ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

English 4 IT. Praktyczny kurs języka angielskiego dla specjalistów IT i nie tylko

Znajomość języka angielskiego w dzisiejszych czasach, a szczególnie w branży IT, to absolute must-have. Kropka! Jeśli nie zrozumiałeś powyższego zdania (z góry przepraszam za zastosowany tam makaronizm, umieszczenie go w tym miejscu było zabiegiem celowym), to powinieneś poważnie rozważyć lekturę książki, którą zdecydowałem się opisać w dzisiejszej odsłonie Klubu Dobrej Książki. Dlaczego? Ponieważ English 4 IT to rewelacyjny (i wydawałoby się - oczywisty) pomysł na książkę, a co najważniejsze - świetnie zrealizowany! Dziś każdy chyba zawodowy programista boryka się z notorycznym brakiem czasu. Ciągle w biegu, ciągle zawalony robotą... A przecież trzeba jeszcze wygospodarować czas na dokształcanie się. Wielu programistów w trakcie nauki skupia się na nauce nowych języków programowania, frameworków, technologii itp. Nie dziwi to specjalnie, gdyż wiedza ta ma konkretną wartość rynkową. Niestety, w efekcie inne dziedziny wiedzy - również potrzebne do tego, aby porządnie wykonywać pracę programisty - spychane są na drugi plan. Tak między innymi jest z nauką języka angielskiego. W efekcie bardzo łatwo popaść w pułapkę bylejakości, a przecież to, w jaki sposób komunikujemy się, stanowi naszą wizytówkę. Nie raz spotkałem się z sytuacją, kiedy bardzo zdolny i doświadczony programista "odpadał" po rozmowie kwalifikacyjnej z zagranicznym klientem ze względu na to, że nie potrafił sprzedać swojej wiedzy - barierą najczęściej była powierzchowna i byle jaka znajomość języka angielskiego. Jak temu zaradzić? Odpowiedź jest prosta (chociaż-jak to zwykle bywa z prostymi odpowiedziami - praktyczne jej zastosowanie wcale nie jest łatwe): trzeba się porządnie dokształcić. Opcji jest kilka. Pierwsze, i chyba najczęściej stosowane, podejście to po prostu learning bydoing (czyli: nauka w praktyce). Metoda ta może do pewnego stopnia zadziałać, o ile tejże praktyki rzeczywiście jest dużo. W znacznie gorszej sytuacji są osoby, które z językiem angielskim mają do czynienia rzadziej, a mimo to co jakiś czas muszą komunikować się za jego pośrednictwem. W tej sytuacji można rozważyć kurs (grupowy, a jeszcze lepiej indywidualny) bądź samokształcenie. Kursy bywają zazwyczaj problematyczne, głównie ze względu na czas oraz koszt. Poza tym wcale nie jest łatwo znaleźć dobry kurs, dopasowany do potrzeb rynku IT. W efekcie można stracić sporo czasu oraz pieniędzy, podążając tą drogą, z marnym efektem końcowym. Wreszcie - można przestudiować rewelacyjną książkę autorstwa Beaty Błaszczyk: English 4 IT. Praktyczny kurs języka angielskiego dla specjalistów IT i nie tyko. Co czyni English 4 IT pozycją tak wyjątkową? Przede wszystkim szanuje ona czas osoby uczącej się. Nie ma tutaj lania wody, są za to konkretne wiadomości - i to dopasowane do potrzeb konkretnej domeny zawodowej. Podręcznik ten, w odróżnieniu do innych książek przeznaczonych do nauki języka angielskiego, podzielony jest na rozdziały związane z tematyką branżową, nie zaś z konkretnymi zagadnieniami dotyczącymi samego języka. Rozdziały te są następujące: What is Information Technology? Databases How well do you knowyour computer? Computer networks What's so big about big data? Business Intelligence Data mining Software licensing Software development methodologies The Internet and the World Wide Web Data governance Software testing Każdy z wymienianych wyżej cechuje się podobną strukturą. Na początek znajdziemy opis danego zagadnienia - oczywiście przedstawiony w języku angielskim. W dalszej części rozdziału przedstawione jest słownictwo związane z danym zagadnieniem. Kolejny, stały punkt to sekcja Revise and expand your knowledge (Powtórz i rozszerz swoją wiedzę). Tutaj znajdziemy omówienie różnych pułapek oraz niuansów językowych, idiomów czy też specyficznych dla danej dziedziny zwrotów. Nie zabraknie tu również odniesień do gramatyki języka angielskiego, sprytnie wplecionych w kontekst tematyczny danego rozdziału. Każdy rozdział zamyka się podpunktem Check your knowlegde (Sprawdź swoją wiedzę), gdzie za pomocą prostych ćwiczeń i zadań można utrwalić zdobyte wiadomości. W ten sprytny sposób, prowadząc czytelnika przez kolejne tematy domenowe, autorka sukcesywnie przemyca kolejne dawki wiedzy związanej z zakresu języka angielskiego. Dla kogo adresowana jest ta książka? Jej grupą docelową są przede wszystkim pracownicy branży IT - zarówno ci początkujący, jak i eksperci, ale przydatna będzie również pasjonatom informatyki, studentom nauk technicznych, a nawet tłumaczom. Opierając się na moim własnym doświadczeniu z omawianym tu tytułem, mogę zagwarantować, że nie zmarnuje on Twojego czasu, a po jego lekturze znajomość języka angielskiego wkroczy na nowy poziom. Życzę przyjemnej lektury!
Programista Magazyn RAFAŁ KOCISZ

Bez glutenu. Bez wyrzeczeń. Natchnione przepisy dla bezglutenowców, wegetarian i całej reszty świata

Jakiś czas temu pisałam recenzję drugiej książki Pani Weroniki Madejskiej "Słodkie sekrety". Książka zawierała przepisy na słodkości bez glutenu.Tym razem przedstawiam Wam pierwszą książkę Pani Weroniki "Bez glutenu, bez wyrzeczeń". Natchnione przepisy dla bezglutenowców, wegetarian i reszty świata. W tej książce znajdziemy sprawdzone receptury na pyszne potrawy, oraz informacje jak odnaleźć się w świecie w którym niemal wszystkie gotowe produkty zawierają gluten. Początek książki to wprowadzenie i krótka historia choroby Pani Weroniki, jak sobie z nią radziła, gdy się o niej dowiedziała w wieku 12 lat, jak przeszła na dietę, jak musiała sobie poradzić bez ukochanych słodkości, o tym jak założyła bloga i jak krok po kroku testowała przepisy, ulepszała receptury, żeby przygotować ulubione danie lub słodycz. Ta książka to przepisy wegetariańskie na chleby, zakwas na chleb, pyszne śniadania, obiady i kolacje. Znajdziemy w niej też słodkości i osobny rozdział poświęcony tortom. Jeśli chcesz wypróbować pyszny chleba z ziołami i suszonymi pomidorami, owsianki, sałatki, naleśniki, gofry, pizzę, lasagne, risotto lub pyszną bezglutenową szarlotkę, czy tort to musisz koniecznie zajrzeć do tej książki. Ja na diecie bezglutenowej nie jestem, ale chętnie kilka przepisów wypróbuję z czystej ciekawości. Oprócz tradycyjnych potraw lubię zrobić też coś zdrowego i lekkiego, wiec książka na pewno mi się przyda :-). Zawsze warto zrobić coś zdrowszego dla siebie i rodziny :-)
kruchebabeczki.blogspot.com

Ty w social mediach. Podręcznik budowania marki osobistej dla każdego

Najbardziej "budującą" propozycją jest wydany przez Onepress poradnik "Ty w social mediach. Podręcznik budowania marki osobistej dla każdego". Marcin Żukowski przypomina, że ponieważ każdy z nas jest marką, ta książka jest właśnie dla każdego. Marką, czyli wyobrażeniem, jakie na nasz temat mają ludzie. Sekret tkwi w tym, by nauczyć się swoją marką skutecznie zarządzać. Być nie tylko panem (albo panią), których atutem jest jedynie niezbyt jasno napisane CV, ale także osobą, która zamieściła na Facebooku mądry, rzeczowy komentarz albo trafny tweet lub zamieściła link do ciekawego posta na blogu. Mądry pracodawca, stojąc przed wyborem: człowieka bez właściwości lub o intrygującej osobowości - wybierze drugiego. Trzeba więc od dziś uczyć się, jak być sobą i jak z tego korzystać.
Dziennik Bałtycki .N; 2017-05-08

Wiedeń. Travelbook. Wydanie 1

Oczywiście w cieniu wieży i murów katedry pod wezwaniem patrona Austrii. To centralny punkt starego Wiednia, od którego można zacząć wędrówkę po mieście i na nim ją zakończyć. Innere Stadt, czyli wewnętrzne miasto, obejmuje najstarszą część Wiednia, która od czasów Habsburgów niewiele się zmieniła. Autorka przewodnika czyni z tego atut, i słusznie, bo właśnie złote czasy cesarstwa podkreśla charakterystyczna i monumentalna katedra - wzniesiona w XIII wieku w stylu późnoromańskim była wielokrotnie rozbudowywana i nadawano jej architektoniczne cechy kolejnych epok. Dla nowicjuszy poznających miasto: wysoka na 163 metry Wieża Południowa nazywana jest przez wiedeńczyków pieszczotliwie Steffl (Szczepcio, czyli zdrobnienie od Szczepana). W drugiej, niższej wieży katedry zawieszono trzeci co do wielkości dzwon w Europie, odlany w XVII wieku z dział, jakie pozostały po pokonanych Turkach. Kiedy nasycimy zmysły urodą katedralnych wnętrz, pięknem ołtarzy i powagą grobowców, możemy udać się pryncypalnym traktem Gra-ben, deptakiem mieszczącym najlepsze marki handlowe i restauracyjne. Stąd rzut beretem do Mozarthaus, drugiego obowiązkowego miejsca, które trzeba w Wiedniu odwiedzić. Kompozytor mieszkał tu trzy lata i tu napisał m.in. ?Wesele Figara", ale muzeum pokazuje warunki życia nie tylko w kilku pokojach, które Mozart wynajmował i które uzupełniają wiedzę o geniuszu, chlubie Austrii. Po rozbudowie muzeum w interesujący sposób pokazano też wiele oryginalnych manuskryptów i utensyliów. Wiedeń jest miastem dla każdego. Dla miłośnika rzymskich pamiątek, wielbiciela fin de siecle'u, melomanów i piwoszy; dla fana epoki cesarsko-królewskiej i Franciszka Józefa, dobrej kawy i tortu Sachera. Także dla sympatyka Straussów i Dunaju, a arcybogate zbiory sztuki, jakimi wabią wiedeńskie muzea turystów z całego świata, też warte są naszej uwagi.
Tygodnik Angora Ł. AZIK; 2017-05-07

Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska

Czasem odnoszę wrażenie, że teraz nie tylko wszyscy podróżują, ale i wszyscy piszą o tym książki. Jest ich naprawdę sporo, mnogość tytułów na księgarnianych półkach może wielu przyprawić o ból głowy.Jednak tę książkę przeczytałam z wyjątkową przyjemnością, pewnie dlatego, że słyszałam o tej wyprawie, zanim jej uczestnicy wsiedli do samolotu. Rodzina Łopacińskich postanowiła wyruszyć w podróż dookoła świata. Ich dzieci, Lusia i Wojtek, miały spędzić cały rok z dala od dotychczasowych koleżanek i kolegów i, co najważniejsze, z dala od szkoły! Perspektywa wydaje się bardzo kusząca, wielu pewnie chętnie chwyciłoby za plecak i ruszyło w podróż śladami sympatycznej rodzinki. Ale czy to na pewno taka miła i przyjemna wyprawa? Odkrywanie nowych miejsc to wielka frajda, ale co zrobić w sytuacji, kiedy osoba, która miała nas przenocować, nie odbiera telefonu, a na dworze zapada noc? A i takie przygody przydarzyły się bohaterom tej książki. Emocjonujących i nerwowych momentów w ich podróży nie brakowało. A to wysiedli na dworcu, na którym nikt z miejscowych nie odważyłby się postawić swojej stopy. A to podróżowali busami, którymi wszyscy bali się podróżować. Ostrzegano ich zawsze po fakcie. Ale zdarzało im się również podróżować pod eskortą policji. Tak było w Salwadorze, do którego przyjechali na zaproszenie tamtejszego ministerstwa turystyki. Policja pomagała im również w Nikaragui. Przez większość krajów Ameryki Łacińskiej podróżowali jednak na własną rękę, szukając noclegów na specjalnych portalach internetowych. Opierając się na przewodnikach, poleceniach innych turystów oraz korzystając ze wskazówek miejscowych, wybierali najciekawsze miejsca, które chcieliby w każdym kraju zobaczyć. Wspinali się na wulkany, kąpali w wodospadzie, jedli mango spadające wprost pod ich nogi. Przeżyli niesamowity czas, z dala od telefonów komórkowych, codziennych obowiązków. Poznawali nowych ludzi, pokazali dzieciom inny świat. A przy okazji promowali Polskę. Mieli przygotowaną specjalną prezentację poświęconą naszemu krajowi, częstowali miejscowych toruńskimi piernikami i uczyli podstaw polskich tańców ludowych. O ich przygodach czyta się jednym tchem. Książkę wyróżnia osoba narratora, a dokładniej mówiąc, narratorów. Bo jest ich czworo. Każdy członek rodziny Łopacińskich opisuje odwiedzane kraje ze swojej perspektywy. Każdy na wszystkie wydarzenia patrzy inaczej, dzieci lubią chwile beztroskiej zabawy, mama stara się zawsze zachować odrobinę zdrowego rozsądku, a tata nie boi się realizować absolutnie szalonych marzeń. Mimo różnicy charakterów, potrafili się porozumieć nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Jedyną rzeczą, którą można tej książce zarzucić, jest brak kolorowych zdjęć. Czarno-białe fotografie nie oddają klimatu odwiedzanych przez bohaterów miejsc. Zapis przygód z Ameryki Łacińskiej to pierwsza część międzynarodowych wojaży rodziny Łopacińskich. Warto czekać na kolejne, w których zabiorą czytelników w nowe, fascynujące miejsca.
qlturka.pl Magda Kwiatkowska-Gadzińska
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL