ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Oby w piekle podawali piwo

„Oby w piekle podawali piwo” autorstwa Tuckera Maxa opowiada historię pewnego mężczyzny, który jest zarazem alkoholikiem i seksoholikiem. Poznajemy Tuckera Maxa mężczyznę bez zahamowań, który żyje od imprezy do imprezy i łamie wszelkie utarte schematy dobrego smaku i dobrych obyczajów. Książka potrafi wzbudzać spore kontrowersje podczas czytania i sprawić, że nie raz setnie się uśmiejemy podczas lektury.

Tucker Max to mężczyzna bez zahamowań, dla którego najbardziej liczy się dobra zabawa, szybkie kobiety i mocny alkohol. Jest egoistą, który potrafi myśleć tylko i wyłącznie o sobie, owładnięty wieloma nałogami stacza się na samo dno i co najlepsze jest mu z tym bardzo dobrze. Max nie ma zamiaru niczego zmieniać w swoim życiu, które definiuje ilość zaciągniętych do łóżka kobiet i litry wypitego alkoholu. Tucker Max nie ma żadnych wyrzutów sumienia i nawet mógłby trafić do piekła, pod warunkiem, że podawaliby tam piwo.

Lektura niekoniecznie musi przypaść każdemu do gustu, osobom o nieco konserwatywnych poglądach może wydać się nazbyt wulgarna i obcesowa. Historia wypełniona wieloma scenami pijaństwa i przypadkowego seksu wypełnia karty książki, sprawiając, że nie znajdziemy miejsca na nudę. Tucker Max nie wzbudza sympatii i jest postacią dość kontrowersyjną. Co nie znaczy, że o jego losach czyta się nie ciekawie. Co to, to nie. Książkę przeczytałem z dużą ciekawością i poniekąd można zrozumieć postępowanie głównego bohatera. Całość napisana jest dosadnym i wulgarnym językiem, dodatkowo podkreślającym rozrywkowy walor książki. Jest to naganna rozrywka, która pomimo braku celowości i jakichkolwiek zasad potrafi dostarczyć sporo dobrej zabawy.

„Oby w piekle podawali piwo” jest książką, przy której naprawdę się świetnie bawiłem. Podczas czytania nie raz można się wzdrygnąć dzięki sugestywnym opisom i zwrotom akcji, co dodatkowo dodaje tej pozycji niepowtarzalnego smaczku. Miejscami obrzydliwa i obsceniczna przyciąga do lektury i sprawia, że nie możemy się od niej oderwać. Z pewnością sięgnę jeszcze nie raz po książki tego typu, gdyż są świetną metodą na odreagowanie i miło spędzony czas. Polecam.
fantasy-bestiarium.blogspot.com

Prawo Mojżesza

Nigdy bym nie pomyślała, że książka o tytule religijnym poruszy moje serce do głębi. Na początku było mi bardzo trudno przełamać się do tej historii. Nie czułam żadnych emocji, które przy innych porywały mnie już od pierwszej strony. W tej książce było inaczej i to całkowicie. Emocje odkryły się dopiero w połowie, a dokładnie w momencie, w którym wszystko się nagle urwało. Od razu pomyślałam "jak tak można?!" i czułam wewnętrzny gniew i smutek, który utwierdzał mnie, że ta historia pozostanie już do końca taka. Jednak doznałam wielkiego ździwienia, gdyż wszystko ruszyło dalej i to w zwolnionym tempie. Ale najbardziej poruszyło wszystko wewnątrz mnie. Cały ból i smutek, który czułam w środku doprowadziło do uzewnętrznienia wszystkich emocji poprzez łzy. I wiecie co?  Nie żałuję żadnej łzy wylanej aż do ostatniej strony, bo tylko w taki sposób w małym stopniu oczyściłam swoją duszę, która przeżywała silne katusze. A poza tym nie można żałować ani jednej łzy w naszym życiu, bo łzy to nie oznaka słabości, ale oznaka naszej silnej woli i tego, że potrafimy znieść wiele. Dlatego nigdy nie powinniśmy się ich wstydzić. 
Według mnie ta historia nie zakończyła się ani happy endem ani sad endem tylko pokazała jak kończyć się może prawdziwe życie, bo każde życie jest inne i dlatego każde kończy się inaczej i postrzegane jest na wiele sposobów. Tak samo jest z przeżywaniem tragedii i emocji, dlatego też każdy z nas może być taki jak Mojżesz lub Georgia, którzy pomimo wszystko potrafili dostrzec siebie i swoje uczucia. 
rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika A; 2016-11-06

Insight. Droga do mentalnej dojrzałości

Najlepsze rozwiązania często pojawiają się wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy - pod prysznicem, w trakcie biegania, na basenie, czy słuchając muzyki. Nie jest to w żadnym wypadku zasługa nadnaturalnych właściwości ciepłej wody czy pracy mięśni. Michał Pasterski w jednym z rozdziałów książki „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości” pisze, że to za sprawą tego, co dzieje się w ludzkim umyśle.
 
Opisuje sytuację z własnego doświadczenia. Przed treningiem medytacyjnym intensywnie myślał o pewnym problemie nie do rozwiązania. Bez skutku. Gdy medytował, wyciszał się i koncentrował. Wtedy do głowy wpadło mu rozwiązanie tamtej skomplikowanej kwestii:

"Nie zadawałem sobie żadnych pytań, nie tworzyłem żadnych wyobrażeń. Po prostu w pewnym momencie w mojej świadomości pojawiła się myśl, która była strzałem w dziesiątkę. Byłem zszokowany. 

Jasne, działo się to już wcześniej, ale po raz pierwszy doświadczyłem tego w tak wyraźny i świadomy sposób. Zawsze myślałem, że pojawienie się takiego rozwiązania jest związane z procesem racjonalnego myślenia, który do danego objawienia doprowadza. 

Teraz zrozumiałem, że wcale tak nie jest. W jednej sekundzie była cisza, zero myśli. W drugiej był już pomysł, który „wykluł się z mojej nieświadomości. Jedyne, co musiałem zrobić, aby znaleźć rozwiązanie, to oczyścić umysł i przygotować przestrzeń dla mojego nieświadomego umysłu."

Nieważne więc, czy będzie to medytacja, gotowanie czy bieg po lesie - kluczem do kreatywnego rozwiązywania problemów jest czystość umysłu. Pasterski zwraca uwagę, że to zjawisko zostało już dawno opisane w psychologii pod pojęciem „wglądu”:

"
To mimowolny, spontaniczny, nagły i niespodziewany moment, w którym rozwiązanie problemu „wpada” nam do głowy. To pewna forma myślenia intuicyjnego."

Gdy świadomie przestajemy o czymś myśleć, by zająć się zupełnie innymi czynnościami, nieświadomy umysł wcale się nie wyłącza:

"
On nadal przetwarza informacje związane z tym problemem. Zupełnie jakbyś uruchomił na komputerze jakieś skomplikowane wyliczenia, a sam poszedł sobie zaparzyć herbatę. To nieświadome „mielenie” informacji nazywa się okresem inkubacji. 

Z definicji jest to proces nieświadomej reorganizacji myśli, które zostały pobudzone poprzez świadome myślenie. Efektem okresu inkubacji często jest wgląd - namacalny wytwór intuicyjnego myślenia."

A co, jeśli odłożony na półkę problem sam się nie rozwiąże? Pasterski przypomina, że powrócenie do sprawy ze świeżym umysłem i tak umożliwi szybsze znalezienie rozwiązania, niż praca nad nim bez chwili wytchnienia.

Autor twierdzi, że można pobudzić umysł do wejścia w stan inkubacji. Powołuje się na Herberta Simona, amerykańskiego psychologa, socjologa i ekonomistę, który uważał, że wgląd jest możliwy m.in. dzięki oswajaniu problemu, czyli zbierania na jego temat informacji lub obserwowania emocji towarzyszących myśleniu o problemie.

Rolę odgrywa nie tylko trening mentalny, ale i biochemia. Nie jest bowiem tajemnicą, że w trakcie wysiłku fizycznego, ale i robienia tego, co sprawia nam przyjemność (nawet jedzenia czekolady), w organizmie wydzielane są endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia. Jednym z nich jest dopamina - odpowiedzialna jest m.in. poczucie energii do działania, koncentrację i dobry nastrój.
 
businessinsider.com.pl Marcin Walków; 2016-11-18

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

„Slow Burn. Kropla drąży skałę” jest piątym już z kolei tomem „Driven". K. Bromberg spisała się świetnie i oddała w ręce czytelników pozycję, która po prostu świetnie się czyta. Liczne emocje i pragnienia będą nam towarzyszyć podczas czytania, przyprawiając nie raz o mocniejsze bicie serca. Rylee Thomas i Colton Donovan sprawią, że od lektury wręcz nie będziemy mogli się oderwać. K. Bromberg zaserwuje swoim czytelnikom po raz kolejny historię pełną silnych emocji i niespodziewanych zwrotów fabularnych. Opowieść gdzie pożądanie i miłość przeplatają się wzajemnie.

Rylee Thomas jest prawdziwą kobietą sukcesu, która stara się czerpać z życia pełnymi garściami. Pewnego dnia poznaje Coltona Donovana, mężczyznę z problemami, który doskonale wpasowuje się w model niegrzecznego chłopca. Oboje chcą poznać się lepiej, jednak ich przeciwstawne charaktery wcale tego nie ułatwiają. Wciągają się coraz bardziej w wir namiętności, który nie raz jeszcze sprawi im wiele bólu. Uzależniające uczucie może doprowadzić ich do miejsca, w którym oboje nie spodziewali się znaleźć.

Książka napisana została lekko, lecz barwnie, sprawiając, że powieść czyta się szybko. Bohaterowie zostali wykreowani z krwi i kości, dzięki czemu lekturę odbiera się silniej. Akcja mknie w szybkim tempie, a liczne burzliwe uczucia i namiętności tylko sprawiają, że książkę się wręcz pochłania. Cykl „Driven” przypadł mi do gustu i sprawił, że wsiąknąłem w niego dogłębnie. Czytelnicy lubiący książki opowiadające o trudnej i płomiennej miłości nie powinni poczuć się rozczarowani. Powieść potrafi zaciekawić, a losy Rylee i Coltona potrafią na długo pozostać w pamięci po zakończeniu lektury.

K. Bromberg po raz kolejny zaserwowała nam lekturę, która budzi duże emocje i nie pozwala się nudzić. Książka dobrze oceniona przez New York Times czy USA Today jest pozycją, po którą jak najbardziej warto sięgnąć. Jest to kolejny bardzo udany tom cyklu, który powinien spodobać się fanom pisarstwa autorki. K. Bromberg ma w planach wydanie kolejnej książki, po którą z chęcią sięgnę, jak już się ukarze. Jak najbardziej polecam.
fantasy-bestiarium.blogspot.com

Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven

Są takie serie, w które można idealnie się wbić, nie czytając poprzednich części, a mimo to poznać historię od początku. Jak to jest możliwe? Wyobraźmy sobie, że pierwsze części opowiedziane są z punktu widzenia JEJ. A co, jeśli powstanie dalsza część, będąca częściowo osobną trylogią z małym szczegółem - z punktu widzenia JEGO. Oczywiście całość nie dotyczy już głównych bohaterów z poprzednich części, lecz skupia się na ich znajomych, w całość jednak wplecione są najważniejsze momenty widziane oczami Coltona.
 
Cykl Driven składa się z trzech tomów: Driven. Fauled. Crashed. Książki te zostały napisane z punktu widzenia Rylee. Wiemy, co ona myśli, jakie są jej intencje, uczucia i rozterki. Możemy przyglądać się skomplikowanej sieci uczuć, instynktów i emocji, z których rodzi się trudna miłość do Coltona Donovana - egoistycznego mężczyzny w rozsypce. Czy nie byłoby wspaniale głębiej wejść w złożoną i kapryśną duszę Coltona, doświadczyć tego, jak walczy ze swoimi demonami, i obserwować, jak na ślepo uczy się wychodzić poza swoje ograniczenia?
 
Kiedy dostałam propozycję przeczytania Slow Burn powiedziałam: "dziękuję, ale nie czytałam poprzednich części, nie ma więc sensu, abym poznała serię od środka". Poszperałam jednak po internetach i okazuje się, że choć całość tworzy jedną wspólną serię, to jest to jednak początek czegoś nowego, od którego spokojnie mogę zacząć. Przygarnęłam więc pod swoje skrzydła książkę i... pochłonęłam!
 
Haddie wydaje się być silną i twardą kobietą, mocno stąpającą po ziemi. Niestety choroba i śmierć siostry odcisnęły na niej ogromne piętno. Kobieta nie czuje radości życia, jaką odczuwała wcześniej. Swój ból i cierpienie zatapia w jednorazowych skokach w bok. Uwielbia silnych, sprawnych, wytatuowanych mężczyzn, z którymi zabawia się cieleśnie. Dla niej niezobowiązujące doznania są jak chleb powszedni. Kobieta wyzwolona, więc czego jej więcej potrzeba? Cała sytuacja jednak diametralnie się zmienia, kiedy po raz kolejny na jej drodze staje Beckett - chłopak, który zdecydowanie do niej nie pasuje. Niestety po jednorazowym numerku, Beckett się zakochuje, a Haddie starannie mu uniemożliwia poderwanie się. Zwodzi i oszukuje. Zachowuje się jak rozkapryszona dziewczynka, jednak gdzieś w głębi, całe jej zachowanie ma swoje źródło. Jak z taką huśtawką nastrojów poradzi sobie nieszczęsny, zakochany Beckett?
 
Bromberg idealnie poprowadziła akcję swojej książki. Z jednej strony dostajemy gorące sceny łóżkowe (i nie tylko łóżkowe!), a z drugiej powieść poruszającą trudny temat bólu, cierpienia i pustki, jaka pozostaje po stracie bliskiej osoby. Tego bym się z całą pewnością nie spodziewała. Tego, że oprócz wypieków na twarzy, dostanę odrobinę łez. Autorka szczerze mnie zaskoczyła i jestem jej za to niezmiernie wdzięczna. Kolejnym plusem są z całą pewnością genialnie wykreowani bohaterowie. Wszystko ma swój początek i koniec, każde zachowanie ma swój powód i swoje źródło. Nic nie zostaje niedopowiedziane. Slow Burn momentami mocne i dynamiczne, a po chwili delikatne i wręcz nostalgiczne. Piękna mieszanka, którą uwielbiam. W książce nie brakuje również dobrego humoru, zgryźliwych docinek i zaczepek. Pod każdym kątem jestem na tak. Na jakość i szybkość czytania wpływa oprócz ciekawej i intrygującej fabuły, zgrabny, plastyczny i przemyślany język. Dzięki temu, przez książkę się po prostu mknie, niczym błyskawica!

Slow Burn to zarazem gorący erotyk, jak i delikatna i nostalgiczna historia o bólu, cierpieniu i pustce wywołanej stratą bliskiej osoby. Choć jest to kolejna część obszernej serii, to idealnie wbija się w poprzednie części, przez co swobodnie polecam ją zarówno tym, którzy serię Driven już pokochali, jak i tym, którzy dopiero chcieliby poznać pióro K. Bromberg. Polecam!
http://krainaksiazkazwana.blogspot.com/ Daria Skiba; 2016-10-07
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL