja tego rodzaju aktywnością seksualną? Doceniam fakt, że w Podniebnym locie autorka sili się na jakąkolwiek głębię, a że z miernym skutkiem to już inna sprawa. Kiedyś chciałabym przeczytać taką książkę po angielsku - szalenie ciekawi mnie dobór słów, bo tłumacz zdecydował się na kilka, momentami tych najbardziej prymitywnych wyrażeń i kurczowo się ich trzymał przez całą powieść.
 
Główna bohaterka została wykreowana na inteligentną dziewczynę, trzymającą się z dala od plotek i nijakich rozrywek, a przy tym profesjonalną w każdym calu. Z tą fajną dziewczyną zdarzyło się jednak coś złego w momencie gdy poznała pana Cavendisha. Zaczęła przeczyć sama sobie, z jednej strony chowając się za niezależnością, z drugiej całkowicie podporządkowując się właściwie obcemu mężczyźnie. Dlaczego główne postacie kobiece zawsze mówią jedno, a później robią coś zupełnie przeciwnego? Ok, w pewnym momencie ich układ na tym właśnie polegał, ale James od samego początku nie krył się ze swoimi zamiarami. Nie wiem która dziewczyna przy pierwszym spotkaniu z mężczyzną (choćby nie wiem jak przystojnym i bogatym) pozwoliłaby sobie na słowa, które często Cavendish kierował do Bianki. 
 
Dla mnie lektura Podniebnego lotu była na przemian absurdalna, śmieszna i żenująca. Mało które momenty - a dotyczyły one głównie pracy i przeszłości Bianki - czytałam z większym zainteresowaniem i skupieniem. To po prostu kolejna książka, która została napisana na fali sukcesu Pięćdziesięciu twarzy Greya z odrobinę bardziej rozgarniętą bohaterką. Pan Cavendish to właściwie wierne odbicie Christiana tylko z innym nazwiskiem. Nic nowego w mocno już wyświechtanym temacie BDSM-u.
 
Jeśli jednak spodobała wam się słynna trylogia Pięćdziesiąt odcieni to jest duża szansa, że iPodniebny lot przypadnie wam do gustu. Na pewno jest lepszy pod względem warsztatu pisarskiego, a R.K. Lilley przy E.L. James to właściwie wybitna pisarka.
zycie-miedzy-wierszami.blogspot.com Marta Włodarczyk

Eden. Nowy początek

Jak już pewnie wiecie, ja i Mia Sheridan to związek z naprawdę dużym potencjałem: cały czas mogę czytać jej książki i nigdy mi się nie znudzą. Każda z nich jest dla mnie mega niespodzianką, bo pomimo wykorzystywania wątków, które często są dosyć znane i popularne, to ona je przedstawia w taki sposób, że czuję się tak, jakbym o danej sprawie czytała po raz pierwszy. Jak dalej tak pójdzie, to przeznaczę półkę na powieści tej autorki - od początku tego roku mam już cztery jej powieści w biblioteczce, piąta będzie wydana jakoś we wrześniu... Cóż, płodna i utalentowana pisarka to definitywnie coś, co lubią książkoholicy!
 
Już po poprzednim tomie byłam całkowicie zakochana w tej serii, aczkolwiek po tej części, zdecydowanie się w ty utwierdziłam. Jeśli nie czytaliście jeszcze recenzji poprzedniego tomu, to możecie kliknąć TU i to nadrobić. 
 
Eden i Calder muszą po raz kolejny walczyć o swój związek, swoje życie i swoje szczęście. Rozdzieleni na dłuższy okres czasu, muszą dalej wytrwać w miłości do siebie, chociaż jest to trudne, bolesne i czasem wręcz wydaje im się, że nierealnym jest to, żeby ponownie mieli szansę być razem. 
 
Eden - rozpaczając po powodzi, myśli, że jej ukochany nie żyje. Udaje jej się znaleźć bezpieczne schronienie u jubilera, prawie nie wychodzi na zewnątrz, unika ludzi, zarabiając na życie poprzez naukę gry na pianinie, czyli poprzez umiejętność, którą w sekcie musiała opanować do perfekcji. Dziewczyna czuje, że jej życie nie ma sensu. Dowiaduje się jednak, że na świecie są jeszcze ludzie, którym na niej zależy. Odnajduje swoją matkę i kuzynkę, starając się na nowo rozpocząć życie z osobami, które ją kochają. W tym samym czasie Calder pogrąża się w rozpaczy, myśląc, że pozwolił na to, aby miłość jego życia utonęła wraz z pozostałymi członkami sekty. Maluje - dużo maluje, starając się przelać wszystkie swoje wspomnienia z Eden na płótno. Opiekuje się nim jego najlepszy przyjaciel - Xander. Pomimo iż Calder niebawem staje się sławnym artystą, to nic nie jest w stanie ugasić jego bólu istnienia i pustki, która wypełnia go od czasu powodzi. 
Kiedy jednak losy Eden i Cadera znowu się stykają, wszystko wraca na swoje miejsce, a bohaterowie znowu uczą się, jak to jest być szczęśliwym i zakochanym z wzajemnością. Nie jest to jednak takie łatwe, a miniony czas bardzo odznaczył się nie tylko na ich psychice i wyglądzie, ale też na charakterze. Nie są oni już tymi samymi osobami, którymi byli, gdy się poznali. Czy ich miłość jest w stanie to przezwyciężyć? Tego musicie dowiedzieć się już sami!
 
Nie sądziłam, że w "Eden. Nowy początek" autorka da radę tak wszystko pokomplikować, naprawić i aż tak bardzo mnie oczarować w zaledwie trzysta stron! Akcja zapiera wręcz dech w piersiach. Chociaż jest dużo emocji, uczuć i propagowania różnorakich wartości i wzorców zachowań, to jednak dostajemy też ten przyjemny dreszczyk przerażenia. Mogę obiecać jedno: podczas czytania wasze serca na pewno będą bić szybciej niż powinny, a wy nie będziecie w stanie oderwać się od czytania, pożerając kolejne strony tej historii, aż okaże się, że nic już nie zostało! "Eden. Nowy początek" to zdecydowanie genialna książka, którą można polecić każdemu! Pomimo tego, iż pojawiają się tu sceny seksu, to są one o wiele delikatniej i subtelniej opisane niż w wielu erotykach. Autorka pisze o seksie wprost, bez używania poetyckich porównań, ale robi to w taki sposób, że nie uznaje się tego za brutalne, nachalne, czy obrzydzające. 
 
Mam wrażenie - pewnie słuszne - że każda kolejna powieść Mii Sheridan jest coraz lepsza, coraz bardziej dopracowana, napisana w taki sposób, że staje się ona pewnym wzorem dla innych pisarzy, którzy często nie osiągną takiego poziomu warsztatu pisarskiego. Zastanawiam się także, ile jest w tym talentu, a ile pracy, która polegała na ćwiczeniu lekkości pióra i opisywania jakichś sytuacji. W każdym razie, zarówno emocje, jakie wręcz wylewają się z kart tej historii, jak i ciekawe dialogi, intrygujące i często poruszające opisy sprawiają, że zdecydowanie nie mogę doczekać się kolejnej perełki, jaka wyjdzie spod ręki tej autorki! 
 
Do tego wszystkiego okładka, która idealnie pasuje do poprzedniego tomu i utrzymana jest w fenomenalnych barwach. Osobiście uważam, że ta historia zasługiwałaby na jakąś bardziej oryginalną oprawę graficzną, aczkolwiek na tę też nie mogę aż tak bardzo narzekać. Zdecydowanie nie jest ona krzywdząca dla książki, bo gdybym zobaczyła kolejną całującą się parę, to chyba bym nie wytrzymała... Obecnie takie okładki spotyka się na prawie wszystkich powieściach! W tym wypadku warto kupić tę pozycję, nawet jeśli ilustracja nie jest aż tak kusząca, jak w niektórych innych pozycjach literackich... 
 
Chyba nie muszę bardziej polecać tej pozycji, prawda? Nie będziecie żałować ani jednej sekundy, którą spędzicie przy czytaniu tej książki, tak samo, jak nie będziecie żałować ani jednego grosza, który wydacie na zakup tego cudeńka. Gwarantuję wam, że świetnie spędzicie czas przy czytaniu "Eden. Nowy początek" i tak zatracicie się w tej powieści, że nie będzie się dla was nic liczyło - ani to, że wypadałoby iść już spać, ani to, że obiad jeszcze nie jest gotowy... Chyba rozumiecie, dlaczego aż tak bardzo cenię Mię Sheridan?
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi z nasz książkowir; 2016-08-05

Sny Morfeusza

K.N. Haner to młoda, prężna autorka, która nie boi się spełniać swoich marzeń i stanąć na czele literatury rozbudzającej pragnienia i spełniającej najskrytsze marzenia. "Sny Morfeusza" to moje pierwsze spotkanie z pisarką, ale coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej...
 
Cassandra Givens przeprowadza się do wielkiego miasta by otrząsnąć się, zapomnieć o nieudanym związku i zacząć spełniać swój amerykański sen. Ma szczęście! Zdobywa wymarzoną pracę oraz poznaje tajemniczego mężczyznę, który zabiera ją w ryzykowną erotyczną podróż. Jednak nie wszystko przypadnie dziewczynie do gustu i nie zawsze będzie tak, jakby sama tego chciała.
 
Cassandra jest przebojowa, młoda, atrakcyjna i jest w gorącej wodzie kąpana. Szybciej mówi, robi, działa niż pomyśli, przez co często popada w kłopoty. Takie zachowanie czasem przynosi jej niespodziewane profity, częściej przyciąga niebezpieczeństwo, rozczarowanie, strach i cierpienie. Podczas jednego ze spontanicznych wypadów do klubu poznaje dwóch mężczyzn, dwa przeciwieństwa. Jeden jest ciepły, opiekuńczy, troskliwy, drugi dba jedynie o zaspokajanie własnych potrzeb. Obaj pociągają Cass i obaj stają się dla niej ważni. Tommy staje się jej przyjacielem, a Morfeusz- kochankiem. Jakby tego było mało, despotyczny partner łóżkowy, okazuje się być jej szefem, co bardzo, ale to bardzo komplikuje jej życie zawodowe i uczuciowe. 
 
Nie powiem, że zapałałam sympatią do głównych bohaterów, więcej, strasznie mnie irytowali. Cassandra i jej niezdecydowanie oraz Morfeusz jego zadufanie i arogancja. Jednak jakaś potężna siła nie pozwalała mi się oderwać od tej historii i z prędkością światła pochłaniałam kolejne wydarzenia. K.N. Haner bardzo skrupulatnie buduje napięcie, nie tylko erotyczne. Mami półprawdami, tajemnicami, faktami, które nijak dają się złożyć w całość. Czytelnik podskórnie odczuwa, że dzieje się coś niebezpiecznego, nad czym nie panują bohaterowie, którego się nie spodziewają, które w końcu ich dopada. Zakończenie uchwycone w doskonałym momencie, pobudzające ciekawość i niecierpliwe oczekiwanie na kontynuację.
 
"Sny Morfeusza" to powieść erotyczna. Nie brakuje więc w niej gorących scen przyprawiających o rumieniec i zawrót głowy. Cassandrze i Adamowi vel Morfeuszowi trudno zapanować nad swoim pożądaniem i ich erotyczne ekscesy możemy podglądać niemal w każdym miejscu, każdej pozycji i konfiguracji. Piękni, młodzi, dynamiczni mają wielką wyobraźnię i odwagę w spełnianiu swoich potrzeb i pragnień. Eksperymentują i dają się ponieść magii chwili. Powiem szczerze, co za dużo to nie zdrowo. Momentami czułam przesyt erotyzmem i musiałam odetchnąć, odpocząć. Z rytmu wybijały mnie nieliczne błędy, które rozśmieszały mnie w kulminacyjnych momentach (czytałam dyskusję na ten temat pod recenzjami, facebook' u i jestem w stanie to zrozumieć, co nie zmienia faktu, że trochę przeszkadzały w lekturze). 
 
Podsumowując, "Sny Morfeusza" to zaskakująca powieść. Jest seks, jest treść, jest ryzyko. Potężna dawka erotyzmu nie maskuje całkiem ciekawej i tajemniczej intrygi, którą dla bohaterów szykuje K.N. Haner. Mimo kilku mankamentów, jestem pod wrażeniem, zostałam zaintrygowana, zaatakowana własnymi zmysłami i niecierpliwie oczekuję na Koszmar Morfeusza :D
aleksandrowemysli.blogspot.com/
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL