Recenzje
Pod samym niebem
To kontynuacja zdarzeń z pierwszego tomu, jednak mimo iż w poprzedniej akcja bardzo zaskakiwała szybkością w jakiej się rozwijała, tutaj zostaniemy jeszcze bardziej wciągnięci w fabułę.
Bianka zaczęła nieco różnić się od innych bohaterek tego typu powieści, jest stanowcza i umie sama o siebie zadbać. Jednak jest kompletnie nie doświadczona w sferze seksualnej, co autorka podkreśla na każdym kroku.
James natomiast nie jest zadufanym w sobie mężczyzną, lecz bardzo troskliwym i wrażliwym, kieruje nim głębokie uczucie, ale bywa namolny, może dlatego że po raz pierwszy się zakochał.
W tej części poznajemy również perypetie przyjaciela Bianki, który pokaże swoją prawdziwą twarz gdy ktoś zawróci mu w głowie. To jednak nie wszystko bo w tej scenerii pojawi się ktoś jeszcze i właśnie pojawienie się tej osoby zaburzy życie Bianki.
To kolejny lekki erotyk który umili krótki czas, jak np podróż samochodem. Książkę wchłonęłam w 2 godz a więc jak widzisz bardzo szybko i łatwo się ją czyta, były momenty kiedy nie mogłam się od niej oderwać.
Muszę przyznać, że drugi tom, zachęcił mnie aby dowiedzieć się o dalszych losach bohaterów.
Bianka zaczęła nieco różnić się od innych bohaterek tego typu powieści, jest stanowcza i umie sama o siebie zadbać. Jednak jest kompletnie nie doświadczona w sferze seksualnej, co autorka podkreśla na każdym kroku.
James natomiast nie jest zadufanym w sobie mężczyzną, lecz bardzo troskliwym i wrażliwym, kieruje nim głębokie uczucie, ale bywa namolny, może dlatego że po raz pierwszy się zakochał.
W tej części poznajemy również perypetie przyjaciela Bianki, który pokaże swoją prawdziwą twarz gdy ktoś zawróci mu w głowie. To jednak nie wszystko bo w tej scenerii pojawi się ktoś jeszcze i właśnie pojawienie się tej osoby zaburzy życie Bianki.
To kolejny lekki erotyk który umili krótki czas, jak np podróż samochodem. Książkę wchłonęłam w 2 godz a więc jak widzisz bardzo szybko i łatwo się ją czyta, były momenty kiedy nie mogłam się od niej oderwać.
Muszę przyznać, że drugi tom, zachęcił mnie aby dowiedzieć się o dalszych losach bohaterów.
Dziewczynka jak malinka Iza; 2016-12-12
Psychologia Zmiany - najskuteczniejsze narzędzia pracy z ludzkimi emocjami, zachowaniami i myśleniem
Mateusz Grzesiak to dość znana postać (nie tylko wśród ludzi interesujących się rozwojem osobistym). Tym razem prezentuje książkę dotyczącą psychologii zmiany i tym czym zajmuje się bądź może zajmować się tak zwany people helper.
Pepole helper to tłumacząc na język polski „pomagacz ludziom”, Mateusz Grzesiak jednak nie skusił się na polski „odpowiednik” tego pojęcia.
Przez długi czas zastanawiałam się komu mogłabym polecić tę książkę. Ogólnie więc pomocna może być tym, którzy chcą pomagać ludziom bądź już to robią i szukają możliwości rozwoju, poszukają nowych metod czy inspiracji do swego dalszego działania.
Wspomniany jest tu chociażby coaching, szamanizm czy buddyzm. Odnaleźć tu można różne narzędzia – poświęcony jest im oddzielny „rozdział”.
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę publikację. Miałam co do niej wiele wątpliwości zarazem znajdując w niej wiele różnych ciekawych i inspirujących informacji. Choć mam duży dystans do różnych twierdzeń i postaw autora także przedstawionych w samej pozycji to zarazem wiele jest w niej „prawdy”, rzeczy z którymi ciężko dyskutować. Tak jak już wspomniałam może być przydatna dla osób już pomagających ludziom, bądź chcącym to robić. „Pomagacz” ten rozumiany jest tu w szerokim znaczeniu, obejmuje nie tylko psychologów czy coachów a psychologia zmiany ukazuje, że warto łączyć wiedze z równych dziedzin by móc lepiej i skuteczniej działać.
Życzę pouczającej i inspirującej lektury
Pepole helper to tłumacząc na język polski „pomagacz ludziom”, Mateusz Grzesiak jednak nie skusił się na polski „odpowiednik” tego pojęcia.
Przez długi czas zastanawiałam się komu mogłabym polecić tę książkę. Ogólnie więc pomocna może być tym, którzy chcą pomagać ludziom bądź już to robią i szukają możliwości rozwoju, poszukają nowych metod czy inspiracji do swego dalszego działania.
Wspomniany jest tu chociażby coaching, szamanizm czy buddyzm. Odnaleźć tu można różne narzędzia – poświęcony jest im oddzielny „rozdział”.
Trudno mi jednoznacznie ocenić tę publikację. Miałam co do niej wiele wątpliwości zarazem znajdując w niej wiele różnych ciekawych i inspirujących informacji. Choć mam duży dystans do różnych twierdzeń i postaw autora także przedstawionych w samej pozycji to zarazem wiele jest w niej „prawdy”, rzeczy z którymi ciężko dyskutować. Tak jak już wspomniałam może być przydatna dla osób już pomagających ludziom, bądź chcącym to robić. „Pomagacz” ten rozumiany jest tu w szerokim znaczeniu, obejmuje nie tylko psychologów czy coachów a psychologia zmiany ukazuje, że warto łączyć wiedze z równych dziedzin by móc lepiej i skuteczniej działać.
Życzę pouczającej i inspirującej lektury
swiatairi.blogspot.com Airi; 2016-12-11
Pieśń Dawida
Dawid już w młodości lubił się zabawić. Zwiedzał świat, szastał pieniędzmi i stanowczo za dużo pił. Kiedy jego siostra zaginęła, coś w nim pękło. Nie potrafił udźwignąć poczucia winy i targnął się na swoje życie. Spotkanie Mojżesza dało mu nadzieję i przyjaciela, który okiełzna jego temperament. Kilka lat później spotyka Amelie, niewidoma dziewczyno o wielkim sercu, daje mu nadzieję i miłość, o której zawsze marzył, jednak pewnego dnia Tag znika bez śladu. Przed czym teraz ucieka Dawid?
„Prawo Mojżesza” to mocna powieść i nie przypuszczałam, że i tym razem będzie tak emocjonująco. „Pieśń Dawida” czytało mi się nawet lepiej niż pierwszą część i jestem zachwycona, nie tylko pomysłami autorki, ale przede wszystkim jej stylem pisana i cudownym klimatem, który towarzyszy każdej jej powieści.
Dawid, zwany również Tagiem, jest burzliwym bohaterem. Buzuje w nim energia, ma zmienne nastroje, jednak potrafi piękne mówić i dbać o bliskie mu osoby. Uwielbiam go, choć nie zawsze się z nim zgadzałam. W tej książce pojawia się również Millie, niewidoma dziewczyna, opiekująca się młodszym bratem. Oboje potwierdzają, że autorka potrafi doskonale kreować postacie. Czytelnik poznaję powoli bohaterów i jest to prawdziwą przyjemnością. Nie spodziewałam się, że Mojżesz odegra ważną rolę i w tej książce, a tak się stało i jestem zadowolona z możliwości ponownego spotkania Mojżesza i Georgii.
Narracja została podzielona. Z jednej strony mamy Mojżesza, który pokazuję czytelnikowi, co się wydarzyło po zniknięciu Taga, a z drugiej odsłuchujemy taśmy, które nagrał Dawid. Całkowicie zatracała się w historii, która została uwieczniona. Dawid obnaża serce i umysł, opowiadając o swoim zauroczeniu Millie, relacji z jej bratem, a także o obawach i samoakceptacji. Z całą pewnością jest to zajmująca lektura.
Podczas czytana targały mną przeróżne emocję, były takie momenty, kiedy złościłam się na autorkę i to, co robi z czytelnikiem. Całkowicie wyżyma go z wszelkich uczuć i pozostawia w skrajnym osłupieniu. Chwilami jest pesymistyczne i brakowało mi lekkości, zabawy i trudno było mi złapać oddech. Ta powaga sytuacji może być przytłaczająca, jednak historia bohaterów wciąga i bez względu czy płakałam, czy też nie, nie mogłam oderwać się od lektury.
„Pieśń Dawida” to powieść warta uwagi. Piękna i bolesna jednocześnie. Porusza ważne tematy i pokazuję życie ze wszystkich możliwych stron. Szukanie celu w życiu, czy prawdziwej miłości oraz akceptacji, to tylko ułamek tego, co znajdziecie w tej książce.
http://www.ksiazkimoni.blogspot.com/ Monika; 2016-11-26
Pod samym niebem
Myślę, że każda z kobiet zauważyła że szał za literaturą erotyczną zapoczątkowała seria z Grey'em w roli głównej. Na dzisiejszy dzień euforia przycichła, ale gatunek ten pozostał dość popularny i do wyboru mamy na prawdę wiele pozycji. Ja zdecydowanie mam neutralne podejście do tego typu książek. Ani za nimi nie szaleję ani ich nie nienawidzę. Od czasu do czasu cenię je sobie jako przerywnik. A z Lilley mam do czynienia po raz drugi jako, że zaczęłam jej serię "W przestworzach" i chcę ją dokończyć w całości.
Książkę będzie mi się recenzowało trudniej niż pierwszą, bo treść choć o wiele lepsza to jednak dość podobna, a nie chciała bym nieznającym pierwszego tomu opowiadać szczegółów...
Znów wzbijamy się w niebo na pokładzie samolotu wraz ze stewardessą imieniem Bianca. Dziewczyna jeszcze do nie dawna była opanowana, nieczuła i niewzruszona jeśli chodzi o płeć przeciwną. Wszystko się zmienia, gdy w jej życiu pojawia się ekscentryczny James Cavendish. Bardzo szybko między nimi rodzi się specyficzna więź. To on wprowadza młodą kobietę w świat erotycznych fantazji z elementami BDSM, a ona odkrywa, że ten świat jej odpowiada. Bianca ma za sobą traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa, ale nie tylko. Niedawno została napadnięta przez własnego ojca, a nawał zbyt wielu emocji powoduje, że dziewczyna decyduje się na odrzucenie i rozstanie z mężczyzną, którego skrycie pokochała. Jednak trwa to krótko, bo niewinne spotkanie na jakie się decydują bardzo szybko łączy ich ponownie.
Książka sama w sobie była by lepsza gdyby nie to, że autorka postanowiła odmienić zarówno Biancę jak i Jamesa. Ona straciła pazur i swoje zdanie, a on został zmiękczony na zaborczego romantyka. Trochę to zepsuło ciekawie zapowiadającą się historię. Jednak całość podobała mi się, a było by jeszcze lepiej gdyby nie uczucie, że Lilley zbyt oparła się na historii Grey'a, ale zaś z drugiej strony wprowadziła śmielsze sceny erotyczne. Pozycję polecam kobietom, które nie oczekują słodkiego romansu, bo tego tu nie znajdą. Jest to nieprzyzwoita acz zmysłowa książka dla odważnych kobiet. Jeśli jeszcze nie znasz tej historii, a masz ochotę na coś lekkiego lecz pikantnego to będzie to idealna pozycja, ale nie warto stawiać jej wysokich wymagań. Szybka i przyjemna w czytaniu, rozgrzeje w zimowy wieczór.
swiatmiedzystronami.blogspot.com Karolina Marek; 2016-12-13
Slow Burn. Kropla drąży skałę. Seria Driven
„Slow Burn. Kropla drąży skałę” K. Bromberg, to już piaty tom, genialnej i wciągającej serii Driven. W tej części poznajemy historię miłosną Haddie i Becketta, czyli przyjaciół Rylee i Coltona. Czy to kolejna książka Bromberg, od której nie mogłam się oderwać? Zapraszam na recenzję.
Haddie Montgomery nie może się pogodzić z tym, że rak piersi odebrał jej siostrę, a ukochaną siostrzenicę oraz szwagra pozbawił matki i żony. Jednak dla wszystkich wkoło, kobieta udaję twardą i dzielną. By zagłuszać wszechobecny smutek oraz ból, Haddie oddaje się uciechom cielesnym, które choć na chwilę pozwalają jej zapomnieć o wszystkim. Gdy po weselu swojej najlepszej przyjaciółki, zostaje sama z Becksem, wtedy i on staje się jej kolejną ofiarą. Żadne z nich nie zdawało sobie jednak sprawy, że ta jedna noc, jedna chwila namiętności odmieni ich życie diametralnie i nie będą mogli o sobie zapomnieć. Niestety Haddie z obawy przed chorobą i tym, że i ona mogłaby zostawić w bólu i cierpieniu mężczyznę, który obdarzy ją uczuciem, cały czas ucieka. Tylko, czy można uciec przed miłością? Czy Becks zawalczy o kobietę, która wyryje w jego kawalerskim sercu ślad? O tym wszystkim musicie przekonać się sami.
K. Bromberg cały czas trzyma poziom, a „Slow Burn. Kropla drąży skałę” to jej kolejna książka, która wciąga w wir wydarzeń już od pierwszej strony. To powieść, która kipi namiętnością i erotyzmem oraz wywołuje w czytelniku ogrom emocji. Oczywiście autorka nie skupia się tylko na cielesności naszych bohaterów, kolejny raz rozkłada także swoje postacie na elementy pierwsze i zaglądamy w ich duszę i psychikę oraz widzimy jak borykają się ze wszystkimi przeciwnościami losu. W tej części los nie będzie łaskawy dla Haddie, która cały czas przeżywa i nie może się pogodzić ze śmiercią siostry, która zmarła na raka piersi, sama także drży o własne zdrowie, gdyż w jej rodzinie siostra oraz matka zostały naznaczone, tą wstrętną chorobą. Ale, czy odpychanie i okłamywanie bliskich nam osób, ma sens? Czy, nie lepiej razem z ukochanym przeżywać wzloty oraz upadki? Myślę, że ja postąpiłabym inaczej niż Haddie, jednak nie mogę, być tego pewna w stu procentach.
Powieść ta, to emocjonalna przejażdżka rollercoasterem. Nigdy nie wiadomo, czym autorka nas zaskoczy na kolejnej stronie. Osobiście uwielbiam takie książki, lubię być zaskakiwana, a w tym wypadku nawet początek epilogu bardzo mnie zadziwił. Będzie romantycznie, będzie erotycznie, ale także bardzo wzruszająco. To po prostu piękna i bardzo życiowa książka, którą mogę Wam polecić z czystym sumieniem.
Narracja prowadzona jest naprzemiennie, raz przez Haddie, a innym razem przez Becksa i jak się domyślacie, bardzo ten zabieg mi się podobał. Uwielbiam wchodzić w głowy bohaterów książkowych i poznawać ich myśli oraz przemyślenia. Kreacja bohaterów wyszła autorce bardzo dobrze, są oni charakterystyczni i niezwykle barwni. Już w poprzednich częściach tej serii bardzo polubiłam piękną Haddie i przystojnego Becketta, jednak teraz autorka przedstawiła ich w zupełnie innym świetle. Poznajemy demony, które każdego dnia towarzyszą Haddie i nie ukrywam, że miejscami jej zachowanie strasznie mnie irytowało. Miałam wielką ochotę wejść do książki i porządnie nią potrząsnąć, by dopuściła do siebie osoby, którym bardzo na niej zależy. Jeżeli chodzi o Becketta, to jest to mężczyzna idealny, kochający na zabój, z pięknym wnętrzem oraz sercem. Chyba znów się zadurzyłam...
Jeżeli nie czytaliście serii Driven, to koniecznie musicie to zmienić. Każda część tej serii, jest niezmiernie wciągająca i fascynująca. W części piątej, czyli „Slow Burn. Kropla drąży skałę” znajdziecie namiętność, pożądanie, piękną miłość i niejednokrotnie wzruszycie się do łez. K. Bromberg jest na liście moich ulubionych autorów i z każdą kolejną powieścią pnie się na niej coraz wyżej.
Katarzyna Nowakowska Sylwia Stawska; 2016-12-12