Recenzje
Dręczyciel
"Wczoraj trwa wiecznie. Jutro nigdy nie nadejdzie."
"Dręczyciel" to pierwszy tom z serii Fall Away. W pierwszej części poznajemy Jareda i Tate, którzy są najlepszymi przyjaciółmi. Są praktycznie nierozłączni. Wspierają się wzajemnie i spędzają razem mnóstwo czasu. Tate bardzo wcześnie traci matkę, zostaje jej tylko tata. Natomiast Jared mieszka z matką, która jest uzależniona od alkoholu, a ojciec po prostu od nich odszedł. Głównych bohaterów łączy niezwykła więź, zwierzają się sobie ze wszystkich sekretów i obaw. Oboje mogą na siebie liczyć nawet w najgorszej sytuacji. Wszystko ulega zmianie kiedy Jared w wieku czternastu lat wraca do domu, po spędzonych wakacjach u swojego ojca.
Relacje między nimi diametralnie się zmieniają, gdyż Jared zaczyna nienawidzić Tate i od tej chwili staje się jej dręczycielem. Od tego czasu Jared robił wszystko, by zamienić życie swojej najlepszej przyjaciółki w piekło. Zdezorientowana Tate, nie ma pojęcia co się dzieje. Czuje się zagubiona, nie wie co zrobić by uratować ich przyjaźń. Zamyka się w sobie i bardzo przeżywa to, że jest prześladowana i cała szkoła ciągle się z niej śmieje i kpi. Jej życie zamienia się istne piekło. Gdy poznajemy bliżej głównych bohaterów Tate szykuje się na wyjazd do Francji na rok. Ma nadzieję, że jak wróci Jared przestanie ją dręczyć.
Relacje między nimi diametralnie się zmieniają, gdyż Jared zaczyna nienawidzić Tate i od tej chwili staje się jej dręczycielem. Od tego czasu Jared robił wszystko, by zamienić życie swojej najlepszej przyjaciółki w piekło. Zdezorientowana Tate, nie ma pojęcia co się dzieje. Czuje się zagubiona, nie wie co zrobić by uratować ich przyjaźń. Zamyka się w sobie i bardzo przeżywa to, że jest prześladowana i cała szkoła ciągle się z niej śmieje i kpi. Jej życie zamienia się istne piekło. Gdy poznajemy bliżej głównych bohaterów Tate szykuje się na wyjazd do Francji na rok. Ma nadzieję, że jak wróci Jared przestanie ją dręczyć.
Co takiego wydarzyło się w życiu Jareda, że znienawidził Tate?
Penelope Douglas porusza bardzo ważne tematy w książce. Wchodzenie w dorosłość, kiedy sprawy proste i oczywiste stają się skomplikowane i straszne. I to, że bliscy sobie ludzie nagle stają się dla siebie zupełnie obcymi osobami. Autorka pokazuje Nam, że nie powinniśmy oceniać ludzi pochopnie jeżeli ich zachowanie odbieramy jako bardzo okrutne. Przyznam szczerze, że sama oceniłam Jareda źle, przez to jak traktował Tate, ale po zapoznaniu sie z jego historią szczerze mu współczułam. Dobrze wykreowani bohaterowie, których obdarzyłam sympatią i bardzo polubiłam. Tate, która stała się silną dziewczyną, nie chowała głowy w piasek tylko walczyła o swoją godność i nie pozwoliła z siebie drwić.
Podczas czytania książki leciałam przez rozdziały jak błyskawica. Bardzo przypadła mi do gustu, gdyż autorka w taki sposób przedstawiła historię, że nie mogłam się od niej oderwać i musiałam poznać dalsze losy boahterów. Nie byłam w stanie jej odłożyć, musiałam się dowiedzieć co kierowało chłopakiem, że sprawiało mu radość zadawanie bólu Tate. Niesamowicie wciągająca historia o miłości, przyjaźni i nienawiści. Wydawać, by się mogło, że to kolejna książka New Adult opowiadająca schematyczną historię miłości młodych ludzi, którzy chcieli być razem. Ale zapewniam Was, że otrzymacie od tej książki wiele więcej. Zatracicie się w tej historii bez reszty i nie będziecie wstanie się od niej oderwać. Szczerze Wam ją polecam.
Goszaczyta.blogspot.com
Opowiadania drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim
Ta książka kucharska podbije serca nie tylko kucharzy. To świetna pozycja dla zaawansowanych uczniów sztuki kulinarnej i dla tych, którzy w gotowaniu stawiają pierwsze kroki. Książka kucharska "Opowiadania drewnianego stołu" Moniki Wałeckiej właśnie trafiła do księgarń.
Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Na pierwszych stronach we wstępie autorka opowiada, jak zaczęła się jej kulinarna przygoda, od kiedy gotuje, skąd wziął się pomysł na tytuł książki i czym jest dla niej tytułowy drewniany stół. Dowiesz się, czym się inspiruje i jak powstał jej blog kulinarny. Przeczytasz również kilka słów autorki o jej książce.
"Opowiadania drewnianego stołu" to również poradnik. Autorka podpowiada jakie artykuły i sprzęty warto mieć, czyli co jest niezbędne w kuchni, aby dobrze gotować. Noże, patelnia, deska do krojenia, blender czy formy do pieczenia - to tylko kilka z artykułów, które każdy domowy kucharz posiadać powinien. Potem krótko przedstawia jak robi zakupy i gdzie najchętniej kupuje dorodne warzywa i smaczne sezonowe owoce.
Na kolejnych stronach Monika Wałecka opisuje co warto mieć w spiżarni i w lodówce. Każdy produkt opisuje z uzasadnieniem, dlaczego właśnie puszki, makaron, pestki i nasiona czy olej powinny zawsze mieć miejsce w kuchni.
Część kulinarna z przepisami to trzy rozdziały: śniadania, obiady, na słodko. Przepisy na śniadania to skarbnica dań lekkich i smacznych, pomysłowych i pożywnych. Monika Wałecka wykorzystuje kasze, owoce, nabiał i produkty roślinne, aby wyczarować pyszny pierwszy posiłek, który doda energii na cały dzień. Znajdziesz tu przepisy na musli, owsianki, granole, tosty, sałatki, domowe masło migdałowe, sałatkę owocową, a nawet bajgle. Masz ochotę na ciepłe pankejki z ricottą? A może wiosenny twarożek? Tu znajdziesz przepisy na śniadania na gorąco i na zimno.
Wśród przepisów na obiady znajduje się wiele smacznych i zdrowych propozycji. Takim daniem możesz pozytywnie rozczarować rodzinę. Możesz też zaprosić przyjaciół i wspólnie przygotować posiłek, którym będziecie się delektować. Takie wspólne gotowanie to mnóstwo pysznej zabawy i śmiechu. Sałatki, zapiekane warzywa, buliony i zupy to tylko niektóre z propozycji. Znajdziesz tu także przepisy na dania z mięsem. Autorka przedstawia ciekawe pomysły na dania z kurczakiem, wołowiną, a nawet jagnięciną. Są tu także sprawdzone przepisy na potrawy z owocami morza i makaronem.
Książka "Opowiadania drewnianego stołu" ma także część słodką. Być może dla niektórych będzie to najważniejszy rozdział, bo w końcu kto nie lubi domowych, własnoręcznie przygotowanych rogalików z dżemem albo pysznych serników? Przepis na chlebek bananowy? A może szarlotkę orzechową? Tu znajdziesz przepisy na te słodkie wypieki. Oprócz ciast, Monika Wałecka proponuje niecodzienne przygotowanie naleśników, oryginalne podanie boczku (tak, na słodko!) czy domowe konfitury.
W "Opowiadaniach drewnianego stołu" Moniki Wałeckiej nie brakuje przepisów na dania oryginalne, a nawet awangardowe, w których połączenia składników i smaków niektórym mogą nie mieścić się w głowie. Autorka używa różnych produktów - od masła i jajek, przez kasze i mięso, po sezonowe warzywa i owoce oraz superfoods jak jagody goji.
Przepisy Moniki Wałeckiej, zawarte w jej książce "Opowiadania drewnianego stołu", to kuchnia z pasją i prosto z serca, nowoczesna, sycąca i zaskakująca. W recepturach czuć zamiłowanie autorki do sztuki kulinarnej, staranność i szacunek dla produktów, których używa. Nie liczy kalorii. Wykorzystuje swoje doświadczenia z licznych podróży po całym świecie. Przepisy są wielokrotnie sprawdzone i dopracowane w najmniejszych szczegółach. Każdy przepis ma odpowiednie wprowadzenie, dzięki któremu poznajesz historię danej potrawy. Przepisy zilustrowane są zdjęciami, które od razu pobudzają kubki smakowe.
"Opowiadania drewnianego stołu" Moniki Wałeckiej to przepisy na dania pyszne, na każdą porę dnia i roku. To książka, która nie będzie tylko kolejną kulinarną pozycją w domowej biblioteczce. Jeżeli spróbujesz choć jednej potrawy według przepisu Moniki Wałeckiej, będziesz wiedział, że pyszny kulinarny świat masz na wyciągnięcie ręki.
Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Na pierwszych stronach we wstępie autorka opowiada, jak zaczęła się jej kulinarna przygoda, od kiedy gotuje, skąd wziął się pomysł na tytuł książki i czym jest dla niej tytułowy drewniany stół. Dowiesz się, czym się inspiruje i jak powstał jej blog kulinarny. Przeczytasz również kilka słów autorki o jej książce.
"Opowiadania drewnianego stołu" to również poradnik. Autorka podpowiada jakie artykuły i sprzęty warto mieć, czyli co jest niezbędne w kuchni, aby dobrze gotować. Noże, patelnia, deska do krojenia, blender czy formy do pieczenia - to tylko kilka z artykułów, które każdy domowy kucharz posiadać powinien. Potem krótko przedstawia jak robi zakupy i gdzie najchętniej kupuje dorodne warzywa i smaczne sezonowe owoce.
Na kolejnych stronach Monika Wałecka opisuje co warto mieć w spiżarni i w lodówce. Każdy produkt opisuje z uzasadnieniem, dlaczego właśnie puszki, makaron, pestki i nasiona czy olej powinny zawsze mieć miejsce w kuchni.
Część kulinarna z przepisami to trzy rozdziały: śniadania, obiady, na słodko. Przepisy na śniadania to skarbnica dań lekkich i smacznych, pomysłowych i pożywnych. Monika Wałecka wykorzystuje kasze, owoce, nabiał i produkty roślinne, aby wyczarować pyszny pierwszy posiłek, który doda energii na cały dzień. Znajdziesz tu przepisy na musli, owsianki, granole, tosty, sałatki, domowe masło migdałowe, sałatkę owocową, a nawet bajgle. Masz ochotę na ciepłe pankejki z ricottą? A może wiosenny twarożek? Tu znajdziesz przepisy na śniadania na gorąco i na zimno.
Wśród przepisów na obiady znajduje się wiele smacznych i zdrowych propozycji. Takim daniem możesz pozytywnie rozczarować rodzinę. Możesz też zaprosić przyjaciół i wspólnie przygotować posiłek, którym będziecie się delektować. Takie wspólne gotowanie to mnóstwo pysznej zabawy i śmiechu. Sałatki, zapiekane warzywa, buliony i zupy to tylko niektóre z propozycji. Znajdziesz tu także przepisy na dania z mięsem. Autorka przedstawia ciekawe pomysły na dania z kurczakiem, wołowiną, a nawet jagnięciną. Są tu także sprawdzone przepisy na potrawy z owocami morza i makaronem.
Książka "Opowiadania drewnianego stołu" ma także część słodką. Być może dla niektórych będzie to najważniejszy rozdział, bo w końcu kto nie lubi domowych, własnoręcznie przygotowanych rogalików z dżemem albo pysznych serników? Przepis na chlebek bananowy? A może szarlotkę orzechową? Tu znajdziesz przepisy na te słodkie wypieki. Oprócz ciast, Monika Wałecka proponuje niecodzienne przygotowanie naleśników, oryginalne podanie boczku (tak, na słodko!) czy domowe konfitury.
W "Opowiadaniach drewnianego stołu" Moniki Wałeckiej nie brakuje przepisów na dania oryginalne, a nawet awangardowe, w których połączenia składników i smaków niektórym mogą nie mieścić się w głowie. Autorka używa różnych produktów - od masła i jajek, przez kasze i mięso, po sezonowe warzywa i owoce oraz superfoods jak jagody goji.
Przepisy Moniki Wałeckiej, zawarte w jej książce "Opowiadania drewnianego stołu", to kuchnia z pasją i prosto z serca, nowoczesna, sycąca i zaskakująca. W recepturach czuć zamiłowanie autorki do sztuki kulinarnej, staranność i szacunek dla produktów, których używa. Nie liczy kalorii. Wykorzystuje swoje doświadczenia z licznych podróży po całym świecie. Przepisy są wielokrotnie sprawdzone i dopracowane w najmniejszych szczegółach. Każdy przepis ma odpowiednie wprowadzenie, dzięki któremu poznajesz historię danej potrawy. Przepisy zilustrowane są zdjęciami, które od razu pobudzają kubki smakowe.
"Opowiadania drewnianego stołu" Moniki Wałeckiej to przepisy na dania pyszne, na każdą porę dnia i roku. To książka, która nie będzie tylko kolejną kulinarną pozycją w domowej biblioteczce. Jeżeli spróbujesz choć jednej potrawy według przepisu Moniki Wałeckiej, będziesz wiedział, że pyszny kulinarny świat masz na wyciągnięcie ręki.
Mniammniam.pl Ania
Wielki reset. Walki ze złotem i koniec systemu finansowego
Ostatnio trafiła w moje ręce kolejna książka, którą postanowiłem zrecenzować na blogu. Jest to kolejna po opisywanych już przeze mnie książkach Songa Hongbinga, Petera Shiffa i Jamesa Rickardsa pozycja, która traktuje o dysfunkcjach współczesnego systemu finansowego na świecie.Chodzi o pozycję autorstwa Willema Middelkoopa pt. "Wielki reset. Walki ze złotem i koniec systemu finansowego". Jej treść stanowią prze-kompilowane teksty autora pochodzące z przed 2015 roku. ma to swoje plusy (książka odwołuje się w miarę do sytuacji współczesnej), jednak pewne predykcje pojawiające się w jej treści już się odsunęły w czasie (nie ziściły się).
Autor zebrał w niej najważniejsze elementy swoich wcześniejszych książek, których nie przetłumaczono na angielski czy polski. W konsekwencji jest to książka mocno przekrojowa, w której nie brakuje pewnych skrótów wymagających rozwinięcia. Zainteresowani będą jednak w stanie samodzielnie dokonać tego uzupełnienia, korzystając z obszernej bibliografii na końcu książki i kilkuset przypisów odsyłających do źródeł. Dla osób "nowych w temacie", będzie ona zawierała wiele ciekawych informacji, jednakże prawda jest taka, że dla tych, którzy czytali książki Shiffa czy Rickardsa, książka ta nie będzie specjalnym odkryciem czy nowością. Niestety dla czytelnika bardziej zaznajomionego z historią pieniądza i finansów, skróty poczynione przez autora będą aż zanadto widoczne i trochę drażniące.
Należy jednak autorowi zwrócić honor w kwestii bibliografii i źródeł (częściowo). Pod względem bibliografii i odesłań do źródeł książka ta mocno bije na głowy np. Hongbinga, który z kolei do źródeł nie odsyła wcale. Można dyskutować na ile źródła używane przez Midelkoopa są wiarygodne czy autorytatywne, ale są i można je weryfikować czy podążać ich śladem.
Czasem jednak kwestia źródeł pozostawiała u mnie pewne wątpliwości. Przykładowo trochę niepoważnie wyglądało także powoływanie się na dane i wykresy z serwisu Zerohedge. Nie umniejszając temu portalowi, te dane wszakże mają swoje źródła pierwotne i pisząc książkę należałoby do nich sięgnąć.
Fakt, że książka jest kompilacją wcześniejszych tekstów miał, moim zdaniem, wpływ także na styl. Drażniło mnie czasem dokonywanie niekontrolowanych przeskoków w narracji. Utrudniało to lekturę. W jednym znaniu byliśmy w czasach II wojny światowej,aby w następnym znaleźć się w latach trzydziestych, a następnie wrócić do połowy lat czterdziestych. Niestety na takich zabiegach cierpi spójność wywodu.
Natrafiłem także na pewne denerwujące powtórzenia. Nie wiem na ile to styl autora, wada redakcji czy niedoskonałość tłumaczenia, ale mam przekonanie, że powtórzenie takich samych stwierdzeń w odległości dwóch zdań nie powinno mieć miejsca. Raz zdarzyło mi się też nadziać na pomyloną datę 1907 z 2007 rokiem, co dla obeznanego z historią czytelnika nie nastręcza problemów, ale dla kogoś dopiero temat studiującego może wprowadzić zamieszanie.
Poza tym mam kilka zastrzeżeń natury merytorycznej.
Rozdział na temat możliwego podwójnego zarachowania złota na rachunkach MFW i banków centralnych wydał mi się niejasny i nie poparty wystarczającymi źródłami. Dodatkowo Middelkoop mocno upraszcza i plącze kwestię złota i jego certyfikatów w bilansie FED z papierowymi derywatami handlowanymi na rynkach w bilansach funduszy typu ETF. To są niestety dwie różne rzeczy i autor wprowadza tu niezorientowanego czytelnika trochę w błąd, stosując takie uproszczenia. Autor po prostu, stosując skróty, miksuje razem wiele problemów dotyczących rynku złota.
Także pisząc o niejasnościach wokół złota zgromadzonego w Fort Knox, autor miksuje wiele spekulacji prasowych na potrzeby swojej narracji. Pewnym nadużyciem jest też sugerowanie między wierszami informacji o sprzedaży One Chase Manhattan Plaza, jakoby przedmiotem zakupu były skarbce wraz z zawartością, co oczywiście nie miało miejsca. Fakt, że sprzedano samą nieruchomość (niezależnie od jej znaczenia) jest w moim odczuciu nadużywany do zasugerowania istnienia (na zupełnie innym szczeblu) jakiegoś porozumienia USA i Chin co do przechowywania Chińskiego złota (na co nie ma żadnych odesłań do źródeł).
Warto wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Otóż Middelkoop w jednym z fragmentów twierdzi, że w latach siedemdziesiątych Paul Volker "został zmuszony do drastycznej podwyżki stóp procentowych aby uratować status dolara". Rzecz (przynajmniej z tego co wiem jest nieco bardziej zniuansowana). Varoufakis w "Globalny Minotaur" twierdzi, że Volcker nie był zmuszony, ale że ta podwyżka była niejako częścią pewnej szerszej agendy, aby odwrócić przepływ nadwyżek handlowych. Była zatem nie tyle reakcją, co intencjonalnym zabiegiem. Warto zestawić ze sobą te dwa punkty widzenia.
Kompletnie bez sensu jest też dodany na końcu jeden akapit na temat srebra. Bez rozwinięcia tezy (dlaczego zdaniem autora srebro jest taką super inwestycją) i w kontekście tego, że cała książka traktuje o złocie, to dodanie takiego akapitu może czytelnika wprowadzać w konfuzję. Tym bardziej, że srebro to temat na odrębną książkę.
Teraz czas na pozytywy, a jest ich kilka i moim zdaniem kompensują trochę powyższe uchybienia.
Przede wszystkim książka napisana jest bardzo prostym językiem i na prawdę ułatwia zrozumienie wielu procesów, nie odwołując się do hermetycznych pojęć czy skomplikowanych wywodów. Czytało się ją szybko i bez zacięć. Co więcej, autor wykłada na początku całkowite podstawy, pozwalając zrozumieć jak działa system pieniądza fiducjarnego, rezerwy cząstkowej i kredytu. Jest to moim zdaniem dobra książka, na początek dla osób chcących zrozumieć powiązania złota, gospodarki i pieniądza.
Dla osób, które nie miały dotychczas okazji poczytać o tym jak wyglądała i wygląda "kuchnia" systemu monetarnego, skąd się bierze pieniądz i jakie są rzeczywiste powody problemów systemu finansowego, to ta książka jest dobrym punktem wyjścia. Bibliografia i przypisy jakie by one nie były pozwalają wyjść poza jej ramy już samodzielnie szukając wiedzy i poszerzając horyzonty. Uważam to za dużą wartość tej książki, czego bardzo, ale to bardzo brakowało mi u Hongbinga.
Nie należy przy tym wszystkim jednak zapominać, że Middelkoop przywołuje wiele bardzo istotnych faktów dotyczących międzynarodowej pozycji złota. Fakty te, są warte zaznajomienia się przez wszystkich, którzy chcieliby zrozumieć rolę złota w systemie finansowym i nie czuć się zaskoczeni nadchodzącymi wydarzeniami.
Wielki reset.
Przekrojowa pozycja opisująca dzieje pieniądza i złota w systemie finansowym, a także wskazująca na narastające i nierozwiązane problemy.
Książka w sposób przekrojowy wprowadza w historię złota w systemie monetarnym i wskazuje na wciąż nierozwiązane problemy i niezbilansowania, które mogą legnąć u podstaw kolejnego nadchodzącego kryzysu. Dobra pozycja dla osób, które chciałyby zacząć zgłębiać wiedzę "w temacie".
Przegląd Finansowy
Koszmar Morfeusza
Zapraszam Was serdecznie na recenzję książki ,,Koszmar Morfeusza” K.N. Haner, którą przygotowała dla Was Ela. 
To nie jest książka dla osób wrażliwych, dla czytelniczek szukających romantycznych uniesień. Już „Sny Morfeusza” były mocnym uderzeniem, a „Koszmar Morfeusza” to prawdziwy hardcore. Ta powieść należy do silnego erotyku, w którym łączy się seks i przemoc, a wątki kryminalne przeplatają się z romansem.
Główną bohaterką jest Cassandra Givens – młoda i piękna kobieta, która źle ulokowała swoje uczucia. Mężczyzna, któremu oddała ciało i duszę, jest zaplątany w mroczne interesy, zagrażające życiu jego i osób mu bliskich. Dlatego Adam odpycha od siebie Cassandrę, choć ona nie do końca może sobie z tym poradzić.
Książka stanowi kontynuację namiętnej historii Cassandry i Adama. Od chwili spotkania w klubie między nimi zaczyna iskrzyć, a ich związek przeżywa różne fazy. Oboje wzajemnie się przyciągają, a zarazem odpychają. Kochankowie zdają sobie również sprawę, że ich uczucie skazane jest na porażkę. Jednak nawet niebezpieczeństwo, jakie grozi im na każdym kroku nie jest w stanie sprawić, aby wyrzekli się oni tej miłości. Z czasem Adam zaczyna naginać zasady panujące w klubie, a Cassandra podejmuje różne działania, aby uwolnić ukochanego spod władzy nie znającego litości Erosa. Tym samym wpada w jego sidła, z których nie potrafi się uwolnić.
Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią. Czy w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem?
Nie omieszkam także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Autorka w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
To nie jest książka dla osób wrażliwych, dla czytelniczek szukających romantycznych uniesień. Już „Sny Morfeusza” były mocnym uderzeniem, a „Koszmar Morfeusza” to prawdziwy hardcore. Ta powieść należy do silnego erotyku, w którym łączy się seks i przemoc, a wątki kryminalne przeplatają się z romansem.
Główną bohaterką jest Cassandra Givens – młoda i piękna kobieta, która źle ulokowała swoje uczucia. Mężczyzna, któremu oddała ciało i duszę, jest zaplątany w mroczne interesy, zagrażające życiu jego i osób mu bliskich. Dlatego Adam odpycha od siebie Cassandrę, choć ona nie do końca może sobie z tym poradzić.
Książka stanowi kontynuację namiętnej historii Cassandry i Adama. Od chwili spotkania w klubie między nimi zaczyna iskrzyć, a ich związek przeżywa różne fazy. Oboje wzajemnie się przyciągają, a zarazem odpychają. Kochankowie zdają sobie również sprawę, że ich uczucie skazane jest na porażkę. Jednak nawet niebezpieczeństwo, jakie grozi im na każdym kroku nie jest w stanie sprawić, aby wyrzekli się oni tej miłości. Z czasem Adam zaczyna naginać zasady panujące w klubie, a Cassandra podejmuje różne działania, aby uwolnić ukochanego spod władzy nie znającego litości Erosa. Tym samym wpada w jego sidła, z których nie potrafi się uwolnić.
Ta książka zawiera wszystko co najlepsze i porywa czytelnika w głąb fabuły. Obserwujemy namiętne zbliżenia bohaterów oraz nierówną walkę z mafią. Czy w ogóle jest szansa, by ta dwójka była razem?
Nie omieszkam także wspomnieć o wątku, który skradł moje serce i wiele razy mnie wzruszał. Autorka w piękny sposób opisała przyjaźń. Przyjaźń między Cassandrą a Tommym, którzy poznali się przez zupełny przypadek i stali się sobie bardzo bliscy. Tommy zmaga się z nieuleczalną chorobą, a Cassandra jest w nim w tych trudnych chwilach i robi wszystko, by chłopak mógł żyć. Ale, czy da się wygrać ze śmiercią?
Podsumowując, „Koszmar Morfeusza” to opowieść, która wywołuje w czytelniku wiele intensywnych przeżyć i emocji. Pokazuje jak wiele bohaterowie są w stanie poświęcić siebie nawzajem. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część tej fascynującej historii, chociaż mam nadzieję, że będzie mniej wulgarna. O ile sceny erotyczne, często bardzo pikantne i dosadne, nie wywoływały u mnie, aż tak negatywnych emocji – wszak to erotyk, to wulgaryzmy głównej bohaterki były przerażające. Kłóciło mi się to z osobowością Cassandry, która przestawiona została raczej jako atrakcyjna i delikatna dziewczyna. Raziły mnie przekleństwa bardzo często wychodzące z jej ust… Zatem, jeśli nie lubicie scen ostrego seksu i wulgaryzmów to książka nie dla Was. Jeśli natomiast lubisz dobre powieści erotyczne i niestraszne Ci wulgaryzmy, to śmiało po tę książkę sięgaj.
Miłość do Czytania Sandra Jędrowiak
Mój kawałek raju, czyli jak wybrać dobre życie
Każdy z nas chciałby mieć gotową receptę na szczęśliwe życie. Szukamy wskazówek, wertujemy książki, licząc na to, że odmienią nasz los. Jedną z tego typu pozycji jest nowa publikacja Ewy W. Żurczak.
Okładka książki jest jak namacalna obietnica sukcesu ? jabłko, w nim wydrążone serce i delikatne pastelowe kolory przywodzą nam na myśl prawdziwy biblijny Raj. Na odwrocie kłuje nas w oczy napis ?Pokonaj lęki i odkryj źródła radości życia!?. Czego chcieć więcej? Jestem przekonana, że część z nas widząc taką zachętę z wypiekami na twarzy przystąpiłaby do czytania książki, zaznaczając "po drodze" ważniejsze zdania i myśli lub wypisując je na kartce. Czy to naprawdę działa?
Ewa W. Żurczak, autorka książki, z zawodu jest psychologiem oraz trenerem rozwoju osobowości i kompetencji. Biorąc do ręki jej publikację możemy więc mieć pewność, że mamy do czynienia z radami profesjonalisty. Co znajdziemy w książce? Przede wszystkim wyczerpujący i bogaty opis relacji z samym sobą, sytuacji stresowych w życiu zawodowym i osobistym, autosugestii, emocji, celów życiowych oraz relaksu, o którym rzecz jasna najczęściej zapominamy lub spychamy na dalszy plan. Książka zawiera gotowe rady, które mogą nam pomóc radzić sobie z codziennymi problemami lub wskażą nam drogę, którą powinniśmy podążać. Nie są to jednak cudowne recepty, które jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki zmienią nasze życie w szczęśliwą drogę bez problemów i trosk. To rozsądne wskazówki, które każdy powinien dostosować do samego siebie i powoli wdrażać w życie. To długofalowe zmiany, które mają zaprowadzić małą rewolucję w naszym życiu.
Powiem szczerze, że moim zdaniem każdy powinien zapoznać się z treścią tej książki. Rady zawarte w publikacji są użyteczne i niezależnie od tego, czy mamy poważne problemy w życiu zawodowym i osobistym czy może wręcz przeciwnie - czujemy się szczęśliwi i troski nie spędzają snu z naszych powiek - takie wskazówki mogą polepszyć jakość naszego życia i zwiększyć nasz komfort. W końcu nikt nie jest idealny i każdy - świadomie czy też nie - popełnia jakieś błędy, które bezpośrednio rzutują na sukcesy, realizację celów życiowych, kontakty z najbliższymi i znajomymi czy nasze samopoczucie. Trzeba jednak pamiętać, że książka sama z siebie nie zmieni naszego życia - to my sami musimy wprowadzić rady w czyn.
Mam świadomość, że zwolenników tego typu rozwiązań jest tyle samo co przeciwników, jednak z uporem maniaka będę przekonywać o słuszności starań, podejmowanych przez psychologów, terapeutów i coachów. Poza tym przeczytanie takiej książki nic nas nie będzie kosztować, a jedynie może przynieść nam same korzyści. Czy warto więc zaryzykować? Z pewnością warto, więc nie czekajcie dłużej, tylko zaopatrzcie się w najlepsze narzędzia dla swojego rozwoju osobistego. Nigdy nie jest za późno, by poprawić jakość swojego życia.
Okładka książki jest jak namacalna obietnica sukcesu ? jabłko, w nim wydrążone serce i delikatne pastelowe kolory przywodzą nam na myśl prawdziwy biblijny Raj. Na odwrocie kłuje nas w oczy napis ?Pokonaj lęki i odkryj źródła radości życia!?. Czego chcieć więcej? Jestem przekonana, że część z nas widząc taką zachętę z wypiekami na twarzy przystąpiłaby do czytania książki, zaznaczając "po drodze" ważniejsze zdania i myśli lub wypisując je na kartce. Czy to naprawdę działa?
Ewa W. Żurczak, autorka książki, z zawodu jest psychologiem oraz trenerem rozwoju osobowości i kompetencji. Biorąc do ręki jej publikację możemy więc mieć pewność, że mamy do czynienia z radami profesjonalisty. Co znajdziemy w książce? Przede wszystkim wyczerpujący i bogaty opis relacji z samym sobą, sytuacji stresowych w życiu zawodowym i osobistym, autosugestii, emocji, celów życiowych oraz relaksu, o którym rzecz jasna najczęściej zapominamy lub spychamy na dalszy plan. Książka zawiera gotowe rady, które mogą nam pomóc radzić sobie z codziennymi problemami lub wskażą nam drogę, którą powinniśmy podążać. Nie są to jednak cudowne recepty, które jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki zmienią nasze życie w szczęśliwą drogę bez problemów i trosk. To rozsądne wskazówki, które każdy powinien dostosować do samego siebie i powoli wdrażać w życie. To długofalowe zmiany, które mają zaprowadzić małą rewolucję w naszym życiu.
Powiem szczerze, że moim zdaniem każdy powinien zapoznać się z treścią tej książki. Rady zawarte w publikacji są użyteczne i niezależnie od tego, czy mamy poważne problemy w życiu zawodowym i osobistym czy może wręcz przeciwnie - czujemy się szczęśliwi i troski nie spędzają snu z naszych powiek - takie wskazówki mogą polepszyć jakość naszego życia i zwiększyć nasz komfort. W końcu nikt nie jest idealny i każdy - świadomie czy też nie - popełnia jakieś błędy, które bezpośrednio rzutują na sukcesy, realizację celów życiowych, kontakty z najbliższymi i znajomymi czy nasze samopoczucie. Trzeba jednak pamiętać, że książka sama z siebie nie zmieni naszego życia - to my sami musimy wprowadzić rady w czyn.
Mam świadomość, że zwolenników tego typu rozwiązań jest tyle samo co przeciwników, jednak z uporem maniaka będę przekonywać o słuszności starań, podejmowanych przez psychologów, terapeutów i coachów. Poza tym przeczytanie takiej książki nic nas nie będzie kosztować, a jedynie może przynieść nam same korzyści. Czy warto więc zaryzykować? Z pewnością warto, więc nie czekajcie dłużej, tylko zaopatrzcie się w najlepsze narzędzia dla swojego rozwoju osobistego. Nigdy nie jest za późno, by poprawić jakość swojego życia.
dlaLejdis.pl Katarzyna Kubiak