ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Calder. Narodziny odwagi

Na początku powinnam wspomnieć, że jest to moje pierwsze spotkanie z Mią Sheridan. Autorka w większości czytanych przeze mnie recenzji zbierała pozytywne opinie. Dlatego zdecydowałam się sięgnąć po lekturę pt. „Calder. Narodziny odwagi”.
Tytułowego Caldera poznajemy w momencie, gdy jest jeszcze małym chłopcem należącym do sekty. Sekta jest czymś skomplikowanym. Na czele stoi władca, którego pozycja pochodzi od bogów. Jest liderem, a zarazem kogoś na kształt przewodnika. Podporządkowuje sobie każdego członka sekty, chcąc prowadzić go ku ideałom obranych przez niego. Calder początkowo zgadza się ze słowami boskiego potomka. A do momentu, kiedy pojawia się pewna kobieta, a dokładniej dziewczynka. Jej życie ma być przepełnione bólem i cierpieniem, a na końcu ma zostać żoną władcy sekty. ALE. Eden (bo tak ma na imię) oraz Calder zakochują się w sobie. Zakazana miłość smakuje najlepiej. Ale czy młodzi zakochani przezwyciężą wszystkie przeszkody?
Po pierwsze bohaterowi i ich kreacja są niesamowici. Nie tylko ci najważniejsi pierwszoplanowi, ale Mia zatroszczyła się również o doskonały wizerunek postaci drugoplanowych i epizodycznych. Po drugie książka dzięki wspaniałej fabule i narracji nie raz złamie wam serce, ale spokojnie sklei je jeszcze mocniej. Kilka razy złapałam się na tym, że łza spłynęła mi po policzku. Autorka porządnie przedstawia nam całe działanie sekty oraz przedstawia każdego z bohaterów dokładnie nakreślając ich cechy osobowości. Po trzecie, wciągniecie się w książkę tak bardzo, że nie będziecie chcieli opuścić jej nawet na moment, a do tego każdą chwilę będziecie przeżywali wraz ze swoimi bohaterami.
 
Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanek romansów. Niech tylko nie zrazi was ustrój panujący w sekcie. Życzę miłej lektury, a ja zabieram się na drugą część.
zkamerawsrodksiazek.pl Kroczek; 2016-08-12

Raced. Ścigany uczuciem

Raced K. Bromberg jest swego rodzaju postscriptum trylogii Driven. Trylogii, która nie jest po prostu romansem. To wysmakowana, niepowtarzalna karuzela emocji, instynktów i pragnień, wciągająca, uzależniająca, przyprawiająca o zawrót głowy, dreszcze i bezsenność. Opowiada o burzliwym związku pięknej (oczywiście, że nie brzydkiej), ambitnej (no, ba!), przebojowej (oczywiście!), kobiecie sukcesu (bohaterką powieści erotycznej raczej rzadko jest matka piątki dzieci...) oraz jej szalonego, pozbawionego skrupułów niegrzecznego partnera, który do stałego związku niespecjalnie się nadaje. Cóż, prawdę mówiąc, jest on po prostu kawałem sk... Ale w recenzji tak nieodpowiednich słów się nie używa - choć sama autorka od nich nie stroni.
 
W każdym razie trylogia pisana jest przez chyba niespełnioną erotycznie żonę i matkę, bowiem bohaterka, z perspektywy której opowiadana jest ta historia, jest delikatnie mówiąc niepohamowaną erotomanką. Jej facet - podobnie, nie myśli o niczym innym. A jeśli robi coś innego, to tylko w ramach przerwy między kolejnymi stosunkami. Cóż, takie prawo gatunku. Szaleją oboje na różne sposoby, by na koniec... po prostu wziąć ślub. Mało romantyczny, co prawda, ale za to na miarę ich potrzeb.
 
Fanki jednak bardzo polubiły serię, bo zażądały od autorki, by stworzyła opowieść, snutą z perspektywy Coltona Donovana. Serio, tak nazywa się główny bohater. Colt jest tak niegrzeczny, jak tylko grzeczna dziewczynka może sobie wyobrazić. Wyzwaniem dla K. Bromberg stało się zatem wcielenie się w jego rolę i przedstawienie jego odczuć w poszczególnych scenach. Ale uznała za bezcelowe pisanie całości jeszcze raz, wybrała zatem kluczowe sceny, które opisała jako Colton, aby czytelniczki mogły go bardziej polubić i zapragnąć. A facet, trzeba przyznać, jest wyjątkowo erotycznie nakręcony. Przy pierwszym spotkaniu z kobietą, gdy ta przypadkiem wpada w jego silne ramiona, całuje ją, doprowadza niemal do ekstazy, pakując łapę między nogi. Tak się witają w środowisku - nie dziwmy się niczemu. Książka pełna jest pikantnych scen - niestety, wyrwanych z kontekstu, więc jeśli ktoś nie zagłębił się w trylogię Driven, to Raced raczej nie przypadnie mu do gustu. Najpierw mamy krótkie wprowadzenie odautorskie, by zorientować się, w którym momencie fabuły jesteśmy, a potem następuje scena opisana z perspektywy Coltona.
 
Bromberg zatytułowała książkę Ścigany uczuciem, by pokazać, że nawet drań, wykorzystujący, kogo się da na lewo i prawo, potrafi się zakochać. Wystarczy postawić przed nim godną zawodniczkę i można rozpoczynać grę. A toczy się ona w niesamowitym tempie. Od „numerku" do „numerku".
granice.pl Katarzyna Krzan

Hard Beat. Taniec nad otchłanią

Stanę się monotematyczna, kiedy powiem, że z każdą książką Bromberg nie tylko jestem zachwycona, ale i zaskoczona. Kolejne jej historie są zupełnie różne od poprzednich. A konsekwencją jest brak deja vu, czyli ale to już było
 
Tanner Thomas jest korespondentem, reporterem wojennym, który pracuje na Bliskim Wschodzie. Podczas jednej z misji ginie jego przyjaciółka i partnerka Stella, z którą pracował przez ostatnie 10 lat. Mężczyzna nie potrafi otrząsnąć się z tragedii. Dochodzi do wniosku, że może go uzdrowić tylko powrót do pracy. Na miejscu okazuje się, że szefostwo przydzieliło mu nową partnerkę – Beaux. Od momentu pierwszego spotkania nie układa się między nimi – Tanner jest pewny siebie i zarozumiały, a B niepokorna i uparta. Co wyniknie z tej znajomości? Czy będą w stanie się dogadać?
 
Jaka jest ta powieść? Hmmm… Przede wszystkim zupełnie inna. Bardziej melancholijna, ale obfitująca w wątki sensacyjne, bo na miejsce akcji autorka wybrała niespokojne tereny. Pojawiają się również w sekrety i niedopowiedzenia. Beaux nie jest typową kobietą. Daleko jej do romantyczki, która czeka na rycerza na białym koniu. Sama potrafi o siebie zadbać, jest pewna siebie i pyskata. Mówi to, co myśli chociaż na temat swojej przeszłości milczy jak grób. Ma swoje sekrety, którymi się nie dzieli. Ale ta przeszłość w pewnym momencie zaczyna zagrażać nie tylko relacji z Tannerem, ale także jej życiu.
 
W książce tym razem Bromberg postawiła na jednego narratora. Cieszę się z takiego obrotu sprawy, ponieważ dwutorowa narracja  zdecydowanie już mi się przejadła. Jednak zabieg ten uważam za doskonale przemyślany, ponieważ autorka w ten sposób tworzy aurę tajemniczości wokół Beaux. Wiemy o niej tyle, ile Tanner zdoła się dowiedzieć. A odkrywanie prawdy i jej drugim obliczu trwa niemal do ostatniej strony. Czytelnik nie może się doczekać, aż w końcu pozna prawdę, która go całkowicie zaskoczy. Świetne zagranie! Poza tym możemy bardzo dokładnie poznać Tannera, który przybierając skorupę tak naprawdę jest wrażliwym i romantycznym mężczyzną. Tannera gnębią również duchy przeszłości. Nie dają mu spokoju, a on obwinia siebie o śmierć Stelli. Był dla niej przyjacielem, partnerem, nawet bratem, troszczył się o nią, dbał o jej bezpieczeństwo. Ale nie wystarczająco… Stella umiera, ale Taner często ją wspomina i nie umie rozliczyć się z przeszłością. Kiedy pojawia się Beaux najpierw ją odtrąca. Lecz potem siła przyciągania między tą dwójką jest tak niezwykła, że Tanner nie potrafi się jej oprzeć. Napięcie można wyczuć w  powietrzu, a atmosfera jest gęsta. Tylko czy przeszłość zaważy na przyszłości? Tanner nie spocznie póki się nie dowie, kim jest jego nowa partnerka.
 
Warto podkreślić, że książka należy do serii Driven, ale nie musimy znać wcześniejszych tomów. Mogę dodać w gwoli ścisłości, że Tanner to brat Rylee – głównej bohaterki serii. Ona i jej mąż Colton przewijają się w książce może ze trzy razy. Na pewno nie więcej, także nie musicie się obawiać, jeśli nie znacie poprzednich książek.
 
„Hard Beat” jak dla mnie nie jest typowym erotykiem. Scen seksu jest niewiele, co uważam za kolejny plus i mam wrażenie, że autorka odchodzi od tego gatunku. Ta część okazała się niezłą powieścią obyczajową. Autorka skupiła się na człowieku, którego dotknęła ogromna tragedia i który nie potrafi sobie z nią poradzić. Strata ukochanej osoby jest najboleśniejszą rzeczą w życiu. Ale też zwraca uwagę na bardzo niebezpieczną pracę reportera wojennego, jak odnajdują się w tamtych rejonach, co robią w wolnym czasie, jaka ogromna dawka adrenaliny i strachu o życie im towarzyszy. Autorka nieraz mnie trzymała w napięciu. Sama zaczynałam się bać o bohaterów.
 
Summary: Historia Beaux i Tannera wciągnęła mnie od pierwszej strony. Skomplikowana relacja, namiętność, pasja, sekrety, niedopowiedzenia – to składa się na wybuchową mieszankę, którą odnajdziemy na kartach książki. Od książek nie sposób się oderwać, dopóki nie wchłoniecie ostatniego zdania. Jestem fanką serii i ta książka również spełniła moje oczekiwania. Historia Tannera i Beaux rozpala wszystkie zmysły. Jeśli chcecie się oderwać od codzienności jak najprędzej sięgnijcie po książki Bromberg, które obfitują we wspaniałe postaci, w których czytelnik od razu się zakochuje. Pięknie napisane i godne polecenia.
reading-mylove.blogspot.com Paulina; 2016-08-28

Prawo Mojżesza

Swego czasu Mojżesz Wright był na językach niemal całego świata, ponieważ nieczęsto zdarza się odnaleźć dziecko porzucone w koszu znajdującym się w miejskiej pralni. Personel szpitala nadaje chłopcu imię Mojżesz, bo tak jak owa postać biblijna, został znaleziony w koszu. Nazywa się go także dzieckiem cracku, gdyż urodziła go narkomanka, niestroniąca od twardych narkotyków nawet w ciąży. Tak ciężki start sprawia, że Mojżesz od samego początku zostaje obarczony piętnem, a także pewnymi nieodwracalnymi zmianami neurologicznymi. Od dziecka jest milczący i nieco mroczny, a także wybuchowy, energiczny oraz uzdolniony. Kiedy odwiedza swoją prababcię, a później zaczyna u niej mieszkać, żyje według wcześniej ustalonych reguł, jakich postanawia nie przekraczać. Aż w końcu poznaje Georgię, która nigdy nie poddaje się - nawet wtedy, gdy ktoś ją odtrąca. Ona nadal walczy w myśl zasady: "jeśli nie wpuści mnie drzwiami, wejdę oknem".   

Po raz pierwszy spotkałam się z książką, w której bohater ma tak bezcenny i oryginalny dar - widzi zmarłych oraz ich wspomnienia. To ogromna odpowiedzialność, dlatego aby jakkolwiek uporać się z nią, Mojżesz czuje nieodpartą potrzebę malowania obrazów, które widzi. Przysparza mu to wielu kłopotów, tym bardziej, że w okolicy zaczęło ginąć wiele młodych blondynek... Jedyną osobą, która wierzy mu bezgranicznie, okazuje się Georgia. Jednak chłopak stara się uczynić wszystko, aby oddalić ją od siebie, ponieważ nie chce obarczać jej swoimi problemami. Dziewczyna nie należy do tych, które rezygnują zbyt szybko - w zasadzie doskonale wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej, a to, co zabronione, kusi najbardziej. 
 
Bałam się tej książki. Obawiałam się, że to kolejna historia z gatunku New/Young Adult o tym samym, już nieco nudnym schemacie, którą czyta się przyjemnie, ale bez fajerwerków. Ile można czytać o tym samym? Nawet najwspanialsze opowieści mogą znudzić się, gdy od razu wiemy, jak się skończą. Teraz, gdy jestem już po tej lekturze, zapewniam, że Amy Harmon wniosła coś świeżego, za czym tęskniłam od dawna... Owszem, w Prawie Mojżesza znajduje się zły chłopak i dobra dziewczyna, ale ich charaktery nie są jedynie czarne i białe. Autorka dotyka trudnych tematów, znanych nam z innych powieści, ale dorzuca też pewne nowości, jakich na próżno szukać gdzieś indziej.
 
(...) być może nikt z nas nie jest bezpieczny. Nie tak prawdziwie. Nawet przy ukochanych osobach. Nawet przy osobach, które nas kochają. *
 
Nie wiem, jak Amy Harmon to uczyniła, ale na tej stosunkowo niewielkiej ilości stron zawarła wszystko, co najlepsze i najważniejsze. W książce dzieje się tak wiele, a z drugiej strony treść zdaje się płynąć powoli, aby czytelnik mógł rozsmakować się w niej, ale nie zachłysnąć. Dar, jaki posiada Mojżesz, zakrawa o powieść z gatunku fantastyki, czyli tego z czym mi nie po drodze. Od lat zakochana jestem w historiach przedstawiających prawdziwe życie, a nie mało realistyczne wizje autorów. W tym przypadku wspomniana zdolność została pokazana w taki sposób, że uwierzyłam w nią od pierwszej chwili, nie wątpiąc w nią ani przez sekundę. Do tego stopnia, iż zaczęłam poważnie myśleć o tym, że być może/na pewno wokół nas krążą zmarli, którzy towarzyszą nam w codziennych czynnościach, nagradzając swoją opieką...

Poczułam przerażenie, zerkając na okładkę z potwierdzeniem, iż ta historia nie kończy się happy endem. Teraz wiem, że to nie do końca prawda, chociaż pewnie zależy to od punktu widzenia danego czytelnika (owszem, nieco zawiodło mnie te niedotrzymanie słowa związane z nieszczęśliwym zakończeniem, ale z drugiej strony nie przeżyłabym tego...). Co prawda, dążąc do owego szczęścia, bohaterowie niejednokrotnie tracili grunt pod nogami, jednak życie nie oszczędza większości z nas. Jest podłe i okrutne, ale kiedy już ledwo stąpamy po ziemi, nagradza nas za podjęty wysiłek. 
 
Prawo Mojżesza to powieść, którą będę wspominała z łezką w oku. Ta książka pozostanie ze mną na długo. Kiedy będę zmęczona kolejną nieprzespaną nocą, wychodzącymi zębami, brakiem humoru u mojego syna czy jego płaczem spowodowanym tym, że zeszłam z pola widzenia na sekundę, to przypomnę sobie tę historię. Gdy zacznę tęsknić za kimś, kogo już nie ma przy mnie, bo odszedł za wcześnie, to wspomnę tę lekturę i uśmiechnę się, wiedząc, że na pewno owa osoba jest gdzieś przy mnie. Zapamiętam również, że czasami, aby kogoś ocalić, trzeba pozwolić mu odejść. Jednocześnie należy walczyć do samego końca i nie skreślać innych, jeśli zrobił to już każdy. Jedna osoba potrafi ocalić każdego... jeśli tylko chce.
nieperfekcyjnie.pl Sylwia; 2016-08-27

Sweet Ache. Krew gęstsza od wody. Seria Driven

Tym razem poznajemy Quinlan, siostrę Coltona oraz rockowego Hawkina Playa, który wraz ze swoim zespołem przebywa w okolicy. Jak się tutaj znalazł? Przez kłopoty, w jakie wpędził go brat bliźniak musi wykładać na pobliskim uniwersytecie. Ona jest jego asystentką. Uciekają przed pożądaniem, każdy ścigany przez swoje własne koszmary. Co się jednak stanie, gdy w grę wejdzie wyzwanie, jakie musi wykonać Hawkin, by się nie ośmieszyć przed przyjacielem? Czy uda mu się zdobyć piękną, mądrą i pewną siebie kobietę, która nie chce mieć z nim nic wspólnego, nieważne jak bardzo by go w rzeczywistości pragnęła? Co się stanie gdy Hunter, brat Playa postanowi zgarnąć wszystko dla siebie?
 
Kolejna historia spod pióra autorki K. Bromberg i kolejna fascynacja! Zadebiutowała trylogią "Driven" i tak utrzymuje się na szczycie swoimi powieściami, a ja nie sądzę, by w najbliższym czasie z niego spadła. Potrafi zaciekawić czytelnika, zabrać go w podróż po prawdziwych doznaniach, przedstawia ból i jednocześnie pokazuje różne oblicza miłości. Ma zdolność do ujmowania tak wielu emocji w kilku zdaniach, w jednej opowieści zawrzeć mnóstwo uczuć.
 
Historia ta toczy się torem nieco spokojniejszym niż poprzednia, być może dlatego, że nie mamy tutaj samochodów wyścigowych? Ha ha. Autorka skupiła się na więzach rodzinnych, trudnościach z pokonywaniem życia po komplikacjach miłosnych czy braku matki w dzieciństwie. Obowiązki, poczucia winy, przytłaczające wspomnienia- to właśnie z nimi zmaga się nasz rockmanowy chłopak, Hawkin. Obserwujemy jego walkę o matczyną miłość, jego strach przed osłabiającym uczuciem, jego zobowiązania, które każą mu wybierać- albo je dotrzyma i będzie niszczył siebie, albo zawiedzie ojca, który wiele lat temu zostawił rodzinę i ciężar na barkach dziewięcioletniego chłopczyka.
 
Uroiłam kilka łez, a serce mi pękało, gdy czytałam scenę przy szpitalnym łóżku. Było mi smutno i nie potrafiłam sobie wyobrazić jak musiał czuć się Hawkin. Wcieliłam się w jego rolę, autorka przybliżyła mi jego uczucia, wepchnęła mnie w swoje sidła emocjonalne, miażdżąc całkowicie. 
 
Bohaterowie są niezwykle klarowni, wyraźnie zarysowane charaktery pociągają, przyciągają i pochłaniają. Cięty język Westin, jej pewna siebie postawa i doskonała znajomość swoich potrzeb oraz niegrzeczny, opiekuńczy rockman Play? To musi być gorące połączenie! W tej części dostajemy mnóstwo ognia! A mnie zdecydowanie kupują muzycy! 
 
Czyta się naprawdę szybko, gdyż historia wciąga od pierwszych stron, czytelnik doświadcza przeróżnych uczuć, od rozpalającej pikanterii do druzgocącego smutku. Poprzez humor do złego nastroju. Śmiech i płacz. Takiej bomby emocjonalnej nie można odpuścić! Jedyną wadą jest to, że wszystko tak szybko się kończy. I jak to bywa w takich powieściach- od początku jesteśmy pewni, jak zakończy się historia. A najlepsza zaleta? Zdecydowanie rozdziały pisane z punktu widzenia dwójki głównych bohaterów. Poznajemy ich myśli, ich priorytety, uczucia. Coś naprawdę cudownego, wczuć się w każdego z nich.
zksiazkawdloni.pl Mea Culpa; 2016-08-29
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL