ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Calder. Narodziny odwagi

Zachwycająca…
Zmysłowa…
Ponadczasowa.
W tych trzech słowach, mogę śmiało opisać tą cudowną książkę Mia Sheridan, która skradła mi całkowicie serce.
Ech…
Nigdy w życiu nieprzypuszczałabym, że książka o tematyce sekty i zakazanej w niej miłości aż tak mocno mnie pochłonie, a jednak…
Udało jej się zdobyć moje serce niesamowitą magią miłości, a także sprawiła, że wylałam przez nią morze łez wzruszenia i smutku.
Co tu dużo pisać…
Jestem nią naprawdę niezwykle porusza. Po jej przeczytaniu, czuję się niewięcej tak, jakby uderzył mnie piorun dobrej literatury. 
A więc…
Poruszona…
Zwalona z nóg…
I wypełniona mocą pozytywnej energii.

Fabuła i styl :
Uwielbiam styl Pani Mia Sheridan, który hipnotyzuje czytelnika swoją niesamowitą lekkością, prostotą i nutką szczerych emocji. Jej dar przelewania miłości na papier jest po prostu niepowtarzalny i zachwycający.
Natomiast fabuła książki jest według mnie niezwykle oryginalna. Zakazana miłość, życie w sekcie i próba odnalezienia siebie w wizji przyszłego zbawienia, to jednak nie są łatwe tematy do opisania. Jednak autorce udało się to zrobić i połączyć je w naprawdę doskonale spójną całość. Bo z jednej strony pokazała nam ogromną siłę manipulacji i zła, z drugiej jednak strony udowodniła nam, że miłość i marzenia są największą siłą człowieka w walce z przeciwnościami losu.
Dlatego też, jestem zachwycona niesamowitą lekkością i charmonią tej fabuły, która poruszýła moje serce do granic możliwości.

Bohaterowie :
Muszę przyznać, że bohaterowie książki zostali naprawdę dobrze wykreowani przez autorkę.
Poruszają…
Zachwycają…
I rodzą w nas cały wachlarz różnorodnych emocji. Dzięki czemu łatwiej jest nam utożsamić się z danym bohaterem i zrozumieć co mu w duszy gra.
Osobiście najbardziej spodobała mi się postać Caldera. Uwielbiam go za jego niewiarygodną odwagę, męskość i siłę, która jest w stanie pokonać nawet najstraszniejszą wizję przyszłej apokalipsy.
Natomiast Eden jest według mnie postacią niezwykle eteryczną, delikatną, ale i także silną, która nie boi się podjąć walki, jeśli w grę wchodzi jej własne szczęście.
Dla mnie historia Caldera i Eden, to współczesna opowieść o Adamie i Ewie w świecie pełnym zła, ale i także mocy prawdziwej miłości.

Szata graficzna:
Okładka jest po prostu c-u-d-o-w-n-a!
Przyciąga mój wzrok tak intensywnie, że mogłabym się w nią wpatrywać i wzdychać bez końca. Ech…
Jak domniemywam, mężczyzna z okładki to nikt inny jak odważny Calder.
No no… Niczego sobie.
Muszę przyznać, że grafik idealnie odzwierciedlił moją wizję przystojnego dzikusa ":)"
Po prostu…
Nic dodać, nic ująć. Idealna okładka dla doskonałej treści.

Podumowanie:
„Calder. Narodziny odwagi” to fascynująca pod każdym względem historia, która udowodni ci, że siła prawdziwej miłości nie zna ani czasu, ani też granic.
Pomoże ci także uwierzyć w moc twoich marzeń i w to, że zawsze warto jest walczyć o ich realizację.
blackcrow87.wordpress.com

Prawo Mojżesza

Georgia to dziewczyna, która jest uparta, dzika i piękna. Mieszka w małym miasteczku, Levan, więc jak każdy mieszkaniec małego miasteczka czuje się bezpiecznie. Wszyscy wszystkich znają, wszyscy wszystko wiedzą. Tak jest dobrze. Uwielbia swój kowbojski styl życia, bierze nawet udział w zawodach barrel racing, czyli dyscyplinie jeździeckiej. Konie to zwierzęta, które towarzyszą jej od dzieciństwa. Bardzo im ufa, a poza tym chciałaby jak swoi rodzice, w przyszłości przy nich pracować. Nie lubi narzekać, więc wakacje są dla niej okresem w którym ciągle jest w ruchu. Pomaga rodzicom przy farmie i żyje pełnią życia. Po prostu wszystko jest idealne na swój zwykły sposób. Aż nagle Mojżesz , chłopiec, który od zawsze ją intrygował, zamieszkuje u swojej babci niedaleko i pomaga przy farmie jej rodziców. Dziewczyna zafascynowana jego historią, chciałaby się nawet z nim zaprzyjaźnić, więc może w to lato jej się to uda? 

Mojżesz to chłopak, którego historię zna każdy. Biedne małe dziecko porzucone w bardzo niebezpiecznym miesjcu Quick Wash w pralni przez matkę narkomankę, która kilka dni później umiera. Egoztyczny, skryty i sprawiający problemy - właśnie tak go ludzie postrzegają. Jednak czy taka jest prawda? Przecież nie każde dziecko, które miało nieciekawy start musi wyrosnąć na bandytę, prawda? Czemu ludzie nie mogą przyjąć do siebie tego, że czasami ich ocena jest mylna? Mojżeszowi nie przeszkadza gadanie ludzi, wie swoje. Od małego nikt go nie chciał, a rodzina przerzucała go z jednych do drugich. W końcu jego prababcia, która skończyła osiemdziesiąt lat, wbrew protestom przyjmuje do siebie osiemnastoletniego chłopaka, znajduje mu zajęcie u sąsiadów, gdzie pełny energii może pracować.

Losy Georgi i Mojżesza stykają się. Ona chce go lepiej poznać, on ją odpycha. Boi się tego, że uzna go za dziwaka, przecież to co dzieje się w jego głowie to czyste szaleństwo, a poza tym nie jest chętny do zawierania przyjaźni. Dziewczyna nie odpuszcza, w końcu lubi wyzwania, chodzi za nim wszędzie, nawet jak on widocznie sobie tego nie życzy. Jest uparta i dąży do celu, jednak po drodze może zostać zraniona... W końcu Mojżesz widzi rzeczy, których nikt inny nie widzi, a poza tym nie chce nikogo pokochać...

Po prostu wow. Te słowa szokują, ale tak idealnie wpasowują się w czytelnika, jakby to miała być jego opowieść. To naprawdę piękne słowa, trafiły gdzieś głęboko we mnie, jakby moje wnętrze czekało tylko na TE SŁOWA. Wszystkie cytaty, które wybrałam to moje ulubione, ale niestety jest ich tutaj tylko malutka cząstka, bo jak chciałabym wszystkie świetne cytaty tutaj dodać, to by zabrakło mi miejsca. Jednak z wszystkimi w pewnym stopniu się utożsamiam, bo wszystkie trafiają prosto do mnie.
 
Mam nadzieję, że nie odbieracie opisu książki, jaki przedstawiłam, za powtarzający się schemat. Nie róbcie tego. Ta książka w żadnym stopniu nie przypomina zwykłej młodzieżówki, NAPRAWDĘ. To opowieść pełna bólu, rozpaczy, win i ran, które mogą nigdy się nie zagoić. Jest naprawdę przełomowa pod względem typowych książek. Już sam prolog jak pisałam mnie zaskoczył. Książka nie jest tym czego oczekiwałam po niej, ale nie jest też niczym gorszym. Porusza trudne tematy, jak przebaczenie, nieodwzajemniona miłość czy śmierć. Ta historia Was złamie, a potem wraz z upływem stron poskłada na nowo, ponieważ tak jak bohaterzy poczujecie wszystko. Jakby to była wasza historia. Wczułam się niesamowicie w styl autorki, ponieważ to było jak bardzo dobry film, w którym cichy narrator opowiada twoją historię, a ty stoisz z boku i zastanawiasz się jak ją przedstawi i czy podoła temu wyzwaniu, po czym z zaskoczeniem okazuje się, że tak jest rewelacyjny! Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale ta książka przemawia na plus, mam nadzieję, że będę mieć okazję zapoznać się lepiej z innymi jej książkami. Gorąco Wam ją polecam!
Jabluszkooo.blogspot.com Jabłuszkooo; 2016-08-27

Prawo Mojżesza

To moje pierwsze spotkanie z autorką Amy Harmon i od razu utonęłam... utonęłam w jej twórczości i emocjach jakie budzi swoją książką, a to dopiero pierwsza powieść, którą miałam ogromną przyjemność przeczytać. I Ona i "Prawo Mojżesza" zostają ze mną na stałe.

Ona - Georgia, to dziewczyna beztroska i wesoła. Pochodzi z dobrego domu, uwielbia konie i ryzyko. A związek z Mojżeszem należy do ryzykownych. To związek okupiony bólem i niewiadomą, ciągłym oczekiwaniem i uczuciem. Georgia jednak się nie poddaje, mimo, że Mojżesz nie dopuszcza do siebie żywych istot.

Mojżesz, to czarnoskóry chłopak, który przez całe dzieciństwo był przenoszony z miejsca na miejsce, po tym jak własna matka porzuciła go w koszu na pranie w miejscowej pralni. Od zawsze był inny, dziwny, rzec by się chciało, że nienormalny. Cóż to jednak jest normalność? Czy jeżeli widzimy umarłych, to jesteśmy nienormalni? A może kiedy malujemy obrazy, które umarli nam przekazują, to wtedy jesteśmy nienormalni? Jeżeli odpowiedzieliście twierdząco, to znaczy, że Mojżesz był nienormalny. Ja śmiem twierdzić, że był po prostu inny, że widział więcej niż przeciętny śmiertelnik...

Historia tych dwoje młodych ludzi nie jest prosta, ani usłana różami. Pełno w niej niepewności i rozterek. Mamy kobietę, która kocha i ze wszystkich sił walczy o tą miłość... mimo wszystko... Mamy też mężczyznę, który chce kochać ( a może już kocha) ale ze wszystkich sił stara się zwalczyć to uczucie, żeby nie zranić..., a jednak rani, mniej lub bardziej świadomie... i jest dziecko...

Osobowość bohaterów jest bardzo złożona. Każda karta książki pokazuje nam kolejne cechy ich charakterów i pozwala ciągle poznawać ich na nowo. Umysł Mojżesza to jedna, wielka, tykająca bomba, ale dzięki tej bombie, rozwiąże się zagadka morderstw, między innymi jego matki. Dialogi bardzo mnie urzekły, a zarazem rozbawiły. Pełne są złośliwości i ironii, ale nie brak w nich również wzajemnej sympatii i uczucia.

Powieść dzieli się na rozdziały, a te pisane są na przemian z punktu widzenia Georgii i Mojżesza. Czyli to, co bardzo w książkach lubię -  możliwość wniknięcia  w umysły ich obu. W ten sposób mogłam obdarzyć ich sympatią, bo oboje jednakowo mocno polubiłam. Warto wspomnieć też o opisach. Jak wiecie, nie lubię tych zbyt długich i niczego nie wnoszących do fabuły. Tutaj nie mam na co narzekać, bo opisy okazały się idealnie zrównoważone. Niczego nie ma tu za dużo ani za mało.

Fabuła nie jest specjalnie szybka, dzieje się, ale sceny nie spadają na nas jak strzała. Wszystko toczy się swoim, umiarkowanym tempem i wszystko ma swój czas. Pierwszy raz podczas pisania recenzji brakuje mi słów, jakimi mogłabym opisać, to co czułam, wraz z poznawaniem kolejnych kart tej cudownej historii. Żeby ją zrozumieć, trzeba przeczytać, bo żadna recenzja nie odda tego, co w niej znajdziecie.
 
W opisie książki czytamy" ta książka nie kończy się happy endem", no cóż, dla każdego to powiedzenie co innego znaczy... "Prawo Mojżesza" na długo zapadnie w mojej pamięci, ponieważ pierwszy raz od dawna przeczytałam powieść, w której niczego mi nie brakowało, a dodatkowo stała się balsamem dla mojej literackiej duszy. Jestem też pod wielkim wrażeniem połączenia przez Amy świata żywych ze światem umarłych, jakby stanowiły jedno... a może rzeczywiście stanowią?
 
Podsumowując - polecam powieść każdemu, kto lubi ambitną i wciągającą  literaturę, taką, która na długo zapada w pamięć i każe myśleć nad życiem, miłością i... śmiercią.
http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/

Prawo Mojżesza

W życiu nie zawsze znajdujemy szczęśliwe zakończenie. Nie zawsze wszystko się udaje. Nie można wszystkiego przewidzieć. Nie można zawsze trzymać się utartych zasad. Życie to podejmowanie wyborów, za które niekiedy trzeba płacić. Właśnie dlatego ta historia nie jest szczęśliwa. Pozostawia gorzki posmak. Jest jak gorzka czekolada schowana w opakowaniu po słodkiej, liczysz na słodycz, a potem pozostaje cierpki posmak na języku...

Mojżesz swoje imię otrzymał po proroku. Tak jak staro testamentowy Mojżesz został znaleziony w koszu i tak jak on miał dar. Tu jednak podobieństwa się kończą. Bowiem matka chłopaka była narkomanką, a on trafiał od dalekiego członka rodziny do kolejnego. Aż trafił do prababki Gigi. Tu po raz pierwszy poczuł się jak w domu, przynajmniej po części.
Georgia dostawała ostrzeżenia, z każdej strony, nawet od niego, ale ona była zafascynowana swoim sąsiadem. Był inny, odmienny i choć ją odpychał, ona wiedziała, że coś do niej czuje. Jego historia ją fascynowała, to jak malował, dlaczego to robił, ona chciała się dowiedzieć. Chciała mu pomóc...

Amy Harmon stworzyła małe cudo. Piękna, przyciągająca wzrok okładka Praw Mojżesza to nie wszystko, co skrywa ta książka.  Pisarka stworzyła opowieść, która irytuje, nurtuje, wzrusza, porusza... Podczas czytania książką chciałam rzucać, a jednocześnie ją pokochałam. Może i historia nie kończy się happy endem, ale wciąż się na niego liczy...

Styl autorki mogłabym uznać jako połączenie stylu Jandy Nelson (z Oddam ci słońce) z Mią Sheridan. I to naprawdę dobre połączenie! Obie wcześniej wspomniane pisarki piszą fenomenalnie, ich styl całkowicie do mnie trafia, więc z tą powieścią nie mogło być inaczej. Kolizja doprowadziła bowiem do wielkiego wybuchu.

Sądzę, że już ten początek może wydawać się lekko zwariowany i nieskładny, ale to wszystko przez sporą dawkę emocji, których dostarczyła mi ta książka. Skupię się choć trochę na faktach, a nie uczuciach, zwłaszcza nie na własnych uczuciach, gdyż było ich podczas lektury naprawdę sporo, ta książka nie jest taka, jaką ją sobie wyobrażacie, naprawdę.

Po pierwsze powieść zawiera podwójną narrację, co zawsze lubię, pozwala ona na spojrzenie na wydarzenia z dwóch perspektyw. Tu narratorami jest dwójka głównych bohaterów. Bohaterowie znacznie różnią się od siebie, a przynajmniej jest tak w pierwszej części(o tym za chwilę). Ona jest osobą otwartą,
 
szczerą do bólu, upartą, kocha konie, on ma swoją listę zasad, które przestrzega, jest zamknięty w sobie, ma duszę artysty, a zwierzęta się go boją.

Po drugie cała powieść podzielona jest na dwie części PRZED i PO, które dzieli aż 7 lat różnicy, części te wpływają na bohaterów i zmieniają ich. Książka zawiera także prolog i epilog, z tym że ten drugi jest dłuższy. Prolog od razu wrzuca nas na głęboką wodę i niczym okładka krzyczy, że ta historia nie skończy się dobrze, a już na pewno nie tak jakbyśmy chcieli.

Po trzecie związek między bohaterami nie jest sztampowy. Początkowo Georgię zainteresował nie wygląd chłopaka, ale to że według niej, potrzebuje on pomocy, szybko jednak się to zmienia i nawiązuję się pomiędzy nimi relacja, w której to ona jest stroną, która walczy, by ich uczucie przetrwało.Wielokrotnie miałam za złe Mojżeszowi, że postępował tak jak postępowałam. Byłam nim zafascynowana, a jednocześnie go nienawidziłam, za to co robi dziewczynie. Ją z znów bardzo polubiłam za bezpośredniość i charakter, mimo to nie mogłam znieść tego, że nie potrafi sobie odpuścić.

Po czwarte nie jest to jedynie romans. Powieść ma w sobie nutkę szaleństwa, czym kojarzy mi się odrobinę z Marą Dyer. Występują w niej zjawiska nadnaturalne, które trudno wyjaśnić. Sztuka też gra sporą rolę. Nie mogłabym też zapomnieć, że w tle wciąż pojawia się sprawa kryminalna, której karty są powoli odkrywane.

Wszystkie te elementy tworzą niezwykłą, lekko osobliwą historię. Sądzę, że na długo nie zapomnę powieści Prawo Mojżesza. Nie zapomnę też o prawach Georgii... Powieść bolesna, mimo niepozbawiona humoru, bawiąca się czytelnikiem, a także stylem, lekko nierealna. Musicie sami ją ocenić, poznać. Mnie oczarowała.
Ksiazkowyswiatpatrycji.blogspot.com Patrycja Waniek; 2016-08-26

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

Moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg uznaję za udane. Po opiniach poprzednich tomów serii Driven, spodziewałam się soczystego erotyku, a to co znalazłam w Slow burn… zupełnie przeciwne było tym wyobrażeniom. Poczułam się zaskoczona i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Autorka stworzyła delikatną i subtelną opowieść, momentami nawet bardzo nostalgiczną… I tak… Uroniłam kilka łez podczas lektury…
Historia Haddie, młodej kobiety, która w swoim życiu doświadczyła straty ukochanej siostry zmarłej na raka piersi, to z pewnością nietypowy pomysł na erotyk… Przynajmniej w mojej ocenie. Główna bohaterka cały czas nie może uporać się ze śmiercią najbliższej jej osoby i widmem, że ona także może być chora. Haddie zatraca się w rozwiązłym życiu, seksie „na jedną noc” i odpychaniu od siebie każdego, kto okazywałby jej jakiekolwiek ciepłe uczucia. Próbuje w ten sposób chronić innych przed cierpieniem, z którym musieliby się zmierzyć po jej stracie. I choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że wszystko jest ok., tak naprawdę Haddie nie radzi sobie ze strachem, żalem, żałobą, a spychanie tych negatywnych uczuć i uśmierzanie ich przelotnym seksem pomaga… ale tylko na chwilę…
Do momenty, gdy na jej drodze pojawia się Beckett… Po wspólnie spędzonej nocy, nic już nie jest takie samo…
Gdy w historii pojawia się Becks, nabiera ona rumieńców. Pełna jest słownych i cielesnych przepychanek. Elektryzujących emocji… Namiętności… ale i niedomówień…
Haddie cały czas próbuje odsunąć od siebie Beckett, jednak ten ma wobec niej inne plany…
Jakie? Przekonacie się sięgając po książkę…
K. Bromberg stworzyła nietypową historię jak na erotyk. Bo jak połączyć raka i seks, żeby to miało przysłowiowe „ręce i nogi”? Autorce udało się to bezbłędnie. Byłam, jestem oczarowana jak poprowadziła fabułę, tworząc wyrazistych, pełnych energii bohaterów. Z jednej strony zadziornych, z drugiej… subtelnych i przepełnionych uczuciami…
Lekki styl pisarki sprawiał, że książkę czytało się szybko i przyjemnie, jednak przyczepiłabym się do zbyt małej, jak dla mnie, ilości dialogów… co początkowo niemiłosiernie mnie nudziło, jednak gdy akcja się rozkręciła, brak dialogów zszedł na drugi plan.
Uwagę warto również zwrócić na narrację z punktu widzenia dwójki bohaterów – Haddie i Becketta –  które pozwalają czytelnikowi poznać myśli bohaterów.
Nie znajomość czterech poprzednich tomów, nie wpływa na odbiór książki – można ją uznać za powieść niezależną, gdzie spójnikiem są bohaterowie z poprzednich woluminów.
Nie klasyfikowałabym także tej książki jako stricte erotyk (jako erotyk, byłaby bardzo przeciętna, raczej jako obyczajówka, mimo iż jest tam seks, głównym wątkiem była dla mnie relacja, taka bardziej emocjonalna, pomiędzy głównymi bohaterami, przez co zupełnie z innej perspektywy patrzę na tę książkę…
Przekaz jaki z niej płynie i jakby właśnie przesunięcie aspektu seksu i erotyki za dalszy plan sprawił, że zakochałam się w historii Haddie i Becketta…
 
Ale także skłonił mnie do zapoznania się z innymi książkami autorki…
Podsumowując… Nie nastawiajcie się na gorący erotyk, a na historię o pięknej, ale zarazem trudnej miłości… Autorka pokazała, że choroba nie wybiera, a to, co spotkało Haddie, może przydarzyć się każdemu, lecz mimo to nie wolno nam uciekać od miłości, rodziny, przyjaciół i świata… Trzeba wierzyć… wierzyć w siebie i walczyć…
Koniecznie musicie to przeczytać!
Papierowybluszcz.wordpress.com Michelle; 2016-08-15
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL