ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Fotografia kulinarna dla blogerów

Nie musisz wybierać: fotografowanie albo jedzenie. Ten poradnik uczy, jak robić zdjęcia potraw tak szybko, aby nie zdążyły wystygnąć.
Piotr Dębek
 
Klasyczna fotografia żywności to odmiana fotografii reklamowej, z całym jej „kłamstwem, które ma mówić ładną prawdę”, z pewnością jednak bez uwzględnienia faktycznego jedzenia tego, co się pstryka. Po części dzieje się tak dlatego, że smakowicie wyglądające potrawy czasem są niejadalne, a czasem nie ma w ogóle kiedy zjeść, bo trzeba się spieszyć, nim produkt na stole, podgrzewany kilkoma lampami, przestanie wyglądać
apetycznie. Fotografowanie zamiast jedzenia to podejście zawodowców, ale amator chciałby pogodzić jedno z drugim. I książka Matta Armendariza „Fotografia kulinarna dla blogerów” jest właśnie dla tych, którzy chcą fotografować szybko i zaraz zjeść modela. To się da zrobić!

Żadnych fleszy!

To jest zasadnicza zmiana podejścia: w poradniku Terry'ego Campbella praktycznie wszystkie zdjęcia były wykonane z użyciem wyrafinowanego oświetlenia studyjnego, a tutaj zakaz użycia lamp błyskowych jest podstawowym zaleceniem. Zamiast tego Matt Armendariz zaleca stosowanie światła zastanego i... pomysłowość. Owszem, autor często sugeruje użycie modyfikatorów światła, ale podpowiada tylko proste środki: białą kartkę w roli blendy lub czarny karton, który spełniał funkcję zastawki. Co istotne, wszystkie ujęcia robi się tutaj szybko: nie ma żmudnej stylizacji, przygotowań, wieloetapowych prób. Praktycznie fotografuje się „z marszu”, zanim potrawa zdąży wystygnąć.
 
Digital Foto Video Piotr Dębek

TukTukCinema. Czyli rzecz o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku

Każdy pretekst jest dobry, by wrócić do kraju, który podróżnika urzekł i uzależnił. Indie to jeden z najmocniejszych magnesów -fascynują swym ogromem, stylem życia, mitologią, kulturą. Napisano setki tysięcy książek o tym, czym są Indie i dlaczego. Autor tej relacji szczęśliwie nie sili się na diagnozę, zna Indie wystarczająco długo, by wiedzieć, że niczego tu nie rozumie, skupia się więc na opisie drogi, ludzi i zdarzeń. Resztę niech Czytelnik dopowie sobie sam. Robb Maciąg jako pretekst czy wzbogacenie podróży użył popularnego serialu o Bolku i Lolku, który postanowił pokazywać Hindusom w trakcie podróży z Delhi do Kalkuty. Autor postanowił zszokować miejscowych i podróż tę odbył na skuterze, a gdzie stawał na popasie, tam zaglądał do sierocińców, uczestniczył w festiwalach Street artu albo zwyczajnie wyświetlał film na ulicy, gdzie ekranem była w miarę jasna ściana. I podglądał reakcje swych widzów, pokazując Indie jako egzotyczny kraj pełen ludzi o bliskich nam reakcjach. ?Jak dobrze, że mogę tego wszystkiego doświadczyć. To wszystko zauważyć i zapamiętać" - napisze autor w swej osobistej i ciekawej relacji. Droga, jaką pokonał autor, wiodła przez dłuższy czas przy Matce Rzek, Gangesie, której opisy, wizyty w miejscach pielgrzymkowych, miejscach kremacji zwłok, targowisk i bazarów są cennym uzupełnieniem wiedzy turystycznej. Niewielu z odwiedzających Indie zdecyduje się otrzeć o świat niedostępny dla obcych. Kiedy pewnego razu zafascynowany ceremonią ślubną i weseliskiem Polak chce wejść do świątyni, krewny pary młodej odradza mu to, bo ludzie - zamiast patrzeć na młodożeńców - będą się gapić na niego. Podróż po Indiach to nie tylko pokonanie przestrzeni, ale często i czasu. Kraj widziany z National Highway, widziany sponad Gangesu, jeszcze bardziej kusi, choć wielu może zwyczajnie odstraszyć, niektórych nawet struć, ale wszystkich odmienić na zawsze.
Tygodnik Angora Ł. AZIK; 2017-01-22

Sztuka wojny. Wydanie III

Chińskie traktaty zawierające zasady taktyki i strategii skuteczne nie tylko w wojsku, ale również w interesach i życiu osobistym. Niewiarygodne, że zasady i metody konfrontacji z przeciwnikiem znane w odległej epoce i zupełnie innej cywilizacji z powodzeniem znajdują zastosowanie również dzisiaj. Sztuka wojny Sun Tzu i Metody wojskowe Sun Pina przedstawiają zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, stawia czoła wyzwaniom i walczy o pozycję dla siebie i swoich podwładnych.zawarta w tej książce wiedza nie wymaga naukowego przygotowania i jest przystępna dla każdego czytelnika. Słowa chińskich mędrców opatrzone zostały komentarzami zawierającymi wyjaśnienia trudniejszych fragmentów, opisami kontekstu sytuacyjnego i propozycjami zastosowania ich interpretacji w sytuacjach życia codziennego.
lubimyczytac.pl (DEPRECATED)

CO-DZIENNIK

Notesy, kalendarze – w szufladzie każdej z nas znajdzie się ich cały stos. Teraz jednak nadchodzi nowa era – era dziennika, który przyjmując ślady atramentu napisze nowe karty naszej historii. 

Wszelkiego rodzaju notatniki służą nam do zapisków, które w mniejszym lub większym stopniu odzwierciedlają nasz otaczający świat. Lucyna Klimczak stworzyła jednak dziennik, który ma za zadanie wyciągnąć z nas to, co schowane na samym dnie naszych serc, odkryć to, o czym jeszcze nie wiemy i oświetlić delikatnie nową drogę do zmian. Książka już swoją okładką informuje nas, że ma ona bardzo osobisty charakter. Miejsce na nasze zdjęcie i dane stawiają nas w roli autorów, nie tylko wpisujących kolejne słowa, ale przede wszystkim kreujących własne życie. Na każdy dzień roku autorka przewidziała zadania – jedne dość poważne, inne z przymrużeniem oka, ale zawsze dotykające naszych najgłębszych tajni. Najbardziej do gustu przypadły mi natomiast tak zwane autozadania, które zostawiają nas samych z własnym wnętrzem, co dla wielu może być ciekawym i (o dziwo) nowym doświadczeniem.

Współczesny świat zewsząd bombarduje nas informacjami, w skuteczny sposób zagłuszając nasze prawdziwe JA. Często sami na własne życzenie wpadamy w wir spraw, bojąc się stanąć w prawdzie przed samym sobą. Takie spotkanie kojarzy nam się z bólem, pustką w głowie i dziwną paniką. Lucyna Klimczak wkłada jednak do naszych rąk dziennik, który każdego dnia będzie nas zachęcał właśnie do takich spotkań – w ciszy własnego serca i w szczerości do bólu. Nie wolno nam przed tym uciekać, bo wtedy tak naprawdę uciekamy przed sobą, rzucając się w pogoń za czymś, z czym tak naprawdę się nie identyfikujemy. Chcąc wtapiać się w tłum, jak kameleon przyjmujemy barwy otaczającego nas świata, często uważając je za naszą własną skórę. Teraz jednak mamy nieocenioną możliwość odnalezienia siebie. Prawda może zaboleć, ale na pewno nas wyzwoli, a także ukaże zakurzoną i spowitą mgłą drogę do szczęścia.

Pojawia się jednak pytanie: czy zwykłe kartki, pytania i obrazki mogą zmienić nasze życie? Przecież to wydaje się śmieszne i naiwne. Jak strzała wystrzelona z łuku pojawia się odpowiedź rozdzierająca nasze maski przybrane dla niepoznaki przed światem: śmieszne i naiwne jest to, że chcemy nadal udawać kogoś, kim nie jesteśmy i udawać szczęście, którego nie mamy. A te niepozorne białe kartki, które zapełnimy przez następny rok, nie będą już wywoływać na naszej twarzy lekko kpiącego uśmiechu tylko radość z odszukania własnej tożsamości i wejścia na jedyną słuszną drogę do prawdy. Za rok będziemy innymi osobami – czy lepszymi? Z pewnością, bo wreszcie żyjącymi NAPRAWDĘ.
dlaLejdis.pl Katarzyna Kubiak; 2017-01-19

CO-DZIENNIK

Notesy, kalendarze – w szufladzie każdej z nas znajdzie się ich cały stos. Teraz jednak nadchodzi nowa era – era dziennika, który przyjmując ślady atramentu napisze nowe karty naszej historii. 

Wszelkiego rodzaju notatniki służą nam do zapisków, które w mniejszym lub większym stopniu odzwierciedlają nasz otaczający świat. Lucyna Klimczak stworzyła jednak dziennik, który ma za zadanie wyciągnąć z nas to, co schowane na samym dnie naszych serc, odkryć to, o czym jeszcze nie wiemy i oświetlić delikatnie nową drogę do zmian. Książka już swoją okładką informuje nas, że ma ona bardzo osobisty charakter. Miejsce na nasze zdjęcie i dane stawiają nas w roli autorów, nie tylko wpisujących kolejne słowa, ale przede wszystkim kreujących własne życie. Na każdy dzień roku autorka przewidziała zadania – jedne dość poważne, inne z przymrużeniem oka, ale zawsze dotykające naszych najgłębszych tajni. Najbardziej do gustu przypadły mi natomiast tak zwane autozadania, które zostawiają nas samych z własnym wnętrzem, co dla wielu może być ciekawym i (o dziwo) nowym doświadczeniem.

Współczesny świat zewsząd bombarduje nas informacjami, w skuteczny sposób zagłuszając nasze prawdziwe JA. Często sami na własne życzenie wpadamy w wir spraw, bojąc się stanąć w prawdzie przed samym sobą. Takie spotkanie kojarzy nam się z bólem, pustką w głowie i dziwną paniką. Lucyna Klimczak wkłada jednak do naszych rąk dziennik, który każdego dnia będzie nas zachęcał właśnie do takich spotkań – w ciszy własnego serca i w szczerości do bólu. Nie wolno nam przed tym uciekać, bo wtedy tak naprawdę uciekamy przed sobą, rzucając się w pogoń za czymś, z czym tak naprawdę się nie identyfikujemy. Chcąc wtapiać się w tłum, jak kameleon przyjmujemy barwy otaczającego nas świata, często uważając je za naszą własną skórę. Teraz jednak mamy nieocenioną możliwość odnalezienia siebie. Prawda może zaboleć, ale na pewno nas wyzwoli, a także ukaże zakurzoną i spowitą mgłą drogę do szczęścia.

Pojawia się jednak pytanie: czy zwykłe kartki, pytania i obrazki mogą zmienić nasze życie? Przecież to wydaje się śmieszne i naiwne. Jak strzała wystrzelona z łuku pojawia się odpowiedź rozdzierająca nasze maski przybrane dla niepoznaki przed światem: śmieszne i naiwne jest to, że chcemy nadal udawać kogoś, kim nie jesteśmy i udawać szczęście, którego nie mamy. A te niepozorne białe kartki, które zapełnimy przez następny rok, nie będą już wywoływać na naszej twarzy lekko kpiącego uśmiechu tylko radość z odszukania własnej tożsamości i wejścia na jedyną słuszną drogę do prawdy. Za rok będziemy innymi osobami – czy lepszymi? Z pewnością, bo wreszcie żyjącymi NAPRAWDĘ.
dlaLejdis.pl Katarzyna Kubiak; 2017-01-19

Sztuka wojny. Wydanie III

Chińskie traktaty zawierające zasady taktyki i strategii skuteczne nie tylko w wojsku, ale również w interesach i życiu osobistym. Niewiarygodne, że zasady i metody konfrontacji z przeciwnikiem znane w odległej epoce i zupełnie innej cywilizacji z powodzeniem znajdują zastosowanie również dzisiaj. Sztuka wojny Sun Tzu i Metody wojskowe Sun Pina przedstawiają zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, stawia czoła wyzwaniom i walczy o pozycję dla siebie i swoich podwładnych.zawarta w tej książce wiedza nie wymaga naukowego przygotowania i jest przystępna dla każdego czytelnika. Słowa chińskich mędrców opatrzone zostały komentarzami zawierającymi wyjaśnienia trudniejszych fragmentów, opisami kontekstu sytuacyjnego i propozycjami zastosowania ich interpretacji w sytuacjach życia codziennego.
lubimyczytac.pl (DEPRECATED)

Making Faces

ZARYS FABUŁY
Nastoletnia Fern urodziła się w szczęśliwej rodzinie, jako długo wyczekiwane dziecko. Los obdarzył ją przyjacielem, mądrością i pogodą ducha, chociaż poskąpił jej urody. Podkochując się skrycie w popularnym w szkole, utalentowanym i dobrze zbudowanym zapaśniku Ambrose wiedziała, że nigdy nie będzie w stanie zwrócić na siebie jego uwagi. Nie przewidziała jednak tego, że życie pisze własne scenariusze. A potem nastąpiło wielkie PO.
 
Ambrose Young wraca z wojny jako jedyny z grupy przyjaciół. Pokiereszowany fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie, ukrywa się przed światem nosząc w sercu żałobę, która włada jego codziennością. Nie potrafiąc zaakceptować nowej rzeczywistości ponownie spotyka Fern, dawną koleżankę ze szkoły. Pomiędzy nim, dziewczyną i jej niepełnosprawnym przyjacielem Baileyem rodzi się więź pokonująca wiele trudności. Tylko czy miłość i przyjaźń są w stanie stawić czoła koszmarom  wojny? Czy jest szansa na szczęście, kiedy w grę wchodzi złamana dusza? I jak wiele człowiek ma czasu, by zawalczyć o marzenia?
 
Ukazana z perspektywy narratora trzecioosobowego historia młodych ludzi to przede wszystkim powieść o miłości, tej, w której na pierwszym miejscu wcale nie stoi pożądanie, a szczere uczucie, nie fizyczność, a wnętrze. To jednak książka mająca o wiele głębsze przesłanie. Ukazująca wojnę, przyjaźń, a nawet śmierć - dociera do sprytnie ukrytych zakamarków serca, które na co dzień dla wielu innych powieści pozostają poza zasięgiem.
 
BOHATEROWIE – W PODWÓJNYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU
Jest Ambrose, który zyskał urodę po nieznanym ojcu, jednak wychowywany przez dobrego człowieka nauczył się patrzeć na to, co tak naprawdę ważne. Waleczny, utalentowany, skromny. To właśnie jemu los zgotował wyzwanie, które zapisało na kartach jego życia nieodwracalne zmiany. A jednak szukając pośród właściwych ludzi i akceptując rzeczywistość taką, jaka jest, ma szansę na to, by  odnaleźć szczęście. Niemniej istotną postacią tej książki jest Fern, uczynna, pogodna, inteligentna szara myszka. Dziewczyna bardzo niezwykła i zwykła zarazem. Stając się symbolem prawdziwego piękna człowieka, skrywa je w środku. To bohaterka, której po prostu nie da się nie pokochać.
 
Chociaż w streszczeniu pojawiła się o nim zaledwie mała wzmianka, nieodłącznym elementem tej książki staje się postać Baileya. Urodzony z dystrofią mięśniową kuzyn głównej bohaterki pokonuje bariery losu świadom jak mało kto kruchości ludzkiego życia. Jest Rita, piękna dziewczyna, która dokonała niewłaściwego wyboru i są zasłużeni dla ojczyzny młodzi mężczyźni, którzy śmiertelni i nieśmiertelni zarazem pozostawiają po sobie wieczny ślad.
 
ROMANS? POWIEŚĆ WOJENNA? A MOŻE COŚ INNEGO?
To nie tanie love story i nie bajka. Zaprzeczę streszczeniu z okładki, jako że Amy Harmon stworzyła opowieść jak z kart romansów. Tutaj wielowątkowa fabuła, w której jednak wszystkie elementy wydają się spójne i wypełniające siebie nawzajem, pokazuje wiele oblicz miłości. Podszyta przyjaźnią, ludzkimi problemami, niesprawiedliwością i nieprzewidywalnością losu, ale także nutką religii śle przesłanie dotyczące tych najważniejszych wartości. To historia o młodych ludziach, którym przyszło zmierzyć się z największym wrogiem. To jednak także powieść o odrodzeniu i o tym, że by sięgnąć po prawdziwe szczęście i móc go zrozumieć, trzeba przebyć długą, trudną i często niezrozumiałą drogę.
 
PODSUMOWANIE
Jeżeli spodziewacie się namiętności znanej z współczesnych powieści nurtu New Adult i stawiacie na słodkie scenariusze – odpuście. Bo chociaż jest to książka o miłości, z pewnością jest czymś więcej. Rozweselając, poprawiając humor, ściskając serce i wyciskając łzy uczy i daje szanse na to, by na chwilę usiąść i zastanowić się nad własnym życiem, nad własnymi ułomnościami i stawianymi sobie granicami, które często rodzą się wyłącznie w naszej głowie. Dla mnie zdecydowanie najlepsza książka tej autorki. Jestem pod wielkim wrażeniem, a ta recenzja na pewno nie pozostanie moim ostatnim słowem w sprawie tego tytułu. Jeszcze nieraz o nim wspomnę, by mógł dotrzeć jak najdalej.
http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ Weronika Tomala; 2017-01-18
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Citi Handlowy Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL