Recenzje
Program 500+. Jak mądrze zainwestować dodatkowy kapitał rodzinny
Na co wydajesz 500 zł, które otrzymujesz co miesiąc na dziecko? To dobra okazja, aby systematycznie odkładać po kilkaset złotych i zainwestować te pieniądze na start w dorosłość. Nie wiemy, jaki będzie świat za dziesięć, dwadzieścia lat, kim będą nasze dzieci, ani czego będą potrzebowały Możemy jednak przygotować się na ten start, czyli mądrze -pomnożyć pieniądze, które państwo inwestuje w młode pokolenie - mówi autor książki Maciej Rogala. Książka, podpowiada, jak to zrobić. Wyjaśnia, co dają lokaty bankowe, obligacje, akcje, produkty ustrukturyzowane, polisy ubezpieczeniowe czy fundusze inwestycyjne. Trzeba wyznaczyć sobie cel i odpowiedzieć na pytanie: czy chodzi np. o bezpieczeństwo finansowe, o posag dla córki czy może o zgromadzenie środków na mieszkanie lub studia. Jaką kwotę potrzebujemy i kiedy. Jeśli to wiadomo, możemy już opracować plan dojścia do tego celu.
Rzeczpospolita AK
Piekło - niebo. Zrozumieć Koreę
Niech nie zmyli nas tytuł. Żadne z państw koreańskich nie jest niebem, a piekłem bywają obydwa. Rok życia i pisania Rafała Tomańskiego po obu stronach 38. równoleżnika, wzdłuż którego biegnie granica oddzielająca Koreę Północną od Południowej, pozwala lepiej zrozumieć Koreę.
KONTYNENTY
Utracony świat. Podróże Leona Barszczewskiego po XIX-wiecznej Azji Środkowej
"Dziewiętnaście lat obracałem się między nimi i nie mogę znaleźć ani jednego przykładu ich rzekomej zwierzęcości, o czym tak chętnie piszą rozmaici podróżnicy" - stwierdził Leon Barszczewski. Jeżeli w XIX wieku ktoś tak pisze o mieszkańcach Azji Środkowej, to znaczy, że trzeba go czytać. A jeżeli do tego jeszcze robi zdjęcia, to okazuje się, że mamy w ręku skarb.
KONTYNENTY
Pod samym niebem
Po tym, jak Bianka została zaatakowana przez swojego ojca, dziewczyna przerażona tym, w jakim tempie posuwa się jej związek z Jamesem, postanawia odsunąć się od bohatera, by móc na spokojnie uporać się ze swoimi uczuciami. Okazuje się jednak, że życie bez Jamesa, gdy Bianka już trochę go zaznała, jest trudniejsze, niż by się mogło wydawać. Jej decyzji nie ułatwiają jednak liczne obelgi na temat jej związku z Jamesem ze stron gazet, czy w końcu czyhający na każdym kroku paparazzi liczący na kolejną okazję, by ukazać ją w jeszcze bardziej nieprzychylnym świetle. Czy jednak Bianka postanowi wrócić do Jamesa, którego zaczyna darzyć coraz to większym uczuciem?
Bardzo ciekawiło mnie to, w jaki sposób zakończyła się pierwsza część serii (recenzja klik), dlatego mimo wad z jakimi się w niej spotkałam, nie wyobrażałam sobie, abym nie sięgnęła po Pod samym niebem. Jedno wiem na pewno - autorka potrafi przedstawić historię w taki sposób, że nie można się jej oderwać. Jednak czy to wystarczy, aby zatrzymać czytelnika przy sobie na nieco dłużej?
Do historii w Pod samym niebem wracamy jakiś czas po tym, jak Bianka została zaatakowana przez swojego ojca. Szczerze to jestem nieco zawiedziona, że autorka zaczęła książkę w dosyć odległym od poprzednich zdarzeń czasie. Nie jest bowiem do końca wyjaśnione, co też takiego działo się z bohaterami przez ten czas, gdy dziewczyna wracała do zdrowia. Szkoda, że R. K. Lilley postąpiła tak, a nie inaczej, jednak jest to jeden mały minus, który mogę znieść. Cieszę się, że autorce udało się utrzymać cały czas taki sam charakter książki, jak i samych bohaterów. Czasem zdarza się, że pod wpływem takich sytuacji, jaka miała miejsce właśnie w zakończeniu pierwszej części serii, sami bohaterowie zmieniają się tak, że później mocno odbiegają od tego, jak czytelnik ich zapamiętał. Tutaj jednak tego nie mamy. Owszem, widać, że zarówno w Biance, jak i w Jamesie zaczyna zachodzić zmiana, czy to dotycząca ich związku, czy też całego życia, jednak została ona przedstawiona bardzo łagodnie. Mi jak najbardziej to odpowiada, gdyż przypadki, gdy po powrocie do serii dowiaduję się, że bohater, którego tak bardzo polubiłam poprzednio, nie jest już do końca sobą, zdecydowanie nie należą do moich ulubionych. Autorce ów zmiany udało przeprowadzić się w bardzo naturalny i delikatny sposób, który sama bardzo lubię.
Jeśli chodzi o pozostałą część fabuły, to gdy się nad tym zastanowić, nie ma tu nic wielce spektakularnego. Historia jest bardzo przyjemna i czyta się ją z wielkim zapałem, jednakże nie ma tu zbyt wielu zwrotów akcji. Jak jednak wspomniałam już wcześniej, autorce po raz kolejny udało się mimo wszystko zatrzymać czytelnika przy sobie. Nie wiem jednak, czy tym razem to wystarczy. Ja zapewne sięgnę po kolejną część serii, jednak chyba tylko z czystej ciekawości, bo a nóż może pojawić się coś na prawdę zaskakującego.
Gdybym miała podsumować krótko całą książkę powiedziałabym, że owszem było przyjemnie i może nawet nieco lepiej niż w przypadku Podniebnego lotu, jednak nie znalazłam tutaj niczego, co koniec końców mocno trzymałoby mnie przy tej historii. Fabuła była ciekawa, jednak w dość umiarkowany sposób. Myślę, że do całości idealnie pasuje słowo przyjemna. Z pewnością warto do niej zajrzeć, gdy przeczytało się już pierwszą część serii, jednak gdybym ja sama zastanawiała się dopiero, czy w ogóle dać szansę tej serii, raczej nie traciłabym na nią czasu.
Jeśli chodzi o pozostałą część fabuły, to gdy się nad tym zastanowić, nie ma tu nic wielce spektakularnego. Historia jest bardzo przyjemna i czyta się ją z wielkim zapałem, jednakże nie ma tu zbyt wielu zwrotów akcji. Jak jednak wspomniałam już wcześniej, autorce po raz kolejny udało się mimo wszystko zatrzymać czytelnika przy sobie. Nie wiem jednak, czy tym razem to wystarczy. Ja zapewne sięgnę po kolejną część serii, jednak chyba tylko z czystej ciekawości, bo a nóż może pojawić się coś na prawdę zaskakującego.
Gdybym miała podsumować krótko całą książkę powiedziałabym, że owszem było przyjemnie i może nawet nieco lepiej niż w przypadku Podniebnego lotu, jednak nie znalazłam tutaj niczego, co koniec końców mocno trzymałoby mnie przy tej historii. Fabuła była ciekawa, jednak w dość umiarkowany sposób. Myślę, że do całości idealnie pasuje słowo przyjemna. Z pewnością warto do niej zajrzeć, gdy przeczytało się już pierwszą część serii, jednak gdybym ja sama zastanawiała się dopiero, czy w ogóle dać szansę tej serii, raczej nie traciłabym na nią czasu.
http://about-katherine.blogspot.com/ Katherine Parker; 2016-12-14
Sztuka rozpoczynania 2.0
Nie bój się sukcesu
Gdy się zaczyna, trzeba wiedzie , co się chce zrobić, dlaczego, w jaki sposób, z kim, kiedy i jakim kosztem. Oznacza to, że na początku drogi, dokądkolwiek by ona nie prowadziła, trzeba mieć plan. To zainspiruje nas do skutecznego działania i ułatwi zrealizowanie projektu, zadania, przedsięwzięcia czy marzenia - mówi Guy Kawasaki z Doliny Krzemowej, gwiazda biznesu i autor inspirujących książek dla przedsiębiorców. Ta została napisana z myślą o tych, którzy zaczynają. Pozwala uniknąć najczęściej popełnianych błędów i odpowiada na wiele ważnych pytań, m.in. czym jest koncepcja i dlaczego musi być dobra, co zrobić, aby od początku podążać w kierunku sukcesu, jak zdobywać kapitał, budować sieć współpracy biznesowej. - Prowadzenie firmy polega na działaniu, którego siłą napędową są intelektualna ciekawość i przypadkowe odkrycia -mówi. Bardzo ważna jest frustracja działaniem naszej firmy czy obecnym stanem rzeczy -widzę, że coś jest potrzebne, a nie robimy tego, więc zrobię to sam. Czy można to rozwiązać inaczej, lepiej? Jeśli będzie tak, to co wtedy? Źródłem sukcesu jest więc odpowiadanie na proste pytania, dzięki którym zmieniamy świat, a nie chęć wzbogacenia się - mówi Kawasaki. Czy warto mu wierzyć? Raczej tak. Sam założył trzy firmy, a w dziesięć zainwestował - jak podkreśla. Doradzał wielu - i małym, i dużym, takim jak Google, pracował m.in. dla Apple'a, promował start-upy, uczestniczył w setkach prezentacji firm. Teraz postanowił przekazać te doświadczenia, aby ci, którzy zaczynają, nie musieli po latach konstatować: gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz... Większość doświadczonych przedsiębiorców wcześniej czy później nachodzi taka refleksja. Ale przecież można jej uniknąć - mówi autor. I dodaje: nie bój się sukcesu. Przygotuj się i zaczynaj.
Gdy się zaczyna, trzeba wiedzie , co się chce zrobić, dlaczego, w jaki sposób, z kim, kiedy i jakim kosztem. Oznacza to, że na początku drogi, dokądkolwiek by ona nie prowadziła, trzeba mieć plan. To zainspiruje nas do skutecznego działania i ułatwi zrealizowanie projektu, zadania, przedsięwzięcia czy marzenia - mówi Guy Kawasaki z Doliny Krzemowej, gwiazda biznesu i autor inspirujących książek dla przedsiębiorców. Ta została napisana z myślą o tych, którzy zaczynają. Pozwala uniknąć najczęściej popełnianych błędów i odpowiada na wiele ważnych pytań, m.in. czym jest koncepcja i dlaczego musi być dobra, co zrobić, aby od początku podążać w kierunku sukcesu, jak zdobywać kapitał, budować sieć współpracy biznesowej. - Prowadzenie firmy polega na działaniu, którego siłą napędową są intelektualna ciekawość i przypadkowe odkrycia -mówi. Bardzo ważna jest frustracja działaniem naszej firmy czy obecnym stanem rzeczy -widzę, że coś jest potrzebne, a nie robimy tego, więc zrobię to sam. Czy można to rozwiązać inaczej, lepiej? Jeśli będzie tak, to co wtedy? Źródłem sukcesu jest więc odpowiadanie na proste pytania, dzięki którym zmieniamy świat, a nie chęć wzbogacenia się - mówi Kawasaki. Czy warto mu wierzyć? Raczej tak. Sam założył trzy firmy, a w dziesięć zainwestował - jak podkreśla. Doradzał wielu - i małym, i dużym, takim jak Google, pracował m.in. dla Apple'a, promował start-upy, uczestniczył w setkach prezentacji firm. Teraz postanowił przekazać te doświadczenia, aby ci, którzy zaczynają, nie musieli po latach konstatować: gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz... Większość doświadczonych przedsiębiorców wcześniej czy później nachodzi taka refleksja. Ale przecież można jej uniknąć - mówi autor. I dodaje: nie bój się sukcesu. Przygotuj się i zaczynaj.
Rzeczpospolita Antoni Kowalik