ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

TukTukCinema. Czyli rzecz o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku

"Z każdej podróży chcemy coś przywieźć: pamiątki, wrażenia. A ja - tłumaczył niedawno w radiowej Trójce Maciąg - postanowiłem, że coś zawiozę". I wziąt ze sobą projektor, plecak filmów o Bolku i Lolku i Reksiu, i kupił skuter, i ruszył w objazd po indyjskich wioskach, szkołach i sierocińcach. I rozwoził szczęście. I wrócił szczęśliwy. A zapis tej niezwykłej podróży teraz wam da szczęście. Nie musicie naśladować Maciąga. Wystarczy, że będziecie go czytać i podziwiać.
KONTYNENTY AUTOR NIEZNANY

Calder. Narodziny odwagi

Kiedy dziesięcioletni Calder po raz pierwszy ujrzał ośmioletnią Eden poczuł coś, nie przypuszczał jednak, że to coś może ich kiedyś połączyć. Ale z pewnością wiedział, że uczucia nie zyskają aprobaty społeczeństwa, w którym przyszło mu żyć. Jest synem członków apokaliptycznej sekty, wierzącej w różne rzeczy. Eden ma zostać małżonką przywódcy tej sekty, gdy stanie się pełnoletnia, jednak po drodze dzieją się różne rzeczy, które mogą zmienić bieg wydarzeń, no właśnie czy mogą? Istnieje coś takiego jak przeznaczenie czy raczej wierzyć w przepowiednie i los, który został przypisany przez bogów? Co wybrać? Co się może złego zdarzyć, gdy sprawy przybiorą katastrofalny tor?

Ta opowieść to standardowy pakiet dobra walki ze złem, jednak w tej historii nie zauważamy na pierwszy rzut oka wyraźnego podziału na te dwie grupy, jakby linie były zatarte, niewyraźne. Dostrzegamy to z czasem, gdy poznajemy całą historię, gdy wgłębiamy się w nią dokładnie. Na początku jednak strasznie ciężko mi było się wciągnąć, czułam opór. Nie ciekawiła mnie, nie porwała z pierwszą stroną, wydała się szara i nieciekawa. Dopiero w połowie zaczęłam być autentycznie ciekawa biegu zdarzeń i losu głównych bohaterów. A jakieś pięćdziesiąt stron przed końcem nie mogłam usiedzieć w miejscu z podekscytowania i strachu. 

Odnoszę jednak wrażenie, że autorka na początku nie przyłożyła się jak należy. Odpuściła, nie zaciekawiła zbytnio. W ogóle nie czułam jej stylu. Czułam się jakbym czytała książkę całekim innej osoby niż parę miesięcy temu. Ciężko mi jest cokolwiek wyciągnąć z tej powieści, bo jednocześnie była niezwykle prosta oraz skomplikowanie zawiła. Do tego irytowała mnie trochę zbytnia naiwność społeczeństwa w tej książce, ja wiem, że istnieją sekty i tak dalej, jednak ta ogromna łatwowierność, brak jakichkolwiek zarzutów czy podejrzeń, albo samych pytań, budził lęk i irytację. No niestety, był to element nie dopracowany. Do tego wszystkiego dochodzą zbyt kolorowi bohaterowie, zbyt idealni, na tak szary świat, czy okrucieństwa ich otoczenia. 

Podsumowując, książka nie oddaje stylu Mii Sheridan. Nie jest jednak całkowicie zła. Jest po prostu inna. Porusza bardzo ciekawy temat, jakim są sekty i łatwowierność, aż do bólu, ludzi należących do tego typu zgromadzeń. Pokazuje też ciężką walkę w dążeniu do spełnienia marzeń. Poznajemy historię młodych ludzi za których zadecydował los w kwestii ich przeznaczenia, nie pozostawiając im wyboru i praw do decyzji. Minusem książki jest to, że na początku strasznie ciężko jest się wciągnąć, a pod koniec ze strachu i lęku nie można wytrzymać. Bardzo zachwiana opowieść pod względem dopracowania przez autorkę, nie powiem, ciut się zawiodłam, bo tak wspaniałej książce jej autorstwa jakim było ,,
Bez słów". Jednakże na pewno wyróżnia się w tłumie, bo kto na co dzień spotyka się z taką historią? Z tak niebanalnym pomysłem zawarcia ciekawej części ludzi. Myślę, że zamysł był dobry, ale przy tworzeniu coś poszło nie tak. Czy ją polecam? To zależy, ci którzy uwielbiają romanse i tego typu historie odnajdą się w tej historii, a także osoby, które poszukują wątku nieco oryginalniejszego. Jednakże nie stracie wiele moim zdaniem nie czytając tej powieści, ale jeszcze jest druga część i nie tracę wiary, bo ta skończyła się w naprawdę kulminacyjnym momencie! 
Jabluszkooo.blogspot.com Jabłuszkooo; 2016-11-21

Eden. Nowy początek

Tym razem jestem już ciut bardziej obeznana, że tak to ujmę, ponieważ mam już dwie książki tej autorki za sobą, więc jako tako pomału mogę zaczynać wyrabiać sobie o niej zdanie, choć oczywiście, łatwiej mi będzie jak przeczytam większą ilość książek (co zamierzam uczynić, ale już w przyszłym roku, bo się nie wyrobię). Czego oczekiwałam po drugiej części oraz czy mnie czymś zaskoczyła? 

W poprzednim tomie poznajemy tytułowego Caldera, a także sektę w której przyszło mu żyć, oraz Eden, dziewczynę, którą pokochał od pierwszego wejrzenia, co było bardzo niebezpieczne dla życia obojga. Jednak sekta już nie istnieje, nie pozostał nikt, wszyscy zginęli, przynajmniej tak mogłoby się wydawać...
 
Prolog od razu pokazuje nam ciąg dalszy końca pierwszej części, czyli wydarzeń po powodzi. 
 
Później następuje przejście i pierwszy rozdział jest umieszczony w czasie trzech lat po tragedii mającej miejsce w Akadii. 
 
Eden znajduje bezpieczną przystań w domu bogatego jubilera, który okazał jej serce i dobroduszność. W zamian za gościnę uczy jego wnuczkę, Sophię, gry na fortepianie. Calder walczy z żałobą po śmierci Eden i ostatnich wydarzeniach w Akadii. Xander stara się go wyciągnąć z sideł winy, jednak czy mu się to uda? Oboje myślą, że drugie nie żyje. Powoli uczą się żyć bez siebie. Eden dowiaduje się, że jako mała dziewczynka została porwana i idzie tropem, by odnaleźć swoją matkę... Calder zostaje znanym malarzem.
 
Los potrafi być okrutny i dobroduszny jednocześnie, ponieważ ich drogi krzyżują się. Przypadek czy przeznaczenie? Jakie wynikną tego konsekwencje, czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrzymać przeszkody i odebrany czas? 
 
Ta część moim zdaniem jest dużo lepsza od poprzedniej. Czułam w niej więcej emocji. Główni bohaterowie też jakby dawali się lepiej poznać, bo przecież w bólu i cierpieniu najlepiej dostrzec wnętrze człowieka (nawet tego z książki). Losy bohaterów możemy śledzić z obu stron, co pozwala dobrze zrozumieć każdego z nich i utożsamić się z ich bólem, żalem i poczuciem straty czy rosnącej nadziei na lepsze jutro. Muszę jednak przyznać, że czytało mi się tą książkę trochę długo. Nie jest to z spowodowane czasem, lecz porządną amunicją zapełniającą każdą kartkę tej książki. Serio. Tak dużo się działo, że musiałam przetrawiać pomału każdy rozdział oddechem i przyswajać nadmiar informacji. Mimo wszystko byłam zadowolona takim obrotem sprawy, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać. 
 
Recenzja jest bardzo krótka, za co przepraszam, ale mam wrażenie, że jeśli więcej napiszę to zdradzę coś ważnego. A jest bardzo dużo ciekawych wątków w książce, które najlepiej odkrywa się samemu :). Jest naładowaną porządną dawką zachowań ludzi w momencie kryzysu, cierpienia, bólu, poczucia straty. Bardzo miło się ją czyta i naprawdę autorka spisała się dużo lepiej niż w pierwszej części, na nowo zaczynałam odczuwać jej styl.

 
Jabluszkooo.blogspot.com Jabłuszkooo; 2016-12-03

Stinger. Żądło namiętności

Kiedy Grace wyjeżdża na Zjazd Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Prawa, nie ma w planach zabawy. Chce się rozwijać i poświęcić czas dla nauki, która jej nie opuszcza od pięciu lat. Nie ma czasu na zabawę.
Jednak Grace nie wie, co ją ma spotkać, niczego się nie spodziewa.
Do Las Vegas przyleciał również Carson, aktor branży erotycznej. Zjawił się tutaj, aby wziąć udział w Targach Branży Erotycznej. Pociągający i pewny siebie mężczyzna, który niespodziewania wpada na Grace. I tak ich losy się splatają. 
A miał to być tylko jeden, niewinny weekend... 

Carson jest aktorem heteroseksualnym, a więc wydawałoby się, że to rozpustny facet, który zabawia się i "używa sobie", dostając za to pieniądze. Mężczyzna, który jest przysłowiowym dupkiem, arogantem. Ale jak się okazuje, Carson jest całkowicie inny. Jego dusza przepełniona jest dobrocią, miłością i tak naprawdę, jak się okazuje, nie lubi swojej pracy. Pracuje w tej branży, ponieważ dzieciństwo tak na niego wpłynęło. Dzieciństwo, które nie było kolorowe.

Grace jest nudziarą, nie potrafi się bawić. Wydawałoby się, że nie wystawia nosa spoza podręczników. Dziewczyna, która  nie widzi innego życia, niż tego, które jest w podręcznikach. Ale znów okazuje się, że to tylko pozory. Nie bawi się, bo nie ma na to czasu. Uczy się, bo czuję taką potrzebę wobec swojego ojca. Taką kobietą ukształtowało ją dzieciństwo, które tak samo, jak w przypadku Carsona, nie było usłane różami.

Dwoje bohaterów, którzy są z pozoru inni, mają inny styl życia i bycia, a jednak są tacy sami. Bratnie dusze, prawdziwi przyjaciele, których los postanowił połączyć, rozdzielić i znów związać.

Z twórczością Mii Sheridan spotkałam się podczas lektury "Calder. Narodziny odwagi", która nie przypadła mi do gustu. Później przyszła kolej na książkę "Eden. Nowy początek", która mi się spodobała. Nie mogłam więc odpuścić sobie "Stinger. Żądło namiętności." Chciałam się przekonać, jak tym razem będzie. Musiałam to sprawdzić, dlatego też podeszłam do lektury z mieszanymi uczuciami, nie oczekiwałam wiele i... mocno się zdziwiłam oraz doznałam szoku.

"Stinger" zdecydowanie przypadł mi do gustu i oczarował swoją treścią. Jest to nietuzinkowy erotyk, inny od tych, które dotychczas poznałam, a pióro autorki jest zdecydowanie lepsze, niż w poprzednich jej powieściach. Jest poprawione i nie wprowadza u mnie chęci rzucenia książką.

Najbardziej oczarowała mnie fabuła, która zdecydowanie zasługuje na uznanie, i która nie jest banalna. Mia wymyśliła coś nowego i nie spotykanego. Nie ma oklepanego tematu. Nie ma bogatego biznesmena, jest gwiazda porno, nie ma młodej studentki, która pragnie wielkiej miłości, wymarzonej pracy, do której nie dąży, za to jest Grace, studentka, która ma ułożony plan na przyszłość i wie, co chce robić i dąży do swojego celu uparcie. A co najważniejsze, nie ma irytujących bohaterów i postać żeńska nie jest głupia, niczym balon pełen powietrza. I za to uwielbiam tę powieść, za prawdziwość, która bije ze stron, za wydarzenia, które można zauważyć w codziennym życiu.
Bohaterowie kryją się za swoimi maskami, które są tylko pozorami. Ich zachowanie w obecności innych oraz sposób na życie są udawane. Jednak z każdą stroną ich maski powoli pękają, gdy oni się przed sobą otwierają, a my ich poznajemy, zaczynamy rozumieć, czujemy do nich sympatię.
Z każdą stroną można zauważyć zmiany, jakie zachodzą w nich zachodzą.

I jest też czas. Książka zaczyna się w momencie, gdy bohaterowie mają 23-lata, studiują, mają pierwszą pracę i później przeskakuje się do momentu, gdy oni dojrzeli, zaczęli patrzeć na sprawy z innych perspektyw, a ich życie różnie się potoczyło. I jest to naprawdę świetne. To wspaniała okazja do zobaczenia rozwoju emocjonalnego Carsona i Grace, która pozwala spojrzeć na nich z jeszcze lepszej perspektywy. Odkrywa się ich na nowo.

Cudowne jest to, że nie jest to taki ostry erotyk. Sceny są pikantne, zmysłowe i pełne namiętności. Nie wprowadzają chęci wyrzucenia obiadu, nie męczą. I właśnie takie historie lubię. Pełne zmysłowości, romantyczności i z nutką pikantności.
Urocze jest słówko, jakim Carson zwraca się do Grace. "Jaskierek" jest przeuroczym zwrotem!
Uwielbiam, gdy tych dwoje się ze sobą kłóci, obraża, godzin. Oni są po prostu niesamowicie zabawni i ich przekomarzanie jest słodkie.

Zachęcam was do przeczytania tej książki. Jest naprawdę świetna, ma bardzo fajną fabułę i można przy niej się pośmiać. Bohaterowie nie irytują i są naprawdę pozytywnymi osobami.
Podczas czytania nie brakuje radości, smutku i emocji.
"Stinger. Żądło namiętności" jest po prostu rewelacyjną książką, obok której nie można przejść obojętnie.
bookparadisebynatalia.blogspot.com

Sygnał i szum. Sztuka prognozowania w erze technologii

Jedno z pytań, które nurtują osoby zainteresowane gospodarką, brzmi: jak to się dzieje, że niektórzy, nieliczni, eksperci tak dobrze przewidują zachowania rynku, podczas gdy tak wielu zupełnie się myli? Autor, zawodowy statystyk, pochyla się nad tym pytaniem, pokazując, jak silnie prognozowanie jest związane z działaniem ludzkiego umysłu w warunkach szumu informacyjnego. Myślenie stadne, nieuzasadnione wybuchy optymizmu, mylenie skutków z przyczynami obecne są nie tylko w prognozowaniu ekonomicznym, ale również w sporcie, polityce czy grach hazardowych. Książka nie mami czytelnika, że uczyni go jasnowidzem, ale tłumaczy wiele rzeczy, co może go przybliżyć do tytułowego "sygnału" coraz trudniejszego do wychwycenia w świecie rozpędzonych technologii.
mycompanypolska.pl
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL